Orzechowy raj?
Shutterstock
Kiedy nie możesz się powstrzymać przed podjadaniem między posiłkami, zamiana czipsów, batoników i ciasteczek na orzeszki wydaje się sensownym rozwiązaniem.
Jeśli jednak należysz do osób, które chcą wiedzieć, co jedzą, i korzystają z tabel kalorycznych, możesz przeżyć szok.
Okazuje się, że garść orzechów to nie tylko solidna porcja białka, minerałów czy witamin, ale przede wszystkim tłuszczu. To kaloryczna bomba. Bywa, że porcja orzechów mieszcząca się w twojej dłoni dostarcza ci kilkaset kalorii. Chyba jest się czego bać?
Niezupełnie. Tłuszcze z orzechów to samo zdrowie, a orzechowe kalorie dosłownie znikają w organizmie bez negatywnych konsekwencji. Tak przynajmniej wynika z amerykańskich badań znanego dietetyka prof. Richarda Mattesa. Dowiódł on, badając głównie orzeszki arachidowe, że spożywanie dobrych orzechowych tłuszczów nie grozi przytyciem, a zarazem zmniejsza ryzyko wystąpienia wielu chorób, w tym układu krążenia.
Gdzie zatem podziewają się kalorie?
Według dietetyka: spożywanie orzeszków tak bardzo syci, że ogranicza spożywanie innych produktów i stąd ogólny bilans kaloryczny jest in plus. W dodatku orzeszki przyspieszają metabolizm, więc zostają zużyte, a nie odłożone. Po trzecie: niemal nikt z nas orzeszków nie rozgryza na tyle dokładnie, by organizm mógł z nich "wyssać" całe kalorie. Zatem: sprzątają one w układzie pokarmowym i cieszą podniebienie bezkarnie.
Czym orzechy się różnią? Które w czym są szczególnie pomocne i dlaczego? Czytaj!
-
Orzechowy raj?
kchc
23.02.12, 12:22
Znowu ktoś myli kalorie i kilokalorie.»
-
Znowu ktoś sugeruje, że wysoka kaloryczność
kretu23
24.02.12, 14:11
orzechów to morderstwo zapominając większość z nich momentalnie powoduje uczucie sytości, bo zawierają zdrowe tłuszcze.»