10 przeszkód na drodze do kobiecego orgazmu

Małgorzata Skorupa
25.10.2013 11:32
A A A Drukuj

Shutterstock

Wydaje się, że do łóżka idziesz tylko z partnerem? Wbrew pozorom poza nim w pościeli ląduje jeszcze spory bagaż. Tym bagażem są twoje przekonania. Mogą okazać się skarbem lub seksualnym balastem.

Przekonania takie jak np. "przyjemność cielesna jest dobra, czysta", "jestem wartościowy/a" czy "świat jest bezpiecznym miejscem" to cenny zasób dla życia seksualnego.

Trochę trudniej może być z otwartością wkroczyć do sypialni, gdy mamy zakodowane, że stymulacja okolic erogennych i orgazm są czymś złym czy wstydliwym, a zrezygnowanie ze stałego kontrolowania sytuacji stwarza zagrożenie. Takie przekonania podczas wędrówki na orgazmiczny szczyt są jak ciężki plecak na plecach, z którym droga będzie wyczerpująca albo nawet niemożliwa.

Przekonania mogą kształtować się pod wpływem kultury (mężczyzna z wieloma partnerkami to macho, kobieta - ladacznica), religii (seks niesłużący prokreacji jest grzechem), wartości i zasad wyznawanych w rodzinie (nigdy nie należy dać się ponieść sytuacji).

Na seksualny ekwipunek poza powyższymi składają się myśli swój własny temat, czyli osoby, która ma przeżywać podniecenie czy orgazm. Niska samoocena, nadmierny samokrytycyzm, kompleksy, lęk - to przeszkody na drodze do przyjemności i trudni przeciwnicy, czasem wręcz się z nimi utożsamiamy i przyjmujemy jako prawdę na swój temat - "jestem bojaźliwa, niewarta uwagi".

Orgazm mogą kraść także obawy związane z konsekwencjami stosunku, np. ciąża, choroby przenoszone drogą płciową czy z samym jego przebiegiem, np. niechęć do wydzielin ciała

Czytaj także: Zabójcy libido - co zabija popęd

ZOBACZ TAKŻE
  • 6
  • 7

Komentarze (13)

Zaloguj się
  • antykonformista

    Oceniono 46 razy 40

    7. przeszkód na drodze do kobiecego orgazmu (moja wersja - od najważniejszych):

    1. fatalne wychowanie w rodzinie. brak wychowania, lub wychowanie sekciarskie, pełne poniżeń lub wymagające całkowitego oddania mamusi. przemoc w rodzinie. molestowanie w rodzinie.
    2. beznadziejni partnerzy w przeszłości: zdrajcy, kłamcy, damscy bokserzy, wylansowani egoiści, lub jakieś ćpuny/kibole/nieudacznicy którymi się trzeba "zaopiekować". to wszystko ryje psychikę.
    3. idiotyczna rywalizacja z "przyjaciółkami" a tak naprawdę najgorszymi wrogami. już sam fakt istnienia "przyjaciółek-wrogów" jest chory, ale rywalizacja z nimi na liczbę partnerów, albo stopień udanego seksu (rzecz jasna kłamstwa, a nie fakty, w tych rozmowach górują) to już jest naprawdę poniżej krytyki.
    4. wpływ mediów, lansujących zdrady, zmienianie partnerów, seks bez uczucia itd itp
    5. pracoholizm
    6. wszelkiego rodzaju zmiany związane z ciążą i wychowaniem dzieci. od hormonalnych, przez "bo dzieci usłyszą", aż po zmęczenie opieką.
    7. wszystkie "normalne" powody, czyli te wyolbrzymiane, a tak naprawdę marginalne: choroby, leki itp.

    Kobieta mająca fajnego faceta, dobrego a zarazem umiejętnego, nie-egoistę, gdy w związku panuje szczerość i zaufanie, a nie ciąży problem związany z dzieciństwem, przeszłością, albo rodziną kobiety - taka kobieta NIE MA problemów z orgazmem. nie ma i koniec. jedna na 1000, przez stres, albo jakąś chorobę, ale generalnie NIE MA problemu najmniejszego.

    problem jest w partnerze, w rodzinie, w przeszłości. a że to cholernie częste, to i przekłada się na częstość problemów z życiem seksualnym w ogóle.

    PS. kobieta która "udaje orgazm".... to jest dopiero żałosne. ona jest żałosna, jej partner jest żałosny, oboje są żałośni.

  • Gość: Betii

    Oceniono 14 razy 0

    Panowie!! Bardzo łatwo jest poznać czy kobieta udaje orgazm. Tuż po nim przez jakieś 30 sekund przyluzcie rękę do jej krocza. Tylko delikatnie bez ucisku. Powinniście poczuć lekkie pulsowanie. Jeśli go nie ma to znaczy ze udawała .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX