Wyznaczniki atrakcyjności - w kim się zakochujemy, kogo lubimy?

Małgorzata Skorupa
27.07.2015 10:09
A A A Drukuj

Shutterstock

Zazwyczaj lubimy osoby towarzyskie, życzliwe, empatyczne i o wysokim statusie społecznym. To, jak duża będzie nasza sympatia do kogoś zależy jednak nie tylko od zalet, ale też od wad. Jeśli dany osobnik jest w posiadaniu szczególnie nieznoszonej przez nas właściwości, może go to z miejsca zdyskwalifikować,  powodując, że jego mniej lub bardziej liczne zalety zupełnie stracą na znaczeniu.

Wiadomo, że każdy z nas ma zarówno dobre strony, jak i złe. Co więc począć z tymi gorszymi, chować przed światem w nadziei, że nigdy nie wyjdą na światło dzienne? Bez strachu, okazuje się, że ważna jest kolejność odkrywania poszczególnych cech. Najpierw pokażesz ciemne obszary swojej osobowości - nie zyskasz sympatii. Gdy jednak na początku inni poznają tę lepszą stronę, ta ciemniejsza nie będzie odgrywała już takiej roli, a znajomi po prostu przymkną na nią oko.

Jak się okazuje, cechami, które są szczególnie w cenie, są te związane z moralnością. Ponoć liczymy się z nimi nawet bardziej niż z tymi świadczącymi o ewentualnej inteligencji. Dlaczego? Badacze wskazują, że to, czy ktoś będzie wobec nas uczciwy czy nie, może bezpośrednio wpłynąć na nasz los. Sprawność intelektualna drugiej osoby zaś może być i dobra i zła w zależności od intencji, jakie ma wobec nas dany człowiek. Nieuczciwy i inteligentny - to hipotetyczny sprawca krzywdy. Najbardziej poszukiwane cechy według tej teorii to analogicznie: inteligencja do pary z uczciwością.

Zobacz także
Komentarze (6)
Zaloguj się
  • fletniapana

    Oceniono 68 razy 68

    Co to ma być? Chciałem zobaczyć park narodowy a nie słuchać pierdół

  • zbibie

    Oceniono 28 razy 28

    Znalazłem to dziale PODRÓŻE , ale po wklejeniu linka wyskakuje komunikat GW , że KOMENTARZ ZAWIERA TREŚCI NIEDOZWOLONE .

  • qwertura

    Oceniono 4 razy 4

    Z tych wywodów, po 13 kliknięciach dowiadujemy się, że i tak naprawdę nie ma w tej materii reguły.

  • helwiusz

    Oceniono 2 razy 2

    "Z badań wynika, że piękne panie szybciej i lepiej wychodzą za mąż,"

    Ciekaw jestem, jak wyglądały te badania - kto je wykonał i jakie przyjął kryteria urody niewieściej czy jakości zamążpójścia.
    Teraz w prasie jest taka maniera, że najtrywialniejsze komunały przedstawia się jako wynik "badań". Co sie za tym kryje? Czy dziennikarze sobie te badania po prostu zmyślają, czy też faktycznie gdzieś jakiś pracownik jakiegoś uniwerytetu wydębił grant na wykazanie głębokiej tezy, że ładne się podoba. Może red. Skorupa uchyli rąbka tajemnicy?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX