Jak one to robią? 5 sekretów szczupłych kobiet

26.05.2017 14:11
To uproszczenie, że panie, które trzymają swoją wagę w ryzach, mają po prostu szczęście. Zwykle tłuszczyk im się w nadmiarze nie odkłada, bo mają swoje sekrety. Warto je poznać... Udowodniono, ze nasza waga zależy od wielu czynników, w tym genów, przemiany materii, stanu zdrowia. Zarazem nie ma co ściemniać: aż w 90% to czy mamy nadwagę, czy nie, wynika z diety i trybu życia. Czy chudzinki robią zawsze wszystko, jak trzeba? Niekoniecznie, ale...
1 Szczupłe kobiety mają swoje tajemnice. Zaskakujące? Szczupłe kobiety mają swoje tajemnice. Zaskakujące? Shutterstock

1. Głód to twój wróg

Jeśli wierzysz, że szczupłe kobiety niemal bez przerwy się głodzą, na pewno się mylisz - przynajmniej co do zdrowej większości. Wiele spośród nich uczucia głodu nie zna. Zapełniają żołądek zaraz, gdy tylko przekaże on pierwsze sygnały wskazujące na to, że domaga się paliwa.

Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Muszą jeść często, przynajmniej 5 razy dziennie, ale spożywane porcje są niewielkie. Między posiłkami jest jeszcze miejsce na zdrowe przegryzki, choćby warzywa, pestki dyni, nasiona słonecznika, suszone owoce, chrupkie pieczywo, chudy jogurt.

To takie ważne? Dietetyk objaśnia, dlaczego głodowanie to przepis na nadwagę, a nawet otyłość

Szczupłe kobiety stawiają na warzywa. Nie dość, że mają niewiele kalorii, obfitują w błonnik, który działa zapychająco na żołądek, a oczyszczająco na jelita, przyspieszając przemianę materii. Kobiety zadowolone ze swojej wagi są natomiast ostrożne wobec owoców. Mają świadomość, że są zdrowe, ale zarazem wymagają umiaru. W nadmiarze, ze względu na zawartość cukrów, mogą tuczyć.

Strategia, by głodzić się przez wiele godzin, niemal zawsze kończy się napadem na lodówkę w godzinach wieczornych. Najgorzej, gdy wówczas, tracąc nad sobą kontrolę, opychasz się byle czym. W ten sposób szansa na przynależność do świata szczupłych kurczy się niemal do zera.

Czytaj także:

Ekspert: Często tyjemy, bo jemy ZA MAŁO!

Niedożywiony i gruby? Tak! Dowiedz się więcej o nadwadze i otyłości

Szukasz dla siebie odpowiedniej diety? Sprawdź te książki >>

2 Nadmierny apetyt na słodycze to jeden z głównych wrogów szczupłej sylwetki Nadmierny apetyt na słodycze to jeden z głównych wrogów szczupłej sylwetki Shutterstock

2. Człowiek nie jest chomikiem

Gorszy nastrój, nadmiar obowiązków i stresów w pracy, zwykła nuda... To wszystko sprzyja sięganiu po słodycze. Trudno się pohamować, jeśli w torebce, szafce w pracy, kieszeniach czy domowym barku, upychasz systematycznie słodkości.

Szczupłe kobiety, którym zazdrościsz figury, unikają pokus i takich zakupów. A co robią, gdy nagle dopadnie je wielka ochota na łakocie? W skrajnych wypadkach pędzą do sklepu (nie jadą!). Zwykle jednak, zwłaszcza wieczorem, ratują się miętówką, wypłukaniem ust czy umyciem zębów mocno miętową pastą.

Nie masz niczego takiego pod ręką? Nie idź na zakupy, za dużo pokus będzie dookoła! Niektórym pomaga ponoć uciskanie przez 20 sekund palcem wskazującym punkt znajdujący się między nosem, a wargą. Brzmi niewiarygodnie? Czemu nie spróbować... Jeśli nie zadziało, powstrzymaj chęć jedzenia bezcukrową gumą do żucia (ją możesz chomikować, zamiast batonów i czekoladek). Czy wiesz, że stosowana regularnie nie tylko pomaga na jakiś czas pohamować apetyt, ale i poprawia przemianę materii?

Chcesz schudnąć? Upewnij się, że jesteś zdrowy. Te choroby prowadzą do otyłości

Więcej: Jak poprawić przemianę materii JEDZĄC

3 Nie bój się lustra. To doskonały strażnik wagi Nie bój się lustra. To doskonały strażnik wagi Shutterstock

3. Lustro - twój przyjaciel

Zapewne nie dziwi cię, że kobiety zadowolone ze swojej figury stają śmiało, nago, przed lustrem. Ty, na ich miejscu, robiłabyś tak samo. Otóż, jeśli chcesz dołączyć do klubu szczupłych, musisz sobie sprawić zwierciadło, które prawdę ci powie.

Nie chodzi o to, żeby się katować. Lustro pomoże ci zauważyć pierwsze niechciane fałdy, a także efekty odchudzania, gdy już go potrzebujesz. Pomoże dobrać strategię przy wyborze ćwiczeń (tłuszczyk nie rozkłada się przecież równomiernie), podpowie, kiedy powiedzieć sobie stop i zacząć przejmować się sylwetką. Udawanie, że problemu nie ma jest dziecinne. Nie schowasz głowy w piasek tak głęboko, by ukryć nadmiar tłuszczu.

Sprawdź, jak u ciebie z samooceną

4 Rezygnacja z windy i samochodu prowadzą do szczupłej sylwetki Rezygnacja z windy i samochodu prowadzą do szczupłej sylwetki Shutterstock

4. Ruch - towarzysz przez cały dzień

Jak to możliwe, że twoja koleżanka o idealnej sylwetce nie bywa w siłowni? To uproszczenie, że aktywność fizyczna musi łączyć się z jakimiś zorganizowanymi zajęciami. Szczupłe kobiety niejednokrotnie są zawsze w ruchu. Nie korzystają z windy, samochód traktują jako zło konieczne i używają tylko na dużych odległościach. Do sklepu czy pracy dostają się na nogach, bądź na rowerze. Towarzyszą dzieciom podczas dokazywania, zamiast rozsiadać się na ławce. Pląsają do rytmu zawsze, gdy słyszą muzykę. Nawet w czasie przygotowywania posiłków bez przerwy kręcą się po kuchni.

Nie rezygnują z seksu. Czy można sobie wyobrazić przyjemniejszy sposób na spalanie kalorii? Niby ubytek niewielki, ale jaka motywacja, by trzymać linię (więcej na ten temat)

Chcesz być szczupła, spróbuj je złapać. Jeśli masz nadwagę, wchodzenie po schodach sprawy nie załatwi. Gdy jednak wciąż trzymasz wagę w ryzach, ale czujesz, że to się może w każdej chwili zmienić, wstań z kanapy. Jeśli masz kiepskie nawyki, zacznij od małych dawek ruchu, by się z nim oswoić. Myśl o aktywności fizycznej, gdziekolwiek jesteś i cokolwiek robisz. Wymachuj nogami na nudnej naradzie (jeśli możesz je ukryć pod biurkiem - nie ma sensu robić sensacji), nie zatrzymuj się na godzinną pogawędkę przez telefon z przyjaciółką. Wręcz przeciwnie: spaceruj w tym czasie. Wyrzuć pilota do telewizora, wdrap się z dzieckiem na drabinki. Nie obawiaj się, że wysiłek fizyczny pobudzi twój apetyt. Dowiedziono naukowo, że aktywność fizyczna hamuje nadmierne łaknienie. Pobudza je u tych, którzy mają apetyt obniżony.

Czytaj:

7 powodów, żeby się kochać

Aktywność fizyczna: co z tego masz?

Książki o bieganiu dla początkujących i zaawansowanych. Sprawdź >>

5 Obcowanie z naturą pozwala szybko odprężyć się, nabrać dystansu wobec codziennych problemów Obcowanie z naturą pozwala szybko odprężyć się, nabrać dystansu wobec codziennych problemów Shutterstock

5. Stres jest tuczący

Odprężone, pogodne, zadowolone z siebie... Tak często postrzegane są szczupłe kobiety przez te bardziej pulchne. Panie z nadwagą wierzą, że też byłyby takie, gdyby ich ciało stało się źródłem radości. Po części to prawda. Ale nie do końca.

Liczne badania naukowe dowodzą, że zasadniczo jest odwrotnie: osoby pogodne, które nie dają się stresowi, nie mają problemów z nadwagą. Dlaczego? Hormonem stresu kortyzolu, który bardzo skutecznie hamuje spalanie tłuszczu. I jeszcze te kaloryczne przegryzki, które mają poprawiać nastrój.

Zatem, by cieszyć się szczupłą sylwetką, nie zapominaj o urlopie. W gorszy dzień, gdy nie możesz tak po prostu wyjechać,  zrób sobie odprężającą kąpiel, postaw na relaksującą muzykę, dobry film. Spróbuj medytacji i rozluźniających masaży. Napij się herbaty. Doceń melisę i rumianek, które wyciszają i poprawiają przemianę materii. Zwykła herbata czarna skutecznie obniży poziom kortyzolu.

Stres: wymagania większe niż możliwości

Komentarze (30)
Jak one to robią? 5 sekretów szczupłych kobiet
Zaloguj się
  • malepifko

    Oceniono 18 razy 14

    To się nazywa młodość. Jak byłem młody, wcinałem praktycznie wszystko, łącznie z pizzą, chipsami i innymi "zdrowymi" przekąskami. Dzień w dzień, jednak bez napychania się na siłę. Oczywiście jak to młody, wiecznie gdzieś latałem, po prostu żyłem aktywnie. Brzuch płaski jak deska bez żadnych siłowni, diety itp fit cudów na kiju.

  • amel.ka

    Oceniono 13 razy 7

    uwielbiam te tlumaczenia - takie mam geny :D a tymczasem to czysta matematyka, jesli ktos pochlania wiecej niz potrzebuje to gdzies to sie musi podziac...

  • janinannas

    Oceniono 6 razy 6

    15 lat temu ważyłam 75 kg prz 175 wzrostu, trzy miesiące wyrzeczen wystarczyly od tamtej pory 56-58 kg, przy tym mój sekret to umiar. jem wszystko, ale nie przejadam się, żeby nie powiedzieć nie obżeram, odstawiam talerz z resztka nie wiem jak pysznego jedzenia jezeli czuhe sytość, nigdy nie jestem głodna, acha piję ok 3 litrow płynów dziennie, głównie niegazowana woda, filizanka kawy rano i herbata,

  • abbc123

    Oceniono 7 razy 5

    Obecnie młodzi są zapasieni niestety. Juz od dziecka zaczynają tuczenie się .Kiedyś nie było tyle syfiastego i przetworzonego jedzenia. Brednie, że czyjś umysł potrzebuje cukru, nałóg jak nałog. Co znaczy być bardzo kobiecą (osoba, która wiecznie podżera jak to sama pisze)? Podejrzewam, że to rozmiar xxxl...oraz sflaczałe obleśne cielsko. I oczywiście zwalanie na geny i na tarczycę hahah. Nie rozumiem po co się obżerać nocą, po co wpierniczać po 3 talerze ciasta itp

  • jake210

    Oceniono 11 razy 5

    To geny - 99% procent modelek na wybiegach to typ ektomorfika - chude kosci, szczupla sylwetka i duza przemiana materii, dzieki czemu nie tyja. Diety i inne cuda to tylko dodatki i opium dla mas. Inna sprawa, ze facetom wcale nie podobaja sie takie wieszaki, wola kiedy kobieta ma troche ciala tu i owdzie.

  • hiszpan25

    Oceniono 2 razy 2

    kolejny raz napisze ze to kwestia bilansu energii dostarczanej w postaci jedzenia i spalanej podczas dnia. jak ktos dostarcza 2000kcal i spala 2000kcal to nie odlozy tluszczu bo nie ma z czego. ale jak ktos dostarcza 2000kcal a spala 1500kcal to bedzie tyc a jak dostarcza 2500kcal czy 3000kcla a spala 1500kcal to bedzie tyc szybciej...
    reszta to brednie i oszukwanie samego siebie i innych.

  • theorema

    Oceniono 20 razy 2

    ciekawe, żadna, naprawdę żadna z tych rzeczy nie jest prawdą w moim przypadku.
    Jestem...no, może nie chuda, bo mam tylko bardzo szczupłe nadgarstki, kostki nóg i szczupłą twarz, reszta jest kobieca. No, ale 19 to jednak blisko dolnej granicy normy...
    I cóż. Jem w nocy, jest pierwsza, właśnie pochłonęłam gorącą kolację (grzanki, smażona szynka z melonem), dwa kawałki piernika, szklankę wrzącego rosołu i obawiam się, że jeszcze przed snem będzie kanapeczka...
    Wcale się tak dużo nie ruszam. Owszem, chodzę piechotą, bo małe miasteczko to wymusza, nie ma komunikacji z przystankami co 100 metrów - ale za to co trzeci dzień. Pozostałe dni siedzę na kanapie, leżę na kanapie, śpię na kanapie...nie podryguję do muzyki i oczywiście nie ćwiczę.
    Jestem chomikiem. Muszę mieć w domu zadołowane słodycze, inaczej mnie "nosi". Nie, nie żadne tam owoce suszone, gumę do żucia, czy orzechy. Sło-dy-cze. Czekoladę, ciasto typu piernik bez tłuszczów utwardzonych, ale i wafelki z dużą ilością kajmakowego nadzienia. Bez przerwy podżeram siedząc przy komputerze. A, no fakt, lubię kasze i warzywa, ale nie jadam jogurtów, pełnoziarnistego pieczywa, nienawidzę uczucia napchanego błonnikiem żołądka.
    Stres to moje drugie imię. Budzę się rano z zaciśniętymi zębami, jak w Dniu Świra witam nowy dzień przekleństwem i próbuję ogarnąć ogrom bezradności w zderzeniu w wieloma problemami.
    Lustro, tak, mam. Oglądam w nim głównie swoją twarz, kiedy się maluję i podziwiam włosy.

    Sorry, droga redakcjo, ale znów wpuszczacie czytelniczki w maliny. Każecie im wierzyć, że jak będą jeść pastę do zębów zamiast ciastek, w nocy przewracać się z boku na bok z głodu i pracować na żylaki cały dzień stojąc na nogach, to będą chude. Nie będą.
    To są geny. Hormony. Nierozepchany żołądek, który po prostu nie domaga się wielkich porcji. Chyba, że własnie się domaga i wtedy dostaje, czego chce.
    Z sekretów to mogę tylko zdradzić, że od lat unikam łączenia węglowodanów i białka (grzanki z szynką to rzadki występek, raz na parę miesięcy), nie popijam jedzenia, odczekuję co najmniej pół godziny. I piję zieloną herbatę w ilości co najmniej 10 kubków dziennie. I jeśli już gdzieś idę, to idę szybko. Nie jem gotowych dań, glutaminianiu sodu i innych konserwantów i polepszaczy, nie używam soli. Ale już cukier wpieprzam namiętnie, bo mój umysł tego potrzebuje, jestem nałogowcem.
    Myślę, że bardzo wiele jest kobiet takich, jak ja. Które nie robią nic z wymienionych wyżej "sekretów" wymyślonych przez, zapewne, niezbyt szczupłe panie redaktorki...

  • ranita_08

    Oceniono 1 raz 1

    Niestety nie zgodzę sie z tym. Owszem na pewno powyższe przykłady pomagają ale 90% to geny. Ja chodze na siłownie 3x w tygodniu, moja przyjaciółka raz,ja jem 4 małe posiłki dziennie, dobrze zbilansowane, przemyślane, żadnych słodyczy, ona- kilka bułek z "dupką" dziennie a w domu najcześciej kotlet z frytkami. Słodycze dojada jako przekąski cały dzien. Efekt? Ja jestem szczupła chociaż ze 2-3 kg zawsze gdzieś mi sie schowają, a nie daj Boże z tydzień sobie pofolguje- np. na urlopie, od razu 5kg przybywa, ona- chuda jak modelka od lat. Konkluzja- jak ma sie złe geny - tak jak np. ja to trzeba ostro sie pilnować całe kur... życie a jak ktoś ma dobre to i kg cukru dziennie nie zaszkodzi (na figurę bo na co innego i owszem).

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX