Komentarze (109)
To nie moja wina, że tyję i nie mogę schudnąć?
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • ola gniszcz

    Oceniono 10 razy -6

    od lat borykałam się z otyłością, ciągłe diety, próby systematycznych ćwiczeń - chwilowe efekty pośrednie, cieszyły tak bardzo, ze wracałam do starego i rosłam w oczach. udało się jednak, za sprawą sauny karbonowej. gdy zobaczyłam ją w tvn'ie, pomyślałam, że za piękne jest, by było prawdziwe. dzięki niej, jest mniej mniej w sumie 15kg. nie jestem już otyła. teraz pokonuję barierę nadwagi. uda się! jest w końcu nadzieja

  • abbc123

    Oceniono 27 razy -11

    ''Nic nie jem a tyj''e, haha zawsze mi sie to podbalo:) A moze by tak ze 2 godziny rowerem codzien i ze dwie spaceru plus jakas silownia, fitness? Oraz madre zdrowe odzywianie ?

  • bob2436

    Oceniono 40 razy -14

    Może wreszcie przestaniemy usprawiedliwiać grubasów i zaczniemy stosować politykę zero tolerancji?

  • kar.as

    Oceniono 47 razy -17

    Dieta MŻ. Tylko to (niestety) działa. Oczywiście z pominięciem sytuacji, gdy ktoś cierpi na jakąś poważną chorobę. Smaczne śniadanie o 8.00, lekki obiadek o 14.00, pożywna kolacja o 18.30. W międzyczasie nic a nic. Do tego rower albo spacer przez 45 minut. Eliminacja lub ograniczenie cukru absolutnie konieczne. Do tego wycofanie mięsa z jadłospisu - zamiast tego hummusy, falafele, dale, zupki jarzynowe, chlebek żytni i... suplementacja B12.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX