To nie moja wina, że tyję i nie mogę schudnąć?

21.02.2017 14:08
'Duży' człowiek jest pogodny, rubaszny? Niekoniecznie, choroby pozbawiają poczucia humoru i życiowej radości

'Duży' człowiek jest pogodny, rubaszny? Niekoniecznie, choroby pozbawiają poczucia humoru i życiowej radości CGP Grey, www.CGPGrey.com, (CC BY 2.0)

Geny, zaburzenia metaboliczne, zmiany hormonalne... Naukowcy znają już wielu sprawców nadwagi i otyłości. Jeśli chcesz skutecznie walczyć z nadmiarem kilogramów, warto ich poznać. Nawet najlepsza strategia odchudzania i dieta cud nie jest optymalna dla każdego.
Wierzysz, że tyjesz z powodu choroby?
Komentarze (11)
To nie moja wina, że tyję i nie mogę schudnąć?
Zaloguj się
  • m.turno

    Oceniono 22 razy 12

    "Specjaliści przekonują, że aż w 9 na 10 przypadków przyczyny sadełka trzeba szukać przede wszystkim we własnej kuchni i niechęci do aktywności fizycznej" Tak wynika ze wstępu do artykułu, natomiast według osób otyłych 9 na 10 przypadków to problemy zdrowotne. Co więcej, w sondzie pod artykułem około 60 % respondentów uznało, że problemy chorobowe mogą być przyczyną ich problemów z wagą, bądź dopuszczają taką możliwość, aż 21% w tej chwili jest święcie przekonanych, że właśnie się leczą z powodu choroby powodującej otyłość. To co 5 respondent. Stańcie w pokoju w pracy gdzie jest 10 osób i aż dwie mają takie okropne problemy zdrowotne i AŻ LECZĄ SIĘ z powodu choroby powodującej ich otyłość. Co to za hipohondryczny pojebany naród? Weźcie się kur...de do pracy nad sobą, przestańcie zwalać winę na cały świat, geny i wydumane choroby. Mniej ŻREĆ, więcej du*ę ruszać - w 9 na 10 przypadków TO jest wasz problem. Mój też, ale ja przynajmniej nie okłamuję się na każdym kroku :)

  • mojkolega

    Oceniono 10 razy 4

    Od małego stosuję specjalistyczną dietę N-Ż-T i nie mam problemów z wagą.

  • griswold79

    Oceniono 5 razy 3

    Z tego co można poczytać na forach 90% polskich kobiet jest otyła ze względu na choroby. Oczywiście niepotwierdzone. Do tego można zaliczyć te otyłe ze względu na geny. Te geny to gotowanie i smażenie wszystkiego co się da przekazywane w rodzinie z pokolenia na pokolenie przez babcie, mamy itd. Sosy w proszku, tłuste mięsko itd. Zwróćcie uwagę, że faceci jeśli mają brzuchy to piwne, głównie przez alkohol. Natomiast kobiety urodzą dziecko, potem wózek, spotkanie z koleżankami, ciacho, kawka, ploty i tyłki rosną. Kiedyś tego nie było, a teraz Polska jeśli chodzi o tycie goni zachód.

  • delfina77

    Oceniono 5 razy 3

    Otyłość to przede wszystkim niewłaściwe odżywianie się i brak ruchu, ale czytałam gdzieś, że 90% to jednak odżywianie. Najważniejsze to jeść zdrowo o odpowiednich porach, nie podjadać między posiłkami i choć trochę się ruszać.

  • dezyderymarchewka

    Oceniono 2 razy 2

    mniej samochodu - więcej roweru, mniej cukru - więcej warzyw, mniej telewizora - więcej ruchu.
    Za otyłość w przeważającej części odpowiada styl życia i sposób odżywiania.
    Alkohol jest bardzo kaloryczny, słodzone napoje również, żywność przetworzona tuczy nas jak świnie, wszędzie olej palmowy albo syrop glukozowo-fruktozowy, a to największe świństwa. Zamiast białego pieczywa lepiej zjeść chlebek razowy, zamiast coli wypić wodę, zamiast chipsów bakalie, orzeszki, figi, daktyle, ziarenka słonecznika, zamiast smażonej kiełbasy lepiej wieczorem napchać się marchewką i selerem naciowym - ten ma ujemny bilans kaloryczny, jego spalenie wymaga więcej kalorii niż sam daje, a jest źródłem cennych składników.
    I jeszcze jedno - na co dzień omijamy McDonalda, KFC i Burger Kinga szerokim łukiem. Sporadycznie jadanie tam jest dopuszczalne, ale sporadycznie, a nie dwa razy w tygodniu.

    No i do tego zmiana stylu życia, nastawienie na ruch i regularną aktywność fizyczną, wszystko jedno jaką, dostosowaną do wieku i możliwości - zamiast do kina wybrać się na lodowisko i pojeździć na łyżwach, albo pobiegać po parku, popływać na basenie, nawet spacer po lesie - wszystko jest pożyteczne.
    Do tego należy dać sobie spokój z głodzeniem się (efekt jo-jo) oraz z reklamowanymi specyfikami na odchudzanie, bo to bzdura. Zamiast specyfików odchudzających z apteki lepiej kupić na bazarku worek marchewki, obierać i wcinać podczas wieczornych napadów głodu - taniej, zdrowiej i skuteczniej.

  • kamuimac

    Oceniono 16 razy 2

    co zrobić ? ostawić wszystkie napoke w stylu coli i prestac dojadać miedzy posiłkami - do tego 160-200 minut sportu w tygodniu i zaraz schudniecie .

  • nymeria21

    Oceniono 6 razy 0

    Pastwicie się w komentarzach, a może to naprawdę geny i choroby? Nie znam się za bardzo, bo to nie mój problem, ważę poniżej 50 kg i noszę rozmiar S. Ale w ogóle się nie ruszam (nie ma się czym chwalić, ale jest jak jest) i jem co chcę i kiedy chcę (ale fakt, że małe porcje i mało słodyczy). Takie geny. Nie wiem ile bym musiała jeść i jaki styl życia prowadzić, żeby przytyć 30 kg. To jest niemożliwe, w grę wchodziłyby tylko poważne problemy zdrowotne. Nie wierzę, że można być ekstremalnie otyłym z samego żarcia.

  • baba67

    Oceniono 2 razy 0

    Obejrzeć na YT Secret Eaters (znajomośc ang niekonieczna , wszystko pokazane jak sołtys krowie) i zobaczyć jak nasz mózg potrafi robic nas w konia kiedy tylko mu pozwolimy.

  • kocurxtr

    Oceniono 4 razy 0

    co zrobić by przestać tyć ?
    złożyć mandat poselski/senatora/radnego/wójta/prezydenta/premiera itd...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX