Komentarze (112)
Jak wygląda życie bez alkoholu? 'Ja nie mam problemu z moją abstynencją. To inni go mają'
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • zoltan_waw

    Oceniono 5 razy 3

    Ja nie piję od dawna z bardzo prostej przyczyny , szkoda mi czasu na zmarnowane "kacowe" dni kiedy człowiek czuje się jak ścierka i nic się nie chce, pięknie jest wstań w Nowy Rok bez żadnego bólu głowy i przywitać go joggingiem :)

  • sze

    Oceniono 3 razy 3

    Kilka lat temu miałem okres picia codziennego. Co najmniej trzy piwa wieczorem, w tym jedno mocne. Często więcej. A w wolny dzień co najmniej pięć dziennie.

    Około trzech lat temu rzuciłem alkohol. Nie żebym miał jakiś problem z tego powodu, ale z obaw przed wpadnięciem w poważny alkoholizm (a moje picie alkoholizmem nie było, ponieważ odstawienie przyszło mi bez większego wysiłku). Teraz pijam tylko towarzysko, tj. na imprezach, a że nie jestem przesadnie imprezowy, to zdarza się to rzadko - może kilka razy do roku.

    Różnic zdrowotnych ani w samopoczuciu nie zauważyłem, natomiast bardzo zmienił się próg tolerancji na alkohol. Kiedyś na imprezie na przykład wypijałem pięć piw bez żadnego problemu, skutkiem był lekki szumek. Dziś skutki są nieprzewidywalne: raz jest wszystko dobrze, a kiedy indziej już drugie piwo mnie upija całkowicie. Nie mam pojęcia, od czego to zależy.

  • smarekdarek

    Oceniono 5 razy 3

    Można żyć bez alkoholu, tylko po co?
    youtube.com/watch?v=aW_MQqgTqX0

  • gandalph

    Oceniono 5 razy 3

    1. Pociągu do trunków wysokoprocentowych nie miałem nigdy.
    2. Do piwa zraziłem się ostatecznie ok. 10 lat temu, gdy cała rodzina struła się piwem "z kija" w pewnej pizzerii. Przez litość nie wymienię nazwy owego końskiego moczu, dość znanego.
    3. Mniej-więcej w tym samym czasie odrzuciło mnie od wina.
    Jedyne, co ewentualnie mógłbym wypić i to w wymiarze 1 kieliszek na 2 lata, to jakieś dobre brandy i to niekoniecznie francuskie; Francuskie "cognac", opanowane przez wielkie koncerny, są mocno przereklamowane.

  • miluszka

    Oceniono 2 razy 2

    A ja nie pije z innego powodu. Mianowicie po alkoholu po jakimś czasie zaczynam potwornie kichać, potem puchnie mi nos i czuje się jak przy ciężkim przeziębieniu. Dramat.

  • ryslew2061

    Oceniono 16 razy 2

    Wielka mi rzecz - rzucić picie. Ja każdego ranka rzucam. I nie mam z tym żadnego problemu.

  • num10

    Oceniono 1 raz 1

    fakt faktem, ci co piją uważają, że to z tymi co nie piją jest coś nie tak, świat jest na tyle chory, że odwraca sytuację która przeczy w rzeczywistości co jrest dore a co jest złe, oczywiście mówienie: "a tylko trochę tego tylko trochę tego" poprawia sytuację (choć uważam, że wszystko dla ludzi tylko w odpowiednich ilościach) to nie znaczy, że macie siłę aby namawiać ludzie i mówić im jak mają żyć ! to ich życie i mają prawo pić lub nie pić, palić lub nie palić, gorzej jak styl picia, palenia wpływa na tych co nie piją i nie palą poprzez trucie ich lub namawianie bez końca, to choroba która niszczy ten kraj niestety, ludzie nie potrafią się opanować, nie myślą racjonalnie a w dużej mierze ulegają grupie niestety, taki "religijny" obłęd

  • dioskorides

    Oceniono 1 raz 1

    No cóż raz w tygodniu z dziewczyną do serialu czy filmu wypijemy po dwa piwka czy dwie lampki wina, jest miło i nie musze sobie nic udowadniać

  • xezaq

    Oceniono 1 raz 1

    Wic polega na tym, żeby nie pić kiedy nie ma się ochoty i żeby umieć się kulturalnie napić kiedy się ją ma. Bo "pić to trzeba umić" i nie polega to na zachlewaniu mordy. Ja tam lubię z rzadka posmakować dobrej jakości alkoholu. A pan nonkonformista z artykułu uparł się na przekur kumplom - ok, jego sprawa. Tylko, że alkohol też jest dla ludzi (a nie dla baranów).
    Pozostali bohaterzy przedawkowali zwyczajnie, w ten czy inny sposób i się po prostu boją. Też ich sprawa.

  • adirun

    Oceniono 11 razy 1

    Nie zadaję się z pajacami którzy chleją, gdyż i tak nie mają nic ciekawego do powiedzenia, żyją przeszłością i nie można na nich polegać. Zabawa? Do roboty się weźcie, a nie zabawa;)

  • bibibibi88

    Oceniono 23 razy 1

    Ja również nie piję ani alkoholu ani nawet kawy, zdecydowana większość ludzi, których spotykam nie potrafi tego zrozumieć. W piciu alkoholu dostrzegam tak jak jeden z opisanych Panów raczej patologie jakie się z jego wypiciem wiążą oraz ból głowy i pijacki bełkot. A jeśli chodzi o kawę to najgorszy jest taki kawowy, cuchnący oddech... dla mnie to totalny dramat. Na weselu znajomych wszyscy byli zdziwieni, że nie pijąc alkoholu mogę się w ogóle dobrze bawić.

  • ajuzo

    0

    Tworzymy społeczność niepijących, zeropijcy.pl :) dołącz do Nas.

  • tomcio-p

    0

    Jestem pierwotnym abstynentem od 50 lat (nigdy i w w ogóle nie piłem żadnych napojów alkoholowych). W mojej abstynencji nie ma żadnej wielkiej ideologii, religii, składanej przysięgi itp. Po prostu:
    1. Traktuję swój mózg to świętość.
    2. Chcę odbierać świat takim jakim on jest naprawdę bez różowych chemicznych okularów.
    3. Jeśli mam jakieś wady, słabości np. kompleksy, nieśmiałość itp. to pokonuję je samodzielnie pracując nad swoim charakterem bez środków dopingujących.
    4. Brzydzę się chemiczną regulacją emocji, uczuć i nastroju.
    5. Dbam o zdrowie. Nie konsumuję trucizn, a tym jest ewidentnie etanol. Ewentualne (i bardzo niewielkie) korzyści zdrowotne niektórych napojów alkoholowych wynikają nie z tego, ze są alkoholowe a z tego, że są z owoców (np. wino). Te same a nawet lepsze efekty można uzyskać mając dobrą dietę. Dla wierzących w zdrowotną moc napojów alkoholowych polecam niedawny artykuł w The Lancet, renomowanym czasopiśmie medycznym z następującym wnioskiem:
    Our results show that the safest level of drinking is none.
    Alcohol use and burden for 195 countries and territories, 1990–2016: a systematic analysis for the Global Burden of Disease Study 2016
    6. Kocham wolność a każdy środek psychoaktywny zaś etanol w szczególności, tę wolność zabiera. Cóż to za napój, po którym nie mogę usiąść za kierownicą, pójść do pracy, złożyć zeznań w sądzie.
    7. Rezygnując z alkoholu nie robię po pijanemu rzeczy głupich, ryzykownych i kłopotliwych, których później mógłbym żałować.
    8. Nie używam środków uzależniających a alkohol to wbrew obiegowej opinii nie używka a jeden z najsilniejszych narkotyków (oczywiście nie każdy pijący jest narkomanem). Kto wątpi że alkohol to silny twardy narkotyk niech znów sięgnie do publikacji w The Lancet autorstwa prof. Nutta.
    9. Nie piję ze względów estetycznych. Napoje alkoholowe mają nieciekawy, często okropny smak (nigdy nie piłem ale kilka razy z ciekawości zamoczyłem koniuszek języka) i śmierdzą.
    10. Kultywuję rodzinne abstynenckie tradycje (moi rodzice są abstynentami z podobnych co ja powodów, mają taki sam stosunek do wszystkich środków psychoaktywnych). A tradycja to rzecz święta jak często powtarzają mi pijący ;-)
    11. Nie znoszę stereotypów i towarzyskiego przymusu.
    12. Z biologicznego punktu widzenia alkohol etylowy nie jest środkiem spożywczym. Nasze ciała sygnalizują potrzeby w zakresie białka, węglowodanów, tłuszczu, witamin i mikroelementów, wody ale nie alkoholu!
    13. Kiedy nie piję, widzę, jacy naprawdę potrafią być ludzie po alkoholu, jak się zachowują. Podsycane alkoholem rozmowy są w rzeczywistości nudne, chaotyczne i powierzchowne.
    14. Rezygnacja z alkoholu zdecydowanie poprawia domowy budżet. Nie finansuję producentów silnego narkotyku.
    15. Nie mam kaca. Mogę każdy każdy dzień swojego życia wykorzystać aktywnie.
    16. Każdy pijący musi liczyć się z jakimś prawdopodobieństwem możliwości uzależnienia. W moim przypadku to prawdopodobieństwo wynosi dokładnie 0.

  • fajny_zajety

    0

    Picie małych ilości alkoholu kieliszek lub 2 kieliszki wina nie zytnio szkodliwe, najgorzej to 2 , 3 lub więcej razy w miesiacu upijać sie lub jak zadarza się nam ,ze tracimy film. Takie picie w dłuższym okresie czasu strasznie wyniszcza organy wewnętrzne, powoduje kamiecice nerkową i rózne dziwne choroby. Jeśli jednak kończymy picie na 2 piwach, 2 kieliszkach wina, lampce koniaku, czy 50 ml łychy czy wódki - alkoholizm przytrafić się moze dopiero po 10 -15 latach...

  • niemtakm

    Oceniono 2 razy 0

    a przeszli tez na islam?

  • natalia13052013

    Oceniono 2 razy 0

    Mnie po alkoholu zawsze chcialo sie spać mam słaba głowę więc dużo mi nie trzeba było. Więc stwierdziłam że wolę nie pić i bawić się dobrze i dłużej bez skutków ubocznych drugiego dnia. Nie rozumiem dlaczego tak się atakuje abstynentów. Wolę nie pić dla samej siebie

  • AreQ

    Oceniono 4 razy 0

    A ja od miesiąca nie piję bo zdrowie mi zaszwankowało.Próbowałem już wiele razy i zawsze maks tydzień wytrzymywałem.Teraz jest git,znacznie lepiej się czuję,lepiej śpię....ale weekendy teraz zlewają się z dniem powszednim.Jest po prostu nudno.Zobaczymy jak wiosna przyjdzie będzie dużo więcej do roboty to i nuda minie...:) W każdym razie wolę ten stan niż wieczorne spotkania z 'browarami".Już swoje w życiu wypiłem i jak się troszkę ponudzę to świat się nie zawali:):)

  • agnrodis

    Oceniono 8 razy 0

    A ja sie swietnie bawie bez alkoholu!!! W ogole go nie potrzebuje, zeby byc na luzie, ani zadnych innych uzywek, to tak dla scislosci ..... z reszta tak samo jak moi znajomi. Moge sie i wyglupiac i tanczyc, smiac i zartowac ... tutaj intelekt i humor jest dla mnie wazny, zeby nie byl zatruty smierdzacym belkotem.

  • kryster

    Oceniono 7 razy -1

    Nie pije żadnego alkoholu od zawsze i jest mi z tym dobrze.
    Mogę natomiast obserwować zachowanie innych po wypiciu - MASAKRA!

  • next-mcgyver2

    Oceniono 13 razy -1

    I znów problemy pierwszego świata. Jak mam ochotę to się napiję, jak nie mam ochoty to nie piję. Dla abstynentów każdy kto pije cokolwiek jest alkoholikiem, więc mnie to nie wzrusza.

  • tege

    Oceniono 2 razy -2

    Tradycja picia alkoholu jest u nas zakorzeniona od zarania i wpajana (często nieświadomie) od najmłodszych lat. Większość imprez to okazje do napicia się - urodziny, imieniny, święta, majówka, pępkowe, opicie tego lub tamtego. Do tego glupie teksty typu „kto nie pije ten konfident”, „ze mną się nie napijesz?” itd. Okazja znajdzie się na każdy dzień. W takim środowisku bardzo trudno jest nie pić i wytrzymać w tym postanowieniu. Ja próbowałem ale zawsze po jakimś czasie trafiała się wyjątkowa okazja do „oblania” czegoś. Dlatego tym bardziej doceniam tych, którym się udaje wytrwać w postanowieniu.

  • saves

    Oceniono 2 razy -2

    Mam kolegę, który nigdy nie pił i nie zamierza tego robić. W żartach nagabujemy go do spróbowania choćby łyka piwa. Nie chce. Kiedyś stwierdziliśmy, że dolejemy mu trochę wódki do herbaty. Odparł jak najbardziej serio, że byłby to koniec naszej znajomości. Na szczęście abstynencja to nie jest to, za co go bardzo szanujemy i lubimy.

  • van_norden

    Oceniono 14 razy -2

    Same cudaki

  • agnrodis

    Oceniono 10 razy -4

    Jak ktos nie ma intelektu, to musi go zastapic alkoholem... zalosne!!!

  • tabularsnail48

    Oceniono 18 razy -4

    Mozna zyc bez alkoholu. Pytanie tylko po co?
    Ilez to pieknych historii wydarzylo sie po alkoholu! Ile sie czlowiek potem na wspomina i na smieje!

  • agnrodis

    Oceniono 11 razy -7

    Ktos kogo zobacze nawet raz upitego, nie ma u mnie ZADEGO szacunku, jest dla mnie po prostu szmata!!! Mam doslownie fizjologiczna reakcje na pijakow. U mnie w domu nikt nigdy nie pil, ani nie palil, no bo po co???? Po kiego grzyba???

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX