Czarna rzepa, kalarepa, wężymord - zapomniane warzywa, które warto odkryć na nowo

Mimo że są bardzo zdrowe i wciąż dostępne próżno szukać ich w przeciętnej kuchni. A szkoda! Dostarczają nie tylko bezcennych witamin czy minerałów, wspierają także walkę np. cukrzycą, nadciśnieniem. Co takiego w sobie mają i dlaczego warto wprowadzić je do menu?
Czarna rzepa Czarna rzepa Shutterstock

Czarna rzepa - dla pięknych włosów i zdrowej wątroby

Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Mimo że nie wygląda zbyt atrakcyjnie, nie należy się zrażać. Czarna rzepa zawiera dużo mikro i makroelementów ze szczególnym uwzględnieniem magnezu, wapnia (59 mg), cynku, fosforu, potasu (240 mg), jodu.

Zawiera korzystne dla układu nerwowego czy skóry, witaminy z grupy B (B1, B2, B3 (PP), czy B6). Obecna w rzepie witamina C wspiera układ odpornościowy zaś, ze względu na kwas foliowy powinna znaleźć się w diecie każdej przyszłej mamy oraz osób chorujących na anemię. Jej dodatkowym walorem jest niska kaloryczność. W 100 g warzywa mieszczą się zaledwie 33 kcal.

Właściwości czarnej rzepy z powodzeniem wykorzystuje także przemysł kosmetyczny. Preparaty wzbogacone o nią chronią włosy przed wypadaniem i nadmiernym przetłuszczaniem. Doskonale łagodzą zmiany skórne zwłaszcza u osób ze skłonnością do wyprysków czy trądziku. Jedyną wadą tych szamponów czy maseczek jest specyficzny, ostry zapach.

Czarną rzepę można znaleźć także w składzie niektórych leków stosowanych przy infekcjach układu moczowego czy oddechowego. Za sprawą fitoncydów, które mają działanie zbliżone do antybiotyków i działają bakteriobójczo.

Powstający w czasie obróbki warzywa olejek gorczycy wspomaga pracę wątroby (bardzo często uzupełnia skład środków wspierających jej pracę). Aktywuje on wydzielanie żółci oraz śliny i soku żołądkowego co dodatkowo znacznie usprawnia przemianę materii. Skutecznie rozprawia się także z zaparciami.

Zalecana jest osobom chorującym na anemię (ze względu na żelazo) oraz cierpiących na nerwobóle.

Rzepy i preparatów wzbogaconych o czarną rzepę powinny unikać osoby z zaawansowaną niewydolnością serca, nerek, nadkwaśnością żołądka oraz nieżytem jelita cienkiego.

Czytaj także: 8 przysług dla wątroby: zatroszcz się o nią tak na serio

Nakarm swoje włosy

Brukiew, inaczej karpiel, jest lekko słodkawa i ma charakterystyczny żółtawy kolor w środku Brukiew, inaczej karpiel, jest lekko słodkawa i ma charakterystyczny żółtawy kolor w środku Joanna Alderson, https://www.flickr.com/photos/134876953@N03/, CC BY 2.0

Brukiew a tarczyca

Karpiel, jak czasem nazywa się brukiew ma ogromny wpływ na funkcjonowanie tarczycy. Obecne w warzywie związki syntezują tzw. tiocyjaniany (należą do rodanków), które kontrolują i w razie konieczności całkowicie wstrzymują krążenie jodu w tarczycy. Zakłócenie tego procesu może skończyć się niedoczynnością gruczołu. Dlatego osoby cierpiące z powodu chorób tego narządu powinny bardzo ostrożnie i z umiarem sięgać po brukiew.

Wiele osób jest do niej uprzedzonych, gdyż ma opinię warzywa o gorzkim smaku. Tymczasem: to skutek mylenia jej z rzepą. Warzywa najłatwiej odróżnić po przekrojeniu. Gorzka rzepa jest biała, słodkawa brukiew: żółtawa.

Brukiew to w ponad 80 proc. woda. Mimo że jest uboga w sole mineralne to nadrabia ilością węglowodanów, witamin z grupy B (wzmacniają włosy oraz poprawiają wygląd skóry) oraz C.

Brukiew powinna na stałe zagościć w diecie osób z nadwagą oraz będących na diecie i chcących zrzucić zbędne kilogramy. Pozwala na długo zatrzymać uczucie sytości, jednocześnie dostarczając niewiele kalorii (w 100 g jest ich zaledwie 36). Z karpieli robi się również syrop wykorzystywany w leczeniu kaszlu.

Czytaj także: Dieta antynowotworowa nie jest dietą cud

Kalarepa Kalarepa Shutterstock

Kalarepa - witaminowa bomba!

Kalarepa to przede wszystkim bogactwo soli mineralnych i pierwiastków. Zawiera sód, potas (dla serca), magnez, wapń (dla mocnych kości), magnez, mangan, żelazo (konieczne do przeprowadzenia procesów krwiotwórczych), miedź, fosfor, chlor, jod (wpiera działanie tarczycy). Regularne jedzenie kalarepy, za sprawą witamin B1, B2, B3 (PP) i B6, zapewnia skórze piękny i zdrowy wygląd oraz wspiera cały układ nerwowy. Największą zaletą kalarepy jest witamina C. Obecna w 100 g dawka kwasu askorbinowego znacznie przewyższa dzienne zapotrzebowanie. Dodatkowo znajdziemy w niej kwas foliowy, chroniący przed wadami rozwojowymi układu moczowego.

Odpowiednio przygotowane liście kalarepy również nadają się do jedzenia. Warto je przyrządzić choćby ze względu na oceną w nich witaminę A oraz K.

Mimo że jest wyjątkowo zdrowa i obfituje w substancje odżywcze, osoby chorujące z powodu tarczycy powinny być ostrożne wobec kalarepy. Wszystko z powodu tzw. goitrogenów, związków chemicznych występujące w większości roślin krzyżowych, do których kalarepa również należy. Okazuje się, że sprzyjają one tworzeniu się woli i znacznie zakłócają pracę tarczycy. W kalarepie występuje także kwas szczawiowy, groźny dla osób z chorobą układu moczowego (sprzyja m.in. tworzeniu się kamieni w nerkach).

Czytaj także: Witamina K - dla krzepliwości, mocnych kości i nie tylko

Mikroelementy bez których nie da się żyć

Wężymord czarny korzeń (skorzonera) Wężymord czarny korzeń (skorzonera) Shutterstock

Wężymord czarny korzeń (skorzonera), czyli sposób na ukąszenie żmii

To jedynie dawne wierzenie ludowe, dzięki, któremu warzywo zawdzięcza dość oryginalną nazwę. W rzeczywistości nie ma takich właściwości, mimo to warto znaleźć dla niego miejsce w menu.

Skorzonera zawiera fruktozę, która uznawana jest za doskonały zastępnik cukru dla osób chorujących na cukrzycę. Niestety, ta opinia mocno dzieli. Niektóre badania dowodzą, że choć rozkład fruktozy odbywa się bez udziału insuliny i trwa znacznie dłużej, przez co utrzymuje poziom glukozy na równym poziomie w nadmiarze może być niebezpieczny. Lekarze z American Diabetes Association uważają, że fruktoza sprzyja nadprodukcji kwasu moczowego, który stanowi jeden z czynników wywołujących miażdżycę, a w konsekwencji stwardnienie tętnic.

Czytaj także: Cukrzyca: wszystko, co trzeba o niej wiedzieć

Rzeżucha Rzeżucha Shutterstock

Rzeżucha - zielona moc

Jakie korzyści daje jedzenie rzeżuchy? Podobnie jak inne zielone warzywa poprawia samopoczucie. Dzieje się tak ponieważ obfitują w witaminy z grupy B, które korzystnie wpływają na działanie układu nerwowego. Doskonale sprawdzi się w diecie przyszłej mamy czy osoby z anemią dzięki witaminie B9, czyli kwasowi foliowemu. Zawiera także znaczne ilości witaminy C, która wspomaga odporność.

Rzeżucha działa moczopędnie, co jest ważne dla osób z chorobą nerek. Skutecznie rozprawia się z bakteriami w układzie pokarmowym czy jamie ustnej. Ta niepozorna roślinka, która można wyhodować na własnym parapecie zawiera znaczne ilości wapnia, co ważne dla cierpiących na oteoporozę i tych, nietolerujących produktów mlecznych.

Obecność jodu korzystnie działa na tarczycę, zaś chrom wspiera pracę trzustki. Zdaniem niektórych badaczy skutecznie obniża poziom cukru w organizmie, co ważne dla chorych na cukrzycę.

Czytaj także: Sałata - więcej niż "zwykłe" warzywo?

Kiełki - zdrowie w zarodku

Pasternak Pasternak Shutterstock

Pasternak - dla nerek i układu moczowego

Pasternak to przede wszystkim białko, węglowodany, potas, fosfor, wapń i żelazo. Znajdziemy w nim również witaminę C i te z grupy B. Ze względu na właściwości moczopędne doskonale wspiera pracę nerek czy pęcherza. Jedzenie pasternaku zaleca się cierpiącym na reumatyzm. Dodatkowo oczyszcza i odtruwa organizm.

Powstający z niego olejek pasternakowy zawiera min. furanokumaryny (cześć z nich może być jednak toksyczna) oraz flawonoidy, te pierwsze wykorzystywane są w leczeniu łuszczycy oraz pobudzają pigmentacje skór, dlatego często przyjmowane są przez osoby z bielactwem. Flawonoidy wspierają m.in. odporność organizmu, szczególnie za sprawą rutyny. Jego największą wadą jest "spora" kaloryczność. W 100 g warzywa mieści się ok. 55 kalorii.

Czytaj także: Kręgosłup czy nerki? Co mnie boli?

Nie bądź przedwcześnie wapniakiem - pamiętaj o wapniu!

To lekkostrawne i dietetyczne warzywo należy do rodziny dyniowatych, jest także krewnym doskonale nam znanego ogórka. To lekkostrawne i dietetyczne warzywo należy do rodziny dyniowatych, jest także krewnym doskonale nam znanego ogórka. Shutterstock

Patison - remedium na toksyny

To szczególna odmiana dyni. Należy do tej samej rodziny warzyw co np. cukinia i kabaczek. W 100 g mieści się zaledwie 18 kcal

Zawiera cenne dla zdrowia witaminy przede wszystkim C oraz z grupy B tj. B1, B2 i B3 (PP).

Patisony są bogate w wapń, fosfor, żelazo, magnez oraz potas, ten ostatni korzystnie wpływa na pracę serca i reguluje szalejące nadciśnienie tętnicze.

Jego stała obecność w diecie pozwala usprawnić trawienie i przyśpieszyć przemianę materii.

Czytaj także: Dynia: nie tylko halloweenowy gadżet

Ciśnienie tętna, czyli co?

Słonecznik bulwiasty Słonecznik bulwiasty Shutterstock

Słonecznik bulwiasty, topinambur - dla chorego na cukrzycę

Do Europy przywędrował na przełomie XV i XVI wieku i przez długi czas cieszył się tak dużą popularnością, jak dzisiaj ziemniaki. W 100 g topinambura znajdziemy 420 mg potasu, 30 mg wapnia oraz 2 mg witaminy C. Dodatkowo jest źródłem żelaza oraz magnezu.

Z powodu obecności inuliny (stanowi blisko 20 proc. wszystkich związków występujących w warzywie) zalecany jest osobom z cukrzycą. Inulina trzyma w ryzach glukozę i nie pozwala jej zbytnio podskoczyć. W połączeniu z pektynami przyspiesza usuwanie toksyn z organizmu co ma szczególne znaczenie dla osób w trakcie chemioterapii. Przyspieszając pracę jelit skutecznie rozprawia się z zaparciami. Jednocześnie osłania wątrobę, chroni drogi moczowe przed zakażeniem.

W medycynie ludowej słonecznik bulwiasty uchodzi za doskonałe remedium na cukrzycę, choroby układu krążenia, reumatyzm oraz otyłość. Dziś wiadomo jednak, że nie ma dowodów naukowych potwierdzających skuteczność warzywa w zwalczaniu nadmiaru kilogramów.

Czytaj także: Dieta na nadciśnienie

Choroby, które prowadzą do otyłości

Więcej o:
Komentarze (4)
Czarna rzepa, kalarepa, wężymord - zapomniane warzywa, które warto odkryć na nowo
Zaloguj się
  • plastikpiokio

    Oceniono 3 razy 3

    warto- tylko dla rolnika i dystrybucji.

  • perfumeria_i_szambo

    Oceniono 9 razy -5

    Po zjedzeniu tych czarnych korzonków mam potworny napęd wiatrowy.
    Powinno być obowiązkowym daniem w Sejmie.

  • miksztal2354

    Oceniono 8 razy -6

    Jak za okupacji.

  • keram01

    Oceniono 14 razy -8

    W obozach koncentracyjnych też to jedli i jakoś za kwitnąco nie wyglądali. Przygotowują nas do czegoś że to zaczynają promować ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX