Dieta Pięciu Przemian - w poszukiwaniu harmonii ciała i ducha

eska
29.10.2014 08:44
A A A Drukuj
Starochiński sposób odżywiania znalazł miliony wyznawców na całym świecie. To ponoć przepis nie tylko na szczupłą sylwetkę, ale i wewnętrzną równowagę, znakomitą formę fizyczną, wyśmienite zdrowie. Podobno już w ciągu tygodnia pozwala zrzucić 4 kilogramy i poczuć się lekko we własnym ciele. Zarazem wprowadzenie jej w życie nie jest łatwe, zasad jest sporo, od nich wyjątki, a w nich niuanse. Czy razem jednak to nam służy? Wiele wskazuje, że tak.

Shutterstock

Dołącz do Zdrowia na Facebooku

Nasze babcie mawiały, że wszystko jest dobre, byle jedzone z umiarem, a w różnorodności siła. Do podobnych wniosków z czasem doszli dietetycy i lekarze. Niepodważalna wydaje się już dzisiaj zasada, że najzdrowsze są produkty naturalne, jak najmniej przetworzone, a czysty cukier to wróg człowieka. Niezalecane są też tłuszcze zwierzęce, mięso wędzone, potrawy ciężkostrawne. Te wszystkie prawdy zawarte są w filozofii z krainy smoka, czyli diecie pięciu przemian. To nie tylko kuchnia, to sposób na życie.

Stawia ona na to, co naturalne, uwzględniające porę roku, a także strefę klimatyczną, w ktorej żyjemy (np. dla Polaka lepsza dzika róża niż cytryna). Niemal każde danie, z wyjątkiem Przemiany Ziemi (charakterystyki wszystkich przemian na kolejnych stronach), powinno zawierać składniki należące do 5 podstawowych smaków: słodkiego, słonego, ostrego, kwaśnego i gorzkiego. Smak słony (Przemiana Wody) i smak kwaśny (Przemiana Drzewa) wymagają wyjątkowo starannego równoważenia, sa traktowane jedynie jako dodatki.

Ciepła woda?

Kuchnia chińska zaleca picie wody na dzień dobry, co także nie dziwi: usprawnia bowiem przemianę materii, pozwala na szybkie, pełne przebudzenie także układu krążenia. Zarazem jednak ta woda jest ciepła, bo Chińczycy radzą, by "trzymać ciepły żołądek". Ta niechęć do dań surowych w ogóle jest w odżywianiu według Pięciu Przemian powszechna. To akurat kłóci się z obecną filozofią Zachodu. O ile wiemy, jak cenne, pożywne są zupy, to i surowe warzywa i owoce, choćby ze względu na zawartość witamin, przeciwutleniaczy, minerałów oraz błonnika, traktujemy jako skarb. Chińczycy kochają warzywa, jednak przede wszystkim na ciepło. Z drugiej strony: zważywszy na ilość, jaką zjadają i eliminację złego tłuszczu, to z pewnością lepsza dieta niż niejednego Europejczyka. Poza tym czyż nie warto wziąć ze Wschodu tego, co dobre, a do części zasad podejść sceptycznie? Może nie podczas samej diety odchudzającej (dania sycące, ciepłe na pewno ułatwiają kontrolę kilogramów), ale potem, by efekty utrzymać?

Nabiał niedobry?

Różnic wymagających przemyślenia jest zresztą więcej. W diecie chińskiej nie dość, że brakuje słodkiego mleka, to generalnie nabiał jest niemile widziany. Ma on bowiem zatrzymać wodę w organizmie i prowadzić do odkładania się złogów w wielu narządach. Współcześni twórcy zasad zdrowego odżywiania, choćby Walter Willett, który obalił amerykańską piramidę żywienia, coraz częściej przestrzegają przed słodkim mlekiem. Bywa bowiem ono źle tolerowane przez osoby dorosłe. Zarazem kwaśny nabiał to źródło odporności i sprawnej przemiany materii, a przede wszystkim doskonałego białka. Chińczycy zapewniają, ze warzywa i owoce morza doskonale je zastąpią. W każdym razie jedzenie większej ilości ryb nam nie zaszkodzi.

Zasadniczo - zjadamy przynajmniej trzy ciepłe posiłki dziennie, a niemal 90% diety stanowią rośliny. Wegetarianie się ucieszą.

Skąd wiadomo, do której przemiany należy konkretna potrawa? Kiedyś to było proste: człowiek miał po prostu kierować się swoim smakiem. Wrażliwość zmysłowa bywa jednak zawodna, a zdolności oceny są sprawą indywidualną. Bywa i tak, że odmiany jednego produktu różnią się smakiem, są niezbyt wyraziste. Co wtedy? Dzisiaj, jeśli chcesz spróbować tego sposobu odżywiania, najlepiej posługiwać się gotowymi tabelami.

Jak przygotować posiłek?

Nawet kolejność wkładania produktów do garnka jest ściśle określona. Jest w tym logika: przecież nawet robiąc polską sałatkę jarzynową wszystkich warzyw nie gotujemy równocześnie, gdyż część by się rozgotowała, a część pozostała zbyt twarda.

Jeśli zaczynamy od Przemiany Wody, to następne jest Drzewo, potem Ogień, Ziemia (chociaż ona równoważenia nie wymaga, można ją spożywać nawet samodzielnie) i Metal. Kończymy znowu Wodą. Zaczynając od innej Przemiany pilnujemy kolejności (konsekwentnie idziemy dalej i kończymy tym, czym zaczynamy). Pilnujmy jednak, by w połowie przemian umieszczać Ziemię (ta ma szczególne prawa i może się wyłamywać z zasad), a także by przed dodaniem kolejnego składnika danie zamieszać i chwilę zaczekać. To ponoć gwarantuje sytość posiłków i ich moc energetyczną.

Czytając poradniki o Diecie Pięciu Przemian zapewne szybko odkryjecie, że różnią się one w szczegółach. To nic dziwnego. Sztywne zasady są przewidziane na początek twojego indywidualnego procesu przemiany w podejściu do jedzenia, odżywiania. Z czasem poznając lepiej siebie, zbierając doświadczenie, także wprowadzisz modyfikacje. Jak ci, którzy weszli na tę drogę wcześniej.

Powiedzmy sobie szczerze: to nie jest łatwy system żywienia, ale wysiłek się opłaca.

Dołącz do Zdrowia na Facebooku

Czytaj także: Dieta Willetta, czyli obraz po rewolucji

Zdjęcie Rower REEBOK MOVE 19 Zdjęcie Rower Maxim Classic 020 Zdjęcie Rower ARKUS FORESTER Zdjęcie Rower ACCENT CITYLINER 2012
Rower REEBOK MOVE 19 Rower Maxim Classic 020 Rower ARKUS FORESTER Rower ACCENT CITYLINER 2012
zobacz inne rowery w
materiały partnera
Zobacz także
  • 23
  • 16
Komentarze (28)
Zaloguj się
  • Gość: Kollerada

    Oceniono 95 razy 77

    A w komentarzach parada ignorantów ze zjedzonymi wszystkimi rozumami. Dieta nie jest wymyślona, tylko tradycyjna i jak medycyna chińska stosowana już parę tysięcy lat. Zupki chińskie nie mają nic wspólnego z medycyną chińską. Dieta "naprawia" błędy żywnościowe i przywraca organizmowi stan równowagi, dzięki czemu, skutkiem ubocznym jest schudnięcie. Dieta ta jest faktycznie bardzo pyszna (pokarmy przygotowane w ten sposób są smaczniejsze, niż przygotowywane tradycyjnie) , stosuje naturalne produkty, skupia się na jedzeniu produktów lokalnych. W sumie jak byśmy jedli tak jak nasi przodkowie, okazałoby się, że jemy właśnie podobnie do jej zaleceń i nie tyjemy (zakładając, że nie żremy żywności wysokoprzetworzonej).
    Byłyby to - pożywne zupy (w tym cudowne w działaniu rosoły) i kasze, niewiele długo pieczonego lub duszonego białka, jeszcze mniej nabiału, a jeśli to ciepłe, zero jogurcików, gotowców, słodyczy (prócz tych babcinych na miodzie i suszonych owocach), owoce tylko lokalne i sezonowe. Unikanie mikrofalówek, konserwantów, wędlin i innych współczesnych wynalazków.
    Czy nie czujecie, że to by było bardzo zdrowe???
    A... i ja stosuję tą dietę od 8 lat. Schudłam. Czuję się fantastycznie, młodziej o 15 lat i w ogóle nie choruję.

  • Gość: :/

    Oceniono 52 razy 16

    Bla, bla, bla - zgadzam się z przedmówcą. W Chinach nabiału po prostu nigdy nie było, dociera z Zachodu. No to jak miał być w diecie?

  • Gość: ugh

    Oceniono 16 razy 8

    Nie wiem, jak to wygląda u innych, ale ja mam kłopoty z połapaniem się, co jest czym w tym sposobie odżywiania i w całej tej filozofii: co należy do Ziemi, co do Drzewa itd. Komponowanie posiłków w oparciu o taką wiedzę musi chyba być dość skomplikowane. Jeżeli ktoś z was tak gotuje, powiedzcie, jak to było na początku? Bardzo dużo kłopotów z zestawianiem poszczególnych składników?

  • Gość: anda

    Oceniono 12 razy 6

    ja stosuje , moze nie do konca,ale naprawde warta zastanowienia

  • Oceniono 4 razy 4

    Dieta pięciu przemian jest wymagająca i dosyć skomplikowana, na pewno nie dla każdego (np. nie dla mnie:) - chociażby dlatego, że bardzo lubię surowe warzywa i owoce). Ale wiele jej założeń jest sensownych i wartych naśladowania (niekoniecznie w przełożeniu 1:1): picie ciepłej wody z cytryną, duża ilość warzyw, nacisk na sezonowość i lokalne pochodzenie produktów, duża różnorodność diety. Na pewno nie jest to dieta nastawiona na odchudzanie i ryzykowna, jak niektóre diety redukcyjne - spadek wagi może być miłym "efektem ubocznym", który zresztą pojawi się niemal przy każdej zmianie trybu życia na zdrowszy.
    Zamiast krytykować tę czy inną dietę, lepiej potraktować je jako luźne wskazówki i wziąć z nich dla siebie to, co korzystne dla nas. Dywagacje na temat tego, która dieta jest najzdrowsza nie mają większego sensu - często odpowiedź zależy od tego, kto pyta:) Tu trochę więcej na ten temat: healthandthecity.pl/zdrowa-dieta-co-wybrac/

  • Oceniono 4 razy 2

    Czy te miliony które stosują ta dietę to także Chińczycy? Bo ich jest ok. 1,3 miliarda (miliard to tysiąc milionów, jakby ktoś miał problemy z zerami) więc "miliony" nie brzmi jakoś strasznie powalająco.

    A mało tam surowych warzyw,bo dieta pochodzi z czasów kiedy surowe warzywo groziło zatruciem - bateriami e.coli, pasożytami bytującymi w glebie i zwierzęcych odchodach, którymi nawożono, w brudnej wodzie itp.

    W Europie do końca 19 wieku surowizna tez nie była popularna. Konsumpcja sałaty mogła się skończyć biegunką, a jak się miało pecha, to i śmiercią.

    Tak to jest ze starożytnymi dietami - odpowiadają na starożytne potrzeby. Np. jak sobie radzić kiedy warzywa są nawożone niesterylizowaną gnojówką i nie ma ich w czym dobrze umyć. Gotowanie i smażenie załatwia problem.

    A nabiału nie ma, bo etniczni Chińczycy mają w 90% nietolerancję laktozy (ale niektóre mniejszości w Chinach, potomkowie pasterzy, mają dużo niższy wskaźnik nietolerancji w populacji). Dla odmiany Polacy maja nietolerancję w 30% populacji a rodowici Skandynawowie zaledwie w 10-15%.
    Chińskie diety są dla Chińczyków. Na dodatek opierają się na "fizjologii" mocno odstającej od dzisiejszej wiedzy medycznej.

  • Gość: GG

    Oceniono 16 razy 2

    A może to tylko filozofia życia, dla tych co mają dużo czasu i lubią dużo myśleć o chińskich...
    więc po co tak się nadymać

  • Oceniono 6 razy 0

    Chińska dieta jest dobra w Chinach i dla Chińczyków. W Polsce są inne warunki klimatyczne, inne produkty żywnościowe (mówię oczywiście o tych naturalnych), inna tradycja kulinarna, a i Polacy są trochę innej postury niż Chińczycy. Nie wciskajmy ludziom na siłę obcych nam wynalazków żywieniowych bo to się nie sprawdzi w naszych warunkach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX