Dieta Pięciu Przemian - w poszukiwaniu harmonii ciała i ducha

eska
29.04.2014 08:44
A A A Drukuj

Shutterstock

Jego rola to rozgrzanie cię od środka. Tak działa większość przypraw, ale i indyk, ryż, wysokoprocentowe alkohole (niezalecane). Ostre pali w płucach (w nadmiarze więc Przemiany Metalu ten narząd nie lubi), ale poprawiają krążenie i przemianę materii, usprawniając pracę jelita grubego. Czas na smak ostry nadchodzi jesienią. Jemy dania ciepłe i dodatkowo rozgrzewające z racji odżywczych właściwości. To nam zapewni także wewnętrzne rozluźnienie i zapewni uwolnienie sił witalnych, niezbędnych organizmowi w sezonie infekcji wirusowych.

Katar i inne nieszczęścia - jak sobie radzić

Proste sposoby na chandrę

Zobacz także
  • 22
  • 14
Komentarze (19)
Zaloguj się
  • Gość: Kollerada

    Oceniono 65 razy 53

    A w komentarzach parada ignorantów ze zjedzonymi wszystkimi rozumami. Dieta nie jest wymyślona, tylko tradycyjna i jak medycyna chińska stosowana już parę tysięcy lat. Zupki chińskie nie mają nic wspólnego z medycyną chińską. Dieta "naprawia" błędy żywnościowe i przywraca organizmowi stan równowagi, dzięki czemu, skutkiem ubocznym jest schudnięcie. Dieta ta jest faktycznie bardzo pyszna (pokarmy przygotowane w ten sposób są smaczniejsze, niż przygotowywane tradycyjnie) , stosuje naturalne produkty, skupia się na jedzeniu produktów lokalnych. W sumie jak byśmy jedli tak jak nasi przodkowie, okazałoby się, że jemy właśnie podobnie do jej zaleceń i nie tyjemy (zakładając, że nie żremy żywności wysokoprzetworzonej).
    Byłyby to - pożywne zupy (w tym cudowne w działaniu rosoły) i kasze, niewiele długo pieczonego lub duszonego białka, jeszcze mniej nabiału, a jeśli to ciepłe, zero jogurcików, gotowców, słodyczy (prócz tych babcinych na miodzie i suszonych owocach), owoce tylko lokalne i sezonowe. Unikanie mikrofalówek, konserwantów, wędlin i innych współczesnych wynalazków.
    Czy nie czujecie, że to by było bardzo zdrowe???
    A... i ja stosuję tą dietę od 8 lat. Schudłam. Czuję się fantastycznie, młodziej o 15 lat i w ogóle nie choruję.

  • Gość: :/

    Oceniono 38 razy 16

    Bla, bla, bla - zgadzam się z przedmówcą. W Chinach nabiału po prostu nigdy nie było, dociera z Zachodu. No to jak miał być w diecie?

  • Gość: ugh

    Oceniono 11 razy 7

    Nie wiem, jak to wygląda u innych, ale ja mam kłopoty z połapaniem się, co jest czym w tym sposobie odżywiania i w całej tej filozofii: co należy do Ziemi, co do Drzewa itd. Komponowanie posiłków w oparciu o taką wiedzę musi chyba być dość skomplikowane. Jeżeli ktoś z was tak gotuje, powiedzcie, jak to było na początku? Bardzo dużo kłopotów z zestawianiem poszczególnych składników?

  • Gość: anda

    Oceniono 11 razy 7

    ja stosuje , moze nie do konca,ale naprawde warta zastanowienia

  • Oceniono 11 razy 3

    A może to tylko filozofia życia, dla tych co mają dużo czasu i lubią dużo myśleć o chińskich...
    więc po co tak się nadymać

  • Gość: Nikanor

    Oceniono 30 razy 0

    Bosz. Co za idiotyzm. 4 kg w ciągu tygodnia to deficyt 28 tys. kcal. To jest dziesięciodniowe zapotrzebowanie energetyczne stukilowego faceta, o ile się trochę rusza.

  • Gość: londynczyk

    Oceniono 70 razy -4

    Dieta Chińska ... ciekawe, czego wy jeszcze nie wymyślicie. Chińczycy są szczupli bo po protu nie jedzą tego całego gówna co my. Nie dotarł tam ziemniak, nie dotarły półprodukty i mordercze dla organizmu cukry w napojach czy potrawach. Byłem w Chinach i widziałem jak i co jedzą ... ten art to stek bzdur.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX