Wygląd stolca - źródło cennych informacji

...

Eliza Dolecka 2013-07-02, ostatnia aktualizacja 2013-07-15 11:12:53

Spoglądanie do sedesu po wypróżnieniu wielu osobom nie wydaje się kuszące. Nic dziwnego, jednak to, jak wygląda kał, pozwala wstępnie ocenić funkcjonowanie nie tylko układu pokarmowego. Naprawdę wystarczy "rzut okiem". Warto to robić nawet wtedy, gdy nie obserwujemy żadnych niepokojących objawów ze strony organizmu. Nienaturalna zmiana konsystencji lub grubości stolca czy pojawienie się w nim nietypowych domieszek, to czasem pierwsze, ważne wskazówki nadchodzących kłopotów. Lepiej ich nie lekceważyć i zrobić badania kontrolne.

Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Kiedy dopada nas ostra infekcja jelitowa czy inne schorzenie, któremu towarzyszą bardzo nasilone, wyraźne dolegliwości (np. wymioty, biegunka, gorączka), nie trzeba nawet patrzeć do muszli klozetowej, by wiedzieć, że jest problem. Zarazem gwałtowny przebieg choroby nie musi zwiastować poważnych kłopotów (kogo nie "czyściło" dzień, dwa, a potem "samo przeszło", bez śladu?). I odwrotnie. Utrzymujące się dyskretne nieprawidłowości czasem oznaczają chorobę przewlekłą. Może okazać się poważna, jeśli zlekceważymy pierwsze objawy i na czas nie rozpoczniemy właściwego leczenia. Wiele schorzeń długo rozwija się bezobjawowo lub na tyle łagodnie, że lekceważymy ostrzeżenia. Niesłusznie.

Konsystencja ma znaczenie

Prawidłowy stolec, nim opuści jelito grube i wydostanie się przez odbyt, przyjmuje formę jednolitej masy, o twardości plasteliny. Kał tak uformowany to znak, że proces trawienia najpewniej przebiegł prawidłowo na wszystkich odcinkach, substancje odżywcze zostały prawidłowo przyswojone, a odpady i wszelkie szkodliwe produkty przemiany materii usunięte. Można sądzić, że prawidłowo pracuje żołądek, trzustka, wątroba czy jelita.

Zarazem trzeba pamiętać, że kał o prawidłowej konsystencji, ale odbiegającym od normy kolorze, nie pozwala wykluczyć choroby. Wprawdzie nienaturalne zabarwienie może być jedynie skutkiem diety czy przyjmowanych leków, jednak utrzymujące się stolce smoliste, czerwone czy zbyt jasne wymagają wyjaśnienia (Więcej na ten temat: Kolor stolca - o czym świadczy?).

Stolec zbyt luźny czy twardy oznacza, że kał opuścił układ trawienny w niewłaściwym czasie. Jakiś czynnik sprawił, że tzw. pasaż był za szybki lub zwolniony. Takie zjawisko w znakomitej większości przypadków jest przejściowe i nie wymaga leczenia. Są jednak sytuacje, kiedy zbyt luźnych czy zbyt twardych stolców nie można lekceważyć i czekać, aż problem minie.

Luźne stolce czy już biegunka?

Nie każdy luźny stolec to zaraz biegunka, chociaż często pacjenci zgłaszający się do lekarza używają tych określeń zamiennie. Przyczyny i konsekwencje obu objawów są zwykle różne, ale naprawdę trudno orzec z góry, co "gorsze".

Ostra biegunka, która dopada nas nagle, zazwyczaj jest objawem infekcji wirusowej, bakteryjnej, bądź spowodowanej przez pasożyty. Kał jest płynny, wodnisty, niejednokrotnie z domieszkami śluzu, krwi (zwykle świeżej, czerwonej).

Zwłaszcza u małych dzieci wcale nie musi towarzyszyć stanowi zapalnemu układu pokarmowego. Czasem pojawia się przy zapaleniu dróg moczowych, a nawet przy infekcji gardła czy uszu. Biegunka to naturalna, pozytywna odpowiedź obronna organizmu, który próbuje się oczyścić z mikrobów i ich toksyn. Bywa jednak, że niezależnie od "zjadliwości" mikrobów, które ją wywołały, sama staje się problemem, gdyż może prowadzić do niebezpiecznego dla życia odwodnienia.

Niemowlęta z biegunką często wymagają leczenia szpitalnego, głównie ze względu na trudności z dostarczaniem odpowiedniej ilości płynów. Nie łudź się, że napoisz malucha doustnie. Zwykle już po kilku godzinach biegunki płyny można uzupełnić jedynie dożylnie.

Dziecko w wieku przedszkolnym, które jest systematycznie pojone, najlepiej zwykłą przegotowaną wodą, słabą herbatą, naparem ziołowym (np. z rumianku) oraz przywracającymi prawidłową florą bakteryjną jogurtami, najczęściej może być leczone w warunkach domowych. Nie zaszkodzi także przyjmowanie probiotyków w kapsułkach, dostępnych bez recepty w aptece (dawkowanie zgodnie z zaleceniami na opakowaniu, stosownie do wieku).

Jeśli jednak stan dziecka wyraźnie się pogarsza, w stolcu jest domieszka krwi, podejrzewasz odwodnienie (mocz staje się ciemny i skąpy, skóra wiotka, spada tętno lub ciśnienie, pojawia się niepokój, rozdrażnienie), nie zwlekaj z wizytą u pediatry. U osób dorosłych również takie objawy powinny nas przekonać do konsultacji z lekarzem pierwszego kontaktu.

Zasadniczo u dziecka już trzy wodniste stolce w ciągu doby to powód do wizyty lekarskiej. Dorosły może poczekać do piątego wypróżnienia. Jeśli stolców jest mniej, ale utrzymują się ponad cztery doby, także czas na wizytę u internisty.

Więcej na temat zatruć pokarmowych

Co jednak zrobić, gdy ilość stolców jest w normie, są wprawdzie zdecydowanie luźniejsze niż "normalne" stolce, ale nie aż tak, by dosłownie wyniszczać organizm? Taka sytuacja wymaga wyjaśnienia. Zbyt szybki pasaż pokarmu, czyli sytuacja, gdy przechodzi on nie do końca przekształcony, może oznaczać problem z konkretnym narządem (np. jelitem cienkim), w tym tzw. zaburzenia czynnościowe układu pokarmowego, zaburzenia wchłaniania, nietolerancję pokarmową, nieswoiste, przewlekłe stany zapalne, itp. Takie schorzenia powinien diagnozować specjalista gastrolog (gastroenterolog), do którego kieruje lekarz pierwszego kontaktu.

Szybkiej konsultacji wymagasz szczególnie wtedy, gdy luźnym stolcom towarzyszy nienaturalna utrata wagi, masz objawy niedożywienia (uwaga: to stan zauważalnych skutków niedoborów składników odżywczych, który nie musi łączyć się z niedowagą), masz dolegliwości bólowe, stany podgorączkowe, etc. Przyczyn luźnych stolców jest wiele (np. choroby wątroby, trzustki, jelit). Dolegliwości mogą być spowodowane alergią (rzadko u dorosłych), a nawet nadmiarem stresów. Nie wyrokuj jednak samodzielnie i nie bagatelizuj. Szczegółowa diagnostyka powinna rozstrzygnąć sprawę.

Uwaga! U niemowląt, będących głównie na płynnej diecie, luźne stolce są stanem fizjologicznym. Jeśli kupki dziecka nie są wyraźnie wodniste, z nieprawidłowymi domieszkami, a malec jest pogodny, w formie, prawidłowo przybiera na wadze, rodzice mogą być spokojni. Pediatra powinien jednak opiekunów uprzedzić, czego spodziewać się w pieluszce, by oszczędzić im niepotrzebnego stresu.

Zaparcie - mały problem?

Mitem jest przekonanie, że zaparcia nie wymagają leczenia i można je łatwo pokonać środkami przeczyszczającymi. W rzeczywistości zioła czy tabletki "regulujące" często nasilają dolegliwości, gdyż sprzyjają "rozleniwieniu jelit".

Zaparć nie wolno lekceważyć: zalegające resztki to fantastyczna pożywka dla bakterii chorobotwórczych, źródło nie tylko przykrych dolegliwości, ale i schorzeń. Byłoby idealnie, gdybyś wypróżniał się raz dziennie. Jeśli stolca nie ma od trzech dni, sprawa robi się już poważna. Jeśli nie wydalasz także gazów, pojawiają się silne bóle brzucha, wzdęcia, wreszcie wymioty, to może być nawet niedrożność jelit, zagrażająca życiu.

Więcej o niedrożności

"Zwykłe" zaparcia, bez nasilonych objawów dodatkowych, też mogą oznaczać chorobę. Czasem przyczyną jest nieprawidłowość w budowie przewodu pokarmowego (zwężenie odbytu, nieprawidłowe zwieracze, narośl), czasem problemy motoryką układu pokarmowego. Zespół jelita drażliwego, jedna z przyczyn zaparć, chociaż uchodzi za błahy problem, wcale takim nie jest. Bywa nawet, na szczęście rzadko, zapowiedzią ciężkich chorób jelita grubego, w tym zmian nowotworowych.

Więcej na ten temat mówi gastroenterolog dr Anna Cybulska

Oczywiście, najczęstszą przyczyną zaparć jest niewłaściwe odżywianie: jeśli w diecie brakuje błonnika (czytaj: Cała prawda o błonniku pokarmowym) lub spożywamy za mało płynów. Leczenie polegające wyłącznie na modyfikacji diety, zazwyczaj przynosi efekty, nawet dość szybko. Jeśli nie, trzeba zwrócić się o pomoc do gastrologa (kieruje do niego lekarz pierwszego kontaktu). Jest wiele skutecznych, zazwyczaj dostępnych jedynie na receptę, leków poprawiających motorykę układu pokarmowego. Czasem rzeczywiście wskazane są leki przeczyszczające, stosowane przewlekle, ale we właściwej dawce i formie, dlatego pod nadzorem lekarza.

W przypadku problemów emocjonalnych pomocna może się okazać pomoc psychologiczna. Pamiętaj, organizmowi jest w zasadzie wszystko jedno, dlaczego masz zaparcia. Na dłuższą metę i te "tylko z głowy" też mogą okazać się niebezpieczne dla zdrowia ogólnego.

Coś się zmieniło...

Miałeś biegunki, lekarz stwierdził, że to zespół jelita drażliwego, a teraz masz zaparcia? Dokładnie odwrotnie? A może dziwisz się, że częstotliwość wypróżnień jest inna, niż wcześniej? Czujesz parcie na stolec w środku nocy? Takie nagłe, wyraźne zmiany, zawsze trzeba skonsultować z lekarzem. Osoby z rozpoznanym zespołem jelita drażliwego często rezygnują z badań kontrolnych, a wszelkie zmiany zrzucają na pierwotny problem. Tymczasem specjaliści podkreślają, że taka wyraźna zmiana w pracy brzucha wymaga nie tylko wizyty u lekarza prowadzącego, ale i powtórzenia diagnostyki. Osoby z rozpoznanym zespołem jelita drażliwego czy zaparciami nawykowymi należą do grupy podwyższonego ryzyka poważnych chorób układu pokarmowego, w tym raka jelita grubego i wrzodziejącego zapalenie jelita grubego.

Śluz - częsty towarzysz

Niewielka ilość śluzu w kale, niezauważalna dla nas, jest potrzebna. Umożliwia odpowiedni poślizg w jelitach i prawidłowy pasaż treści pokarmowej. Zauważalny śluz w stolcu pojawia się często przy opisanych powyżej problemach (w czasie biegunki, przy zaparciu, w zespole jelita drażliwego). Zdarza się też, że towarzyszy tzw. hemoroidom. Wówczas możesz także obserwować niewielką ilość świeżej krwi. Wbrew obiegowym opiniom zapalenie żylaków odbytu nie powinno być leczone jedynie doraźnie, chyba, że tak zaleci specjalista (więcej na ten temat: Krew w stolcu - zawsze niepokojący objaw)

Infekcje, nietolerancje pokarmowe, zaburzenia czynnościowe, choroba Leśniowskiego-Crohna, wrzodziejące zapalenie jelita grubego: to tylko niektóre przyczyny obecności śluzu w stolcu. Czasem, by się go pozbyć, wystarczają zmiany w diecie i leki doustne, dobrane przez gastrologa.

Oczywiście, nie musisz spieszyć do specjalisty zaraz po tym, jak zaobserwujesz śluz w stolcu. Jeśli jednak chudniesz bez powodu, często boli cię brzuch, a problem utrzymuje się przez wiele dni, bądź często powraca, czas odwiedzić lekarza.

Nie zapominaj, że śluz pokrywający stolec, wcale nie musi pochodzić z układu pokarmowego. W przypadku kobiet bywa, że przy obfitych upławach, stanie zapalnym dróg rodnych, obserwujesz go na kale. Podczas wysiłku spowodowanego wypróżnieniem może wypływać intensywniej i wówczas łatwiej go zaobserwować. W takim wypadku konieczna jest wizyta u ginekologa.

Dziwna mieszanka

Widzisz w stolcu kawałki marchewki? Niestrawioną kukurydzę, pestki arbuza, winogron albo groszek? A może nawet kawałki parówki? Niestrawione resztki to częsty powód stresu mam, obserwujących stolce swoich dzieci. Tymczasem rzadko oznaczają problemy ze zdrowiem. Wszelkie nasiona i pestki (w tym rośliny strączkowe, kukurydza) mają specjalne osłonki, które chronią je przed strawieniem (rośliny przecież dzięki nim się rozmnażają). Takie produkty trudno jest pogryźć na tyle dokładnie, by w pełni pokonać osłonki.

Maluchy niedokładnie rozgryzają wszelkie pokarmy, a poza tym ich pasaż jest naturalnie szybszy, niż u dorosłych, więc w niestrawionej formie bywają i inne produkty. Jeśli stolec wygląda prawidłowo, poza tym, że ma domieszki (normalna jest konsystencja, kolor, etc.), zwykle nie ma się czym martwić. Dopóki dziecko prawidłowo się rozwija (przybiera na wadze, rośnie) i nie ma żadnych dolegliwości ze strony układu pokarmowego, nie ma sensu szukać problemów. Gdyby jednak rozwój okazał się zaburzony (np. malec spada na siatce centylowej, nie mieści się w normach do wieku), powiedz o obserwacjach pediatrze. Oczywiście, możesz z nim zawsze o tym porozmawiać przy najbliższej wizycie. Nie wprowadzaj do diety starszego dziecka papek, by pozbyć się tego problemu. Resztki też się przydają (sprzątają w jelitach), a podstawą dobrego zgryzu jest przecież gryzienie.

U osoby dorosłej resztki w stolcu też mogą się zdarzyć bez powodu. Jeśli jednak tracisz na wadze, od czasu do czasu wymiotujesz, często boli cię brzuch, masz anemię lub stany podgorączkowe, odwiedź lekarza pierwszego kontaktu. Na podstawie wstępnej diagnostyki oceni, czy potrzebna jest ci pomoc gastroenterologa.

Grubość ma znaczenie?

Niepokoi cię, że twój stolec jest zbyt cienki? Taką sytuację rzeczywiście lepiej wyjaśnić. Lekarze mówią o tzw. stolcu ołówkowatym, który, jak nietrudno się domyślić, jest wyjątkowo cienki. Nie musi mieć aż tak małej średnicy, jak ołówek. Wystarczy, że zauważasz wyraźną różnicę, zgłoś się do lekarza. Przeszkodą w wydostaniu się z odbytu stolca o naturalnej grubości mogą być narośle, zmiany zapalne, a nawet rak odbytnicy. Wstępna diagnostyka, która pozwala lekarzowi ocenić powagę sytuacji, to badanie per rectum. Może nie należy do najprzyjemniejszych, jednak nie czas na wstyd, gdy w grę wchodzi twoje zdrowie.

Zobacz na dołączonym rysunku skalę bristolską, informującą o stanie zdrowia na podstawie stopnia uformowania kału/

Czytaj także:

Kłopotliwe wiatry: ile bąków to jeszcze norma?

Ból brzucha - powiedz, gdzie boli, podpowiemy dlaczego

Anemia: groźna czy nie?