"Łamali mi kości, potem wsadzali między nie druty, żeby je wydłużyć. Nie zgodziłam się na to dla urody"

24.10.2016 10:41
Katarzyna Dinst cierpi na achondroplazję. Ma 141 cm wzrostu. Byłoby mniej, gdyby nie wydłużanie. Zdecydowała się na skomplikowaną procedurę medyczną nie po to, żeby być wyższą, ale sprawniejszą.

Jak wygląda codzienność dorosłego w ciele dziecka? Trudno wejść po schodach, sięgnąć coś z półki. Katarzyna Dinst postanowiła te codzienne trudności zamienić w okazję do poznawania nowych ludzi. 'Lubię nowe historie' - zapewniła.

Dodała też, że życie nauczyło ją, iż świat nie jest nastawiony anty wobec innych, dotkniętych chorobą. Często po prostu nie wiemy, jak nawiązać kontakt i relacje, boimy się niewłaściwego zachowania. Zarazem: brak empatii też się zdarza. Mama pani Katarzyny o chorobie córki dowiedziała się na szpitalnym korytarzu.

Czytaj także: hormon wzrostu

Dołącz do Zdrowia na Facebooku!
Więcej o:
Komentarze (4)
Zaloguj się
  • j.t-a

    Oceniono 20 razy 18

    Ostatnie zdanie bardzo wazne - " bo w szkole sie tego nie uczy..." Otoz to, w polskich szkolach nie uczymy tolerancji! Swiatelka w tunelu nie widze w najblizszym czasie...

  • azumi25

    Oceniono 17 razy 17

    Dziewczyna z energią i uśmiechem. W dodatku założyła Fundację Rodzic Nie Pęka dla rodziców i dzieci mających achondroplazję i dysplazje kostne. Gratulacje.

  • monikaaleksandra

    Oceniono 6 razy 6

    Śliczna i mądra dziewczyna.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX