Kleszcze atakują. Zobacz, jak bezpiecznie je usuwać. Dowiedz się, jakie choroby wywołują

18.05.2016 10:48
Po kleszcza nie musisz już iść do lasu. Niewykluczone, że ciebie lub psa dopadnie na osiedlowym trawniku. Pajęczaków jest już zatrzęsienie.

Tymczasem przeciw coraz powszechniejszej i niebezpiecznej dla życia boreliozie nie ma szczepionki. Jeśli kleszcz cię dopadnie, ważne jest, by szybko i bezpiecznie go usunąć. Dlatego przypominamy wyjaśnienia (i pokaz) Marty Supergan-Marwicz z Katedry Biologii Ogólnej i Parazytologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, jak to prawidłowo zrobić.

Kleszcze roznoszą nie tylko boreliozę czy kleszczowe zapalenie mózgu. Anaplazmoza to rzadka, w niektórych wypadkach zagrażająca życiu, choroba bakteryjna, którą również mogą nas poczęstować. Zwykle pajęczak musi żywić się nami ok. 36 godzin, by doszło do zakażenia (stąd tak ważne, by szybko go usunąć), a jednak do niego dochodzi. U wielu osób infekcja przebiega bezobjawowo i nie pozostawia żadnych konsekwencji zdrowotnych. Czasem jednak groźny mikrob uszkadza układ krążenia - ostrzega dr Piotr Gryglas, kardiolog.


Dla tych, co wolą czytać, wszystko o kleszczach i chorobach, które wywołują

Dołącz do Zdrowia na Facebooku
Więcej o:
Komentarze (35)
Zaloguj się
  • smokpz

    Oceniono 40 razy 16

    Jacy oni wszyscy są mądrzy. Ja w zeszłym roku pojawiłem się w Szpitalu Zakaźnym na Wolskiej w Wwie z gorączką i rumieniem około 5x8cm. Od dyżurującej tam pani doktor usłyszałem że to na pewno nie borelioza a jakieś inne zapalenie skóry. Gdy wspomniałem o boreliozie, powiedziała "nie ma to jak sie naoglądać w internecie". Na szczęście lekarz w mojej gminie w Bieszczadach miał większą wiedzę niż ta pani i nie miał wątpliwości. Po 3tygodniach Doxycykliny było po leczeniu. Późniejsze badanie krwi wykazało że była to borelioza ale zostałą wyleczona. Życzę zdrowia!

  • sqlap72

    Oceniono 22 razy 12

    Kleszcz przechodzi trzy stadia rozwoju:. larwa, nimfa, imago (osobnik dorosły). Cały czas się mówi i ostrzega przed tym ostatnim stadium pajęczaka, tymczasem równie niebezpieczne są stadia wcześniejsze. Tymczasem nic się nie mówi, jak usuwać taką nimfę wielkości ziarnka maku, ba, lekarze czasami nie mają nawet pojęcia, że takie coś istnieje. Dowodem na to są te wszystkie ostrzeżenia przed kleszczami, w których, z powodu niewiedzy ostrzegających, pomijane jest równie wielkie zagrożenie ze strony ich wcześniejszych stadiów rozwoju. Może ci specjaliści od usuwania kleszczy powiedzą jak się pozbyć takiego drobiazgu jakim jest równie niebezpieczna nimfa. Zwłaszcza, że jest ich - co wynika ze stadiów rozwoju kleszczy - szczególnie dużo na wiosnę.

  • wessling

    Oceniono 21 razy 9

    Bardzo fajna pani magister :)

  • Kiler das

    Oceniono 9 razy 7

    Miałbym zapytanie do lekarzy znawców w latach 1962 biegaliśmy po lasach trawie nad jeziorami nikt nam nie mówił że są jakieś kleszcze jak rodzic mówił uważajcie na kleszcze ale te żółte one tylko szczypały ale takich wampirów jak te obecne nie było ,skąd się tyle ich na pleniło .i noszą taką poważną chorobę..

  • justas32

    Oceniono 19 razy 7

    Przypominam jeszcze że istnieją pompki podciśnieniowe, które natychmiast wyciągają kleszcze, jad żmiji itp ...

  • big_gadu

    Oceniono 10 razy 4

    Mnie kleszcz zaraził po 10 minutach od ugryzienia w ramię na trawie w Polańczyku na brzegu nad zalewem !
    Też był od razu rumień i dali maść,
    jak dostałem w dwa tygodnie później 3 dniowych dreszczy bez gorączki i plamy czerwone na ciele to już wiadome że to borelioza,
    pojechałem na ostry dyżur na zakaźny,
    cztery tygodnie leczenia Doxycykliną załatwiły sprawę skutecznie !

  • burmiszcz

    Oceniono 19 razy 3

    W ub. roku. kleszcz ugryzł moją żonę. Gdzie? W domu! Przyczepił się prawdopodobnie do moich spodni na przydomowym trawniku kiedy wyrzucałem śmieci. Przewędrował z moich spodni na jej ubranie w górę i wbił się z tyłu ramienia na wysokości pachy. Jesteśmy bardzo przewrażliwieni na insekty, komary, i inny syf, bo mamy małe dziecko i wiemy czym może grozić ugryzienie owada tym bardziej kleszcza. Więc zawsze w sezonie wiosenno-letnim, aż do jesieni używamy różnych psikadeł, no ale tym razem mieliśmy pecha i kleszcz dopadł nas w domu. Zareagowaliśmy od razu, zadzwoniłem do przychodni i pani poinformowała mnie, że "z kleszczem do lekarza się nie jeździ" i ogólnie to sami we własnym zakresie go mamy usunąć, bo lekarz takimi pierdołami się nie zajmuje. Usunąłem go w miarę szybko cienką pęsetą i bez uszkodzenia głowy więc na szczęście wyszedł cały. Potem popełniłem błąd, który robi większość osób w takich przypadkach, a który kosztował nas masę nerwów w kolejnych tygodniach i mięsiącach. Otóż zabiłem kleszcza. A żeby mieć jasność sytuacji, kleszcza który nas ugryzł trzeba zawieźć lub wysłać do laboratorium, które odpłatnie zbada czy ten osobnik jest nosicielem boreliozy czy KZM i co nam mógł przekazać. Dowiedzieliśmy się tego po ukąszeniu i wyjęciu kleszcza bo zaczęła się epopeja pt: dr google. Takie laboratoria są już bodaj w każdym większym mieście. Kilka lat temu było ich kilka, najbardziej znane w Poznaniu bodajże. Takie badanie to koszt w granicach 160-200 zł bodajże, ale warto je zrobić, żeby odpowiednio dopasować leczenie. Kleszcz jest bardzo mały jednak bardzo groźny, ma jakąś kombinację różnych toksyn i innych syfów. Nieleczona Borelioza prowadzi do:
    uszkodzenia stawów
    uszkodzenia mięśnia sercowego
    uszkodzenia układu nerwowego
    przewlekłego, zanikowego zapalenia skóry
    zapalenia mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych
    Lub koinfekcje: wirus odkleszczowego zapalenia mózgu (TBE)
    Mycoplasma pneumoniae
    Chlamydia pneumoniae
    Yersinia enterocolitica
    Babesia microti,
    Anaplasma phagocitophilum,
    Bartonella henselae,
    Bartonella Quintana
    Ehrlichia chaffeensis
    Historie ludzi, którzy zmagaja się z leczeniem tego syfu to dramaty. Choroba powoduje zmiany osobowościowe, tak jakby zmieniała kod genetyczny. Ludzi stają się warzywami i wyłączają się zawodowo, rodzinnie. Borelioza nie jest dokładnie zbadana. Leczenie to najogólniej długa wielomiesięczna antybiotykoterapia. Sama geneza tej choroby to osobny rozdział gdzie wmieszane są interesy rządu i służb specjalnych USA. Odsyłam do netu "choroba z Lyme". Poczytajcie blogi osób, które leczyły boreliozę, piszą ile ich to kosztowało wyrzeczeń nerwów i pieniędzy.
    U żony pojawił się lekki rumień, więc wybraliśmy się do specjalisty, który od razu przepisał Doxycylinę. Na szczęście późniejsze badanie krwi nie wykazało zarażenia, ale musimy jeszcze je powtórzyć w tym roku.
    Podsumowując: uczmy się na błędach i pamiętajmy, żeby nie wyrzucać kleszcza, który nas ugryzł tylko dostarczyć do laboratorium, które go zbada i będziemy wiedzieli jak się leczyć. Koszt badania jest niewielki w porównaniu do długiej i kosztownej antybiotykoterapii, której nie refunduje NFZ. Pozdrawiam.

  • benek666666

    Oceniono 2 razy 2

    "Psikacze" proszę kupować w sklepach z militariami a nie te niewiadomoco z marketów. Tylko uważać z użytkowaniem tego trzeba. Szczególnie w przypadku dzieci.

  • magneto_35

    Oceniono 4 razy 0

    Kleszcz, który ugryzł powinien zostać zbadany czy nie był nosicielem Boreliozy i czy nie zagraża nam choroba. Można to zrobić szybki i w każdych warunkach natychmiast po wyjęciu kleszcza za pomocą niemieckich testów immunologicznych. Jeśli wynik jest pozytywny należy jak najszybciej udać się do lekarza i rozpocząć leczenie zanim choroba się rozwinie. info na botick.pl

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX