Nie ma już chorób wenerycznych, a problem został

Dobry Seks
15.10.2014 14:04
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zaleca, by nie używać określenia choroby weneryczne, gdyż wprowadzało ono w błąd i sprzyjało bagatelizowaniu problemu. Rocznie na świecie 500 milionów osób ma kontakt z nosicielami chorób przenoszonych drogą płciową. Każdego dnia zakaża się milion. Infekcje przenoszone podczas seksu to jeszcze nie choroby, jednak do nich prowadzą, w tym bardzo poważnych, jak AIDS czy rak szyjki macicy. Jak przekonuje Iza Jąderek, seksuolożka i edukatorka seksualna, wiedza o zagrożeniach związanych z seksem jest niewystarczająca. Chcemy wierzyć, że z HIV, biorąc leki, można dożyć w dobrej formie do późnej starości, a na inne choroby, jak kiła czy chlamydioza, pomogą antybiotyki. To częściowo prawda. Zarazem potencjalnie obiecująca jakość i długość życia nie zwalniają z odpowiedzialności za partnera. Wiele chorób przebiega bezobjawowo, a późne wykrycie niejednokrotnie wiąże się groźnymi, dramatycznymi konsekwencjami i powikłaniami.
Więcej o: