Mężczyzna po pięćdziesiątce: zdrowie jest najważniejsze?

Jeśli do tej pory nie doprowadziłeś swojego organizmu do ruiny, a teraz weźmiesz się za siebie i zrozumiesz, że niewiele grzechów zdrowotnych wciąż uchodzi bezkarnie, wiele dobrego przed tobą.
Kobiety o swoim starzeniu chętniej rozmawiają, konsultują się, robią badania profilaktyczne, zmieniają zwyczaje, np. żywieniowe, zapisują do grup wsparcia i... dłużej żyją.

Pięćdziesięciolatek, któremu się poszczęściło, to człowiek spełniony. W pracy doceniają jego doświadczenie i emocjonalną stabilność. Zwykle jest już niezależny finansowo, świadom swoich potrzeb... Skąd zatem już w tej dekadzie tyle frustracji i rozczarowań?

Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Czas płacenia rachunków

Po 50. urodzinach wystarczy spojrzeć w lustro, by zauważyć naturalne oznaki starzenia. Skóra staje się mniej sprężysta, mięśnie wiotczeją, włosy się przerzedzają... Zmiany są szczególnie widoczne u mężczyzn, którzy przyspieszali proces starzenia paląc, nadużywając alkoholu, nie dbając o dobry sen, doprowadzając do niedoborów żywieniowych, choćby przeciwutleniaczy, dobrego białka, składników mineralnych, etc.

Niejeden mężczyzna zaczyna mieć problem z emocjami (nerwowość, przygnębienie, smutek, apatia, agresja, wreszcie stany depresyjne), widząc, że traci fizyczną siłę.

Testosteron czy choroba?

Dojrzały mężczyzna, wybierając aktywność fizyczną, powinien skoncentrować się na głównych celach, czyli poprawie ogólnej wydolności organizmu, zmniejszenia masy tłuszczowej i usprawnieniu pracy układu sercowo-naczyniowego. Uznaje się, że dyscypliny szczególnie w tym pomocne to jazda na rowerze, spacery, marszobiegi, pływanie.

Andropauzie, czyli męskiemu przekwitaniu, zaprzeczają czasem nawet specjaliści, chociaż dowiedziono, że poziom testosteronu obniża się już ok. 30. roku życia, a jej wyraźne objawy (gorsza forma i nastrój) obserwuje się u mężczyzn między 45., a 55. rokiem życia i mogą się one utrzymywać bardzo długo.

Męskość to nie tylko testosteron, ale z całą pewnością daje napęd do działania. Ma spore znaczenie dla sprawności fizycznej i popędu seksualnego, a także możliwości seksualnych i produkcji spermy. Dzięki niemu możliwy jest wzrost masy mięśniowej i magazynowanie dla nich energii, a zarazem redukcja zbędnej tkanki tłuszczowej. Stąd: starzejący się mężczyźni łatwiej się zaokrąglają.

"Męska menopauza" może mieć zresztą związek także z innymi ubywającymi substancjami hormonalnymi, jak melatonina , DHEA, hormony tarczycy, hormon wzrostu, etc., a nawet witaminą D. Nie można nią jednak tłumaczyć wszystkich problemów.

Na impotencję (nieudany jest już co 4. stosunek) jest jeszcze za wcześnie. Zdrowy mężczyzna może cieszyć się seksem do późnej starości. Niemożność odbywania stosunków płciowych może świadczyć o stanie chorobowym, w tym poważnym.

Wśród powszechnych przyczyn zaburzeń erekcji są problemy z krążeniem, spowodowane choćby nadciśnieniem, paleniem papierosów, chorobami naczyń krwionośnych i serca. Spory wpływ na potencję mają także choroby kręgosłupa, zaburzenia hormonalne, schorzenia neurologiczne czy cukrzyca. Niejeden mężczyzna mocno się zdziwił, gdy od seksuologa, zamiast z receptą na sildenafil (powszechnie znany jako viagra), wyszedł ze stosem zleceń na badania i receptą na leki ratujące życie.

Zobacz:



Polaku, nie umieraj

Zaburzenia erekcji to ważny sygnał ostrzegawczy, który powinien zaprowadzić cię do kardiologa czy specjalisty chorób naczyń. Odpowiednie ukrwienie penisa zależy bowiem od prawidłowego krążenia w drobnych naczyniach i tych większych.

Chociaż to rak budzi w rodakach największe emocje, niezależnie od płci, zabijają nas najczęściej choroby krążenia - prawie 50% kobiet i mężczyzn.

Jeśli masz skończone 45 lat i:

- palisz,

- masz nadciśnienie,

- wysoki poziom trójglicerydów i/lub cholesterolu,

- jesteś otyły,

- masz cukrzycę,

- żyjesz w ciągłym stresie: zawał serca jest na wyciągnięcie ręki.

Uwaga! To nie seks prowadzi do zawału. Dowiedziono, że nawet pacjenci po zawale, którzy regularnie odbywają stosunki seksualne i stosują leki na receptę wspierające erekcję, rokują na dłuższe życie. Są bowiem bardziej zdyscyplinowani, zadbani i szczęśliwsi. Jest jednak jeden warunek: jesteś w stałym, wiernym związku, który zapewnia ci poczucie bezpieczeństwa.

Dieta prawdziwego mężczyzny

Twój wiek należy do czynników, których nie możesz modyfikować. Na całą resztę masz spory wpływ. Warto zacząć od zmiany diety.

Pamiętaj, że prosty przepis, by po prostu ograniczyć kalorie, wcale nie prowadzi do sukcesu. Głodzenie się zwalnia metabolizm i w efekcie sprawia, że coraz mniejsze porcje sprzyjają odkładaniu się tkanki tłuszczowej.

Jeśli chcesz redukować nadwagę, wskazane jest obniżanie kaloryczności posiłków, ale stopniowe, na początek o ok. 15%, by organizm łagodnie zniósł zmiany.

Mężczyźni wkraczający w okres andropauzy powinni wyraźnie zwiększyć ilość białka w diecie. Na talerzu powinny dominować: chude mięso, ryby, chude przetwory mleczne.

Tłuszcz nie jest twoim wrogiem. Ale musi to być dobry tłuszcz. Oleje roślinne i ryby morskie są źródłem tłuszczów, które działają niczym eliksiry młodości. Wspierają twoje serce, naczynia krwionośne, poprawiają odporność, a nawet wygląd skóry, zapobiegają nowotworom i miażdżycy, działają przeciwzapalnie.

A witaminy i minerały?

Starzejący się męski organizm niejednokrotnie potrzebuje więcej witamin z grupy B, witaminy E, C i A. Zwiększa się też zapotrzebowanie na cynk, magnez czy selen. Obfitość warzyw i owoców? Tak, to zrobi ci dobrze. Pamiętaj, że ich kolor ma znaczenie, jednak najzdrowsza jest tęcza na talerzu.

Rusz się...

Niestety, nawet najzdrowsza dieta nie pomoże, jeśli nie wstaniesz z kanapy. Nie możesz się zmotywować? A czy wiesz, że na wydzielanie oraz utrzymywanie się we krwi określonego poziomu testosteronu ma wpływ nie tylko nastrój czy wiek, ale także aktywność fizyczna? Tak, sport nie tylko wpływa zbawiennie na niemal wszystkie komórki twojego organizmu. Wzmacnia także twoją męskość.

Oczywiście, poziom testosteronu nie rośnie od każdej formy aktywności. Męski hormon preferuje ćwiczenia krótsze, ale bardziej intensywne. Jeśli pragniesz pobudzić produkcję testosteronu za pomocą siłowni, to możliwe, ale realizacja planu zapewne zajmie trochę czasu. Obciążenia trzeba dostosować do aktualnej formy i zwiększać adekwatnie do krzepy oraz masy mięśniowej. Nim jednak wpadniesz w ręce trenera, konieczna jest konsultacja lekarska i ustalenie, od czego możesz zacząć. Podstawowe badania powinien zrobić każdy, kto wyraźnie zmienia styl życia i ma już obciążenia związane ze stanem zdrowia i wiekiem.

Zgodnie z biologicznym zegarem, warto, byś ćwiczenia zaplanował ok. 17.00 a 18.00. To najlepszy czas, by trening pomógł rozładować napięcia i uaktywnić hormony. To pomoże zwiększyć libido oraz potencję w godzinach wieczornych.

Nawet jeśli z pomocą lekarza dobrałeś dyscyplinę i początkową dawkę sportu, nigdy nie przesadzaj z jego intensywnością lub długością. Kontroluj tętno, by nie przekraczało wartości 110-120 uderzeń na minutę. W razie niespodziewanych dolegliwości (np. kłucie w klatce piersiowej, ból głowy, etc.) - przerwij ćwiczenia. Wrócisz do nich, gdy poczujesz się lepiej. Jeśli wdrożysz sensowny plan profilaktyczny, to na pewno w końcu nastąpi.

Czytaj także:

Jesz i obniżasz cholesterol: te produkty pomogą

Witaminy z grupy B: dlaczego są takie ważne I gdzie ich szukać

Pozycje seksualne dla małego penisa



Więcej o:
Komentarze (6)
Mężczyzna po pięćdziesiątce: zdrowie jest najważniejsze?
Zaloguj się
  • justas32

    Oceniono 16 razy 8

    Dlaczego panom 50+ się nie chce ? Bo muszą posuwać panie 50+. Gdyby mieli panie 20+ - zaraz by się im zachciało ...

  • Ewa Lisiewicz

    Oceniono 8 razy 2

    U mego męża, który ma 54 lata po 30 latach małżeństwa pod względem seksu nic się nie zmieniło, najlepiej raz dziennie wtedy jest w pełni szczęśliwy.Przyznać tylko muszę że jest cały czas aktywny fizycznie zero brzucha i same mięśnie (nie chodzi na siłownię- praca fizyczna plus pływalnia 2 razy w tygodniu)

  • arekcebul222

    0

    Jestem facetem po 50 i stres mnie powoli dobijał. Sąsiad zalał nam mieszkanie, wnuczka poważnie zachorowała, a w firmie dostawałem coraz mniej zleceń. Znalazłem w necie terapię muzyką serca soundofsoul, bo nie chciałem się faszerować antydepresantami i zacząłem odsłuchiwać rytm swojego serca. Nie spodziewałem się, że tak szybko będę umiał się wyciszyć, a taki spokój był mi bardzo potrzebny, żeby podejmować dobre decyzje. Z czasem wszystko powoli zaczęło się układać, ale dalej sobie odtwarzam nagrania, kiedy czuję, że zaraz wybuchnę.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX