Probiotyki dla kobiet - dziwna moda czy konieczność? Kiedy warto po nie sięgnąć?

Doustne, dopochwowe, zawarte nawet w tamponach czy kosmetykach... Probiotyki ginekologiczne stają się równie popularne, jak te "normalne", służące ochronie jelit. Dlaczego?
Dołącz do serwisu Zdrowie na Facebooku!

Niełatwo spotkać kobietę, której nigdy nie przydarzyła się infekcja intymna. Szacuje się, że co najmniej trzy na cztery panie zachorują na zapalenie pochwy lub sromu raz w życiu. U wielu wystąpi nawrót problemów. Rocznie miliony kobiet na całym świecie cierpią z powodu różnych zakażeń układu moczowego i płciowego, niekoniecznie przenoszonych drogą płciową, wywołanych przez bakterie, grzyby (np. drożdżaki Candida) i pierwotniaki (rzęsistkiem zwykle zarażamy się podczas kontaktów seksualnych, jednak niewykluczone jest także "złapanie go" np. podczas używania wspólnych ręczników).

Nawet jeśli miejscowe stany zapalne nie doprowadzą do poważnych powikłań (np. rozsiania infekcji, chorób nerek, niepłodności), dolegliwości są uciążliwe i obniżające jakość życia. Uporczywe swędzenie pochwy czy serowate upławy (typowe dla grzybicy) są nieprzyjemne, krępujące i negatywnie wpływające na jakość życia seksualnego. Nie może zatem dziwić, że probiotyki ginekologiczne, które mają nie tylko zapobiegać tym problemom, ale i wspomagać ich leczenie, robią furorę. Czy jednak rzeczywiście są takie skuteczne i potrzebne?

Natura zadbała, ale...

Naturalne środowisko w pochwie zasadniczo nie sprzyja infekcjom bakteryjnym, wirusowym czy grzybiczym, gdyż chorobotwórcze drobnoustroje nie lubią kwasów, a odczyn pochwy jest kwaśny (zwykle pH 3,5-4,5). Co więcej: bytujące w niej dobre bakterie Lactobacillus, czyli pałeczki kwasu mlekowego, tworzące podstawową linię obrony przed wszelkimi infekcjami układu moczowo-płciowego, takiego pH się nie boją. Mają stworzone warunki, by się szybko namnażać w pochwie i są w stanie, w miarę krótkim czasie, przywrócić prawidłową liczebność swojej kolonii po czasowym spadku ich ilości. Teoretycznie...

Niestety, nie brakuje sytuacji, gdy system zawodzi i następuje zaburzenie przyjaznej flory bakteryjnej. Wystarczy zmiana odczynu pochwy (dochodzi do niej choćby w czasie menstruacji) i inne mikroby zaczynają się namnażać. Jeśli z jakiegokolwiek powodu mniej jest dobrych bakterii (np. populację zmniejszyły stosowane antybiotyki czy nieodpowiednie środki stosowane do higieny intymnej) naturalna obrona przestaje działać. Wówczas potrzebujesz wsparcia.

Jeśli dojdzie do infekcji

Gdy już masz objawy zapalenia pochwy lub ginekolog rozpozna ją (może przebiegać bezobjawowo) podczas rutynowej kontroli ginekologicznej (wskazana przynajmniej raz w roku lub zgodnie z zaleceniem lekarza), nie próbuj leczyć się samodzielnie.

Specjalista w razie konieczności zaleci dodatkową diagnostykę, dobierze właściwe leczenie, niewykluczone, że z pomocą preparatów dostępnych wyłącznie na receptę, doradzi, jak uniknąć nawrotów. Prawdopodobnie dobierze także probiotyk ginekologiczny, który w czasie choroby i po niej jest przede wszystkim środkiem wspomagającym leczenie.

Jeśli spróbujesz się leczyć sama, istnieje ryzyko, że jedynie czasowo pozbędziesz się dolegliwości (a niewykluczone, że nawet tego nie osiągniesz), a problemu nie rozwiążesz. Co więcej - nieprawidłowo leczone infekcje często przechodzą w znacznie trudniejszy do pokonania stan przewlekły.

Wsparcie i zapobieganie

Najczęstsze sytuacje, w których mogą okazać się pomocne probiotyki ginekologiczne:

- podczas przyjmowania antybiotyków (niezależnie od tego, w jakim celu zostały przepisane) oraz po zakończeniu ich stosowania (czas do uzgodnienia z lekarzem),

- w czasie leczenia preparatami przeciwgrzybiczymi, przeciw rzęsistkowicy, a także po zakończeniu ich stosowania (zgodnie z zaleceniem lekarza),

- w trakcie miesiączki i po jej zakończeniu, szczególnie jeśli masz skłonność do nawracających infekcji intymnych (w trakcie menstruacji pH pochwy czasowo się obniża),

- w ciąży, połogu, w czasie karmienia piersią (zmiany hormonalne a także rany poporodowe sprzyjają infekcjom intymnym),

- podczas menopauzy (suchość pochwy sprzyja infekcjom),

- czasem podczas antykoncepcji hormonalnej i stosowania środków plemnikobójczych (porozmawiaj o tym z ginekologiem),

- jeśli korzystasz z publicznych kąpielisk, jacuzzi (to miejsca, w których kobiety ze skłonnościami do infekcji intymnych są szczególnie narażone na kłopoty).

Doustnie? Dopochwowo?

Jeśli masz zniszczoną naturalną mikroflorę pochwy najlepsze będą probiotyki dopochwowe - trafiają bezpośrednio w miejsce problemu. Działają szybko, skutecznie, chociaż przez krótki czas. Stosowanie środków dopochwowych to jednak pewien dyskomfort, więc po jego zakończeniu możesz przejść na środek doustny. Pamiętaj jednak, że optymalne efekty przyniesie ich długotrwałe stosowanie. Czas przyjmowania jakichkolwiek preparatów najlepiej uzgodnij z ginekologiem. Odpowiednie informacje znajdziesz także w ulotce dołączonej do opakowania.

Znakomitym rozwiązaniem dla kobiet z nawracającymi infekcjami są specjalne tampony z probiotykiem, sprzedawane w aptekach. Nie dość, że są skutecznym środkiem higienicznym, to jeszcze dostarczają probiotyk we właściwe miejsce, w optymalnym czasie (menstruacja to czas szczególnego narażenia na infekcje intymne).

Jeśli z jakiegoś powodu nie chcesz, bądź nie możesz stosować takich tamponów, rozwiązaniem są podpaski ginekologiczne. Zdaniem specjalistów ich skuteczność, chociaż potwierdzona badaniami, nie jest już tak duża, jak tamponów, ale lepsze to niż nic.

Częstą przyczyną infekcji pochwy i sromu, związanych z nieprawidłową florą bakteryjną, jest podmywanie się zwykłymi mydłami czy żelami i nieprawidłowy sposób mycia się (na przykład irygacje wnętrza pochwy prysznicem) lub wycierania papierem toaletowym (od tyłu do przodu). Zdrowej kobiecie zaleca się tymczasem zwykłą wodę, bądź specjalne kosmetyki do higieny intymnej. Niektóre z nich zawierają dobroczynne probiotyki. Na pewno nie służą do celów leczniczych, ale stanowią dodatkowy sposób zadbania o prawidłową florę bakteryjną.

Konsultacja tekstu: dr Marzena Dębska, ginekolog położnik, Szpital Bielański w Warszawie, Dębski Clinic

Czytaj także:

Prebiotyk, probiotyk czy może synbiotyk?



Więcej o:
Komentarze (5)
Probiotyki dla kobiet - dziwna moda czy konieczność? Kiedy warto po nie sięgnąć?
Zaloguj się
  • pannaoset

    Oceniono 2 razy 2

    nie ma czegoś takiego jak moa na probiotyki, to raczej zdrowy rozsądek i wiedza na temat potrzeb ginekologicznych organizmu kobiety. Jeśli wiem, że będę korzystać z jacuzzi i basenu to dlaczego mam się nie zabezpieczyć odpowiednim płynem do higieny intymnej czy doustnym probiotykiem lacibios. Nie widzę potrzeby narażać się na upławy lub infekcje intymne.

  • Lena Rutka

    Oceniono 1 raz -1

    Probiotyki stosuje np. w trakcie antybiotykoterapii, na co dzień do pielęgnacji i ochrony sfer intymnych wystarcza mi żel z metabolitami kwasu mlekowego. Odkąd stosuje provag żel nie męczą mnie upławy, pieczenie czy swędzenie okolic intymnych. Żel dobrze nawilża i odświeża.

  • moniiiia

    Oceniono 1 raz -1

    ja też stosuję probiotyki ginekologiczne a konkretnie provag, to doustny probiotyk ginekologicznym, dawniej często miewałam nawroty infekcji spowodowane zapewne przenoszeniem zakażenia z okolic odbytu a przez to że provag jest doustny wpływa korzystnie nie tylko na okolice intymne ale i cały układ pokarmowy, myślę że to przez to nie miewam już takich problemów z powracającymi infekcjami

  • wiewioreczka24

    Oceniono 1 raz -1

    Stosowałam probiotyk w ciąży aby zapobiec ewentualnym infekcjom, ginekolog polecił mi dopochwowy invag, z żywymi bakteriami kwasu mlekowego, którego szczepy pochodzą od zdrowych polek, więc jest bardzo skuteczny. Do tego oczywiście właściwa higiena intymna, przewiewne ubranie,bawełniana bielizna, i dieta z mocno ograniczonym cukrem na rzecz kiszonek i przetworów mlecznych.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX