Pajączki na nogach? Zajmij się nimi jak najszybciej

eska
01.07.2014 , aktualizacja: 01.07.2014 14:33
A A A Drukuj
Początkowo pajączki bywają tak drobne, że są dostrzegalne i problematyczne przede wszystkim jedynie dla ich właścicielki. Nie oznacza to jednak, że należy je lekceważyć

Początkowo pajączki bywają tak drobne, że są dostrzegalne i problematyczne przede wszystkim jedynie dla ich właścicielki. Nie oznacza to jednak, że należy je lekceważyć (Shutterstock)

Traktowane są przede wszystkim jako defekt estetyczny, skórny, w dodatku istotny jedynie dla kobiet. Tymczasem świadczą przede wszystkim o zaburzeniach krążenia żylnego. Rzeczywiście, pajączki częściej pojawiają się u pań, jednak nawet co piąty mężczyzna zna ten problem. Często zgłasza się do lekarza dopiero wtedy, gdy poza zmianami na skórze ma już inne, poważniejsze dolegliwości. Wówczas leczenie bywa trudne.
O każdej porze roku najłatwiej zauważyć popękane naczynka na twarzy. Delikatna skóra, narażona na działanie zmiennych, często niekorzystnych czynników atmosferycznych, może reagować w ten sposób. Sytuację niejednokrotnie można poprawić stosując odpowiednie kosmetyki. Trwałe zmiany usuwa się jednak w gabinecie medycyny estetycznej (czytaj więcej o cerze naczynkowej ).

Pajączki na nogach, które przeszkadzają nam głównie latem, to sprawa poważniejsza. Czerwono-sine pręgi różnej grubości pojawiają się przede wszystkim na udach. Zapowiadają żylaki, jeśli na czas nie zajmiemy się poważniej przyczynami ich powstawania.

Geny czy tryb życia?

Wiadomo, że teleangiektazja, czyli skłonność do rozszerzania się naczynek krwionośnych, jest dziedziczna. Zarazem, podobnie, jak przy innych problemach zdrowotnych: geny to nie wszystko. Trzeba się "postarać", żeby się uaktywniły. Pajączki naczyniowe powstają przede wszystkim wtedy, gdy za bardzo obciążymy kończyny dolne. Oczywiście, to nie oznacza, że szkodzi im ruch. Regularny zapewnia im prawidłowe natlenienie i odżywienie. Szczególnie lubią spacery, pływanie, rower. Naczynia krwionośne nie będą jednak wdzięczne za niewygodne obuwie (szpilki, buty uciskające kostkę), zamiłowanie do zakładania nogi na nogę, bieliznę tak ciasną, że utrudnia krążenie.

By ulżyć żyłom, nie tylko tym w kończynach, trzeba rzucić palenie, pozbyć się nadmiaru kilogramów, porozmawiać z lekarzem o optymalnej antykoncepcji (np. u kobiet palących, po 35. roku życia - czasem winowajcą bywa nieodpowiednia pigułka antykoncepcyjna (więcej na ten temat: Antykoncepcja dobrana do potrzeb ).

Upewnij się, że twoja dieta obfituje w dobre źródła witamin: A (np. żółte i pomarańczowe warzywa oraz owoce, jaja, masło, wątróbkę), C (choćby dzika róża, ziemniaki, cytrusy, porzeczki, paprykę), E (oleje, orzechy, nasiona zbóż) oraz selenu, cynku i miedzi. Mikroelementów nie powinno zabraknąć, jeśli lubisz owoce morza, kasze i wspomniane już orzechy ( więcej o ich zaletach ).

Jeśli chcesz uniknąć pajączków, także tych na twarzy, przyda się też rutyna (obecna w wielu produktach roślinnych, choćby w cytrusach), która uszczelnia drobne naczynia krwionośne ( czytaj o rutynie ).

Walka z grawitacją

Pęknięte drobne naczynia, widoczne w postaci pajączków, to oznaka, że krew miała problemy z "przepchnięciem się" przez nie. Jak wygląda ten proces? Przy każdym skurczu serca bogata w tlen krew wtłaczana jest do tętnic, które rozprowadzają ją po całym organizmie. Tkanki pobierają tlen oraz substancje odżywcze, a wykorzystana krew wraca żyłami do serca. Zdrowymi tętnicami krew płynie bystro. Żyłami z zasady wolniej, bo musi walczyć z grawitacją. Podczas aktywności fizycznej pomagamy krwi popłynąć w górę, bo nasze mięśnie wówczas rytmicznie się kurczą i uciskają naczynia. Gdy jednak przestajemy chodzić, biegać, etc., krew wcale nie opada do nóg - chroni nas przed tym system specjalnych zastawek. Zamykają się, kiedy krew płynąca w górę do serca próbuje się cofać ku dołowi.

Jeśli zastawki (niewielkie fałdki wewnętrznej błony naczyń krwionośnych) szwankują, mamy słabe mięśnie i niewiele się ruszamy, krew wraca i naciska na ściany żył w nogach. Żyły rozszerzają się i jak nadmiernie rozciągnięta sprężyna nie wracają już do pierwotnego kształtu. Jeśli problem jest nasilony, dotyczy już nie tylko drobnych naczyń i pojawiają się żylaki.

Inne objawy

Nim zauważymy żylaki na skórze, organizm wysyła sygnały ostrzegawcze. Niekoniecznie w postaci pajączków. Nogi się szybko męczą, mamy uczucie ciężkości niewspółmierne do wysiłku, pod koniec dnia pojawia się opuchlizna w okolicy kostek. Zazwyczaj wiele lat upływa, nim dochodzi do ciężkiej postaci choroby żylakowej, jednak nie ma sensu lekceważyć tych objawów i czekać na większe kłopoty. Zwłaszcza, że przyczyn takich dolegliwości, w tym ogólnoustrojowych, jest więcej (wszystko na ten temat: Nogi bolą i puchną - czy to problem z nerkami? ).

Przewlekła niewydolność żylna, pozornie niezbyt zaawansowana, grozi poważnymi powikłaniami, w tym zakrzepowym zapaleniem żył powierzchownych lub głębokich, zatorem tętnicy płucnej, zespołem pozakrzepowym, który objawia się uporczywymi żylakami, deformacją nóg, stałym obrzękiem, prowadzącym nawet do konieczności przejścia na rentę zdrowotną.

Zatem, jeśli dolegliwości nie ustępują po zmianie trybu życia, czas na konsultację lekarską. Internista, podejrzewając problem z układem żylnym, powinien skierować pacjenta do specjalisty flebologa. Ten, na podstawie badań oceniających krążenie żylne (np. usg metodą Dopplera), decyduje o dalszym postępowaniu. Skuteczne rozprawianie się z zalegającą krwią żylną często wymaga postępowania zabiegowego (z użyciem lasera, operacyjnego, skleroterapii). Niestety, zabiegi uznane za estetyczne trzeba samodzielnie finansować. Zatem, dopóki masz pajączki, a nie zaawansowane żylaki, i chcesz się z nimi rozprawić, pomocy szukaj raczej w prywatnym gabinecie.

Pamiętaj, że leki dostępne bez recepty i preparaty ziołowe (choćby z wyciągiem z kasztanowca), wprawdzie w jakimś stopniu usprawniają krążenie w żyłach, jednak najczęściej przynoszą tylko doraźną ulgę. Tak nie rozwiążesz problemu.

Medycyna estetyczna w akcji

Jeśli nie potrzebujesz jeszcze chirurga (tak się kończy czasem zaniedbanie "pajączków"), weź się za to już teraz. Pamiętaj jednak, że na pełne efekty planowanych zabiegów trzeba poczekać nawet parę tygodni i w ten urlop raczej nogi nie będą piękne. Co gorsza - niektóre metody wymagają unikania słońca.

Skleroterapia

Za pomocą cienkiej igły lekarz wstrzykuje do zmienionego chorobowo naczynka specjalny preparat. Ten początkowo wywołuje odczyn zapalny ściany naczynia, ale to prowadzi do powolnego włóknienia i zarastania naczynka. Pajączek kurczy się i staje niewidoczny, gdyż w żyłce już nie płynie krew. Wielu pajączków naraz nie usuniesz. Ostrzykiwań trzeba wykonać więcej, najczęściej w odstępach 7-10 dni. Zabieg nie boli, jednak po nim są pewne niedogodności. Trzeba np. nosić specjalne pończochy lub rajstopy przeciwżylakowe. Przez kilka tygodni nie wolno opalać się, chodzić do sauny, brać gorących kąpieli.

Laseroterapia

Obecnie jest najbardziej popularna, bo uchodzi za najskuteczniejszą. Specjalista naświetla miejsca, gdzie widoczne są "pajączki", a światło lasera jest pochłaniane przez czerwony barwnik krwi, czyli hemoglobinę. Obecne w naczyniu czerwone krwinki skupiają na sobie energię lasera i pod wpływem ciepła wyparowują, a żyłka się "zamyka". Laser pozwala na wyjątkową precyzję, działa punktowo, więc okoliczne tkanki "ucierpią" w minimalnym stopniu. Laseroterapia prawie nie boli (czuje się tylko lekkie szczypanie w momencie zetknięcia się wiązki światła ze skórą), głównie wykorzystaniu specjalnego żelu schładzającego. Przez kilka godzin po użyciu lasera skóra może być trochę zaczerwieniona. Uwaga na słońce: przed i po zabiegu nie wolno się opalać przez 6 tygodni. Inaczej na skórze mogą powstać trwałe, brzydkie przebarwienia.

Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Zobacz także
  • 1
  • 3
Komentarze (1)
Zaloguj się
  • Oceniono 12 razy 12

    Tylko co robic jak reakcja lekarza ogranicza sie do "aaa…to dziedziczne",
    lub "za duzo ich zeby cos robic" (u starszej krewnej)?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX