Wirus opryszczki: powszechny i jednak groźny

Marta Maruszczak
30.11.2011 , aktualizacja: 30.11.2011 10:30
A A A Drukuj
Wirus opryszczki (wizualizacja)

Wirus opryszczki (wizualizacja) (Fot. Shutterstock)

Ten wirus to prawdziwy "tajny agent". Zdobywa nowe tereny podstępnie, potrafi się znakomicie maskować, a atakuje wykorzystując moment słabości ofiary. Ma wiele oblicz i lubi często się zmieniać. Potrafi milczeć przez wiele lat, ale to nie znaczy, że jest już niegroźny. Do dziś nie wiadomo, dlaczego jedni potrafią się przed nim bronić, a inni ulegają mu podczas stresu czy... na plaży.
Wirus opryszczki pospolitej określany skrótowym kryptonimem HSV (czyli po łacinie herpes simplex virus) należy do tak zwanych herpeswirusów. To duża rodzina licząca ponad 100 gatunków wirusów DNA pasożytujących na zwierzętach i na człowieku. Tylko 8 z tych wirusów wywołuje choroby u ludzi. Pośród tych schorzeń znajdują się: opryszczka (wargowa oraz narządów płciowych), ospa wietrzna i półpasiec, cytomegalia, gorączka trzydniowa, mononukleoza zakaźna oraz nowotwór - mięsak Kaposiego. Jak widać, herpeswirusy to nie są banalne mikroby. Nawet pozornie najmniej groźny HSV wywołujący opryszczkę potrafi nieźle dokuczyć!

Wirus stary jak świat

Nie wiemy, czy towarzyszył człowiekowi o początków istnienia gatunku ludzkiego. Natomiast w najstarszych zachowanych do dziś źródłach pisanych dotyczących chorób i ich leczenia znajdują się wzmianki o opryszczce. Uprzykrzała życie już starożytnym Egipcjanom i Sumeryjczykom kilka tysięcy lat przed naszą erą. Natomiast używaną do dziś nazwę łacińską herpes simplex (czyli po polsku "opryszczka zwykła") nadał chorobie ojciec medycyny - Hipokrates. Z biegiem lat zaobserwowano pewną zależność: im gorsze warunki sanitarne, stan odżywienia i kondycja zdrowotna populacji oraz im bardziej zmienne warunki klimatyczne, tym więcej osób choruje na opryszczkę.

Co ciekawe: większość populacji (około 80 procent ludzi) to nosiciele wirusa. Jednak tylko połowa z nich choruje na opryszczkę - reszta nosicieli potrafi przez całe życie skutecznie "trzymać na uwięzi" tego wirusa. Dlaczego? Medycyna nie potrafi jeszcze odpowiedzieć na to pytanie.

Pierwsze spotkanie

Wirus herpes simplex to jeden z najbardziej tajemniczych i podstępnych wirusów. Wywołuje opryszczkę zwykłą, która potocznie bywa nazywana "zimnem", "febrą" lub "skwarką". Jest to częste schorzenie skóry i błon śluzowych mające nawracający przebieg. Do zakażenia tym wirusem dochodzi najczęściej we wczesnym dzieciństwie (w ciągu pierwszych dwóch lat życia) , a czasem nawet już w trakcie narodzin, kiedy przechodzi on z matki na dziecko (tzw. zakażenie okołoporodowe).

Wirus ten jest bardzo zaraźliwy. Przenosi się albo drogą kropelkową - przez kichanie czy kaszel (i dlatego z powodzeniem szerzy się w skupiskach ludzkich), albo przez bezpośredni kontakt z osobą zakażoną, np. podczas pocałunku, picia z jednego naczynia czy używania wspólnego ręcznika do rąk. Zakażenie pierwotne, czyli pierwsze w życiu spotkanie z HSV, z reguły przebiega bezobjawowo lub nie zostaje rozpoznane. Dlatego zazwyczaj nawet nie wiemy, czy i kiedy staliśmy się nosicielami tego mikroba. Tylko u nielicznych pechowców ta pierwsza randka nie tylko jest zauważalna, ale może mieć ciężki przebieg, czasem nawet zagrażający życiu. To dlatego, że niedojrzały układ odpornościowy noworodka nie potrafi radzić sobie z tym agresorem.

Związek na całe życie

Wirus, który dostał się do organizmu, pozostaje w nim już do końca życia nosiciela. Jego siedziba jest układ nerwowy zarażonego człowieka. HSV migruje do komórek nerwowych, gdzie pozostaje w stanie uśpienia (to tzw. latencja wirusa) aż do kolejnego uaktywnienia się i ataku na organizm żywiciela. Nie wiadomo, kiedy znowu "podniesie głowę" i wywoła opryszczkę. To jedna z jego tajemnic, do dziś nieodkryta przez medycynę. Nie wiemy, dlaczego u jednych ludzi opryszczka pojawia się kilka razy w roku, u innych zaledwie parę razy w życiu, a u jeszcze innych - nigdy, mimo że są nosicielami wirusa.

Można by zadać pytanie, dlaczego układ odpornościowy nie zwalcza tego intruza, tylko pozwala mu spokojnie bytować kilkadziesiąt lat? Rzeczywiście po pierwszym zakażeniu organizm wytwarza w reakcji na wirusa odpowiednie przeciwciała. Krążą one we krwi, ale nie są w stanie zwalczyć HSV, gdyż wirus ten "bawi się w ciuciubabkę" z siłami obronnymi, ukrywając się w komórkach nerwowych. Wtedy pozostaje poza zasięgiem układu odpornościowego. W uśpieniu nie wytwarza bowiem białek, które zdradziłby układowi immunologicznemu jego obecność i postawiłyby w stan alarmu limfocyty. Kiedy ponownie budzi się i przechodzi w fazę aktywności, zaczyna wytwarzać białka, które zaburzają prawidłowe działanie układu odpornościowego. Dlatego jesteśmy bezbronni przy każdym kolejnym ataku i opryszczka pojawia się następny raz

Jest nas dwóch

Istnieją dwa typy wirusa opryszczki zwykłej oznaczone dwiema cyframi: HSV-1 i HSV-2. Są jak bracia bliźniacy - nie całkiem identyczni, a jednak trudni do rozróżnienia. Możliwe jest to wyłącznie w drodze badań laboratoryjnych. Noszą własne imiona, ale różnią się one tylko jedną cyfrą.

Herpeswirus typu 1 (HSV-1) jest odpowiedzialny za powoduje opryszczkę wargową - pojawiającą się wokół ust (na granicy czerwieni wargowej i zwykłej skóry) oraz w okolicach nozdrzy czy na policzkach. Na początku infekcji chory czuje mrowienie, świąd, pieczenie, a następnie ból. W drugim etapie choroby (po 2-3 dniach) pojawiają się pęcherzyki wypełnione surowiczym płynem zawierającym aktywne wirusy. Pęcherzyki występują w skupiskach i mają tendencję do zlewania się w większe wykwity. Następnie zmieniają się w bolesne nadżerki, potem w strupki, aż w końcu stopniowo goją się.

Opryszczka jest schorzeniem samoustępującym. Oznacza to, że wyleczenie następuje samoistnie, zwykle w okresie 8-10 dni od pojawienia się pierwszych objawów.

Herpeswirus typu 2 (HSV-2) to wirus opryszczki płciowej. Atakuje głównie okolice genitaliów u kobiet i mężczyzn. Ten rodzaj opryszczki to jedna z najczęstszych chorób przenoszonych drogą płciową. Można się nią zarazić wyłącznie przez kontakt seksualny z osobą zainfekowaną. Jednak partner zarażający niekoniecznie musi mieć zewnętrze objawy zakażenia (pęcherzyki na narządach płciowych). Często nawet nie wie, że w jego organizmie bytuje HSV-2. Szacuje się, że co 5 dorosły człowiek jest zarażony herpeswirusem typu 2. Jednak odsetek ten może być większy, gdyż wirus przeniesiony drogą płciową często rozwija się bezobjawowo lub symptomy choroby są tak słabo nasilone, że pacjenci nie zgłaszają się z tego powodu do lekarza. Przebieg i objawy zakażenia genitaliów wyglądają podobnie jak w przypadku opryszczki wargowej.

Nazwy "opryszczka wargowa" i "opryszczka płciowa" odzwierciedlają jedynie najczęstsze miejsce zakażenia. Natomiast zdarza się, że HSV-1 wywołuje opryszczkę genitaliów, a HSV-2 jest przyczyną opryszczki wargowej. Leczenie w obu przypadkach jest podobne.

Uwaga: Wbrew temu, co sądzi większość z nas, źródłem zakażenia jest każdy nosiciel wirusa opryszczki zwykłej - nie tylko taka osoba, która właśnie ma pęcherzyki na ustach lub genitaliach. Także w stanie zakażenia bezobjawowego (czyli wtedy, kiedy wirus "śpi") nosiciel może infekować kolejne osoby.

Do ataku!

Istnieje wiele czynników, które mogą aktywować HSV i powodować wystąpienie objawów opryszczki. Wszystkie wiążą się z obniżeniem naturalnej ogólnej odporności organizmu.

Najczęstsze z tych przyczyn to:

Zobacz także
  • 12
  • 2
  • Wirus opryszczki: powszechny i jednak groźny gosc-km 26.11.11, 22:09

    Wojny z wirusami i bakteriami ciężko będzie wygrać. Jak się już wszystkich pozbędziemy, to wykonczy nas... własny system odpornościowy, który z braku lepszego wroga zaatakuje własne »

  • Dziwna sprawa astoria48 27.11.11, 01:56

    Od zawsze mialam opryszczke na ustach.W zimie i w lecie.W Polsce szczepilam sie kilka razy przeciw grypie.Obecnie miszkam zagranica i tu takze co roku jesienia szczepie sie przeciw grypie.Po»

  • Wirus opryszczki: powszechny i jednak groźny beatrixnl 27.11.13, 00:29

    Bardzo ciekawie opisana sprawa wirusa herpes i skutków jego niszczących akcji. Bardziej pasuje mi określenie terrorysta niż "tajny agent", bo działa faktycznie podstępnie i trzyma swoją »

Czy opryszczka to także twój problem?

46%
Tak, wykwity pojawiają się u mnie bardzo często i nie mogę sobie z nimi poradzić (777)

30%
Sporadycznie (500)

12%
Kiedyś był, dzisiaj wiem, jak reagować i szybko pozbyć się wykwitów (210)

12%
Nie, nie wiem co to jest opryszczka (195)

Liczba oddanych głosów: 1682