Pokonać łupież

Piotr Kossobudzki
16.01.2010 , aktualizacja: 14.01.2010 16:52
A A A Drukuj
Łupież

Łupież (Fot. Mediscan/Corbis)

Nie wszyscy lubią zimę. Zaspy, mokre buty, śnieg padający na głowę. Ale może być gorzej, gdy białe płatki zaczną sypać się z głowy. Bo wojna z łupieżem nierzadko zaczyna się właśnie zimą. A wygrać ją wcale nie jest łatwo.
Dla człowieka włosy od dawna nie mają znaczenia jako warstwa grzewcza i ochronna. Są jednak ważne dla naszych relacji z innymi i dla atrakcyjności w oczach potencjalnych partnerów. Dlatego gdy z włosów zaczyna się uporczywie sypać łupież, może się to skończyć towarzyską katastrofą. Ale troska o dobry humor to niejedyny powód, dla którego nie powinniśmy lekceważyć tego problemu. Może on sygnalizować poważniejsze kłopoty zdrowotne, z którymi pacjent nie poradzi sobie bez pomocy specjalisty.

Hiperzłuszczanie

Łupież to intensywne złuszczanie się zrogowaciałej powierzchniowej warstwy naskórka skóry owłosionej. Widać go najczęściej na głowie, choć może pojawić się także na brwiach, wzgórku łonowym, pod pachami, a u mężczyzn - na klatce piersiowej. Złuszczanie jest stałym i całkowicie normalnym procesem, który na zdrowej skórze przebiega właściwie niezauważalnie. Ale podczas łupieżu postępuje szybciej i z większym natężeniem, prowadząc do powstania widocznych gołym okiem srebrzystych łusek. Ich zabarwienie pochodzi od pęcherzyków powietrza uwięzionych między martwymi komórkami naskórka. W przypadku gdy łupieżowi towarzyszy wydzielanie zwiększonej ilości łoju, łuski są grubsze i mogą przybrać kolor żółtawy.

Aż trudno uwierzyć, ale z tym problemem borykają się miliardy ludzi na świecie! W zależności od źródła mówi się, że od 10 do 50 proc. ludzi na Ziemi rozsiewa łupież z włosów.

Łupież najczęściej występuje w dwóch odmianach - suchej (czyli zwyczajnej), która gnębi głównie nastolatków, i tłustej, która dominuje u osób dorosłych. Jeśli problem zaczął się przed okresem dorastania i nie znikł, to najprawdopodobniej przejdzie właśnie w formę tłustą. A ta ma poważniejsze konsekwencje dla wyglądu chorego. Bo łupież suchy nie niszczy włosów, zaś tłusty - niestety tak. Może nawet doprowadzić do tzw. łysienia łojotokowego.

Dlaczego się sypie?

Przyczyny łupieżu wcale nie są oczywiste i naukowcy spierają się, co odgrywa decydującą rolę w jego powstawaniu. Najprawdopodobniej na łupież składa się kilka czynników. Jednym z nich są mikroskopijne grzyby (drożdżaki) z rodzaju Malassezia żyjące na człowieku. Owłosiona skóra jest dla nich świetnym miejscem - ciepło, wilgotno, ciemno... Jednak zazwyczaj grzyby te nie nadużywają gościny na naszej głowie i w ogóle nam nie szkodzą. Malassezia żywią się substancjami tłuszczowymi (np. łojem) wydzielanymi przez skórę. Rozkładają je do prostszych związków, np. kwasów tłuszczowych, które działają drażniąco. Gdy drożdżaków jest na skórze niewiele, problemu nie ma. Ale gdy z jakichś powodów zrobi się ich dużo - mamy kłopoty.

Inna, popularna hipoteza tłumaczy łupież nieprawidłową reakcją układu odpornościowego człowieka na obecność grzybów na skórze. Zamiast je tolerować, nasz organizm wszczyna przy powierzchni ciała reakcję zapalną. W obu przypadkach skutek jest ten sam - wzmożone złuszczanie rogowej warstwy naskórka.

Na powstawanie łupieżu mają też wpływ hormony. Sugeruje to fakt, że u niemowląt i małych dzieci problem ten praktycznie nie występuje, a wśród dorosłych częstszy jest u mężczyzn niż u kobiet. Najwyraźniej jakąś rolę odgrywają androgeny - męskie hormony płciowe. W okresie dojrzewania zaczyna się też praca gruczołów łojowych. A wielu badaczy uważa, że łupież jest po prostu najlżejszym stadium łojotokowego zapalenia skóry. Wbrew nazwie ta dolegliwość w łagodniejszych stadiach może przebiegać bez zwiększonego wydzielania łoju. Jednak ogniska choroby pojawiają się tam, gdzie gruczołów łojowych jest najwięcej, zaś u chorych zmieniony jest skład wydzieliny. Na dodatek te same lekarstwa pomagają na łupież i na bardziej zaawansowane łojotokowe zapalenie skóry.

Głowa może nam się pokryć białym pyłem także wskutek wielu innych czynników: podrażnienia nowym kosmetykiem lub przez zanieczyszczone powietrze, przez noszenie czapki lub jej brak na mrozie czy też po infekcji.

Z łupieżem - do lekarza

Poważny defekt wizerunku i zagrożenie łysiną to wystarczający powód, żeby nie ignorować łupieżu. I pacjenci nie ignorują. Sami tylko Amerykanie na preparaty przeciwłupieżowe wydają rocznie ok. 300 mln dol. A przecież są powody ważniejsze niż estetyka.

- Czasami łupież jest objawem nie tylko łojotokowego zapalenia skóry, ale i innych chorób, np. łuszczycy albo atopowego zapalenia skóry - mówi prof. Hanna Wolska z Katedry i Kliniki Dermatologicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Musimy więc zwalczać nie sam łupież, ale chorobę, która powoduje to nadmierne złuszczanie naskórka. A żeby ją zdiagnozować, bezwzględnie powinna być przeprowadzona konsultacja dermatologa.

Jakby tego było mało, łupież może być przejawem zaburzeń odporności - stwierdza się go znacznie częściej m.in. u pacjentów zarażonych HIV lub poddawanych immunosupresji (np. po przeszczepach).

Jeżeli łupież jest jednym z przejawów łojotokowego zapalenia skóry albo występuje bez innej czytelnej przyczyny, leczy się go głównie objawowo preparatami nanoszonymi na skórę - najczęściej szamponami. Do niedawna najpopularniejszym lekiem dodawanym do nich były preparaty imidazolowe, np. ketokonazol. Hamują one wzrost grzybów Malassezia, i działają lekko przeciwzapalnie. Kilka lat temu na rynku pojawiły się szampony zawierające cyklopiroksolaminę. Działa ona silniej niż ketokonazol, a na dodatek jeszcze przeciwbakteryjnie. Nic dziwnego, że Polskie Towarzystwo Dermatologiczne zaleciło ją jako preparat z wyboru w leczeniu łupieżu skóry owłosionej.

Oprócz szamponów lekarz może zalecić także środki złuszczające, hamujące podziały komórek naskórka, leki przeciwzapalne i antybiotyki. W cięższych stadiach choroby oprócz preparatów nakładanych na skórę stosuje się też leki w formie doustnej.

Wojna podjazdowa

- Niestety, w walce z łupieżem nie można mówić o trwałym zwycięstwie - uprzedza prof. Wolska. - Bo z reguły te problemy są bardziej przejawem pewnego stanu skóry niż choroby. One są na pograniczu normalnej fizjologii. A nie możemy zmienić charakteru skóry człowieka, jego genetyki - mówi dermatolog z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Tymczasem pacjenci oczekują od dermatologa rozwiązania problemu raz na zawsze. - Nierzadko zdarza się, że przychodzi pacjent i mówi, że zmienia lekarza, bo poprzedni go nie wyleczył. A na pytanie, czy to, co zapisał, pomogło, odpowiadają: "Pomogło, ale nawróciło". No niestety. Możemy pomagać chorym w okresach nasilenia, ale nasze działanie jest głównie objawowe.

Nadzieję na skuteczniejszą walkę z przyczynami łupieżu budzi to, że w 2007 roku poznaliśmy genom grzybów Malassezia. To pierwszy krok do rozszyfrowania skomplikowanych relacji grzyba z nami, jego gospodarzem. Wiedząc, jakie geny odpowiadają za procesy rozkładu związków tłuszczowych, interakcje z ludzkimi komórkami i kluczowe procesy życiowe, będziemy mogli w przyszłości lepiej kontrolować naszego skórnego towarzysza. I przywoływać go do porządku, gdy się za bardzo rozhula.



Zobacz także
  • 2
  • Pokonać łupież nieruchomy_spin 16.01.10, 22:55

    tia, dzial nauka...»

  • Pokonać łupież jotde2 19.01.10, 13:58

    przestałem mieć łupież jak przestałem używać do mycia jakichkolwiek detegentów ,biore jedynie ciepły prysznic i tylko dłonie jak ubrudze myje mydłem .nie zarósł mnie brud ,niedostałem grzyba»