Pole do popisu

Pole dance kojarzy ci się z tańcem w nocnym klubie? To stereotyp, z którym walczą wielbiciele tego sportu. Ten efektowny styl jest połączeniem fitnessu i tańca, wymaga siły i wytrwałości. Uwaga - uzależnia!


Odkąd pole dance pojawił się w Polsce, wzbudza wiele emocji. Właściwie nic w tym dziwnego - mężczyźni zdążyli się przyzwyczaić, że rurka plus kobieta oznacza taniec erotyczny z elementem striptizu, czyli lap dance. Ale to nie to samo. Trenerzy i ćwiczący na całym świecie mówią o pole dance jak o nowej formie fitnessu. Sport? Na pewno, ale elementy taneczne pełnią tu równie ważną funkcję. Najbliżej mu do akrobatyki sportowej, tym bardziej że treningi to naprawdę ciężka praca! Różnic można doszukiwać się nawet w nazwie, bo angielskie słowo pole to drążek, a nie rurka. Pionowy gimnastyczny drążek jest narzędziem sportowym znanym od stuleci z akrobacji artystycznych na przykład cyrkowców. To profesjonalny sprzęt występujący również w wersji obrotowej (tzw. spin). Jednak nauka figur pole dance zaczyna się na drążkach nieruchomych. Figury na rurce obracającej się wokół własnej osi wymagają znacznie większego doświadczenia i wyższego poziomu zaawansowania. Trenującym dziewczynom nazwa "taniec na rurze" nie przeszkadza. Ten sport jest dla nich afirmacją kobiecości, przełamywaniem stereotypów i manifestem siły.



Dołącz do nas na Facebooku!

Cyrkowe korzenie

Trudno jednoznacznie określić, skąd wziął się pole dance. Jego źródeł można doszukiwać się w Afryce i plemiennych rytuałach, w których kobiety na cześć wiosny tańczyły wokół pali udekorowanych wstążkami o nazwie "maypole". Z kolei w Indiach mężczyźni uprawiali mallakhamb, czyli tradycyjny indyjski sport, w którym akrobacje wykonywane były na drewnianym słupie lub linie (dziś wykorzystywane jako trening sprawnościowy zapaśników). Jednak tym, co z dzisiej szym pole dance ma najwięcej wspólnego, są występy akrobatów cyrkowych, zwłaszcza tzw. chinese pole. Charakter tańca artystów nie był w żaden sposób erotyczny, co więcej, do dziś jest dyscypliną, którą uprawiają głównie mężczyźni. Chińscy akrobaci wspierali się na palach, wspinali się na nie, ześlizgiwali, a także wykonywali bardzo skomplikowane figury. Tego typu ewolucje i akrobacje zostały przeniesione do współczesnej formy tańca z użyciem drążka.

Ciało się zmienia

Pole dance łączy elementy treningu siłowego, fitnessu, kardio, tańca, akrobatyki i gimnastyki. To jedna z najbardziej wszechstronnych aktywności angażujących do pracy mięśnie całego ciała. W ciągu zaledwie jednej godziny równocześnie spalasz kalorie, budujesz siłę i elastyczność mięśni oraz poprawiasz kondycję. Całe ciało pracuje na najwyższych obrotach. Na początkowym etapie nauki wzmacniają się mięśnie dłoni, przedramion i ramion, intensywnie pracują mięśnie klatki piersiowej oraz mięśnie pośladkowe i wewnętrzne partie ud. Później czeka cię bardzo dużo stretchingu, zwłaszcza nóg, bo w pole dance rozciąganie to podstawa. Na kolejnym etapie większy nacisk kładzie się na wzmocnienie mięśni brzucha i obręczy barkowej. Nie obawiaj się - twoja sylwetka nie powiększy się wizualnie, bo masę i mięśnie budujesz wewnątrz ciała. No i redukcję cellulitu oraz tkanki tłuszczowej masz jak w banku. O ile będziesz trenować regularnie - dwa lub trzy razy w tygodniu.

Siła!

- Jeśli miałabym wybrać tylko jedno słowo określające pole dance, byłaby to siła - mówi Patrycja Tazbir, instruktorka tego stylu. Kiedy się obserwuje pokazy i treningi mistrzów, może się wydawać, że akrobacje nie sprawiają im żadnego problemu. Jednak każdy, kto choć raz spróbował podciągnąć się na drążku, dokładnie poznał ciężar swojego ciała. A przecież wejście na samą górę to dopiero początek, tego nauczysz się na wstępie. Regularne treningi sprawią jednak, że będziesz w stanie zrobić ze swoim ciałem rzeczy, o które na początku swojej przygody z pole dance nigdy byś siebie nie podejrzewała. Oczywiście, jednym nauka będzie przychodziła łatwiej, inni będą potrzebować nieco więcej czasu na opanowanie trudnych figur. Trzeba dobrze wyczuć swoje ciało i nie przeceniać jego możliwości. Wiele zależy od fizjologii, predyspozycji genetycznych, wytrenowania i wieku. Ale na postępy może liczyć każdy. Po paru miesiącach zauważysz, że twoje ciało wyraźnie się zmieni: stanie się smuklejsze, wyrzeźbione, a mięśnie bardziej zarysowane. Naprawdę poczujesz się silniejsza!

Jestem kobietą

Piękne ciało, siła i lepsza kondycja to tylko jedna strona medalu, nie mniej ważny jest fakt, że treningi dodadzą ci pewności siebie. - Osoby uczęszczające na zajęcia odkrywają siebie na nowo, stają się bardziej otwarte, zdecydowane i przede wszystkim świadome swojego ciała oraz drzemiących w nim możliwości - mówi Marzena Barcik, instruktorka w Folies Dance School. Nic dziwnego: każdy trening to nauka kobiecości oraz walka z własnymi kompleksami i słabościami. A dzięki elementom tańca, pole dance wyrabia też wdzięk i grację. To co, masz ochotę spróbować? Jeśli wciąż nie opuszczają cię wątpliwości ("Co powiedzą znajomi z pracy?!"), może przekona cię to, że od lat prowadzone są starania o uznanie tego stylu za dyscyplinę olimpijską, a w czerwcu w Skaryszewie odbyły się pierwsze oficjalne Mistrzostwa Polski Pole Dance.

Pole dance - figury





"V" - jedna z podstawowych figur. Dopiero kiedy ją opanujesz, możesz przejść do nauki trudniejszych akrobacji. Tzw. V-ka jest pozycją wyjściową.

"Scorpion" - kolejny etap to nauka pozycji, w których głównym elementem jest umiejętne zaczepienie nogi na drążku.

"Allegra Box Splits" - niektóre figury początkowo wydają się niewykonalne. Szpagat przy drążku plus walka z grawitacją to trudne, ale realne zadanie.





"Jade" - porządne rozciągnięcie to podstawa. Nie uchroni cię jednak przed towarzyszącym wielu trikom bólem. Na twojej skórze pojawiają się też liczne siniaki. Nie martw się nimi - dla trenujących to powód do dumy.

"Handspring" - pracuj nad pozycją! Mocne, napięte mięśnie brzucha i pleców. Ręce pod odpowiednim kątem - bez przeprostów w stawach. To ważne, bo w pole dance nietrudno o kontuzje.

Trening: rozgrzewka, rozciąganie, pompki, brzuszki, a potem powtarzanie w kółko wybranych elementów. Momentami opadasz z sił, ale kiedy w końcu się uda, czujesz się szczęśliwa!

Artykuł pochodzi z magazynu Happy.

Więcej o: