Pływanie - poczuj się jak w stanie nieważkości

Astronauci mówią, że spośród ziemskich doświadczeń pływanie w największym stopniu przypomina stan przebywania w przestrzeni kosmicznej. Być może ze względu na to, że ciężar ciała, który odczuwamy w wodzie jest nawet 10 razy mniejszy od rzeczywistego. Jak ta aktywność wpływa na nasze zdrowie, nastrój i ogólną formę?
Pływanie to coś więcej niż tylko przemieszczanie się wodzie. Za jednym podejściem zaliczysz trening aerobowy, masaż napiętych mięśni, zabieg ujędrniająco - wyszczuplający oraz zajęcia łagodzenia skutków życia w stresie. Rozwiązanie fix dla zapracowanych i znerwicowanych? To nie wszystko. Możesz oczekiwać, że mimo ruchu mięśni, nie zmęczysz się tak jak przy innych popularnych aktywnościach fizycznych takich jak np. bieganie. A przynajmniej tego nie odczujesz. Dlaczego?

Odczuwalny ciężar ciała w wodzie obniża się nawet do 10-15 proc. faktycznej wagi. Oznacza to, że przy wadze 60 kg, czujesz się jakbyś ważył zaledwie od 6 do 10 kg. Dzięki temu nawet osoba o większych gabarytach, może poczuć się w wodzie jak piórko. To przyjemne doświadczenie, w dodatku korzysta na tym zdrowie. Kręgosłup, nasza podpora i rusztowanie, zostaje odciążony. Kręgosłup przez chwilę nie musi podtrzymywać kilkudziesięciu kilogramów i rozciąga się. Pomyśl jaka to ulga, gdy ktoś odbiera ci z rąk torby z ciężkimi pakunkami. Tak właśnie czuje się twój kościec, gdy wchodzisz do wody. Krążki międzykręgowe, które pod wpływem nacisku ciężaru ciała zbijają się, gdy stoisz lub siedzisz, oddalają się od siebie. Wdzięczne są też mięśnie. W czasie kąpieli i pływania mają niepowtarzalną szansę po pierwsze wzmocnić się, po drugie rozluźnić, uwolnić od napięć nagromadzonych w nich pod wpływem stresów czy przebywania w jednej pozycji.



Pływanie: jaki styl pływacki, taki efekt

Duży wpływ na to, jak pływanie podziała na organizm i zdrowie, ma styl pływacki, który wybierzesz. Dla kręgosłupa wyjątkowo korzystne jest pływanie na plecach. Styl ten wyjątkowo służy jego rozluźnieniu, odciąża go i nie powoduje negatywnych wygięć. Właściwie pozytywnie na kręgosłup podziała już samo leżenie brzuchem do góry w wodzie bez wykonywania żadnych ruchów. Zresztą nie tylko na kręgosłup. Takie nicnierobienie jest jedynie pozorne. W rzeczywistości gdy leżysz na wodzie, mięśnie dzielnie pracują. Ich rola polega na tym, by utrzymać pozycję ciała. Bezwładny najprawdopodobniej poszedłbyś na dno. Jeśli jednak nie poprzestaniesz na leżeniu, możesz skorzystać jeszcze bardziej. Pływając na plecach wzmocnisz m.in. mięśnie nóg - ładnie wymodelujesz łydki czy brzuch, a jeśli dołączysz do tego ruchy rąk, także przedramiona.

Bądź ostrożny w przypadku popularnej "żabki", szczególnie jeśli pływasz z głową nieustannie podniesioną ponad poziom wody. W ten sposób dochodzi do nienaturalnego wygięcia szyi. W efekcie cierpi kręgosłup w odcinku szyjnym, a przez to może cię dopaść np. ból karku. W dodatku wyginanie tułowia do tyłu powoduje pogłębienie krzywizny kręgosłupa w odcinku lędźwiowym i krzyżowym (zwanym potocznie krzyżem).

Żabka to oczywiście nie samo zło. Styl ten modeluje ramiona, pośladki i uda, i co bardziej znaczące w przypadku pań - poprawia wygląd biustu. Jeśli lubisz ten styl, wybierz raczej żabkę krytą, czyli tę z głową zanurzoną przez większość czasu pod powierzchnią wody. Od czasu do czasu dla równowagi, przerzuć się na plecy - przeplatanie żabki stylem grzbietowym zneutralizuje szkodliwe wygięcia.

Pływanie: serce i płuca na wyższych, choć wciąż umiarkowanych, obrotach

Pływanie jest zaliczane do ćwiczeń aerobowych (tlenowych). To znaczy takiego, podczas którego tempo jest na tyle umiarkowane, że nie łapiesz jeszcze zadyszki. Organizm nadąża z dostarczeniem krwi, a co za tym idzie tlenu, do mięśni. W wyniku tego wytworzona zostaje energia. Wysiłek aerobowy nie sprawi, że wyzioniesz ducha, mimo to ma całą masę zalet. W jego wyniku organizm przechodzi na zwiększone, choć nie maksymalne, obroty. Łatwo zauważyć, że większa się częstotliwość oddechu i tętno. W praktyce oznacza to, że serce i płuca, a właściwie cały układ krążenia i oddechowy pracują intensywniej. I dobrze, bo przez to zostają wzmocnione, stają się bardziej wydajne.

Oddychanie, gdy twoje ciało znajduje się w wodzie, jest zdecydowanie trudniejsze niż na lądzie. Kosztuje cię to więcej wysiłku, ponieważ z każdym oddechem musisz przeciwstawić się ciśnieniu wody. Wysiłek ten nie idzie jednak na marne. W ten sposób zwiększa się pojemność płuc. Dochodzi do tego już po paru tygodniach systematycznego pływania.

Pływanie: jak balsam wyszczuplający

Woda działa trochę jak balsam wyszczuplający i masażer w jednym. Pływanie poprawia ukrwienie tkanek, przez co także skóra staje się jędrniejsza, bardziej sprężysta i dotleniona. Aplikowane regularnie niejednokrotnie działa lepiej niż wymyślne kosmetyki i kosztowne zabiegi. Paniom stwarza możliwość pozbycia się lub zmniejszenia nielubianego cellulitu.

Chcesz pozbyć się wałeczków tu i ówdzie? Pływalnia czy inny akwen wodny do wskazany kierunek dla tych, którzy chcą zredukować ilość tkanki tłuszczowej. Tłuszcz spala się w tlenie, z tego względu trening aerobowy, do którego jak już wcześniej ustaliliśmy, pływanie się zalicza, jest najbardziej optymalnym sposobem na pozbycie się oponki czy nadmiarowych kilogramów zlokalizowanych w innych obszarach. Pamiętaj tylko, że organizm zaczyna czerpać z zapasów tłuszczu dopiero po 30 minutach - na pierwszy ogień idzie magazynowany w mięśniach glikogen. Najlepiej planuj więc co najmniej 45-minutowe seanse pływackie. Teraz odchudzanie przez pływanie zakończy się sukcesem. Oczywiście pod warunkiem, że nie uzupełnisz tego, co spaliłeś dodatkowymi racjami pożywienia.

Nie martw się, nawet jeśli waga pozostanie niezmienna (co najczęściej oznacza, że obfitości menu zrekompensowała wodne wysiłki), też skorzystasz. Sylwetka będzie kształtniejsza, a skóra wygładzona, przez co sprawi, że będziesz wyglądał szczuplej.

Jak często pływać i ile kalorii przez to spalisz?

Przeliczasz aktywność na spalone kalorie? Godzina pływania rekreacyjnego to ok. 400 kcal mniej, czyli tyle co batonik czekoladowy i 4 niewielkie jabłka. Sportowe pływanie pozwoli ci spalić dużo więcej. Jeśli w minutę pokonujesz długość basenu olimpijskiego (50m), możesz spalić nawet 700 kcal (wydatek energetyczny liczony dla osoby o wadze 70 kg). Tym sposobem niemały obiad znika z twojego energetycznego konta.

Jeśli twoim celem jest poprawa działania organizmu, pływaj co najmniej przez pół godziny 2-3 razy w tygodniu. Chyba, że zależy ci na zrelaksowaniu się - podziała i jedna wizyta na basenie czy wypad nad jezioro w cieplejsze pory raz na jakiś czas. Nie musisz bać się kontuzji, nawet jeśli dawno nie miałeś styczności z ćwiczeniami. Woda amortyzuje ruchy i jest łaskawa dla sportowych debiutantów. Nie wskakuj do niej jednak na czczo albo z pełnym żołądkiem. Sprawdź, dlaczego i czym to grozi tutaj: Jedzenie przed pływaniem: organizm zajęty trawieniem

Ryzykowne pływanie, czyli na co uważać i kiedy sobie darować

Co w tej, wydawałoby się, bezpieczniejszej z aktywności może szkodzić? Przecież stosuje się je w celach rehabilitacyjnych nawet przy poważniejszych kontuzjach. Zaleca się tak osobom starszym, jak i tym z nadwagą i otyłością.

Po pierwsze wskazaniami zdrowotnymi do ograniczenia lub wręcz rezygnacji z kąpieli mogą być m.in. zapalenia i przewlekłe schorzenia dróg moczowych, zapalenie ucha, choroby skóry i ogólnie pogorszony stan zdrowia. A jeśli zamierzasz korzystać z pływalni - przeciwwzakazaniem będzie uczulenie na chlor i ozon

Po drugie, zagrożenie może kryć w sobie sam akwen i jego otoczenie. Baseny kryte i kąpieliska stanowią środowisko potencjalnie przyjazne nie tylko pływakom, ale też bakteriom, grzybom i wirusom. Słowem - łatwo tam coś podłapać lub też, odwrotnie, przekazać dalej.Choroby zakaźne atakujące skórę i paznokcie wywołane przez nieprzyjazne mikroby mogą objawić się w postaci infekcji, wykwitów skórnych czy wysypek. Nieleczone (lub nieprawidłowo leczone) mogą prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych

Prysznice, przebieralnie, toalety, wspólne ręczniki czy kontakt fizyczny z ciałem nosiciela - to ze względu na panującą tam wilgoć i ciepło źródło niemile widzianych pokąpielowych upominków. Ryzyko ich złapania jest tym większe, im słabsza odporność, im bardziej stresujący tryb życia i im więcej cukru w diecie czy rozregulowana gospodarka hormonalna. Jeśli twój naskórek jest miejscowo uszkodzony, mikroby mają ułatwione zadanie. Ranki, zadrapania i skaleczenia to idealna droga-przepustka do organizmu. Co robić, by się uchronić? Ryzyka całkowicie wyeliminować się nie da, zwłaszcza jeśli jesteś szczególnie podatny. Możesz jednak zmniejszyć prawdopodobieństwo poprzez używanie odpowiednich środków chemicznych (np. przeciwgrzybiczych do stóp), zawsze przemieszczać się w klapkach, nigdy na boso, używać swojego ręcznika i nie pożyczać go innym. Jeśli zastosujesz się do tych wskazówek, możesz bezpiecznie udać się pływać i cieszyć się korzyściami wynikającymi z ruchu w wodzie. Baw się dobrze!



Zobacz także:

Cała prawda o bieganiu

Dlaczego warto jeździć na rowerze?

Eliksiry młodości

Witaminy z grupy B - w trosce o twoje nerwy i metabolizm

Bezpieczna kąpiel bez ściemy

Nie daj się utopić wodzie! Wirom, bagnistym gruntom i prądom

Nasz profil na Facebooku da się lubić. Sprawdź sam i dołącz do nas!



Więcej o:
Komentarze (10)
Pływanie - poczuj się jak w stanie nieważkości
Zaloguj się
  • popolupo777

    Oceniono 5 razy 5

    pływanie to super sprawa. zwłaszcza pływanie żabką. jak czytam te komentarze o grubych pływaczkach, grzybicy i sikaniu do basenu to mi się słabo robi. typowe polaczki. byle znaleźć jakieś wady wszystkiego. Ja pływam raz na tydzień na warszawiance, żadnego grzyba tam nie złapałam jest czysto i przyjemnie. I uczcie pływać swoje dzieci. Nie wyobrażam sobie jak ubogie jest życie, w którym brakuje pływania i przyjemności z pływaniem związanych (np. sporty wodne)

  • batura3

    Oceniono 12 razy 4

    "przy wadze 60 kg, czujesz się jakbyś ważył zaledwie od 6 do 10 kg" - co za amatorszczyzna - żenada:))))

  • soso111

    Oceniono 2 razy 2

    muszę się przyznać: nie umiem pływać miałam dwa podejścia, raz mnei wrzucił wujek do morza i się zadławiłam wodą i potem wymiotowałam glonami przez tydzien, a raz poszłam na basen na pływanie i miał mnie nauczyć dobry instruktor, a skończyłam z zapaleniem płuc. Może pływanie po prostu nie jest dla mnie:/ chociaż chcę się przełamać i słyszałam, że pływanie żabką jest najłatiwejsze, trzymajcie za mnie kciuki!

  • bartekgryko

    Oceniono 11 razy 1

    10 razy ciężar ciała może być większy... 70kg x10 = 700 (kg), Pani Małgorzato, to wiedza ze szkoły podstawowej, wypada korzystać. Zapewne chodziło Pani o to, ze w wodzie odczuwamy ciężar własnego ciała jako jedną dziesiątą.... wstyd tak pisać.

  • Gość: alma

    Oceniono 3 razy 1

    @Gość: elo
    trener na basenie zwraca się do Jasia;Jasiu nie sika sie do baseu,ale wszyscy sikają no tak ale nie z trampoliny.

  • gall.anonim.pn

    Oceniono 18 razy -4

    Ja niestety w polskich basenach mogę liczyć głównie na grzybice, pomimo specjalnych klapek, a nawet aerozoli przeciwgrzybicznych. Miałem już dwukrotnie i starczy.
    Chętnie za to pływam w morzu. Parokrotnie też korzystałem z niemieckich basenów - tam też bez jakiś następstw.

  • mark6

    Oceniono 8 razy -6

    Trenowałem pływanie przez wiele lat i przyznaję, że takie "kluchy" jak pływaczki rzadko można spotkać. / szczególnie po zakończeniu kariery/. To grubasy pełne tłuszczu.

  • siekam

    Oceniono 14 razy -14

    Niestety ale robiąc bilans zysków i strat wychodzi na to, żeby jednak nie chodzić. Dla niektórych normą jest sikanie do basenu. Bleee fuj...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX