AHA: niezawodny sposób na zmęczoną, poszarzałą twarz?

Pełno ich w tonikach, żelach do mycia twarzy, balsamach do ciała, a nawet w szamponach. Zabiegi wykorzystujące ich moc są dostępne niemal w każdym salonie odnowy biologicznej. Nie znoszą słońca, ale ponoć wpływają zbawiennie na naszą cerę, więc najlepiej stosować je teraz, gdy na zewnątrz ponuro i ciemno. Tylko czy na pewno? Czy nie przeceniamy możliwości kwasów owocowych?
Producenci kosmetyków mówią o nich zazwyczaj: "kwasy AHA". W serwisach urodowych częściej funkcjonują jako "kwasy owocowe". Kwasy alfa-hydroksylowe, bo o nich mowa, zdają się mieć niemal same zalety, być "niezastąpione", "cudowne", "wyjątkowe". Od przymiotników, głównie nagromadzonych w ulotkach i na opakowaniach preparatów je zawierających, można dostać zawrotu głowy. I nie jest to jedyna słabość AHA.

Utarło się przekonanie, że kwasy owocowe w kosmetykach skutecznie odmładzają cerę. W rzeczywistości pomagają ją oczyścić, uelastycznić i rozjaśnić, mogą lekko spłycać niewielkie zmarszczki oraz odświeżyć wygląd twarzy. Umieją to i inne substancje, ale trzeba przyznać, że takie efekty są nie do pogardzenia. Warto jednak wiedzieć, czego dokładnie można się spodziewać, by uniknąć rozczarowań. Złość przecież piękności szkodzi.



Jak to działa?

Kwasy alfa-hydroksylowe należą do kwasów organicznych, naturalnie występujących przede wszystkim w owocach ,stąd popularna nazwa. Są także pozyskiwane sztucznie, w laboratoriach chemicznych. W kosmetykach wykorzystuje się przede wszystkim kwas migdałowy i glikolowy (naturalnie występuje w trzcinie cukrowej).

Kwasy owocowe naniesione na skórę mają zdolność rozluźniania spojeń międzykomórkowych wierzchniej warstwy naskórka. W praktyce oznacza to, że zostaje przyspieszony naturalny proces usuwania z powierzchni skóry komórek martwych, zrogowaciałych. Mamy więc taki łagodny piling, zapewniający nie tylko oczyszczenie skóry, ale i jej rozjaśnienie. To ważna cecha nie tylko dla kobiet, które chciałyby optycznie zmniejszyć przebarwienia, ale i tych które pragną się nieco odmłodzić. Nawet specjaliści od makijażu podkreślają, że rozjaśniający makijaż (czy inny sposób rozjaśnienia twarzy) odbiera lat dojrzałej cerze. Oczywiście, nie działa trwale, a jedynie zapewnia takie wrażenie. Czyż jednak nie o to nam w gruncie rzeczy chodzi?

Po co zatem AHA w szamponach? Pobudzają pracę mieszków włosowych, zatem, częściowo, poprawiają stan naszych włosów.

Kwasy owocowe odmładzają też bardziej realnie. Ponieważ wpływają pobudzająco na produkcję naturalnego kolagenu i elastyny, mogą wygładzać zmarszczki i poprawiać elastyczność skóry. Pod warunkiem, że zaraz po zabiegu nie wystawimy twarzy na słońce. Przyspieszone złuszczanie nie powinno chodzić z nim w parze, zresztą wiemy nie od dziś, że opalanie postarza.

I to już wystarczy, by wyraźnie poprawić wygląd twarzy? Nie, nie wystarczy.

Stężenie ma znaczenie

Cząsteczki kwasu są tak drobne, że bez trudu mogą być wchłonięte przez skórę. Istotne jest jednak, ile go jest. Jak zwykle bywa: trzeba szukać złotego środka, bo niedobór nie służy (po prostu nie będzie efektów), i nadmiar zaszkodzi (może wywołać podrażnienia. Uznaje się, że dla efektów odmładzających za małe jest stężenie 1-4% kwasów owocowych. W takiej dawce nie są jednak bez znaczenia, gdyż pomogą oczyścić skórę i dobrze, że można kupić tonik do twarzy, który młodszym kobietom pozwoli na to, czego naprawdę potrzebują. Chćby złagodzić objawy trądziku.

Preparaty do użytku domowego, zapewniające umiarkowane skutki, często dostępne w aptekach, kwasy AHA nie przekraczają 15%. Uwaga: bywa, że już stężenie mniejsze, ok. 10%, wywołuje podrażnienia, dlatego trzeba przestrzegać ściśle zaleceń producenta, w tym o ewentualnym teście skórnym.

Według kosmetologów naprawdę zauważalne, utrzymujące się dłużej, niż do końca wieczoru, efekty zapewniają zabiegi eksfoliacji z użyciem kwasu glikolowego w imponującym stężeniu: 50-70%. Nie róbcie tego jednak w domu! Przeprowadza się je wyłącznie w gabinetach dermatologii estetycznej.

Nie dla każdego

Przeciwwskazaniem do stosowania preparatów z kwasem owocowych jest egzema, trądzik różowaty czy łuszczyca. Także daleko posunięta naiwność. Gdyby istniały łagodne kosmetyki, które mogą zdziałać cuda, gabinety odnowy biologicznej i medycyny estetycznej by upadły, silikony i inne wypełniacze odeszły w zapomnienie, a chirurdzy plastyczni musieliby zmienić specjalizację, a na razie im to nie grozi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Piling kawitacyjny, klasyczny, a może ekspresowy? Na słodko? Na słono? Całego ciała czy tylko twarzy? Sprawdź!

Czytaj także:

Gen rogowacenia skóry

Celuj w zmarszczki!

Piling, czyli zachęcamy skórę do odnowy

Nie bój się chorób skóry

Szorstka skóra



Wierzysz w moc kwasów owocowych?
Więcej o:
Komentarze (1)
AHA: niezawodny sposób na zmęczoną, poszarzałą twarz?
Zaloguj się
  • suzuki81

    Oceniono 3 razy -3

    bardzo lubie tego typu peelingi ,działają dogłebnie i mocno oczyszczają Moim problem jest tłusta skóra z tendencją do trądziku .Takie peelingi reguluję wydzielanie sebum .Przekonałam się do tych zabiegów dzięki klinice beautymed Dr mirackiego .Tam kosmetolog dobrała mi taki rodzaj kwasu który był przeznaczony do mojej skóry .obecnie moja skóra zdcydowanie lepiej wygląda niż przed zastosowaniem tegob zabiegu

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX