Pył i łuski, czyli łupież nasz codzienny

Łupież suchy, zwany inaczej pospolitym, atakuje głównie nastolatki. Aż 50 proc. wszystkich chorych to młodzież w wieku szkolnym. Skąd się bierze biały nalot na ciemnych ubraniach? Jak sobie radzić z tą uciążliwą i wstydliwą dolegliwością?
Zaczyna się zawsze tak samo - od delikatnego, białego nalotu, widocznego na ubraniach. To najpowszechniejsza forma łupieżu suchego, zwanego też zwykłym i pospolitym. Nieleczony, może przerodzić się w łupież tłusty, czyli uciążliwe, bolesne, żółte "placki" z wielu warstw naskórka, które szybko zamieniają się w strupy. Apetycznie! Nie ma więc na co czekać, tylko wziąć się za leczenie łupieżu suchego.

A ten atakuje, niczym plagi egipskie, nękanych już trądzikiem czy nadmierną potliwością, gimnazjalistów - i to głównie chłopców. Nie dość, że pryszcze, nie dość, że przetłuszczające się włosy, nie dość, że pot, to jeszcze łupież - nastolatek nie ma łatwego życia! A i w późniejszych latach biały pył może powracać. Z problemem łupieżu pospolitego boryka się, według różnych badań, od 10 do aż 50 proc. populacji.

Wiele osób nie idzie z tym problemem do lekarza, bo nie widzi w nim nic oprócz zagrożenia estetycznego. A leczy go samodzielnie... unikając ciemnej odzieży.

Skąd się to bierze?

Skóra na głowie tak, jak na całym ciele, złuszcza się. Podobne do łupieżu, maleńkie płatki skóry można zauważyć u siebie np. po egzotycznych wakacjach, kiedy schodzi opalenizna, a przesuszona skóra (np. na łydkach) regeneruje się i złuszcza. Jest to sytuacja tymczasowa i z reguły wystarczy energiczny peeling, by problem znikł. Jeśli nie opalamy się intensywnie, proces złuszczania naskórka jest praktycznie niezauważalny. Niestety, z łupieżem jest dużo trudniej.

Normalnie regeneracja naskórka na owłosionej części głowy zajmuje ok. miesiąca. W przypadku łupieżu - 4-5 dni. Ta nadaktywność naskórka skutkuje widocznym "wysypem" srebrzystych lub żółtawych łusek. I to bynajmniej nie tak pięknych, jak te, które zdobią syreni ogon.

Przyczyn tej nadaktywności można szukać w niewielkich gruczołach łojowych, które znajdują się na głowie. W okresie dojrzewania, gdy gruczoły łojowe są prawdziwymi pracoholikami (potem zapał opada i sytuacja się normuje), dodatkowo motywowanymi przez hormony, wydzielają za dużo łoju (sebum). Włosy układają się w tłuste strąki, a skóra - paradoksalnie - jest przesuszona. Mamy więc na głowie prawdziwą masakrę, która nie tylko zwiastuje rychłą katastrofę towarzyską, ale może też być początkiem poważniejszych kłopotów zdrowotnych. Łupież suchy, nieleczony, może przerodzić się w trudniejszy do wyeliminowania łupież tłusty.

Najprościej byłoby przeczekać trudny okres dojrzewania. I liczyć, że tak, jak drobne wypryski na twarzy, tak i łupież zniknie bezpowrotnie wraz z odebraniem dowodu osobistego. Ale niestety, burza hormonalna okresu dojrzewania to tylko jedna - z wielu - przyczyn powstawania łupieżu.

Szampon, stres, zła dieta, a nawet choroby

Okazuje się, że rzeczywiście źle dobrany szampon może być czynnikiem sprzyjającym powstawaniu łupieżu. Reakcja alergiczna na kosmetyk może zaburzyć gospodarkę skóry głowy i spowodować nadmierny łojotok.

Nie można za to zarazić się łupieżem u fryzjera albo przez stosowanie tego samego grzebienia z osobą która ma problemy z łupieżem.

Za łupież mogą być też odpowiedzialne grzyby Malassezia. Żyją one spokojnie na głowie, żywiąc się sebum, nie powodując żadnych spustoszeń. Ale niekiedy, nie wiadomo czym pobudzone, zaczynają harce i rozkładają substancje łojowe na związki proste, drażniące skórę głowy.

Powstawaniu łupieżu sprzyja także nadmierne nasłonecznienie - problem nasila się jesienią i zimą, kiedy skóra jest "wymęczona" przez letnie słońce. Niekorzystnie działa też zanieczyszczone i klimatyzowane powietrze. Niestety, w tym drugim przypadku nie możemy nic poradzić - do pracy w klimatyzowanym biurze chodzić trzeba. I to najczęściej przez zatłoczone, zadymione ulice.

Kolejnym powodem łupieżu może być zła, niezbilansowana dieta - osłabia organizm, pozbawia go składników mineralnych, zmienia gospodarkę wodną, a praca gruczołów łojowych też jest zaburzona. Od tego już tylko krok od łupieżu.

Niestety przyczyn łupieżu należy też upatrywać w innych chorobach. Łuszczyca, grzybica powierzchniowa i atopowe zapalenie skóry (AZS) często objawiają się łupieżem, ale wtedy to tylko "objaw towarzyszący" poważniejszym przypadłościom. Wówczas złagodzić objawy i zaleczyć chorobę można jedynie z pomocą dermatologa. Pacjentów z AZS zapewne skieruje ten specjalista i do alergologa.

Co pomoże?

Od szamponów i preparatów przeciwłupieżowych uginają się półki w drogeriach. Jednak stosując takie kosmetyki, leczymy tylko objawy, a nie przyczyny łupieżu. Zatem, nawet jeśli nie chorujesz na przewlekłą chorobę skóry, warto skorzystać z pomocy lekarza. By skutecznie rozprawić się z białym pyłem, należy wybrać się do dermatologa. On może nas skierować np. do endokrynologa, jeśli stwierdzi, że problem ma podłoże hormonalne.

Najprawdopodobniej lekarz przepisze preparat zawierający cyklopiroksolaminę lub ketokonazol - substancje od lat skutecznie stosowane w leczeniu łupieżu.

Zwolennicy ekologii i lekarstw, ukrytych w naturze, mogą sięgnąć po jeden z "babcinych" sposobów na łupież. Na łupież ponoć pomaga płukanka z kory wierzby, nagietka, rumianku i skrzypu. Potrzebujemy po trzy łyżki każdego składnika. Gotujemy je w litrze wody przez 5 minut. Odcedzoną płukankę stosujemy na umyte i osuszone ręcznikiem włosy.

By ukoić podrażnioną łupieżem skórę głowy, możemy stosować okłady z naturalnego jogurtu.