Alkohol - fakty i mity

Tygodnik ?New Scientist? przygotował fakty i mity na temat procentowych trunków. Opisujemy te najciekawsze
1. Wypij kawę, szybciej wytrzeźwiejesz

To bujda. Zawarta w kawie kofeina może cię nieco pobudzić, ale nie obniży stężenia zawartego w twojej krwi alkoholu. Co więcej, filiżanka kawy może spowodować, że trudniej ci będzie przyjąć do wiadomości, że jesteś pijany - uważa Thomas Gould z Temple University w Filadelfii. Doświadczenia na myszach dowodzą, że kofeina powoduje, iż zwierzęta stają się rzeczywiście bardziej pobudzone, ale nie ma to żadnego wpływu na poprawę koordynacji ich ruchów czy umiejętności poznawczych. Myszy m.in. nie reagowały na bodźce, o których dobrze wiedziały, że są nieprzyjemne. Zatem filiżanka kawy po wypiciu alkoholu może oszukać tych, którzy sądzą, że są wciąż trzeźwi.



2. Najpierw wino, potem piwo - będziesz chora jako żywo

Z chemicznego punktu widzenia nie ma żadnego znaczenia, czy mieszając alkohole, najpierw pijemy wino, czy piwo. To, czy będziemy mieli ciężkiego kaca, zależy jedynie od ilości spożytego alkoholu. Wytłumaczenie tego mitu może być takie, że kiedy najpierw pijemy wino (które jest mocniejsze od piwa), zawarty w nim alkohol "znieczula" nas i potem piwa wypijamy więcej.

To, co nie jest do końca wyjaśnione, to rozważania, czy kolorowe alkohole, takie jak np. burbon, powodują większego kaca niż alkohole czyste, jak wódka. Taką hipotezę potwierdził zespół badaczy z Brown University na Rhode Island. Twierdzi on, że kolorowe alkohole mają więcej produktów ubocznych procesu fermentacji, przez co bardziej nam szkodzą. Jednak inne badania prowadzone w Boston University School of Public Health nie znalazły takiego związku.

3. Wstrząśnięte, nie zmieszane

Czy James Bond miał rację? Tak! Wstrząśnięte martini smakuje lepiej niż zmieszane. Na czym polega ta różnica? Jedna z sugestii jest taka, że wstrząśnięte martini zawiera więcej mikroskopijnych kawałeczków lodu, co powoduje, że ma bardziej przyjemną teksturę, a smak bardziej "wypełnia" usta. Ale najprawdopodobniej Bond wolał takie martini (pił je z wódką), bo wstrząsanie znosiło szczątkowy posmak ziemniaków. A to z nich, w czasach gdy Fleming pisał swoje książki, robiono najczęściej wódkę.

Coś naukowego? Uczeni z University of Western Ontario w Kanadzie badali zdolność klasycznego drinku martini (gin plus wermut) do dezaktywacji nadtlenku wodoru, który jest potencjalnym źródłem wolnych rodników. Okazało się, że z niewiadomych przyczyn martini wstrząśnięte jest w tym dwa razy skuteczniejsze niż zmieszane.

4. Zawieszenie łyżeczki w szyjce otwartej butelki szampana na dłużej zachowuje bąbelki

To mit, którego jednak żaden poważny naukowiec nie badał. Zrobił to natomiast zespół "New Scientista". Dziennikarze poprosili znajomych, by spróbowali szampana - otwartego i przechowywanego z zawieszoną łyżeczką oraz bez niej - a następnie porównali go ze świeżo otwartym szampanem. Okazało się, że łyżeczka nie poprawiła smaku trunku.

5. Szampanem upijamy się szybciej niż winem

Prawda. Sekret tkwi w bąbelkach. Alkohol w takiej postaci szybciej idzie nam do głowy niż wino. Nie wiadomo jednak do końca dlaczego. Jednak z teorii zakłada, że bąbelki pobudzają zawór pomiędzy żołądkiem a dwunastnicą do szybkiego otwarcia się. W ten sposób alkohol, zamiast zalegać w żołądku, od razu przedostaje się do jelit, a co za tym idzie - do krwi.

6. To Dmitrij Mendelejew ustalił optymalną moc dla wódki - 40 proc.

Ostatecznie dwa lata temu tę plotkę obaliła Wera Grigoriewa z firmy Oval produkującej wódkę w Moskwie. Doszukała się ona w dokumentach, że wódka zawierająca około 40 proc. alkoholu została wprowadzona w Rosji już pod koniec XVII wieku, długo przed narodzinami słynnego chemika, który stworzył tablicę układu pierwiastków.

Wódka jest destylatem alkoholowym (alkoholem jest etanol) rozcieńczonym wodą w stosunku około 2:3.

Dmitrij Mendelejew rzeczywiście pracował nad łączeniem spirytusu z wodą, ale jego praca nie odegrała roli w regulacjach fabryk wódki. Dopiero teraz do badań Mendelejewa wracają współcześni naukowcy.

7. Tylko wysokiej jakości wino tworzy "nóżki" bądź "łzy" na ściance kieliszka

Takie ślady nie zależą od jakości alkoholu, ale od jego rodzaju, a konkretnie od jego mocy. "Nóżki" lub "łezki" układające się niekiedy w ładnie wyglądającą koronę można zobaczyć, gdy wlejemy wino do kieliszka i zakręcimy nim. Alkohol, który zwilżył ścinkę kieliszka, zaczyna natychmiast parować. Wino (zawierające m.in. etanol i wodę) ma niższe napięcie powierzchniowe niż czysta woda. Im jest słabsze, tym alkohol szybciej wyparowuje. To powoduje, że na ściankach zostaje coraz więcej wody. Taka mieszanina ma większe napięcie powierzchniowe niż zawartość dna kieliszka, przez co ciągnie wino do góry po ściankach. Trunek płynie niejako wbrew grawitacji. Kiedy ścianki "wyciągną" dostatecznie dużo wina, pod wpływem ciężkości spływa ono w dół, tworząc charakterystyczne "nóżki" czy "łzy". Nie świadczy to jednak o jego jakości.

8. Absynt jest halucynogenny

"Zielona wróżka", którą raczyli się Ernest Hemingway, Oscar Wilde i Vincent van Gogh, zyskała paskudną reputację. Taką, że większość państw europejskich zakazała sprzedaży absyntu we wczesnych latach 90. ubiegłego wieku.

Absynt (ma charakterystyczny zielony kolor) produkowany jest m.in. z wyciągu ziela - bylicy piołun - i zawiera słynny składnik - tujon. To on był podejrzewany o właściwości halucynogenne, ale tak nie jest. Jest natomiast toksyczny dla komórek nerwowych, a w dużych koncentracjach wywołuje drgawki. Badania z ubiegłego roku dowodzą, że jednak nie ma tego związku w absyncie na tyle dużo, by aż tak nam szkodził. W rezultacie uważa się dzisiaj, że tragiczne skutki picia absyntu nie były związane z tujonem, ale ze zwykłym alkoholowym zatruciem. Absynt ma bardzo wysoką zawartość alkoholu (do 70 proc.) i często dodawano do niego zamiast etanolu toksyczny metanol.

9. Szybciej się upijesz, pijąc przez słomkę

To mit, który wywodzi się prawdopodobnie stąd, że drinki pite przez słomkę zawierają owocowy dodatek (sok, aromat), który maskuje smak alkoholu. To powoduje, że pijemy go szybciej. Inne wytłumaczenie jest takie, że przez słomkę alkohol częściej piją kobiety, które gorzej od mężczyzn go metabolizują.

10. Pijący piwo mają wielkie brzuchy

Jeśli miałaby to być prawda, Czesi powinni mieć statystycznie większe brzuchy niż inne nacje. To oni bowiem wypiją najwięcej piwa na osobę niż jakakolwiek inny naród na świecie. Jednak badania przeprowadzone na prawie 2 tys. Czechów nie znalazły takiej zależności.

11. Jest mnóstwo sprawdzonych sposobów na kaca

Każdy, kto się łudzi, że jakieś cudowne leki pomogą mu zwalczyć kaca, myli się.

Po przebadaniu najróżniejszych produktów na kaca od bananów, glukozę, karczochy, poprzez aspirynę oraz inne leki Rachel Vreeman z Indiana University (USA) miała tylko jedną konkluzję - brak naukowych dowodów.

Dzieje się tak dlatego, że na kaca ma wpływ wiele innych czynników, nie tylko sam alkohol. Brak snu, palenie, przejedzenie, chrapanie oraz to wszystko, co często towarzyszy upojeniu alkoholowemu, powoduje, że tak trudno znaleźć nam złoty środek na skutki balangi.

Ale nie martw się, może należysz do jednej czwartej ludzi, którzy są odporni na kaca. Taka odporność prawdopodobnie wynika z genetycznych różnic między ludźmi, które odpowiadają za to, w jaki sposób i jak szybko alkohol jest przez nich metabolizowany.

Więcej o: