Komentarze (31)
Karp i krewniacy: ryby dobre nie tylko od święta
Zaloguj się
  • Gość: get backlinks

    0

    Karp i krewniacy: ryby dobre nie tylko od �wi�ta get backlinks http://www.gscraper.com/

  • Gość: Pete

    0

    Wham bam thank you, ma'am, my qutiosens are answered! http://kflxbejw.com \[url=http://mtbmpimck.com]mtbmpimck[/url] [link=http://hxhkykjp.com]hxhkykjp[/link]

  • Gość: Aaera

    0

    That's a sensible answer to a <a href="http://xefysbfatkb.com">chneilaglng</a> question

  • Gość: Yusmaidar

    0

    Deadly accurate answer. You've hit the buseylle! http://paizklznafi.com \[url=http://xdnuiswgud.com]xdnuiswgud[/url] [link=http://wcjrvugneht.com]wcjrvugneht[/link]

  • calidris

    Oceniono 6 razy -4

    Karp jest ościsty, błotnisty i obrzydliwy - o gorszą rybę naprawdę trudno

  • jolkak11

    Oceniono 3 razy 3

    Pierwszy i podstawowy problem - brak dobrych i niedrogich świeżych ryb w sklepach! ! Tzw. glazurowane rybu czyli oblewane woda i mrożone (niewiadomego pochodzenia - także z delty Mekongu)- po rozmrożeniu wyglądają jak brudna tasiemka i po ich smażeniu nie sposób usunąć smrodu w domu. Dobre świeże ryby można kupić tylko nad morzem - dlatego jemy ich mało! Czy nikt nie pomyśli że latem w restauracyjkach nad Bałtykiem ustawiają się długie kolejki żeby zjeść dobrą rybkę!? A gdzie i za jaką cenę można kupić ryby "prosto z kutra" np. w Łodzi? A w mniejszych miejscowościach to już nawet nie ma sklepów rybnych, które tak nawiasem, były w PRL-u!

  • 3jw60

    0

    Życie - karpia najważiejsze. karp wygrywa

  • Gość: Gostek

    Oceniono 8 razy 8

    Z rybami jest duży problem. Świeże trzeba kupować prosto do przyrządzenia, co wymaga po pracy wyprawy do sklepu, a potem dłubania w kuchni. Gotowe na 19.00. Dla mnie nie do przyjęcia.
    Mrożone zaś, to od 50% do 70% wagi woda. Sprawdziłem - z jednego kilograma filetów mintaja po rozmrożeniu i osuszeniu zostaje 37 dkg. To powoduje, że albo nie ma możliwości usmażenia tego fajansu, albo kilogram wychodzi po 40 zł. Nie kupuję. Producenci to frajerzy. Stracą rynek.
    Dodatkowo w czasie ostatnich trzech lat ceny ryb podwoiły się. Rozumiem. Rabunkowe połowy w szybkim tempie wyczerpują zasoby oceanów. Za 20 lat 1 kg śledzia będzie kosztował ponad 100 zł, a tuńczyka już nie będzie. Pozostaną ryby hodowlane.
    A schabowy? Cóż... Mogę kupić już rozbity, przetrwa w lodówce do jutra, przygotowanie razem ze smażeniem - 10 minut, i nie ma glazury. Jedyny problem jest taki, że coraz częściej zdarzają się twarde, gumowate, jak podeszwa. Nie wiem dlaczego? Za komuny zawsze były delikatne i soczyste. Może to od tych pasz GMO? :) Niech szlag trafi XXI wiek i jego "technologie" poprawiania żywności. Choć telewizory i tablety są fajne.

  • Gość: Roman

    0

    Ktoś tu pisze, że nie jada ryb z powodu ości. Ciekawe czy nie jada również golonki z powodu kości,a chleba z powodu twardej skórki.

  • Gość: moncia

    0

    A ja nie cierpię świątecznych ryb ze względu na ości.

  • Gość: Tirinti

    Oceniono 2 razy -2

    Częściej jadam ryby niż kotlety natomiast karpia nie jadłem od wielu lat i nie wyobrażam sobie bym miał ponownie jeść tą śmierdzącą mułem rybę. Tak samo nie wyobrażam sobie wsadzania łusek do portfela i jakoś na brak dostatku nie narzekam. Nie wyobrażam też sobie zabijania ryby. Nie przejmuję się tym czy ta ryba cierpi czy nie ale jakoś nie wyobrażam sobie siebie z nożem i rybą bez łba sikającą krwią po całej kuchni. Zdecydowanie wolę filety z łososia.

  • cucurucu

    Oceniono 1 raz 1

    Karpie sa stworzeniami myslacymi a na pewno okazujacymi uczucia. I zyja do stu lat! Japonczycy (bogaci) trzymaja je jako zwierzeta domowe (pets).

  • Gość: komunikat.4

    Oceniono 11 razy 9

    europa jest jebnieta na umysle . Ryba droższa od schabu czy wołu.

  • joanna_can

    Oceniono 5 razy 1

    U mnie zdecydowanie kotlety schabowe i mielone przegrywaja z rybami. Ostatni raz jadlam kotlet schabowy kilka lat temu, mielonego w ogole nie pamietam. W Kanadzie tez ryby sa drogie, ale chyba te roznice cen nie sa tak drastyczne.

  • Gość: ja-poznanianka

    Oceniono 10 razy 8

    Ryby są bardzo drogie. I nie mam tutaj na myśli żadnych egzotycznych. Wiec pozostaje schaboszczak:)

  • psesiek

    Oceniono 7 razy 7

    Ja b.lubię ryby, ale cena powoduję, że jej nie kupuję.

  • Gość: luksusem jadę

    Oceniono 6 razy 0

    ja po prostu ryb nie lubię i jem ze 2-3 razy w roku a wigilia to ta część świąt, która smakuje mi najmniej (nie lubię dań bez mięsa ani nie jestem łasuchem do ciast). najbardziej z ryb lubię wędzone szprotki w oleju (te z puszki) ze względu na brak ości :) to samo z tuńczykiem, prawie nie śmierdzi rybą :)

  • Gość: b

    Oceniono 15 razy -3

    Schabowy jest smaczniejszy. Mania promowani ryb jest już męcząca. Są kraje nadmorskie gdzie ryby są jedzeniem biedaków, a wołowina wieprzowina to drogie rarytasy. To względne. osobiście lubię niektóre ryby, ale innych owoców morza nie - wole flaczki, tatara wołowego albo z koniny . Nie ma jednej dobrej diety, wszystko zależy od klimatu, warunków lokalnych. W Polsce owoce morza to coś wykwintnego, ale dla rybaków z wielu państw afrykańskich, azjatyckich, z Pacyfiku ( na wybrzeżu) to zwykłe plebejskie jadło. To wszystko względne. W Polsce jakiś owoc egzotyczny jest drogi a w Indonezji tanie, a jabłka, gruszki horrendalnie drogie. A wieprzowina (niekoniecznie schabowy w panierce) jest smaczna, sto razy wole od każdej ryby. Swoją drogą czy jest ktoś uczulony na mięso? Nie słyszałem o takim przypadku, a na owoce morza, głownie skorupiaki jest sporo uczulonych osób. Ergo - wcale nie są takie zdrowe. Jak już mam wydawać pieniądze to w na dobrą polędwice wołową, jagnięcinę, dziczyznę, przepiórki itp. a specyficznie (nawet prosto z morza tak pachną morzem - zapach którego nie trawię) pachnące owce morza, o gumowej teksturze - nawet najlepiej zrobiona ośmiornica a jadłem takie w drogich knajpach i tak jest lekko gumowa. Za to wszelaki podroby, szkocki haggas, azjatyckie dania z wnętrzności, jak najbardziej. Wolę zwierzęta lądowe. A na święta po anglosasku, szynka pieczona i indyk.

  • gandalph

    Oceniono 21 razy 19

    1. Osobiście wolę dobrego śledzia od szynki
    2. Ryby "przegrywają" ze schabowym, bo:
    a) mało ich, a jak już są, to
    b) drogie jak cholera
    c) świeżych ryb jak na lekarstwo, a mrożonych pół na pół z lodem kupować nie warto; a nuż z Arki Noego?

  • mariusz2010

    Oceniono 22 razy 18

    Ryby juz są bardzo drogie, i nadal najbardziej drożeją. Przegrywają z schabowym, tak jak niedługo schabowy przegra z kotletem z wodorostów.

  • Gość: Gość

    Oceniono 15 razy -7

    Jeżeli chodzi o ryby to jemy ich mniej -bo są drogie ,nie są aż tak zdrowe jak są promowane.Smazone wydzielają niemily. zapach którego jest się. Trudno. Pozbyć .,poprostu śmierdzą .A do schabowego to im. Bardzo. Daleko .

  • Gość: Janek

    Oceniono 21 razy -9

    Bo śmierdzą i zawierają dużo rakotwórczej rtęci. Jeszcze jakieś pytania?

  • zewszad_i_znikad

    Oceniono 17 razy -5

    Mimo wszystko z punktu widzenia dobra zwierząt lepiej nie jeść ani schabowego, ani ryby. Zwierzęta to istoty żywe, zasługujące na SZACUNEK, a nie żarcie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX