Jak wybrać idealny prezent?

Co roku marzysz, by ofiarować najbliższym coś wyjątkowego, niezapomnianego. Pragniesz przecież pokazać, jak bardzo ci na nich zależy. Potem jest jak zawsze: zakupy w biegu, stres zabójczy dla zdrowia i przypadkowe wybory: dla niego krawat, dla niej zestaw kosmetyków, dla dzieci coś z wyprzedaży, czego jeszcze nie wykupili zapobiegliwi rodzice... Czy można to zmienić i jeszcze zatroszczyć się o zdrowie bliskich ci osób?
Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Oczywiście, w dzisiejszych czasach najcenniejsze, co można sprezentować innym, to czas i uwaga. Nie zastąpią jednak podarków pod choinką. Z tradycją nie wygrasz. A gdyby tak spróbować połączyć jedno z drugim? A przy okazji jeszcze zatroszczyć się o zdrowie najbliższych?

Twoja mama prawie nie wychodzi z domu, od kiedy została sama. Uwielbia jednak balet. Kup bilety i spróbujcie dobrze się bawić. A może przekonasz ją, by następnym razem wyszła z koleżanką lub z kolegą?

Nie narzekaj, że twojemu nastoletniemu dziecku przyrosła pupa do kanapy i cały dzień buszuje w sieci. Pamiętasz, kiedyś syn wspominał, że chciałby ćwiczyć karate... Ruch dobrze mu zrobi, a w okolicy na pewno znajdziesz kurs, który nie będzie kolidował z zajęciami w szkole.

Pomyśl o prezencie dla dwojga: na przykład weekendzie w spa. Twój ukochany cały dzień siedzi przy komputerze, więc jego kręgosłup aż prosi się o profesjonalny masaż (wybierz masaż na miarę) . Będąc obok możesz wybrać mniej urodziwą masażystkę... Rozgrzejcie się w saunie: to wzmacnia siły obronne organizmu. Dobrze zrobi wam basen, tobie okłady z borowiny, zwłaszcza, gdy miewasz nerwobóle, czy problemy ze stawami. Pamiętaj, że w modnym SPA nieraz jest drożej, niż w tradycyjnym sanatorium. Zarazem możesz liczyć w nim i na zabiegi, i opiekę lekarską. (Czytaj o zaletach wypoczynku w sanatorium)

Nie znajdziesz ani czasu, ani wystarczających funduszy? Zadbaj przynajmniej, by bliscy cieszyli się z twojej obecności przy świątecznym stole. Kobieto, nie bądź przygaszona i przemęczona po świątecznych przygotowaniach. Podziel się obowiązkami, postaw na gotowce (nie musisz upiec wszystkich ciast osobiście!).

Zdziwisz się, ile radości daje dzieciom włączenie ich do prac domowych, jeśli podkreślisz, że są już "takie dorosłe". Przekonaj się też, że twój mężczyzna to nie fajtłapa i w wielu sprawach skutecznie cię wyręczy. Zróbcie tylko razem plan prac: pisemny, z wyraźnym podziałem zadań. Powieście go na ścianie. To mobilizuje.

Teraz masz od razu więcej czasu na wyszukanie odpowiednich prezentów...

Na ostatnią chwilę?

Prawda jest brutalna: jeśli wciąż nie masz żadnych, konkretnych pomysłów na prezenty, jest duże prawdopodobieństwo, że ani ty, ani bliscy, nie będą zadowoleni z zakupów. Doskonałych upominków zazwyczaj nie wymyśla się w ostatniej chwili. Dobry pomysł wymaga głównie umiejętności słuchania, a przede wszystkim korzystania z podpowiedzi.

Twoja mama wspomniała kiedyś, że widziała piękną lampkę do czytania, ale szkoda jej pieniędzy? Mąż podczas wypadu za miasto zazdrościł szwagrowi wypasionego śpiwora dla twardzieli? Córka, chyba w czerwcu, mówiła, że ta broszka Baśki rzuca na kolana? Nie puszczaj takich uwag mimo uszu. Zapisuj modele, rób zakupy, gdy akurat masz zastrzyk gotówki. Potem możesz spokojnie czekać na Gwiazdkę.

Zarazem zachowaj ostrożność wobec dziecięcych zachcianek. Zwykle pociechy zmieniają zdanie, nim skończy się dzień, a co dopiero po upływie miesięcy. Wymarzona biżuteria może już być paseé, wręcz "obciachowa". W przypadku dzieci lepiej się wstrzymać. Tym, które wierzą w Mikołaja, uświadom, że poszło już do niego zamówienie, gdy tuż przed kolacją wigilijną nagle dojdą do wniosku, że lalka ze świecącym ogonem jest gorsza od lalki bez ogona.

Rady już nieprzydatne, bo za oknem już zima, głowa pusta, nerwowo przebierasz nogami, a czas ucieka? Nie musisz być ideałem od dziś. Ta wiedza pomoże ci w przyszłości. Kto pierwszy ma urodziny? Jego możesz już mile zaskoczyć.

A może jednak i teraz ci się uda? Jest przecież parę ułatwiających życie zasad.

Rodzice

Jeśli twoi rodzice nauczyli cię, jak obdarowywać innych i przyjmować prezenty, masz ułatwione zadanie. Okażą przecież radość choćby dlatego, że pamiętałeś. Gdy mają problemy ze zdrowiem, a finanse zmuszają ich do ciągłych oszczędności, pomyśl, jak im pomóc. Zadbaj o to, co najważniejsze. Nadciśnieniowcowi, który nie dorobił się własnego aparatu do mierzenia ciśnienia, trzeba go kupić. Diabetykowi - glukometr. Sprawdź, czy ten "tani, promocyjny" nie ma przypadkiem drogich pasków diagnostycznych, które potem mogą znacznie obciążać emerycką kieszeń.

Słyszałeś, że lekarz zalecił ojcu stosowanie lecytyny, albo innego bezpiecznego "dopalacza" dla osób starszych, ale nie masz pewności, czy go posłuchał? Nie podejrzewaj zaraz, że po prostu o siebie nie dba. Może mu zwyczajnie szkoda pieniędzy? Masz okazję być dobrym Mikołajem: zrób solidny zapas specyfiku i pięknie zapakuj. Tata to doceni.

Mieszkacie daleko od siebie? Przyda się telefon komórkowy (możesz go potem systematycznie doładowywać).

Najtańszy jest kontakt przez internet, a możliwość zobaczenia wnuka niemal codziennie, bezcenna. Pamiętaj jednak, że musisz znaleźć nie tylko środki na niezbędny sprzęt do internetu, ale i czas na szkolenie opornego rodzica.

Wszystko za drogie? To może album z aktualnymi zdjęciami dzieci? Albo kubek do kawy, z ich podobizną?

Jeśli twoi rodzice to raczej trochę starsi kumple, potraktuj ich właśnie w ten sposób. Ładna torebka dla mamy, nowe rakietki dla ojca... Nie każdy rodzic marzy o darze z apteki.

Partner

Wybierając jakiś drobiazg dla ukochanej osoby, zawsze masz ułatwione zadanie, jeśli ta ma jakieś hobby. Jeśli od dawna marzy o konkretnym znaczku, monecie, czy płycie, po prostu mu ją kup. Upewnij się jednak, że ten konkretny zbieracz nie wyznaje zasady, że tylko on może powiększać swoją kolekcję. Ponadto, jako laik, możesz mieć problem z odróżnieniem cennego numizmatu, od podróbki. Oczywiście, liczą się przede wszystkim starania. Jeśli wybranek (czy wybranka) nie doceni ich, może lepiej zastanowić się nad swoim związkiem, nie nad prezentem?

Pamiętaj, że pozornie banalny prezent (książka, krawat) może być przemyślanym darem. Skoro twój mężczyzna zbiera ozdoby na szyję, nigdy nie rozczarujesz go kolejnym (chyba, że kupisz taki sam, jak rok wcześniej). Uwielbia Kurta Vonneguta, a w kolekcji brakuje mu jedynie "Recydywisty"? Wszystko jasne! Możesz książkę wyszukać i zamówić przez internet. Dobre księgarnie gwarantują, że zdążą przed świętami, mimo zasp i mrozów. Zamów przesyłkę do pracy albo koleżanki. Przecież to ma być niespodzianka!

Chcesz kupić dziewczynie (wiek dowolny) wystrzałowy ciuszek? Jeśli sypialniany, wybór należy do ciebie. W końcu tobie ma się podobać. Pamiętaj jednak, by wziąć komplet na wzór. Jeśli pomylisz rozmiar, może być naprawdę niemiło, zamiast gorąco. Bardziej "przyzwoite" ubranie? To ryzykowne. La donna mobile i mogła właśnie zmienić styl.

Twoja ukochana zbiera tylko zapalniczki, bo jest nałogową palaczką? Teoretycznie możesz pokazać, że ją kochasz i sprezentować plastry czy pastylki, pozwalające uwolnić się od nałogu. Z drugiej strony taki prezent wymaga nie tylko odwagi, ale i znajomości natury drugiej osoby. Czasem takie nachalne okazywanie troski, przynosi odwrotny skutek, zdaje się być zamachem na wolność drugiego człowieka. Ona może się naprawdę wściec i diabli wezmą świąteczny nastrój... Z drugiej strony takie tabletki są chyba lepsze, niż ciągłe sugerowanie, że pachnie, jak popielniczka. Obrażanie bliskich zazwyczaj nie pomaga w wychodzeniu z nałogu... Może jednak seksowna bielizna? To przynajmniej na moment odciągnie jej uwagę od nałogu.

Wciąż nic nie przychodzi ci do głowy? Związek jest z krótkim stażem, więc niewiele jeszcze wiesz o wybranku, wybrance... Zawsze możesz zagrać w skojarzenia. To fajna zabawa, a poza tym dowodzi, że nad prezentem naprawdę myślałeś intensywnie..

Tytuł książki czy płyty, a nawet zakreślonej konkretnej piosenki lub tytułu rozdziału (ołówkiem: ukryty ekolog czy perfekcjonista rzuci cię za zniszczenie cennej rzeczy), może kojarzyć się z waszymi przezwiskami, nazwiskami, wspólnymi doświadczeniami, wspomnieniami, oczekiwaniami, marzeniami, etc. Jeśli facetowi, który niekoniecznie jest wybitnym medykiem (chociaż mógłby być) zakreślasz utwór: "Jesteś lekiem na całe zło", to chyba już wszystko jasne?

Dzieci

Zazwyczaj są ofiarami telewizyjnych reklam. Rodzice tymczasem oczekują, że małolaty wykażą się rozsądkiem i zażyczą sobie grę edukacyjną. Bywa, że wbrew zamówieniom słanym do świętego Mikołaja, pod choinką rzeczywiście czeka coś "wpływającego pozytywnie na rozwój" albo, co gorsza, ubranka. Jeśli jesteście dobrymi rodzicami, konsekwentnymi, opiekuńczymi, dbającymi o zdrowie i intelekt pociechy, świąteczne "rozbestwianie" nie zaszkodzi. Dziecko, przynajmniej raz w roku, ma prawo spełniać swoje marzenia.

Oczywiście, nie ma sensu rujnować domowego budżetu. Ulegać wygórowanym żądaniom. Nie ma jednak niczego złego w tym, że dziewczynka chce interaktywnego psa (zwłaszcza, gdy nie ma szans na prawdziwego), a chłopiec marzy o zdalnie sterowanym aucie. Zabawka rozwijająca to nie tylko ta, która z założenia pozwala zgłębiać tajniki matematyki, albo Kosmosu.

Zwykła lalka uczy opiekuńczości i rozwija manualnie (trzeba włożyć śpiochy, zmienić pieluchę, zapiąć guziczki...), a garaż dla straży pożarnej z wieloma przyciskami rozwija pamięć i paluszki (nie tak łatwo wszystko naciskać z odpowiednią siłą). Kuchenka rozwija wyobraźnię: tylko dziecko może przygotować pyszne danie złożone z hamburgera, miodu i chusteczki higienicznej.

Efekty będą jeszcze lepsze, kiedy pobawicie się razem. Masz okazję, by opowiedzieć, skąd ten miód się wziął i dlaczego papier jest niejadalny. Opowiedz, jak sam miałeś trudności, by ubrać dzidziusia, opowiedz o pracy strażaka. Z pewnością przykujesz uwagę bardziej, niż "Kevin sam w domu", wyświetlany w telewizji po raz enty.

Pamiętaj, że w święta masz niepowtarzalną okazję pokazać dzieciom, jak ważne jest nie tylko przyjmowanie prezentów, ale i ofiarowywanie ich tym, którzy nie mogą liczyć wyłącznie na świętego Mikołaja. Tradycją stało się już kupowanie świec Caritasu, zbiórki darów dla szpitali i domów dziecka, niejednokrotnie współorganizowane przez szkolne wolontariaty. Możecie uświadomić bliskim, na czym polega prawdziwa magia świąt.

Wszystko na nic?

Twoi bliscy nie zwierzają ci się z marzeń. Przez pośpiech prawie ze sobą nie rozmawiacie. Nie interesują się niczym, poza grami komputerowymi. I mają wszystkie nowości... Nie masz łatwego zadania. Tak naprawdę, jako familia, potrzebujecie pomocy. To już stan alarmowy. Jesteście pewni, że wciąż stanowicie dobrą rodzinę? Wyskoczcie gdzieś na weekend. I otwórzcie się na siebie. Poznajcie się lepiej. Uwaga: banalne pytania, typu: "co tam w szkole?" (bez zainteresowania odpowiedzią) zwykle nie załatwiają sprawy.

Na początek zróbcie razem coś fajnego. Od pierwszego stycznia macie nowy urlop: wystarczy dobra wola, czasem kilka dni, a atmosfera kolejnych świąt nie będzie kojarzyć się z koszmarem, tylko przypominać tę znaną głównie z amerykańskich bajek familijnych. Jeśli nie podziała, pozostaje terapia rodzinna. Ponieważ jednak w święta cuda się zdarzają, zapewne poradzicie sobie znakomicie. I to będzie ten prezent idealny.



Czy wiesz, o jakich prezentach marzą twoi bliscy?
Więcej o: