Strach przed jąkaniem

Ci, których dotknęło, czują się skrępowani swoją wadą wymowy. Nieraz panicznie boją się odezwać, zwłaszcza publicznie. Ich słuchacze, nie wiedząc, jak się zachować wobec osoby jąkającej, uciekają. Powstaje błędne koło.
Na świecie jąka się co pięćdziesiąty dorosły i co dziesiąte dziecko poniżej dziesiątego roku życia. I chociaż na liście sławnych jąkających znajdują się chociażby: Mojżesz, Izaak Newton, Napoleon Bonaparte, Lewis Carroll, czy Anthony Quinn, trudno sobie wyobrazić kogoś, kto jest dumny ze swojej przypadłości.

Częściej jąkają się mężczyźni. Ich terapia obejmuje nie tylko pracę nad płynnością mowy, ale i akceptacją wady. Prawidłowe leczenie obejmuje intensywne ćwiczenia logopedyczne, zajęcia z psychologiem, a czasem i wizyty u psychiatry oraz neurologa.

Od przedszkola

Niepłynna mowa, czyli nieuzasadnione powtarzanie głosek, sylab, a czasem całych słów, robienie długich przerw w czasie wypowiedzi, mówienie za wolno lub zbyt szybko, to problem wielu kilkulatków. To naturalne, że dziecko, kiedy jeszcze brakuje mu słów, albo ma problem z konstruowaniem myśli, zacina się, czy urywa zdanie. Tzw. jąkanie pierwotne, zwane też fizjologicznym, to skutek niepełnej koordynacji między myśleniem, a mówieniem. Większość dzieci szybko z tego wyrasta, zwłaszcza, gdy otoczenie nie robi problemu z powodu przejściowych trudności. Zarazem jednak i u przedszkolaka może rozwinąć się jąkanie wtórne, które często staje się problemem na resztę życia, dlatego obserwując kłopoty malucha, nie wolno ich lekceważyć.

Logopedzi i psychologowie przekonują, że terapię osób jąkających się wtórnie należy rozpocząć jak najwcześniej. Wygrać z utrwaloną wadą jest niezmiernie trudno. Dzieci, które mają trudności komunikacyjne, spotykają się ze zniecierpliwieniem otoczenia, często są wykluczane z grupy rówieśniczej. Kilkulatek zwykle jeszcze nie do końca zdaje sobie sprawę, że jest "inny". Nastolatek jest mniej otwarty: gorzej współpracuje z logopedą, boi się porażki, boleśnie już doświadczony przez jąkanie nie wierzy w sukces leczenia. Osoby dorosłe terapię u logopedy rozpoczynają w ciszy. Nim zaczną na serio ćwiczyć, niejednokrotnie muszą uporać się z depresją, stanami lękowymi, poprawić samoocenę.

Można sobie wyobrazić zakrojoną na szeroką skalę akcję edukacyjną, uświadamiającą społeczeństwu, jak ważna jest okazywanie akceptacji i zrozumienia jąkającym się. Rzecz w tym, że ani cierpliwość, ani "podpowiadanie" w czasie wypowiedzi, nie ochroni w pełni przed frustracją i wstydem. Jąkający się musi przede wszystkim sam uporać się ze swoimi demonami. Wzmocnić na tyle psychicznie, by poradzić sobie z nieuniknionymi przejawami nietolerancji. Niejednokrotnie urojonej. Nie każdy, kto nie umie zapanować nad mową ciała, odrzuca osoby z wadami wymowy. Jest wiele zawodów, w których jąkanie nie przeszkadza. Pracodawcy, którzy nie podważają kompetencji oraz umiejętności ludzi zacinających się, zdarzają się coraz częściej. Rzecz w tym, że ci, których jąkanie dotyczy bezpośrednio, często nawet nie stawiają się na rozmowie kwalifikacyjnej, sparaliżowani lękiem przed odrzuceniem.

Poważne problemy?

Rodzice, wiedząc, że jąkanie wtórne to najczęściej skutek przeżytego wstrząsu, czy przewlekłego stresu, nie przyjmują do wiadomości, że problem może dotyczyć ich dziecka. Tymczasem konstrukcja psychiczna przedszkolaka jest niezwykle krucha. Dla wrażliwego dziecka dramatem może być przeprowadzka, przyjście na świat siostry czy brata, choroba wymagająca nawet krótkiej hospitalizacji, czy konflikt z rówieśnikiem. Zatem, jeśli nie chcemy, by nasz malec jąkał się w dorosłym życiu, miał problemy ze znalezieniem pracy, czy życiowego partnera, wierząc głęboko, że wada wymowy w tym przeszkadza, odwiedźmy specjalistę nawet z trzylatkiem. Neurologopeda, w przeciwieństwie do rodziców, odróżni jąkanie pierwotne od wtórnego. Choćby dlatego, że dla jąkania wtórnego typowe jest silne napięcie mięśniowo-emocjonalne.

Wiadomo, że skłonność do jąkania może mieć podłoże genetyczne, nie oznacza to jednak, że musi wystąpić u dziecka obciążonego w wywiadzie. Kluczowy jest stres i reakcja otoczenia na jąkanie. Dlatego najmłodsze dzieci często jedynie ćwiczą z rodzicami w domu, by pozbyć się problemu. Dobrze, gdy czują, że nie jest poważny. Kiedyś wierzono, że jąkaniu sprzyja leworęczność. Od kiedy przestano prześladować "mańkutów", jąkanie wśród nich występuje znacznie rzadziej.

Stopnie

Specjaliści dzielą jąkanie na łagodne, umiarkowane, głębokie i bardzo głębokie. Od zaawansowania problemu zależy czas leczenia i jego trudność. Nawet przy łagodnych zaburzeniach bywa, że terapia trwa minimum sześć miesięcy. Zajmuje się ciałem (aparatem mowy) i duszą (problemami emocjonalnymi).

W jąkaniu łagodnym zaburzonych jest około 2-5% słów. Zaburzenie napięcia mięśniowego nie zakłóca mowy, pauzy trwają około sekundy. Nie występują współruchy patologiczne (mimowolne ruchy głową, a nawet rąk, kiwanie, etc.).

W jąkaniu umiarkowanym zaburzone jest około 5-8% słów. Napięcie mięśniowe już zaczyna przeszkadzać w mówieniu. Pauzy trwają także około sekundy, ale pojawiają się grymasy twarzy i współruchy.

Jąkanie głębokie charakteryzuje zaburzenie 12-25% słów. Napięcie mięśniowe jest wyraźne, przerwy trwają od czterech do pięciu sekund. Grymasy i współruchy są bardzo nasilone. Mowa jest niezrozumiała dla słuchacza, męcząca dla jąkającego się.

O bardzo głębokiej postaci jąkania mówimy przy zaburzeniu ponad 25% słów. Wówczas komunikacja z otoczeniem wydaje się niemal niemożliwa.

Więcej o: