Z solarium do szpitala

Lawinowo przybywa osób uzależnionych od opalania pod sztucznymi lampami - donosi Życie Warszawy. W samej stolicy co roku 150 osób umiera z powodu czerniaka, a to tylko jedno ze schorzeń, które mogą być skutkiem korzystania z kapsuł opalających.
Pracownicy solariów przyznają, że pomimo upałów, klientów nie brakuje. Nadal pokutuje pogląd, że opalona skóra jest bardziej atrakcyjna a w lato nie wypada być bladym. Osoby, które nie wybierają się na wakacje, są zapracowane, nie maja czasu się opalać, korzystają zarówno ze środków wspomagających opalanie - czasami nielegalnie kupowanych tabletek nieznanego pochodzenia, jak i samoopalaczy i solariów. - Trafiają do nas pacjentki, które przesadzają z opalaniem w solarium. Chcąc przyspieszyć brązowienie skóry, smarują się samoopalaczami czy innymi środkami, szkodząc sobie - przyznaje w rozmowie z Życiem Warszawy dr Włodzimierz Janda, kierownik izby przyjęć w Wojskowym Instytucie Medycznym przy ul. Szaserów. Z kolei jedna z lekarek Międzyleskiego Szpitala Specjalistycznego w Warszawie przestrzega przed zażywaniem tabletek z nieznanych źródeł opowiadając o pacjentkach, które się na taki sposób wspomagania opalania zdecydowały. - Mieliśmy panie, które zażyły nielegalne tabletki wspomagające opalanie. Były obolałe, opuchnięte, z ogromnymi bąblami na skórze - opisuje w rozmowie z dziennikiem lekarka.

Najgorsze przychodzi z czasem

Skutki korzystania z solarium to jednak nie tylko poparzenia, bąble, schodząca skóra i wyglądająca sztucznie opalenizna. - Są to różne nowotwory, np. rak kolczystokomórkowy powstający często na wcześniej uszkodzonej promieniami skórze - opowiada Życiu Warszawy dr Elżbieta Szymańska, specjalista dermatolog-wenerolog oraz zastępca kierownika Kliniki Dermatologii w Szpitalu MSWiA. Jedną z najgorszych konsekwencji korzystania z solarium jest czerniak. Amatorzy nadmiernej opalenizny bagatelizują jednak problem, bo wystąpienie raka skóry uważają za skrajność, mając zapewne nadzieję, że ten problem ich nie dotknie. Niestety z powodu tego groźnego nowotworu w samej Warszawie umiera co roku 150 osób.

Z roku na rok przybywa w Polsce osób dotkniętych tanoreksją czyli uzależnionych od opalania. Ci, którym coraz bardziej zależy na tym, żeby zawsze być opalonym, którzy obserwując się w lustrze zwracają uwagę głównie na to, czy ich skóra nie zbladła po ostatniej wizycie w solarium, porównują swoją opaleniznę z innymi osobami, powinni mieć się na baczności. Nawet jeśli po wieloletnim korzystaniu z solarium nie wystąpi żadna choroba skóry, promienie UV są główną przyczyną starzenia tego narządu a zmiany spowodowane przez słońce czy solarium są nieodwracalne.

Kto nie powinien korzystać z solariów?

Z solariów nie powinny z pewnością korzystać osoby blade, które bardzo trudno się opalają, mają dużo znamion. Niezależnie od czasu spędzonego w kapsule, ich karnacja nie zmieni się, za to skóra stanie się wysuszona i podrażniona. Ponadto osoby, które źle reagują na słońce, są bardziej narażone na powikłania po nadmiernej ekspozycji na promienie UV. Przyjmując leki, nawet te ziołowe (np. zawierające dziurawiec), antybiotyki (zwłaszcza z grypy tetracyklin), tabletki antykoncepcyjne - powinniśmy zrezygnować z opalania. Również stosując maści i kremy na skórę, nawet te bez recepty, powinniśmy powstrzymać się od korzystanie z solarium i ekspozycji na słońce. Kłopoty z krążeniem, żylaki, ciąża, choroby serca, trądzik różowaty - to kolejne przeciwwskazania.

Więcej o: