Batoniki z ostrzeżeniem

Parlament Europejski wypowiada wojnę produktom o wysokiej zawartości cukrów i tłuszczów. W trosce o obywateli UE, urzędnicy chcą umieścić na paczkach np. batoników ostrzeżenia podobne do tych, jakie znaleźć możemy np. na produktach tytoniowych. Planowane są również zmiany w treściach reklam produktów o podwyższonej kaloryczności - urzędnicy chcą skończyć z ?pozytywnym przesłaniem? spotów.
Dyrektywą dotyczącą produktów hiperkalorycznych Parlament Europejski zajął się już w ubiegłym miesiącu. Na razie urzędnicy pracują nad projektem, według którego nowe oznaczenia umieszczane na opakowaniach produktów zawierałyby informacje o tym, ile soli, kalorii i tłuszczu spożywamy wraz z tym, co wyciągamy z opakowania. Poziom ich zawartości byłby oznaczany kolorami - od zielonego (gdzie zawartość danej grupy składników jest niska) do czerwonego (który oznacza ich bardzo wysoką zawartość). Oznaczenia funkcjonowałyby dla tych pokarmów, które zawierają więcej niż 10g cukru lub 4 g tłuszczu na 100g produktu. Kolorowe informacje o wartościach odżywczych byłyby dobrze wyeksponowane i widoczne, zajmowałyby określoną część powierzchni opakowania.

To nic nie zmieni?

- Czy proponowane formy wpłyną na dzieci? Raczej nie. Bardziej chyba na rodziców, którzy po przeczytaniu etykiety zastanowią się, być może, czy kupić produkt. Tu jednak pojawia się pytanie o świadomość żywieniową matek i ojców: większość osób nie ma pojęcia czy 500 kcal to dużo, czy mało. Tu właśnie mamy pole dla szerokiej akcji edukacyjnej - wyjaśnia prof. Krzysztof Strojek, konsultant krajowy w dziedzinie diabetologii w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl. Z kolei Anna Rudnicka, prezes Polskiego Towarzystwa Dietetyki, na stronach tego samego serwisu przekonuje, że oznaczenia nic nie zmienią, bo konsumenci nie są przyzwyczajeni do czytania etykiet, są za to przyzwyczajeni do sięgania po produkty, które im smakują i które jedzą od lat. Wyraźniejsze oznaczenia nie wpłyną na ich wybory dokonywane przy sklepowych półkach.

Reklamy i batony nie dla najmłodszych

Parlament UE chce ponadto, żeby reklamy produktów o wysokiej zawartości cukru, tłuszczu lub soli nie mogły zawierać "pozytywnego przesłania". W ten sposób przed wpływem spotów reklamowych mają być chronieni najmłodsi. To właśnie dzieci są szczególne narażone na bezkrytyczne odbierania reklam oraz na wykształcenie złych nawyków żywieniowych, a przez to otyłość i problemy zdrowotne w późniejszym życiu. Nie wiadomo jednak, jak urzędnicy wyobrażają sobie reklamę bez "pozytywnego przesłania" i jak owo przesłanie zostanie zdefiniowane tak, żeby dyrektywę faktycznie udało wprowadzić się w życie.

Z badań przeprowadzonych przez Centrum Zdrowia Dziecka wynika, ze 6 proc. polskich gimnazjalistów ma problemy z nadwagą a 11 proc. boryka się z otyłością. Większość to chłopcy. Problem otyłości wśród dzieci w UE dotyczy zwłaszcza Wielkiej Brytanii, gdzie co 10 dziecko rozpoczynające naukę w szkole podstawowej jest otyłe. Jednym z pomysłów na walkę o zdrowie i prawidłową wagę młodych Brytyjczyków było nawet.. odbieranie otyłych dzieci rodzicom i otaczanie ich specjalną opieką tak, żeby mogły schudnąć. 16 lipca tego roku Instytut Zdrowia Dziecka w Londynie opublikował raport, z którego wynika, że aby skutecznie walczyć z otyłością i chronić dzieci, należy kontrolować styl życia całej rodziny. Brytyjskie Ministerstwo próbuje wpłynąć na rodziców, aby czuli się bardziej odpowiedzialni za zdrowie swoich pociech. Na razie - bezskutecznie.

Wykorzystaj wakacje i schudnij zdrowo

Więcej o: