Jak mieć dobry zgryz

09.05.2010 11:00
Aparat na zęby

Aparat na zęby (Fot. SXC/djinas)

Dziś ortodoncja potrafi wyleczyć prawie każdą wadę zgryzu. Warto zadbać o proste zęby, bo to nie tylko kwestia estetyki
Margit Kossobudzka: Czy w wieku trzydziestu lat można wyprostować sobie zęby?

Anna Widmańska*: To zależy od rodzaju wady zgryzu. Czasami można, a czasami da się tylko poprawić ułożenie zębów. W wieku dorosłym wpływamy już tylko na to, co jest, nie możemy wpływać na to, co rośnie.

Wydawało mi się, że teraz można zrobić z zębami wszystko.

To nie takie proste. Wiem, że miałyśmy rozmawiać o ortodoncji dorosłych, ale muszę zacząć od podstaw, bo one odpowiedzą po części na pani pytanie. Od momentu, kiedy dziecko przychodzi na świat, od rodziców zależy, czy maluch uniknie jednych z najczęstszych wad zgryzu - tych spowodowanych przez złe nawyki. I tak znaczenie ma np. układanie niemowlaka do snu. To nieprawda, że powinien leżeć całkowicie płasko. Główka powinna być wyżej niż nóżki.

Dlaczego?

Niech pani sobie wyobrazi, że leży płasko na wznak. Co wtedy dzieje się z pani żuchwą? Opada do dołu. A jak leży pani na wysokiej poduszce, co lubi wiele starszych dzieci? Wysuwa się do przodu. Żeby leżeć w odpowiedniej pozycji, niemowlak wcale nie musi spać na poduszce -wystarczy pod nogi łóżeczka od strony głowy położyć siedmiocentymetrowe podpórki. Kolejny przykład -kiedy karmimy malucha piersią, siedzimy z nogą wspartą na stołku - dziecko tylko w pozycji półsiedzącej wykonuje prawidłowe ruchy żuchwą. Inne nawyki, które wpływają na powstawanie wad zgryzu, to długie ssanie smoczka, palca i picie z butelki. Karmienie dzieci papkami, nawet w trzecim roku życia! Trzeba żuć i gryźć, wtedy rozwijają się mięśnie szczęk i rosną kości. Gdy dziecko jest starsze, dochodzą nawyki obgryzania paznokci czy ogryzania ołówków.

Strasznie tego dużo. Wydaje się, że przy tylu potencjalnych nawykach rodzice nie mają szans na upilnowanie dzieci.

Spokojnie. Na pocieszenie powiem, że wady wywołane złymi nawykami cofają się same, jeśli tylko wyeliminujemy to, co je powoduje, np. smoczek czy ssanie palca. Natura ma ogromną siłę.

Do tej listy trzeba chyba jeszcze dodać próchnicę.

To oczywiste. Przedwczesna utrata zęba mlecznego, który trzeba usunąć z powodu próchnicy, powoduje, że pozostałe zęby przesuwają się, zamykając powstałą dziurę. Gdy potem dziecku rośnie stały ząb, nagle okazuje się, że nie ma dla niego miejsca. Ale ząb musi wyrosnąć, szuka sobie innej drogi i rośnie krzywo. Właśnie w takich sytuacjach ortodoncja może pomóc. Są specjalne utrzymywacze, czyli płytko- protezki, które blokują potrzebne miejsce, zanim wyrośnie stały ząb. Do tej listy dodałabym jeszcze kłopoty laryngologiczne. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, że oddychanie buzią, a nie nosem, ma znaczenie dla prawidłowego zgryzu. Człowiek stworzony jest do oddychania nosem. Wtedy powietrze, które wciągamy prawidłowo, modeluje cały układ nosowogardłowy. Oddychając ustami, maluch po jakimś czasie nabawia się tzw. gapowatej buzi. Broda opada w dół, przednie ząbki wysuwają się do przodu... Kłopoty z prawidłowym oddychaniem trzeba leczyć. Najlepiej skonsultować się z laryngologiem.

Kiedy do ortodonty?

Kiedy coś nas zaniepokoi. Matki zazwyczaj mają doskonałą intuicję i wiedzą, że to już czas. Warto przyjść, nawet po to, żeby się uspokoić, że nic takiego się nie dzieje. Czasami dziecku trzeba założyć ruchomy aparat na ząbki.

Wiele osób twierdzi, że to bez sensu. Dziecko się męczy, a aparat nie działa. Lepiej założyć mu potem stały.

To nieprawda. Aparaty ruchome działają! A z kolei te stałe nie są panaceum na wszystko. Należy też pamiętać, że takie leczenie jest długotrwałe i kosztowne (nie ma refundacji z NFZ), a aparaty ruchome dla dzieci do 12. roku życia są refundowane. By działać, aparaty ruchome muszą być dostosowane do wady, wieku pacjenta i, co najważniejsze, powinny być noszone. Rodzice na nie narzekają -nie widzą efektów, a wydali masę pieniędzy. Dzieci źle tolerują takie aparaty, bo trzeba je zakładać na całą noc i jak najdłużej w dzień. Trzeba jednak próbować je motywować do noszenia, stopniowo wydłużając czas, przez jaki aparat jest w buzi. Jeśli jesteśmy systematyczni, efekty są bardzo dobre. Moment, gdy należy zacząć nosić taki aparat, wybiera ortodonta, bo nie zawsze sprawdza się tutaj zasada, że im wcześniej, tym lepiej.

Wszystkie wady są wynikiem złych nawyków?

Większość, ale są jeszcze wady wrodzone, przekazywane z pokolenia na pokolenie. Czasami są tak poważne, że wymagają współdziałania ortodonty i chirurga szczękowego. Trzeba mieć duże samozaparcie, by poddać się takiemu zabiegowi. Utrudnienia i różne dolegliwości trwają wiele tygodni, miesięcy, a nawet lat. Moja koleżanka, która miała operację polegającą na wysunięciu bródki do przodu, przez kilka lat nie miała czucia w obrębie brody i ust, ale mówiła, że to nie ma znaczenia. Tak bardzo poprawił się jej komfort życia. Kiedyś sama miałam pacjentkę ze zbyt dużą i cofniętą żuchwą, tzw. progenią. Była zamknięta w sobie, niemiła, odpychająca. Po zabiegu nie tylko zmieniły jej się rysy twarzy -wyładniała - ale też charakter. Stała się sympatyczniejsza, bardziej radosna. Ortodoncja to nie tylko estetyczne prostowanie zębów. Tym bardziej że dziś dostępne są metody, jakich jeszcze kilkanaście lat temu nie było. Prostsze, mniej inwazyjne. One nie tylko służą do poprawiania naszego wyglądu. Aparaty stałe stosuje się np. po to, żeby zrobić miejsce dla implantu, przed leczeniem protetycznym, w chorobach przyzębia. Z takich aparatów mogą korzystać także ludzie dojrzali, po 50. roku życia. Moja najstarsza pacjentka miała 65 lat.

Przyjmijmy, że mam dwadzieścia parę lat i dopiero teraz postanowiłam zrobić porządek z krzywymi zębami. Mogę założyć sobie aparat stały?

Oczywiście. Aparaty stałe mają tę zaletę, że nie można ich zdjąć (przyczepione są na stałe do zębów, jak sama nazwa wskazuje). Pamiętajmy, że wymaga - ją od nas jednak jeszcze większej niż zwykle higieny jamy ustnej. To dlatego że na elementach aparatu, bardziej niż na samych zębach, osadzają się resztki jedzenia, które mogą doprowadzić do powstawania płytki nazębnej i próchnicy. Aparaty stałe dzielimy na metalowe i ceramiczne (estetyczne, w kolorze zębów). Można je też podzielić w zależności od umieszczenia w jamie ustnej. Na aparat składają się tzw. zamki ortodontyczne -metalowe kwadraciki -które przykleja się do zęba specjalnym klejem. Są one czymś w rodzaju kotwicy, którą łapiemy ząb i ciąg niemy w potrzebną stronę. Zakładane są również łuki i gumki, które regulują działanie aparatu. Żeby zachęcić młodzież, zamki bywają w kształcie serduszek lub gwiazdek, a gumki są dostępne w wielu kolorach. Istnieje też metoda przezroczystych szyn zwana Invisalign. Ale wskazania do jej stosowania są ograniczone, a leczenie takimi aparatami jest bardzo kosztowne i wynosi nawet około 20 tys. zł.

Właśnie. Ile średnio kosztuje stały aparat?

Całość leczenia z aparatem i wizytami to koszt rzędu od kilku tysięcy w górę. To zależy m.in. od wady zgryzu.

Jak długo trzeba go nosić?

Średnio dwa lata plus minus sześć miesięcy. To także zależy od rodzaju wady oraz wieku. Przez ten czas szczotkę i pastę nosimy stale przy sobie. Trzeba też pilnować wizyt kontrolnych i stosować się do zaleceń ortodonty, gdy np. pacjent ma zalecone noszenie wyciągów elastycznych, czyli właśnie gumek. Nie powinno się jeść twardych rzeczy, które mogłyby uszkodzić aparat, włóknistych mięs, orzechów. Uwaga na wybielające pasty. Nie stosujemy ich w czasie noszenia aparatu, bo ząb pod zamkiem będzie miał inny odcień. Po prostu się nie wybieli. Pamiętajmy, że przed założeniem aparatu trzeba uzupełnić wszystkie ubytki w zębach.

Czy zakładanie stałego aparatu boli?

Nie, ale można czuć dyskomfort potem, najczęściej następnego dnia. Trwa to kilka dni, zanim zęby przyzwyczają się do aparatu. Wtedy można sięgnąć po paracetamol, ale nie bierzmy od razu silnych leków jak np. ketonal. Nie ma takiej potrzeby. Możemy też mieć przez jakiś czas podrażnioną śluzówkę policzków. To dlatego, że zamki obcierają jej powierzchnię, szczególnie w nocy, gdy śpimy na policzku. Po jakimś czasie to mija, ale jeśli odczuwamy duży dyskomfort, ortodonta może nam dać specjalny wosk, który osłoni zamki i uchroni policzki od podrażnień. Zabieg zakładania aparatu trwa około godziny.

No dobrze, przemęczyłam się dwa lata, ale mam na zawsze piękne zęby.

To nie koniec. Po zdjęciu aparatu zęby chcą wrócić na swoje dawne miejsce. Żeby utrzymać efekt prostowania, trzeba nosić aparaty retencyjne. Stosuje się więc np. przyklejane na stałe druciki wewnętrzne lub aparaty zdejmowane -płytki czy szyny, które utrzymują efekt leczenia. Takie aparaty nosi się według zaleceń ortodonty tak długo, jak długo chcemy zachować proste zęby.

Przez całe życie?

No cóż, w zasadzie tak. Ale nie muszą być one noszone codziennie. Nie można jednak robić sobie np. tygodniowych przerw.

Czy są jakieś przeciwwskazania do noszenia stałych aparatów?

Trzeba zawsze z ortodontą ustalić plan leczenia, czyli co chcemy uzyskać i co jest możliwe do uzyskania. Powinniśmy też zostać poinformowani o ewentualnych komplikacjach. Niektórzy mają uczulenie np. na nikiel wchodzący w skład aparatu. Pacjent z kolei powinien powiedzieć ortodoncie o chorobach przewlekłych, takich jak cukrzyca. Nie jest ona przeciwwskazaniem do noszenia aparatu, ale wymaga większej uwagi ze względu na skłonność do stanów zapalnych. Ciąża też nie jest przeszkodą. Może wręcz pomóc, bo zmienia się metabolizm kobiety i zęby łatwiej się rozsuwają. Ale z drugiej strony hormony powodują, że niektóre pacjentki mają kłopoty z dziąsłami.

A co z ósemkami? Niektórzy radzą, by je wyrywać, bo są z nimi tylko kłopoty.

To prawda. Z punktu widzenia ortodonty ósemki mogłyby nam nie rosnąć. Ale rosną i przestrzegałabym przed ich pochopnym usuwaniem. Radzę skonsultować to z ortodontą i chirurgiem szczękowym. Czasami dla zachowania dobrego zgryzu można usunąć np. tylko górne ósemki. Nieraz gdy blisko zęba przebiega nerw żuchwowy, ósemki nie powinno się usuwać, bo można ten nerw uszkodzić. Powtórzę. Wszelkie zabiegi w obrębie jamy ustnej są ważne nie tylko z punktu widzenia estetyki czy wygody. Krzywo rosnące zęby są bardziej narażone na próchnicę, trudniej je czyścić i łatwiej gromadzi się na nich kamień, jedna z głównych przyczyn chorób przyzębia. Wady zgryzu wpływają na cały nasz aparat żucia. Mogą powodować problemy z rozdrabnianiem jedzenia, czego konsekwencją są kłopoty z trawieniem i przemianą materii

*Anna Widmańska jest lekarzem specjalistą ortodoncji, pracuje w Klinice Lekarsko-Stomatologicznej Perfekt-Med 

Zobacz także
  • Leczenie ortodontyczne ma nie tylko poprawić wygląd, ale przede wszystkim chronić przed próchnicą i chorobami przyzębia Ortodonta
  • Stomatolog, dentysta
  • Propinibacterium acnes, sprawca trądziku Trądzik - zmora nie tylko nastolatków
Skomentuj:
Jak mieć dobry zgryz
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX