Zaćma - zobaczyć świat na nowo
Zaćma bywa nazywana także kataraktą. Starożytni uważali, że wywołuje ja płyn zapalny spływający z mózgu do oka, gwałtownie, jak po katarakcie na Nilu.
- Zaćma to już nie kłopot? (02-05-12, 14:03)
- Jaskra i zaćma: złodzieje wzroku (04-10-11, 08:47)
- Badanie wzroku (26-09-11, 09:00)
- Okulista (13-04-11, 11:15)
Bez nawrotu
Każdą postać zaćmy - starczą, metaboliczną, polekową, pourazową czy wrodzoną - bada się tak samo. Lekarz najpierw zmierzy ostrość wzroku klasyczną metodą (trzeba przeczytać litery i cyfry z odległości kilku metrów, każdym okiem osobno), potem poda krople rozszerzające źrenicę i po kwadransie w tzw. lampie szczelinowej sprawdzi, czy soczewka jest przejrzysta. Rozpoznanie katarakty jest łatwe, nie wymaga ona, jak np. jaskra, specjalistycznych przychodni. W przypadku małych dzieci badanie przeprowadza się czasem w narkozie. Zaćma rzadko zdarza się jednocześnie w obu oczach, jednak jeśli już zajęła jedno oko, z dużym prawdopodobieństwem za jakiś czas pojawi się również w drugim. Raz wyleczona, nie powraca, jednak u 15--20 proc. operowanych po kilkunastu miesiącach może się pojawić tzw. zaćma wtórna (zmętnienie w tylnej torebce soczewki). Usuwa się ją laserem podczas krótkiego, bezbolesnego zabiegu.
Bez ryzyka
Nie warto wierzyć w zapewnienia o kroplach, które zmniejszają zmętnienia - stosowano je przed laty, ale okazały się nieskuteczne. Nieprawdziwe są również opowieści, że można leczyć tylko zaawansowaną zaćmę - tak było przed 40 laty, gdy stosowano metodę prof. Tadeusza Krwawicza, prekursora zastosowania niskich temperatur do usuwania zaćmy.
- Krioestraktor w kształcie grubego długopisu zanurzano w ciekłym azocie i przykładano do soczewki, która "przyklejała się" i w ten sposób można było ją oderwać. Możliwe to było jednak dopiero wtedy, gdy soczewka była dostatecznie twarda, a więc na późnym etapie choroby - wspomina szefowa kliniki. Dziś jedynym sposobem leczenia jest operacja za pomocą ultradźwięków.
- Ponieważ z zaćmą można żyć latami, chorzy odwlekają operację, choćby z obawy przed komplikacjami. Tymczasem zdarzają się one bardzo rzadko, statystyki pokazują, że wśród poważnych operacji wewnątrzgałkowych właśnie ta ma najniższe ryzyko powikłań - zapewnia profesor. Można leczyć wcześniej i warto to robić, bo z czasem soczewka twardnieje i staje się trudniejsza do usunięcia ultradźwiękami. Jeszcze do niedawna obowiązywały nawet kilkuletnie kolejki. - Jednak przed dwoma laty NFZ przyznał specjalną pulę na leczenie zaćmy i teraz czeka się kilka-kilkanaście miesięcy - zapewnia prof. Misiuk-Hojło. - W naszej wrocławskiej klinice duży zespół lekarzy operuje codziennie około kilkunastu chorych z kataraktą. Operacja w prywatnym gabinecie kosztuje 3,5-5 tys. zł. - Mamy taki sam sprzęt na światowym poziomie, jedyna różnica to możliwość wyboru lekarza w prywatnych gabinetach. Owszem, oferują one, podwyższając cenę nawet do 7-8 tys. zł, soczewki korygujące astygmatyzm, z filtrami UV czy wieloogniskowe do korekty bliży i dali. Nie zawsze jest to konieczne. Choremu i tak wszczepia się indywidualnie dobraną soczewkę o określonej mocy, którą ustala się przed operacją poprzez badanie USG - wyjaśnia okulista.
Bez bólu
Leczenie, podobnie jak badanie, jest bezbolesne, a przeciwwskazań do operacji właściwie nie ma - poza bardzo ciężkim stanem ogólnym uniemożliwiającym znieczulenie miejscowe oraz w przypadku współistniejących chorób oka, które nie rokują poprawy widzenia po zabiegu (np. zanik nerwu wzrokowego, całkowite odwarstwienie siatkówki). Z zabiegiem trzeba odczekać także po przebytych niedawno ciężkich chorobach, np. po zawale lub udarze, żeby pacjentowi oszczędzić kolejnego stresu. Wyjątkowo operuje się w znieczuleniu ogólnym - w przypadku osób z zaawansowanym parkinsonem (z powodu drżenia), osób upośledzonych umysłowo czy dzieci. Najczęściej jednak wystarczy znieczulenie miejscowe - albo poprzez zastrzyki w okolicy oka albo poprzez podanie kropli. Przez milimetrowe nacięcie z boku rogówki chirurg wprowadza końcówkę aparatu ultradźwiękowego, który rozbija chorą soczewkę. Potem wysysa rozbite cząsteczki i przez ten sam otwór wsuwa nową syntetyczną soczewkę, akrylową lub sylikonową. Wygląda ona jak przezroczysta błonka o średnicy kilku milimetrów, jest zwinięta w rulon, który rozwija się wewnątrz oka (soczewki wewnątrzgałkowe zaczęto stosować w Polsce dopiero w latach 80., wcześniej chorym po operacji pozostawały okulary). Jeśli lekarz wkłada soczewkę niezwijalną, nacięcie jest nieco większe i wymaga założenia dwóch-trzech szwów, które zdejmuje się po tygodniu. Cały zabieg zwany fakoemulsyfikacją trwa około kwadransa. - To nie jest skomplikowana operacja, wymaga jednak dużej precyzji i bardzo dobrego sprzętu - mówi pani profesor. Po operacji pozostaje się w szpitalu jeszcze przez dobę. Jeśli natomiast korzystamy z tzw. chirurgii jednego dnia - zwykle w prywatnym gabinecie - zostaniemy tam tylko godzinę-dwie; po tym czasie lekarz zmierzy ciśnienie wewnątrzgałkowe. Następnego dnia jeszcze wizyta kontrolna i krople przeciwzapalne - i na tym koniec. Można normalnie czytać czy oglądać telewizję; przez kilka dni nie należy jednak przesadzać z wysiłkiem fizycznym - lepiej unikać wszystkiego, co może zwiększyć ciśnienie w oku, np. skłonów (lepiej kucnąć przy podnoszeniu) czy dźwigania zbyt ciężkich rzeczy. Miejsce nacięcia rogówki zasklepia się w ciągu 48 godzin i przez ten czas warto przykleić na noc specjalną przezroczystą plastikową osłonkę - w przeciwieństwie do opatrunków pozwala oku widzieć i oddychać, a chroni je przed zaprószeniem czy zatarciem, np. rogiem poduszki. Nie zaniedbuj kontrolnych wizyt u okulisty, zwłaszcza gdy jesteś w podwyższonej grupie ryzyka, np. chorujesz na cukrzycę albo przyjmujesz sterydy.
Na zaćmę choruje 800 tys. Polaków
W podobnym stopniu dotyka kobiet i mężczyzn. Zaćma wrodzona u noworodków zdarza się w trzech przypadkach na 10 tys. urodzeń (operuje się ją w pierwszych tygodniach życia). Zaćma nabyta najczęściej pojawia się po 60. roku życia w wyniku starzenia się organizmu; wśród 90-latków zaćmę ma już zdecydowana większość. W ostatnich latach wykrywa się coraz więcej przypadków, także wśród dzieci i młodzieży, ale nie dlatego, że zwiększyła się częstotliwość występowania choroby, tylko dzięki lepszej rozpoznawalności i łatwiejszemu dostępowi do okulisty. Jeszcze przed 40 laty za chore uważano dopiero osoby w zaawansowanym stadium, które miały już poważne problemy z widzeniem. Teraz rozpoznaje się i leczy nawet małe zmętnienia w soczewce, które utrudniają widzenie choćby w niewielkim stopniu. Można i warto operować w każdym wieku, również 90-latków.
Zwróć uwagę
- jeśli zaczynasz gorzej widzieć, jak przez mgłę;
- jeżeli nagle w dojrzałym wieku stałeś się krótkowidzem - gromadzące się zmętnienia powodują pozorną, przejściową krótkowzroczność;
- jeśli zdarza ci się jednooczne podwójne widzenie; sprawdź, czy po zakryciu jednego oka widzisz obraz przesunięty jak w zepsutym telewizorze (np. 22 zamiast 2),
- obserwuj, czy niemowlę nie trze często piąstkami oczu - może to być objaw zaćmy wrodzonej lub siatkówczaka, nowotworu występującego tylko u małych dzieci.
Trochę historii
Zaćma bywa nazywana także kataraktą. Starożytni uważali, że wywołuje ją płyn zapalny spływający z mózgu do oka - gwałtownie, jak po katarakcie na Nilu. Próbowano ją leczyć, spychając igłą zmętniałą soczewkę w głąb oka, co zwykle kończyło się komplikacjami. Chorą soczewkę po raz pierwszy wyjął - w 1747 roku - Francuz Daviel. Na pomysł zastosowania soczewek wewnątrzgałkowych wpadł angielski okulista sir Harold Ridley. Kontrolując wzrok lotników, którzy ulegli wypadkom podczas drugiej wojny światowej, zauważył, że w ich oczach latami tkwią drobiny tworzywa z rozbitych szyb samolotowych, nie wywołując stanów zapalnych. Uznał, że skoro to tworzywo jest tolerowane przez tak delikatny organ, być może będzie przydatne do stworzenia sztucznych soczewek. Pierwsze powstały w latach 50. z akrylu zbliżonego do tworzywa, z którego budowano szyby samolotów.
-
Re: Zaćma - zobaczyć świat na nowo
olga30krk
13.10.11, 11:07
moja babcia miała operację, generalnie to zabieg jest krótki i niebolesny, a powrót do normalnego widzenia bardzo szybki - z tego co mówi moja babcia wzrok się jej poprawił o jekieś 80% w »
-
Re: Zaćma - zobaczyć świat na nowo
po_solarce
14.10.11, 10:24
Moja babcia miała tak samo. dopiero później drugi lekarz powiedział jej, że uszkodzenie siatkówki było tak duże, że lekarz, który robił operację niepotrzebnie się do zabiegu zabierał.»
-
Zaćma - zobaczyć świat na nowo
kanenta
21.11.11, 13:36
Stwierdzono u mnie zaćmę na dwoje oczu. Nosiłam szkła korekcyjne na oba oka jednakowe: do dali +0,75; cylinder -1,0; do bliży +3,0.Dwa tygodnie temu zrobiono mi zabieg wszczepienia »
Zapytaj eksperta

Dowiedz się, jak dbać o siebie i swoich bliskich.
Przykładowy newsletter
odtwórz
odtwórz











