Nerki - przewlekły problem

Nawet 4 mln Polaków może mieć przewlekłą chorobę nerek. Niewielu z nich zdaje sobie jednak z tego sprawę. Wyjście jest jedno - regularne badania
Nerki pełnią w naszym organizmie wiele istotnych funkcji. Usuwają toksyczne produkty przemiany materii, a zarazem zatrzymują związki niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Regulują objętość płynów krążących w naszym ciele, wpływają na ciśnienie krwi i równowagę kwasowo-zasadową, produkują ważne dla zdrowia hormony.

Każdego dnia nerki wykonują ogromną pracę - wytwarzają ok. 150 l tzw. moczu pierwotnego i 1,5 l tego właściwego, który następnie jest wydalany. Podstawowym elementem budowy nerek, który to umożliwia, jest nefron. W każdej nerce znajduje się ok. 1-1,5 mln nefronów. Centralną częścią nefronu jest kłębuszek nerkowy - skupisko drobnych naczyń krwionośnych o bardzo cienkich ścianach.

Czasami cały ten system, na skutek choroby samej nerki lub innego narządu "związanego" z nerkami, zaczyna szwankować. Może do tego dochodzić gwałtownie - mówimy wtedy o ostrych schorzeniach nerek i bardziej skrycie. W tym drugim przypadku chodzi o przewlekłe choroby nerek. Jak ostrzegają eksperci, są one coraz większym problemem zdrowotnym. Przede wszystkim dlatego, że, jak się okazuje, występują o wiele częściej niż przypuszczano.

Bo nie boli

Z badań epidemiologicznych przeprowadzonych w ostatnich latach w wielu krajach, w tym także w Polsce, wiadomo, że na przewlekłą chorobę nerek (w różnym stadium) cierpi 7-18 proc. populacji. Można więc szacować, że w Polsce jest to ok. 4 mln osób. Zdecydowana większość z nich nie zdaje sobie z tego sprawy. Dlaczego tak się dzieje?

- Bo chore nerki przez długie lata potrafią nie dawać żadnych objawów, w tym tego najbardziej charakterystycznego - bólu. A nasza mentalność jest taka, że dopóki nie boli, uważamy, że wszystko jest w porządku i nie ma po co zgłaszać się do lekarza - tłumaczy prof. Bolesław Rutkowski, kierownik Katedry i Kliniki Nefrologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego.

Kiedy objawy się już pojawiają - może to być np. uczucie znacznego osłabienia, ból głowy, krwawienie z nosa - to z reguły znak, że choroba nerek jest już w stadium zaawansowanym.

O stanie naszych nerek świadczy też to, jak często musimy korzystać z toalety. - Oczywiste jest, że "twardej" normy tu nie ma - każdy z nas ma inny organizm i u każdego funkcjonuje on trochę inaczej. Można jednak przyjąć, że skoro przeciętnie każdego dnia wypijamy ok. 1,5 litra płynów i wydalamy 1,5 litra moczu, to z toalety korzystamy 3-5 razy dziennie. Gdy musimy to robić częściej, np. 8-10 razy, powinno to wzbudzić nasz niepokój i zachęcić do sprawdzenia, czy z naszymi nerkami wszystko jest w porządku - mówi prof. Rutkowski.

Problem w tym, że wiele osób nie zauważa tych sygnałów albo raczej nie zdaje sobie sprawy z ich wagi. - Mamy tendencję, by nasze zachowania przyjmować za normę. Zdarza się, że przychodzi do mnie pacjent i na pytanie, ile razy w ciągu nocy musi wstać i pójść do toalety - odpowiada spokojnie, że cztery czy pięć. I on nie widzi w tym nic dziwnego, bo przecież robi tak od lat i uważa to za normę - mówi prof. Rutkowski.

Raz do roku - na badania

Wczesne wykrycie problemów z nerkami jest niezmiernie ważne, bo pozwala na szybkie rozpoczęcie leczenia i zmniejszenie ryzyka bardzo poważnych kłopotów ze zdrowiem. Dlatego musimy pamiętać o regularnym badaniu nerek. Gdy tego zaniedbamy, może dojść do sytuacji, że jedynym wyjściem będzie dializowanie lub przeszczep nerki.

- Każdy dorosły człowiek powinien raz do roku wykonać sobie badanie ogólne moczu, badanie na obecność w moczu albumin i badanie stężenia kreatyniny we krwi, tym bardziej że są one łatwo dostępne, a koszt każdego nie przekracza kilku złotych - mówi prof. Rutkowski.

W ostatnim czasie specjaliści szczególnie podkreślają wagę ostatniego z wymienionych badań - stężenia kreatyniny we krwi.

Znając je, można łatwo obliczyć tzw. filtrację kłębuszkową (eGFR) będącą jednym z najlepszych wskaźników tego, jak działają nasze nerki. Uważa się, że eGFR poniżej 60 ml/min jest sygnałem do alarmu i osoby, u których taki wynik się pojawił, powinny natychmiast zgłosić się do lekarza rodzinnego, który skieruje ich na konsultację nefrologiczną.

Bezwzględnie raz do roku wskaźnik eGFR powinny sprawdzać osoby:

- mające cukrzycę,

- mające nadciśnienie lub inną rozpoznaną chorobą układu sercowo-naczyniowego,

- u których w rodzinie ktoś chorował lub choruje na nerki

- palące papierosy,

- mające nadwagę lub otyłe,

- z podwyższonym poziomem cholesterolu,

- które wiedzą, że przyszły na świat z niską wagą urodzeniową,

- w podeszłym wieku.

Kamica nerkowa

Kamica nerkowa jest tym "wyróżniającym" się schorzeniem nerek, które daje o sobie znać niemalże natychmiast. Z bardzo prostego powodu - boli. Z reguły jest to ostry ból w boku, promieniujący w kierunku krocza. Mogą mu towarzyszyć nudności, wymioty i krew w moczu.

Skąd się biorą kamienie w nerkach?

Powstają one, gdy w organizmie gromadzą się nadmierne ilości szczawianów, wapnia i kwasu moczowego. Powodem może być też przewlekły proces zapalny w nerkach lub utrudnienie odpływu moczu spowodowane np. zwężeniem moczowodu lub przerostem prostaty.

Na rozwój kamicy nerkowej najbardziej narażone są osoby spożywające zbyt duże ilości soli i pijące mało płynów. Wiadomo też, że są rodziny, w których choroba ta pojawia się częściej, co może świadczyć o tym, że pewną rolę odgrywają tutaj także geny.

Jak pozbyć się kamieni nerkowych?

Każdy z nas chyba słyszał o ich "rodzeniu". Czyli: leki przeciwbólowe, rozkurczające, dużo piwa i bieg po schodach. I rzeczywiście, metoda ta wciąż jest stosowana. - Jak w przypadku każdego porodu, najlepiej jest, by przebiegał on "siłami natury". Samoistne "urodzenie" kamieni moczowych to również wyjście optymalne - mówi prof. Rutkowski.

Oczywiście nie zawsze da się tą drogą pozbyć kamieni. W takiej sytuacji można je np. rozbić za pomocą ultradźwięków, usunąć za pomocą specjalnych narządzi wprowadzanych przez cewkę moczową lub przeprowadzić zabieg ich chirurgicznego usunięcia.

Rak nerki

W Polsce w 2006 roku zanotowano 3766 zachorowań na raka nerki oraz 2442 zgonów z powodu tej choroby. Jak szacują epidemiolodzy, każdego roku liczba przypadków raka nerki zwiększa się o około 2-4 proc.

Rak nerki bardzo często rozwija się podstępnie - nie dając prawie żadnych objawów mogących ostrzegać o początku choroby. Dwukrotnie częściej atakuje mężczyzn niż kobiety.

Przyczyny powstawania tego nowotworu nie są do końca poznane, choć przypuszcza się, że dużą rolę odgrywają tu czynniki genetyczne, jak i też środowiskowe, np. palenie papierosów.

Co nas może ostrzec o tym, że mamy guza nerki:

- ból nerki

- krew w moczu

- powiększona nerka wyczuwalna przez skórę.

Niestety, objawy takie pojawiają się tylko u co dziesiątego chorego. U reszty pierwsze objawy pochodzą z narządów, do których rak nerki zdążył już dać przerzuty. Dziś raka nerki najczęściej (40-60 proc.) wykrywa się przypadkowo, przy okazji innych badań wykonywanych standardowo lub też z powodu jakiejś innej dolegliwości.

Jedynym skutecznym sposobem leczenia raka nerki jest leczenie chirurgiczne. Standardowo wycina się nerkę wraz z guzem i otaczającymi je tkankami. W ostatnich latach jednak lekarze coraz częściej wykonują zabiegi oszczędzające, polegające na wycięciu samego tylko guza z niewielkim fragmentem nerki.

Nerki a cukrzyca

Szacuje się, że nefropatia cukrzycowa (czyli uszkodzenie kłębuszków nerkowych w przebiegu cukrzycy) rozwija się u 25-40 proc. osób cierpiących z powodu cukrzycy. Biorąc pod uwagę, że w Polsce cukrzyków jest ok. 2 mln, to bardzo duży problem zdrowotny. Pierwszym, niestety, niewidocznym, objawem uszkodzenia nerek w cukrzycy jest mikroalbuminuria, czyli pojawienie się w moczu niewielkich ilości białek - albumin. Każda osoba chorująca już od kilku lat na cukrzycę powinna wykonywać co jakiś czas test na obecność albumin w moczu.

Objawami, które mogą świadczyć już o zaawansowanej nefropatii cukrzycowej, są obrzęki (początkowo głównie w okolicy kostek), duszności, znaczne osłabienie i pieniący się mocz.



Pamiętaj o badaniu

Badanie ogólne moczu to absolutne minimum, o które każdy z nas powinien zadbać raz do roku. Cena w prywatnym ośrodku to kilka-, kilkanaście złotych.

Mocz najlepiej pobierać przy pierwszym porannym skorzystaniu z toalety, z tzw. środkowego strumienia. Czyli siusiamy według schematu: muszla, pojemniczek, muszla.

Większość laboratoriów wydaje pojemniki do badań na mocz. Jeżeli nie, z pewnością dostaniemy je w aptece.

Pojemnik należy opisać (imię i nazwisko) i w ciągu dwóch godzin dostarczyć do laboratorium.





Jak dbać o nerki

- Pamiętaj o zdrowej diecie - jedz mniej tłustych, smażonych potraw, mniej czerwonego mięsa, a więcej warzyw i owoców.

- Dbaj o właściwą wagę.

- Nie przesalaj potraw - sól szkodzi nerkom, a przeciętny Polak zużywa dwa razy więcej soli niż potrzebuje jego organizm.

- Nie pal papierosów.

- Nie nadużywaj alkoholu.

- Pamiętaj o codziennej aktywności fizycznej - ruch dobrze wpływa na nerki.



Konsultacja: Prof. Bolesław Rutkowski, kierownik Katedry i Kliniki Nefrologii, Transplantologii i Chorób Wewnętrznych Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego

Więcej o: