Pneumokoki, czyli groźne dwoinki

Pneumokoki mogą powodować ?tylko? zapalenie ucha, ale także zapalenie płuc, opon mózgowo-rdzeniowych czy sepsę. Dobra wiadomość - można się przeciwko nim zaszczepić.
Zakażenia pneumokokami najczęściej nie wywołują żadnych objawów, nie wiemy nawet, że jesteśmy nosicielami tych bakterii. Jednak mikroby te mogą zaatakować nas z opóźnieniem, np. gdy organizm jest osłabiony po przejściu grypy. A poziom nosicielstwa tych bakterii jest w społeczeństwie wysoki i waha się od 5 do 10 proc. u zdrowych dorosłych i od 20 do 60 proc. u zdrowych dzieci.

Pneumokoki najczęściej "mieszkają" w jamie nosowej i gardle. Do infekcji dochodzi drogą kropelkową lub poprzez bezpośredni kontakt. Nosiciele zakażają osoby ze swojego otoczenia.

Z powodu infekcji pneumokokowych co roku na świecie umiera blisko 1,6 mln osób. Dlatego Światowa Organizacja Zdrowia umieściła je, obok malarii, na pierwszym miejscu listy chorób zakaźnych, których zwalczaniu oraz zapobieganiu należy nadać najwyższy priorytet.

Dlaczego pneumokoki są tak niebezpieczne?

Bo są wyjątkowo zjadliwe, w środowisku jest ich pełno i stają się oporne na coraz większą gamę antybiotyków.

Ta kombinacja powoduje, że lekarze nieraz mogą tylko patrzeć, jak pacjent sam walczy z chorobą, i także, jak z nią przegrywa.

Osoby, którym pneumokoki zagrażają najbardziej, to ludzie starsi (po 65. roku życia), przewlekle chorzy (w tym na choroby układu oddechowego, sercowo-naczyniowego i cukrzycę) oraz dzieci do drugiego roku życia.

Przebieg choroby u tych pacjentów jest cięższy, ponieważ ich układ odpornościowy jest za słaby, by poradzić sobie z zakażeniem.

Dwa oblicza dwoinki

Pneumokoki wywołują dwa rodzaje infekcji o różnym stopniu zagrożenia. Można je podzielić na nieinwazyjne i inwazyjne.

Nieinwazyjne są mniej groźne, ale występują częściej. Bakterie atakują w nich tylko jeden narząd, np. kolonizując błonę śluzową. Do takich zakażeń należą m.in.:

- zapalenie zatok;

- zapalenie ucha środkowego;

- zapalenie płuc;

- zapalenie spojówek.

Znaczenie groźniejsze są zakażenia inwazyjne. W ich przypadku bakterie z układu oddechowego przedostają się do krwi lub innego płynu ustrojowego. Infekcja może się rozprzestrzenić, atakując różne narządy i powodując poważne powikłania lub nawet śmierć. Do zakażeń inwazyjnych należą m.in.:

- zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych;

- posocznica (sepsa);

- zapalenie płuc z bekteriemią (zakażeniem krwi);

- zapalenia otrzewnej.

Antybiotyki zawodzą

Choroby pneumokokowe leczy się antybiotykami. Ale nie jest to takie proste, jakby się wydawało. Powszechne stosowanie antybiotyków spowodowało, że w ostatnich dwóch dekadach pojawiło się coraz więcej bakterii na nie opornych. Dlatego obecnie za najlepszą metodę zapobiegania infekcjom dwoinki uważa się szczepienia. Są one zalecane przez WHO oraz Głównego Inspektora Sanitarnego w Polsce.

Kilka lat temu w Polsce rozpoczęto kampanię Stop! Pneumokokom, która miała uświadomić rodzicom, jak ważne są szczepienia profilaktyczne ich dzieci. Szczepionka siedmiowalentna (chroniąca przed siedmioma podtypami bakterii), którą polecano, rzeczywiście okazała się bardzo skuteczna. W USA, gdzie wprowadzono ją po raz pierwszy, liczba chorujących dzieci zaczęła gwałtownie spadać już po pierwszej dawce preparatu. Okazało się, że znacznie rzadziej chorują też osoby nieszczepione, w tym dorośli powyżej 65. roku życia. Stało się tak dlatego, że dzięki szczepieniom zmniejszyła się ogólna pula latających w powietrzu dwoinek.

Ponieważ kampania była bardzo intensywna, wraz z kontrowersyjnymi spotami w telewizji pokazującymi załamanych po starcie dziecka rodziców, wokół szczepionek na pneumokoki pojawiły się wątpliwości. Jak zwykle te same - że to firmy wciskają nam kolejny produkt, którego wcale nam nie potrzeba, a sepsa czy zapalenie opon mózgowych to wyimaginowany problem dotykający ułamka procenta ludzi.

- Mogą tak mówić ci, którym na rękach nie umarło z powodu infekcji pneumokokami żadne dziecko. Ja widziałem, co te bakterie mogą zrobić. Pamiętam, jaki byłem wtedy bezradny - mówi dr Paweł Grzesiowski, pediatra i wakcynolog z Narodowego Instytutu Leków.

Na inwazyjną chorobę pneumokokową zapada w Polsce rocznie ok. 2 tys. dzieci do piątego roku życia.

Dorośli są odporniejsi, ale gdy już dopadnie ich bakteria - wywołuje zapalenie płuc, które w 7 proc. kończy się śmiercią. Szacuje się, że bakterie te odpowiedzialne są też za 50 proc. bakteryjnych zapaleń opon mózgowo-rdzeniowych u dorosłych. Wtedy śmiertelność jest znacznie wyższa i wynosi aż 30 proc.

Siedem, dziesięć, trzynaście

Dostępne na rynku szczepionki, w zależności od rodzaju, zapewniają ochronę przed 7, 10, 13 bądź nawet 23 najgroźniejszymi szczepami pneumokoków.

Trzy pierwsze preparaty to szczepionki nowej generacji. Szczepi się nimi dzieci od szóstego miesiąca życia (a nawet wcześniej) do piątego roku życia. Wspomniana szczepionka siedmiowalentna, podana, nim dziecko ukończy dwa lata, daje 97-proc. ochronę na blisko 15 lat. Szczepionka jest dobrze tolerowana. Czasem tylko występuje obrzęk lub zaczerwienienie w miejscu podania, gorączka do 38 st. C, pobudzenie lub senność, brak apetytu. Te dolegliwości mijają jednak po kilku dniach i nie oznaczają, że preparat spowodował chorobę. Szczepionki tego typu nie mogą tego dokonać, bo nie zawierają bakterii, a jedynie ich fragmenty. Szczepionka 23-walentna zwana polisacharydową jest przeznaczona głównie dla osób dorosłych, ale także dla dzieci starszych niż dwuletnie. Jest to dość stary preparat, który, choć sprawdzony, nie ma tak dobrej skuteczności jak te nowszej generacji. Skuteczność ta u osób starszych wynosi 75 proc., a przeciwciała wytwarzane w odpowiedzi na szczepienie utrzymują się zazwyczaj przez pięć-dziesięć lat.

Szczepionka polisacharydowa może być podawana dorosłym przez cały rok.

Pneumokoki i grypa

Związek pomiędzy tymi dwiema chorobami jest faktem medycznym i epidemiologicznym. Infekcje wirusowe (grypa) sprzyjają bowiem wtórnym zakażeniom bakteryjnym. Wirus uszkadza błonę śluzową, w którą znacznie łatwiej może wniknąć mikrob. Podczas każdej pandemii grypy w XX wieku to właśnie pneumokoki uśmiercały pacjentów - najczęściej umierali oni w wyniku zapalenia płuc.

Zagrożenie ze strony pneumokoków rośnie w okresie zwiększonej zapadalności na grypę. Od grudnia do marca lekarze obserwują rosnącą liczbę osób hospitalizowanych z powodu pneumokokowych powikłań pogrypowych, a w szczególności zapaleń płuc.

W trosce o seniorów

Od stycznia w Polsce jest dostępna 13-walentna połączona szczepionka przeciwko pneumokokom. Jest ona rozwinięciem dobrze już znanej szczepionki siedmiowalentnej.

Nowy preparat zapobiega inwazyjnej chorobie pneumokokowej, zapalaniu płuc oraz ostremu zapaleniu ucha środkowego u niemowląt i dzieci do piątego roku życia.

Prof. Waleria Hryniewicz, konsultant krajowy w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej: - W oparciu o przeprowadzone w Polsce badanie epidemiologiczne można oszacować, że nowa szczepionka zawiera serotypy [podtypy bakterii] pneumokoków odpowiedzialne za około 85 proc. przypadków inwazyjnej choroby pneumokokowej u dzieci poniżej piątego roku życia.

Czyli, że będzie bardzo skuteczna w walce z najzjadliwszymi szczepami.

Ponieważ, jak pisaliśmy, do grupy ryzyka należą także osoby starsze, od kilku lat trwają prace nad stworzeniem odpowiedniej szczepionki dla seniorów. Podczas inauguracji w Polsce 13-walentnej szczepionki dla dzieci podano też wstępne dane z badań klinicznych nad dorosłymi. Wyniki sugerują, że ta szczepionka będzie bardziej skuteczna niż dotychczasowa polisacharydowa, będzie też dawała dłuższą ochronę.

Szczepienie osób starszych oprócz tego, że mogą one uniknąć choroby, zabezpiecza przez infekcjami również małe dzieci i zwiększa liczbę osób odpornych na daną bakterię w społeczeństwie. Działa to w dwie strony - im więcej maluchów będzie miało odporność na pneumokoki, tym mniej osób dorosłych będzie chorowało.



Pneumokoki (Streprococcus pneumoniae)

Zwane również dwoinkami zapalenia płuc to bakterie otoczkowe. Właśnie ich otoczka, składająca się wielocukrów, jest główną przyczyną ich zjadliwości. Dzięki niej pneumokoki mogą przenikać do krwi i płynów ustrojowych, wywołując poważne zakażenia narządów wewnętrznych.

Pneumokoki pierwszy raz opisał w 1881 r. Ludwik Pasteur. Od tego czasu zbadano ponad 90 typów serologicznych pneumokoków (czyli "rodzajów" tych bakterii, które nieznacznie różnią się między sobą).

Nie wszystkie są groźne, ale dziesięć spośród nich odpowiada za około 62 proc. inwazyjnych chorób pneumokokowych.

Co ciekawe, pneumokoki praktycznie nie atakują zwierząt, jedynym obiektem ich ataku jest człowiek.



Więcej o: