Droga do upragnionej ciąży

Ponad dwa miliony Polek i Polaków z różnych przyczyn nie mogą mieć dzieci. 30 proc. z nich lekarze mogą pomóc w spełnieniu marzeń o rodzicielstwie. Jak wygląda ta trudna droga? Warto, by poznali ją nie tylko ludzie starający się o dziecko.
Ktoś, kto sam nigdy bezskutecznie nie starał się o dziecko, nie może zrozumieć towarzyszących temu emocji i problemów. Może jedynie próbować wyobrazić sobie, jak czuje się para młodych ludzi, którzy mimo wielkiej miłości, nadziei i starań nie mogą doczekać się upragnionej ciąży. Stają wobec złożonego problemu: dylematów moralnych, uwag i osądów ze strony otoczenia, konieczności podporządkowania życia skomplikowanemu i kosztownemu procesowi leczenia. Muszą znaleźć pieniądze, dobrych lekarzy, czas. Muszą mieć w sobie bardzo wiele cierpliwości i wiary w to, że zostaną rodzicami, muszą być wytrzymali na porażki. Medycyna oferuje im wiele możliwości. Poznajmy je, tak jak poznaje je para starająca się o wymarzone dziecko.

Czekamy i nic

Oto oni: młode małżeństwo, nazwijmy ich Ania i Paweł. Są półtora roku po ślubie, nigdy nie stosowali antykoncepcji, ale nie mają dziecka. Co na to specjaliści?

Jeśli po roku współżycia bez żadnego zabezpieczenia, czyli bez pigułki antykoncepcyjnej, spirali, prezerwatywy, globulek, stosowania naturalnych metod planowania rodziny czy choćby posługiwania się kalendarzykiem małżeńskim, para nie doczeka się ciąży, to ma podstawy do obaw, że spełnienie marzenia o wspólnym dziecku nie będzie takie proste. Kobiety, które nie ukończyły 27. roku życia, mogą próbować jeszcze przez rok. Po dwóch latach bezskutecznego starania się o dziecko czas zacząć się leczyć. Wcześniej do lekarza powinny pójść kobiety starsze, bowiem po 35. roku życia naturalnie zmniejsza się płodność u pań, a leczenie może trwać latami. Ania ma 26 lat, więc nie musi się bardzo spieszyć. Jej przyjaciółka uważa, że wystarczyłoby, gdyby młodzi wyjechali na wakacje i kochali się codziennie. Ma trochę racji (choć stosunki częstsze niż trzy razy w tygodniu obniżają jakość nasienia). Może się okazać, że Ania i Paweł po prostu nie trafiają w dni płodne. A tylko współżycie w czasie dwóch-trzech dni przed jajeczkowaniem i na kilkanaście godzin po nim daje szansę na zajście w ciążę.

Kiedy działać?

W rozpoznaniu owulacji pomaga kobiecie dokładna obserwacja ciała. Dotyczy ona śluzu pochwowego oraz temperatury ciała. W czasie cyklu wygląd śluzu się zmienia. W okresie płodnym staje się on rzadszy, podobny do białka jaja kurzego, rozciągliwy, przejrzysty. To w nim mają szansę przeżyć i przemieszczać się plemniki. Temperatura ciała mierzona w pochwie rano tuż po przebudzeniu, zawsze o tej samej porze i tym samym termometrem, powie nam o tym, czy owulacja w danym cyklu się odbyła. Świadczy o tym skok temperatury - musi być wyższa minimum o dwie kreski (0,2 st. C) od najwyższego z pomiarów z poprzednich sześciu dni i utrzymywać się na podwyższonym poziomie przez przynajmniej trzy dni. Po 14 dniach od owulacji zaczyna się miesiączka i kolejny cykl. Wyniki nanosi się na wykres (na linii poziomej zaznacza się kolejne dni cyklu, na linii pionowej temperaturę). Obserwacje pozwalają kobiecie poznać własny cykl i prognozować, kiedy może odbyć się jajeczkowanie. Przydają się szczególnie kobietom o cyklach nietypowych, dłuższych lub krótszych niż podręcznikowe 28 dni. Jeśli kobieta ma cykle np. 35-dniowe, to jest raczej pewne, że u niej owulacja nie wystąpi w "przepisowym" 14. dniu cyklu.

Ania nauczyła się sprawdzać, kiedy ma owulację. Wyjechała z Pawłem na spokojny urlop, kochali się podczas płodnych dni i nic. Po powrocie do domu sześć cykli - bez skutku. Każda miesiączka to rozczarowanie. Co robić?

Teraz on

Ania powinna pójść do ginekologa i wspólnie z nim kontrolować cykl przez kilka miesięcy. Jednocześnie ginekolog skieruje Pawła na badanie nasienia. Od tego należy zacząć, bo badania kobiet są droższe, żmudne, bardziej skomplikowane i często bolesne. Paweł będzie musiał oddać trochę nasienia do probówki i zanieść do laboratorium. Jeżeli okaże się, że coś jest nie tak, badanie powtarza się dwa-trzy razy, żeby przekonać się, czy słaba jakość nasienia się utrzymuje. Jeśli tak, może okazać się, że przyczyną problemów jest niski poziom hormonów - testosteronu lub gonadotropin. Wtedy lekarz androlog decyduje o podaniu mężczyźnie hormonów. Jednak przyczyna może być inna - mężczyźni ze skłonnością do żylaków niekiedy miewają je także w okolicy nasieniowodu. Te żylaki powodują miejscowe podwyższenie temperatury, co jest niebezpieczne dla plemników, które giną lub stają się mało ruchliwe, a przez to niezdolne do zapłodnienia. Zoperowanie żylaków może odwrócić tę sytuację. Słaba jakość nasienia może być też wynikiem stanów zapalnych układu moczowo-płciowego albo przebytej świnki z zapaleniem jąder. W takich wypadkach w ośrodku leczenia niepłodności zagęszcza się nasienie i oddziela najlepiej prezentujące się, zwinne, zdrowe plemniki. Wykorzystuje się je do sztucznego zapłodnienia (inseminacji) partnerki. Czasem okazuje się, że w nasieniu mężczyzny w ogóle nie ma plemników, np. z powodu niedrożności nasieniowodów. Istnieje szansa wydobycia ich z najądrza lub jądra. Jeśli i ta metoda zawiedzie, Ania może skorzystać z nasienia anonimowego dawcy. Banki spermy w Warszawie, Białymstoku i Bytomiu udostępniają je za opłatę (od 500 do 1000 zł).

Paweł poddał się badaniu, które pokazało, że jego plemniki są prawidłowe.

Co powinni robić teraz?

Prześwietlanie przyszłej mamy

Ania powinna zrobić hormonalne badania krwi. Jeśli wykażą zaburzenia, można dość łatwo je leczyć hormonami w zastrzykach lub pigułkach. Ginekolog sprawdzi też, czy ma ona drożne jajowody. Niedrożność zdarza się u pacjentek, które miewały stany zapalne przydatków (jajników, jajowodów), operacje jamy brzusznej (np. wycięty wyrostek robaczkowy) albo kiedyś poroniły. Wtedy należy zrobić specjalny rentgen narządów rodnych - tzw. HSG, czyli zdjęcie z podaniem kontrastu. Jeśli jajowody są drożne, Ania i Paweł przez kilka miesięcy będą współżyć w dni wskazane przez lekarza. Za pomocą badań hormonalnych, mierzenia temperatury i przede wszystkim USG jajników można wskazać idealny w danym cyklu dzień współżycia. Lekarz może dalej badać Anię, robiąc specjalny test 9-24 godziny po stosunku. Z kanału szyjki macicy pobiera śluz i sprawdza, czy są w nim żywe plemniki. Powinny tam być. Jeśli się nie ruszają, może to świadczyć o tzw. wrogości śluzu szyjkowego, która uniemożliwia plemnikom dotarcie do jajowodów. Na to mogą pomóc leki odczulające.

Jeśli nadal nie ma efektu, można zdecydować się na inseminację, czyli wprowadzenie zagęszczonego nasienia cewnikiem bezpośrednio do macicy w czasie dni płodnych. Jeżeli nie dojdzie do zapłodnienia, zabieg można powtarzać w nas-tępnych cyklach. Po 6-10 nieudanych próbach można uznać, że ta metoda nie doprowadzi do ciąży.

Spotkanie w szkle

Ania zdecydowała się na inseminację, ale nie zaszła w ciążę. Po piątej próbie ma już dość. W takiej sytuacji przeprowadza się zapłodnienie pozaustrojowe, czyli in vitro. Gdyby Ania miała więcej niż 38 lat, lekarze zaproponowaliby jej to już po drugiej-trzeciej nieudanej próbie inseminacji, by nie tracić cennego czasu. In vitro jest najlepszym rozwiązaniem, jeśli kobieta ma niedrożne jajowody, gdy mężczyzna ma osłabione nasienie albo, gdy mimo wielu badań i lat leczenia przyczyna niepłodności nie jest wyjaśniona.

Przed zabiegiem lekarze dadzą Ani serię zastrzyków hormonalnych, by jej jajniki wyprodukowały dużo dorodnych jajeczek. Potem pod narkozą lekarz pobiera przez pochwę cienką igłą komórki jajowe. Odbywa się to pod kontrolą USG. Płyn pęcherzykowy z komórkami jajowymi trafia do probówki. Tam komórki jajowe spotykają się z odpowiednio przygotowanymi plemnikami. Ich "randka" w szkle trwa 18 godzin. Potem lekarz przez mikroskop sprawdza, czy była udana. Jeśli doszło do zapłodnienia, przychodzi czas na tzw. transfer, czyli przeniesienie zarodków (zwykle dwóch, a u starszych pacjentek trzech) do macicy. Lekarz wkłada je przez pochwę i kanał szyjki za pomocą cienkiego cewnika. Ta operacja jest bezbolesna i odbywa się dwie albo trzy doby po zabiegu pobrania komórek jajowych. Zaraz potem pacjentka może wrócić do domu.

I tym razem Ania nie doczekała się ciąży. Czy jest jeszcze szansa?

Życie pod mikroskopem

W 60-70 proc. przypadków in vitro kobieta nie zachodzi w ciążę. Wtedy zabieg jest powtarzany. Jeżeli mimo prób nie dojdzie do zapłodnienia in vitro, można próbować mikromanipulacji - wstrzyknięcia pojedynczego plemnika do wnętrza komórki jajowej za pomocą mikromanipulatora i mikropipety. Lekarz wykonuje ten precyzyjny zabieg pod mikroskopem. Zwykle mikromanipulację stosuje się wtedy, gdy mężczyzna ma duże kłopoty z plemnikami - są mało ruchliwe, jest ich za mało albo gdy ich zupełnie brakuje w nasieniu i wydobywa się je z najądrza lub jądra. Kobietę przygotowuje się do mikromanipulacji tak samo jak do in vitro. Przed mikromanipulacją lekarze zalecają wykonanie badań cytogenetycznych (sprawdza się chromosomy), by ocenić, czy któreś z rodziców nie ma uszkodzonego materiału genetycznego. Zapłodnione zarodki przenosi się do macicy. Powodzenie zabiegów in vitro i mikromanipulacji zależy od: wieku przyszłych rodziców, liczby i dojrzałości komórek jajowych, jakości nasienia, stanu śluzówki macicy, a także doświadczenia i wyposażenia placówki. W zapłodnieniu pozaustrojowym dość łatwo jest o zarodek, znacznie trudniej o ciążę - około 50-60 proc. zarodków powstających zarówno w wyniku in vitro jak i naturalnego zapłodnienia ma uszkodzenia uniemożliwiające dalszy rozwój i prowadzące do ich obumarcia.

A wnuki?

Ania jest w ciąży. Bardzo się cieszy, ale także zastanawia, czy jej dziecko będzie zdrowe i czy nie będzie miało kłopotów z płodnością. Jeśli przyczyną niepłodności było mechaniczne uszkodzenie jajowodów kobiety, przebyte choroby (świnka, żylaki powrózka nasiennego) u mężczyzny - nie wpływa to na płodność dziecka. Trzeba jednak pamiętać, że część niepłodnych mężczyzn, którzy korzystają z dobrodziejstwa mikromanipulacji, ma niewielkie uszkodzenia męskiego chromosomu Y. Tę wadę dziedziczą męscy potomkowie (dziewczynki nie mają chromosomu Y) i mogą mieć zaburzoną własną płodność. Jest to kwestia dziedziczenia wady genetycznej, a nie wpływu mikromanipulacji.

Skąd się biorą dzieci?

W pierwszej fazie cyklu miesięcznego w jajniku kobiety, w tzw. pęcherzyku Graafa, dojrzewa komórka jajowa. W trakcie owulacji komórka jajowa uwolniona z pęcherzyka dociera do jajowodu. Podczas stosunku miliony plemników trafiają do pochwy, a stamtąd część z nich przez kanał szyjki i jamę macicy dostaje się do jajowodu. Plemnik wnika do środka komórki jajowej. W jednym cyklu zdrowa para ma na to około 25 proc. szansy. Zapłodniona komórka jajowa - zygota - dzieli się, tworząc embrion (zarodek), który po pięciu-sześciu dniach dociera jajowodem do jamy macicy i zagnieżdża się w błonie śluzowej. Po dziewięciu miesiącach rodzi się nowy człowiek.

Co się dzieje z zarodkami

Dr Katarzyna Kozioł, Przychodnia Leczenia Niepłodności nOvum w Warszawie:

Kobieta, która ma trudności z zajściem w ciążę jest poddawana stymulacji hormonalnej po to, aby w jej organizmie powstał więcej niż jeden (jak najczęściej bywa w naturze) pęcherzyk. Dzięki temu zabiegowi podczas punkcji pobiera się więcej komórek jajowych, a to zwiększa szansę na zapłodnienie. W odpowiedzi na stymulację powstaje średnio 5-15 pęcherzyków (choć u niektórych pań nie więcej niż normalnie: jeden-dwa). Zapłodnione komórki jajowe, które podzielone na 4-8 komórek potomnych są już teraz zarodkami, umieszcza się w macicy przyszłej matki. Młodszym paniom wszczepia się jeden-dwa najlepiej wyglądające zarodki, starszym zaś dwa-trzy, aby zwiększyć szansę na ciążę. Resztę zarodków się zamraża. Następnie korzysta się z nich przy kolejnych próbach zajścia w ciążę, jeśli pierwsza się nie powiodła. Po urodzeniu dziecka, pary bardzo często decydują się na kolejnego malucha. I wtedy również korzysta się z zamrożonych zarodków. Najdłużej zamrożony zarodek w naszej klinice, z którego przyszło na świat zdrowe dziecko był zamrożony przez 7 lat.

Proces zamrażania osłabia zarodki i zmniejsza szansę na ciążę z 30-40 proc. (jak w przypadku niemrożonych) do 15-20 proc. Dlatego żaden zarodek nie jest niszczony, bo rzadko kiedy jest ich za dużo. A jeśli zdarzy się, że któraś para została szczególnie obficie obdarowana przez los, to ma możliwość przekazania swoich zarodków do adopcji innym rodzicom czekającym na dziecko.

Gdzie szukać pomocy?

W Polsce jest kilkanaście ośrodków leczenia niepłodności. Najlepszą opinią cieszą się:

- klinika Akademii Medycznej w Białymstoku kierowana przez prof. Mariana Szamatowicza - Klinika Rozrodczości i Endokrynologii Ginekologicznej Akademii Medycznej, ul. Marii Curie-Skłodowskiej 24a, 15-276 Białystok, (0-85) 746 88 18, 746 83 43

- prywatna Przychodnia Leczenia Niepłodności "Novum" w Warszawie kierowana przez dr. Piotra Lewandowskiego, ul. Bociania 13, 02-807 Warszawa, tel. (0-22) 899 33 30, 566 80 00;

www.novum.com.pl

Inne ośrodki znajdują się w:

Białymstoku

- Centrum Leczenia Niepłodności Małżeńskiej "Kriobank", tel. (0-85) 744 13 78

Bytomiu

- Poradnia Leczenia Niepłodności przy Szpitalu Specjalistycznym nr 2 Śląskiej Akademii Medycznej, tel. (0-32) 786 14 00

Gdańsku

- NZOZ Invicta - Klinika Wspomagania Rozrodu

(0-58) 763 14 76

Lublinie

- Klinika Rozrodczości i Andrologii,

tel. (0-81) 532 46 19

- Ab Ovo - Centrum Zdrowia Rodziny,

tel. (0-81) 527 71 36

- NZOZ Ovum Rozrodczość i Andrologia,

tel. (0-81) 534 48 32

Łodzi

- Gameta - Centrum Leczenia Niepłodności,

tel. (0-42) 645 77 77

- Salve Medica - Ośrodek Diagnostyki i Leczenia Niepłodności, tel (0-42) 633 56 61

Mysłowicach

- Novomedica - Klinika Leczenia Niepłodności,

tel. (0-32) 316 37 71

Płocku

- Gravida - Ośrodek Diagnostyki i Leczenia Niepłodności, tel. (0-24) 266 89 42

Szczecinie

- Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny

nr 1 PAM, tel. (0-91) 425 33 12

- Art Medica Zachodniopomorskie Centrum Medycyny, tel. (0-91) 421 08 30

Warszawie

- Ośrodek Diagnostyki i Leczenia Niepłodności, I Klinika Położnictwa i Ginekologii AM w Warszawie, tel. (0-22) 502 15 69

Zapłodnienie in vitro kosztuje od 2 do 5 tys. zł. Mikromanipulacja o 500 zł więcej. Leki do stymulacji hormonalnej: od 2 do 4 tys. zł. Całe leczenie jest pełnopłatne.

Więcej informacji znajdziesz na stronie

www.bocian.pl

Więcej o: