Mammografia lub USG, czyli którą metodę badań wybrać

Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że od marca tego roku każda Polka w wieku 50-69 lat będzie w ramach badań okresowych wysyłana na mammografię. Jakie to badanie i czy dla każdej z nas jest odpowiednie?
Rak piersi jest najczęściej występującym nowotworem u kobiet w krajach rozwiniętych, ale jednocześnie najlepiej poznanym. Uważa się, że na nowotwór ten zachoruje jedna na osiem-dziesięć kobiet. Polki jednak niechętnie poddają się badaniom przesiewowym piersi takim jak ultrasonografia (USG) czy mammografia. Nie mamy wyrobionych nawyków dbania o zdrowie. Dlatego zmiany w piersiach wykrywamy same (około 70 proc. przypadków raka piersi wykrywane jest przez same kobiety lub ich partnerów). Jednak często oznacza to, że zmiana w piersi jest już dość zaawansowana.

A problem raka piersi dotyczy bardzo wielu z nas. Uważa się, że na nowotwór ten zachoruje jedna na osiem-dziesięć kobiet. Oprócz zwykłego zaniedbywania badań powodem, dla którego na nie nie chodzimy, jest strach. Kobiety najczęściej mówią: "Boję się, że lekarz coś znajdzie", i odwlekają wizytę.

A to czas właśnie najbardziej się liczy. Nowotwór "złapany" we wczesnym stadium daje dużą szansę na wyleczenie. Poza tym większość guzków w piersiach jest nieszkodliwa. Mniej więcej w trzech przypadkach na cztery zmiana okazuje się być łagodną torbielą, włókniakiem lub tłuszczakiem.

Kiedy myślimy o badaniach piersi, pierwsze, co nam przychodzi do głowy, to mammografia. Jednak ta metoda wcale nie jest najlepsza dla każdej kobiety. Ma także swoje ograniczenia.

Mammografia

Mammografia to prześwietlenie piersi, które można z grubsza porównać do prześwietlenia płuc czy zęba. Tutaj bowiem także wykorzystuje się promieniowanie rentgenowskie.

Badanie polega na ściśnięciu piersi pomiędzy dwiema plastikowymi płytkami - jest to konieczne, by zdjęcie było dokładne. Ściskanie piersi (którego w związku z mammografią najczęściej obawiają się kobiety) daje pewien dyskomfort. Jak duży? To zależy od indywidualnej wrażliwości. Badanie jednak nie powinno być bolesne.

Kiedy pierś jest unieruchomiona w aparacie, ten przepuszcza przez nią małą dawkę promieniowania. Ważne jest, aby na zdjęciu była widoczna cała pierś, dlatego czasami odpowiednie jej układanie w mammografie może chwilę potrwać. Nie złośćmy się, gdy badający po raz kolejny każe nam zmienić nieco pozycję - dobrze zrobione zdjęcie to podstawa dobrej oceny piersi.

Po badaniu radiolog ogląda i opisuje zdjęcia. Jeśli robiliśmy już wcześniej jakieś badania piersi i mamy wyniki lub zdjęcia, koniecznie weźmy je ze sobą. Porównanie ich zawsze jest bardzo pomocne.

Opisu nie dostajemy od ręki, ponieważ wywoływanie zdjęć rentgenowskich wymaga czasu.

Co widać na zdjęciach? Zmiany w piersiach są widoczne w postaci białych plam na tle ciemnoszarej tkanki.

Ale uwaga! Nie dochodźmy samemu, czy coś na zdjęciu jest, czy nie. To może ustalić tylko doświadczony radiolog. Na zdjęciu mogą być widoczne różne zmiany, niektóre łagodne, inne zupełnie naturalne, związane ze starzeniem się.

Często na obrazach mammograficznych można zobaczyć tzw. zwapnienia, czyli mineralne złogi wapnia. Są one duże (tzw. makrozwapnienia) lub małe (mikrozwapnienia). Te pierwsze są łagodne, ma je połowa kobiet powyżej 50. roku życia.

Mikrozwapnienia są bardziej niebezpieczne - mogą być wskaźnikiem raka piersi lub zmian przedrakowych. Około połowy wszystkich przypadków raka wykrywanych w mammografii początkowo wygląda jak skupisko mikrozwapnień.

Mammografia może być wykonywana profilaktycznie, wtedy nazywa się ją przesiewową, lub diagnostycznie, gdy coś dzieje się w piersi. Takie badanie trwa dłużej, bo robi się więcej zdjęć piersi oraz tkanek je otaczających, by uzyskać jak najwięcej informacji na temat podejrzanie wyglądających zmian.

Niestety, ujemny wynik badania nie zawsze oznacza, że w piersi nie ma raka. Bardzo wiele tutaj zależy od doświadczenia radiologa.

Gdy mammografia wykryje niepokojący guzek, dostaniemy zlecenie wykonania biopsji (patrz niżej).

Ultrasonografia

Ultrasonografia to badanie wykorzystujące dźwięk o bardzo wysokiej częstotliwości (nie słyszy go większość ludzi). Dzięki niemu powstaje obraz przedmiotu, podobnie jak to robi sonar na statku. Zaletą USG jest to, że w trakcie badania można zmianę oglądać pod różnymi kątami, wracać do miejsc, które niepokoją lekarza. USG robi to, czego mammografia nie potrafi: odróżnia łagodną torbiel od masy będącej złośliwą zmianą. Ale za to nie można tą metodą wykryć zwapnień.

Jak wygląda badanie?

Pacjentka kładzie się na plecach z ramieniem pod głową. Wtedy pierś staje się bardziej płaska, co ułatwia uzyskanie dobrego obrazu. Pierś smaruje się specjalnym żelem, po czym lekarz przesuwa po niej głowicą, szukając ewentualnych zmian lub opisując istniejące.

USG ma też wady: może być mniej przydatne w przypadku guzków znajdujących się głębiej w piersi. Czasami daje też fałszywie pozytywne odczyty, które zdają się wskazywać na istnienie raka, gdy w rzeczywistości nic się nie dzieje.

Niektórzy lekarze uważają, że USG powinno być wykonywane dopiero wtedy, gdy już znajdzie się guzek w badaniu fizykalnym lub w połączeniu z mammografią.

Kiedy potrzebna jest biopsja

Biopsję wykonuje się głównie w przypadku małych (nieprzekracząjcych 2 cm) podejrzanych zmian w piersiach, których istnienie wykazała mammografia lub USG. Są dwa jej rodzaje: igłowa (cienko i gruboigłowa) oraz chirurgiczna. Najczęściej wykonuje się biopsję gruboigłową.

Pacjentka układa się na wznak (gdy zabieg jest wykonywany pod kontrolą USG) lub na brzuchu (mammografii). Następnie dostaje znieczulenie miejscowe w zastrzyku. Po malutkim nacięciu skóry do piersi wprowadza się igłę. Jest ona połączona ze strzykawką lub w innej wersji - ze specjalną aparaturą, która odsysa drobne fragmenty tkanki. Zabieg trwa od 20 do 40 min. Po zakończonej biopsji rankę na piersi przykrywa się opatrunkowym plastrem. Czasami potrzebny jest też zakładany na dobę mocny opatrunek klatki piersiowej z bandaża elastycznego. Zapobiega to powstawaniu krwiaków.

Przez trzy dni po biopsji nie powinno się myć piersi wodą z mydłem. Trzeba nosić obcisły biustonosz i nie forsować się. Pierś może być po zabiegu lekko zasiniona i obolała.

Na wyniki badania czeka się zazwyczaj dwa tygodnie.

Na badanie lepiej nie wybierać się samochodem, chyba że mamy kierowcę. Lek do znieczulenia może wpłynąć na nasz czas reakcji.

Uwaga! W przypadku wystąpienia krwawień, bólu lub innych powikłań należy niezwłocznie skontaktować się z lekarzem.

Do badań piersi dołączy także cytologia. Każda kobieta podejmująca pracę lub już pracująca w wieku między 25 a 59 lat będzie musiała ją zrobić. Za oba badania zapłaci Narodowy Fundusz Zdrowia. Co ważne, pracodawca nie będzie miał dostępu do wyników.



O czym warto wiedzieć przed badaniem

Zanim udamy się na badanie, spróbujmy się dowiedzieć:

- czy będziemy mieli swobodny dostęp do wyników wszystkich badań oraz kopii badań obrazowych, zwłaszcza, jeśli postawione będzie nowe rozpoznanie lub zdecyduję się na leczenie w innym ośrodku;

- z jakich metod mogę skorzystać i czy zastosowanie ich jest odpowiednie właśnie w moim przypadku;

- jakie doświadczenie ma ten ośrodek w stosowaniu różnych metod diagnostycznych i jaką cieszą się opinią;

- jakie jeszcze badania mogą się okazać konieczne po przeprowadzeniu wstępnych badań obowiązkowych.







Rozmowa z dr. Krzysztofem Szafranką*

Margit Kossobudzka: Jak to w końcu jest z tymi badaniami. Dla kogo mammografia, dla kogo USG?

*dr Krzysztof Szafranko: Wybór zależy od kilku czynników. Tym najważniejszym jest wiek. Zakłada się, że do 40. roku życia podstawowym badaniem w profilaktyce raka piersi jest USG. Wynika to z tego, że piersi kobiet przed menopauzą i po niej lub w okresie okołomenopauzalnym różnią się. U kobiet młodych przeważa tkanka gruczołowa, u kobiet starszych zaczyna przeważać tkanka tłuszczowa. Tę pierwszą lepiej badać za pomocą ultrasonografii, drugą można badać przy użyciu mammografu.

Istnieją jednak od tego odstępstwa. U niektórych kobiet nawet po 40. roku życia piersi nadal są mocno ugruczolone, np. w wyniku stosowania antykoncepcji hormonalnej lub hormonalnej terapii zastępczej.

Poza tym w tej chwili nieco bardziej ostrożnie podchodzi się do mammografii.

Dlaczego? Przecież wszyscy ją zachwalają

- Tak, ale nie jest to metoda całkowicie wolna od działań niepożądanych. Trzeba pamiętać, że wykorzystuje ona promienie rentgenowskie. W niektórych - bardzo rzadkich - sytuacjach napromieniowanie piersi może uaktywnić proces nowotworowy.

A USG jest całkiem bezpieczne?

- Nie ma żadnych działań niepożądanych. Stosuje się je przecież u kobiet w ciąży. Moim zdaniem powinno więc być pierwszym badaniem z wyboru u młodych kobiet.

Czy jeśli zatem młoda kobieta zrobi mammografię, badanie można będzie wrzucić do kosza?

- Na pewno nie. Jednak u młodych kobiet mammografia może nie ujawnić w pełni zmian nowotworowych. To nie znaczy, że nie wykryje guzków, ale może być nieco mniej czuła i nie pokazać skali problemu. W razie jakichkolwiek wątpliwości specjalista wykonujący badanie poleci kobiecie zrobienie badania uzupełniającego, np. USG.

Mammogram powinien być odczytywany przez naprawdę doświadczonego radiologa - to od niego zależy, czy w porę dostrzeże zmiany w piersiach, czy nie.

Czy są inne przeciwwskazania do mammografii?

- M.in. wcześniejsza choroba nowotworowa. Badania tego nie można także wykonać, gdy piersi są małe, wtedy nie będzie ono miarodajne. Za to, gdy piersi są bardzo obfite, źle się je diagnozuje metodą USG.

Mammografia nie jest także odpowiednia dla kobiet z implantami piersi wypełnionymi sylikonem lub solą fizjologiczną.

Jest jeszcze jedna metoda, całkowicie bezpieczna i najdokładniejsza - to rezonans magnetyczny. Niestety, takie badanie jest drogie.

Jak często trzeba badać piersi?

- Specjaliści z Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego zalecają, by kobiety profilaktycznie badały piersi od momentu ukończenia 40. roku życia co dwa lata, po ukończeniu 50. roku życia co rok.

Wcześniej nie ma obowiązkowego terminarza. Badania robi się najczęściej z wskazań medycznych np., gdy kobieta wyczuwa zmianę w piersi lub gdy w rodzinie występował rak piersi.

Czy ginekolog może ocenić na podstawie badania piersi, która metoda będzie dla pacjentki najlepsza?

- Nie można tego ocenić tylko dotykając piersi. Najlepiej zdecydować się na jedno z badań i wtedy okaże się, czy takie badanie wystarczy, czy należy wykonać badania dodatkowe.

*dr Krzysztof Szafranko jest zastępcą kierownika Kliniki Położnictwa, Ginekologii Onkologicznej i Chorób Kobiecych Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie



Więcej o: