Uratuj życie!

Podstawowe zabiegi ratujące życie powinien znać każdy, bo wszyscy bywamy świadkami nagłych zachorowań i wypadków. Od tego, czy będziemy wiedzieli, jak udzielić pierwszej pomocy, często zależy czyjeś zdrowie, a nawet życie.
Krztusimy się, gdy pokarm zamiast do przełyku dostanie się do dróg oddechowych. Małe dzieci często dławią się drobnymi przedmiotami (np. małym klockiem) lub słodyczami o twardej konsystencji (np. drażami). Wtedy silnie kaszlemy i nie możemy złapać powietrza. Zwykle ktoś w takiej sytuacji uderza nas kilka razy w plecy i to najczęściej pomaga.

Gdy brakuje tlenu

Bywa jednak i tak, że kaszel nie ustępuje, człowiek nie może nabrać powietrza do płuc, odruchowo chwyta się za gardło, sinieje i wpada w panikę. Zaczyna się dusić, bo kęs pokarmu zablokował drogi oddechowe. Jeżeli słyszymy, że z jego ust wydobywa się jakiś dźwięk (np. świst), to znaczy, że nie doszło do całkowitej blokady dróg oddechowych i nie grozi uduszenie. Ale sytuacja staje się groźna, gdy nie słyszymy żadnego dźwięku świadczącego o oddychaniu, bo wtedy krew transportuje coraz mniej tlenu do mózgu, co prowadzi do utraty przytomności, a po kilku minutach do zatrzymania krążenia. Jeśli pomoc nie nadejdzie w porę - może dojść do zgonu, dlatego osobie, która się zakrztusiła, trzeba jak najszybciej pomóc.

Sprawdzian u lekarza

Zdarza się, że osoba, która się zadławiła, po naszej interwencji poczuła się lepiej. Niestety, ciało obce mogło się jedynie przesunąć i nadal tkwi w drogach oddechowych. Później może być przyczyną zdrowotnych komplikacji. Jeśli więc nie jesteśmy pewni, czy całe zostało wykrztuszone na zewnątrz, a osoba, która się dławiła, ma kaszel, trudno jej przełykać i czuje "coś" w gardle - powinna iść do laryngologa na konsultację. Z konsultacji trzeba też skorzystać, gdy akcja ratownicza była gwałtowna, bo silne uciśnięcia brzucha mogły spowodować obrażenia wewnętrzne.

W sytuacji zagrożenia życia wezwij fachową pomoc

999 - pogotowie ratunkowe

112 - telefon alarmowy telefonii komórkowej

Gdy krztusi się dorosły

Należy stanąć za osobą, która się krztusi i mocno uderzyć ją 3 razy otwartą dłonią między łopatkami.

Jeśli to nie pomoże, trzeba zastosować tzw. manewr Heimlicha. Należy stanąć za osobą, która się krztusi i objąć ją od tyłu rękoma. Jedną rękę trzeba zacisnąć w pięść i położyć na jej brzuchu tak, żeby kciuk był poniżej mostka. Drugą dłonią powinniśmy nakryć i uchwycić swoją pięść. Następnie energicznym ruchem przyciągamy dłonie do siebie i jednocześnie ku górze (w stronę klatki piersiowej). Jeśli ciało obce nie wyskoczy za pierwszym razem - po trzech uciśnięciach brzucha znowu trzykrotnie uderzamy otwartą dłonią między łopatki krztuszącego się. Jeśli jego stan się pogarsza - trzeba wezwać pogotowie i nadal próbować pomóc mu wykrztusić ciało obce.

Więcej o: