Zapalenie spojówek, czyli co męczy twój wzrok

Na tę dolegliwość skarżą się miliony ludzi w Polsce. Często nie wiedzą, u kogo szukać porady, i sami sięgają po krople, które mogą im tylko zaszkodzić
Zaczerwienione spojówki, piasek pod powiekami - kto nie zna tego uczucia? To bardzo powszechna dolegliwość, choć badań epidemiologicznych na ten temat prowadzi się niewiele.
Okazuje się, że czerwone oko to wynik różnych dolegliwości, zresztą nie tylko oczu. Lekarze wyróżniają trzy podstawowe przyczyny przekrwienia spojówek:
Bakterie. Oko zakażone bakteriami jest nie tylko czerwone, ale ma też ropną wydzielinę. Często rano, po obudzeniu, powieki wręcz trudno rozkleić. Zakażenia oczu wywołane bakteriami mogą towarzyszyć infekcjom zatok, gardła czy oskrzeli. Nierzadko chory, trąc oczy brudną ręką, sam wywołuje zakażenie spojówek.
Do leczenia stosuje się na ogół antybiotyki w postaci kropli do oczu lub maści.
Alergia. Zupełnie inaczej sprawa wygląda w jej przypadku. Tu najbardziej charakterystycznym objawem jest swędzenie. - Nie ma alergii bez świądu! - podkreśla dr Ewa Bogacka z AM we Wrocławiu, koordynator grupy ekspertów Polskiego Towarzystwa Alergologicznego i Polskiego Towarzystwa Okulistycznego, którzy wypracowali wspólne stanowisko w sprawie diagnostyki i leczenia alergicznych chorób oczu.
Do niedawna alergolodzy bali się wypowiadać na temat oczu, najchętniej od razu odsyłali chorego do okulisty. Z kolei okuliści nie doceniali alergii i wydawało im się, że ta kończy się na zapaleniu spojówek. Tymczasem okazuje się, że istnieje aż siedem różnych chorób alergicznych oczu, niektóre z nich (na szczęście zdarzające się rzadko) mogą prowadzić do trwałych uszkodzeń oka, a nawet ślepoty.
Eksperci oceniają, że alergia odpowiada za ok. 40 proc. przypadków "czerwonego oka".
Zespół suchego oka. Trzecia przyczyna dolegliwości, czyli kłopoty związane z odpowiednim nawilżaniem gałki ocznej. - Suche oko to prawdziwy problem cywilizacyjny - mówił podczas konferencji alergologów w Wiśle w 2008 r. dr Andrzej Mikita z Kliniki Okulistycznej AM w Białymstoku. Główni cywilizacyjni winowajcy to trzy "k": komputery, kaloryfery i klimatyzacja.
Aż trzy czwarte pracowników w krajach rozwiniętych przez kilka godzin dziennie wpatruje się w ekran komputera. Sporo z nich włącza ponownie komputer po powrocie do domu lub długo ogląda telewizję. Problem w tym, że zwykle jesteśmy tak zaangażowani w to, co widzimy na ekranie, że zapominamy o mruganiu. Badania dowodzą, że podczas pracy czy zabawy z komputerem liczba mrugnięć spada o jedną trzecią. Efekt? Dochodzi do przerwania filmu łzowego - warstwy łez chroniącej nasze oczy przed działaniem brudu, kurzu i bakterii.
Myśląc o łzach, na ogół wyobrażamy sobie nadmiar płynu, który wypływa z oczu, gdy płaczemy. Tymczasem łzy produkowane są stale po to, by utrzymać odpowiednie nawilżenie oczu (ta produkcja naturalnie spada w nocy, gdy mamy zamknięte powieki). Wytwarzane na bieżąco łzy po pewnym czasie parują i w chwili gdy oko staje się za suche, mimowolnie mrugamy, by gałka znów była wilgotna. Jeśli wpatrzeni w komputer zapominamy o mruganiu, na powierzchni oka powstają suche punkty. Spojówka zaczerwienia się, piecze, mamy uczucie piasku pod powiekami. Naturalną reakcją jest przecieranie oczu, co tylko pogarsza sprawę.
Na domiar złego coraz więcej z nas pracuje w klimatyzowanych budynkach i porusza się klimatyzowanymi samochodami. To dodatkowo wysusza oczy, tak samo zresztą jak kaloryfery. W podobnym pod względem klimatu do Polski Bostonie sprawdzono, że naj-większe kłopoty z suchymi oczami występują w zimie, gdy w budynkach panuje wysoka temperatura i niska wilgotność, a na dworze jest zimno i wieją wiatry. W tych sytuacjach najbardziej dokuczliwe są objawy rano po obudzeniu (budzimy się uczuciem zmęczonych oczu) i po wyjściu za zimne powietrze (obfite łzawienie). Z alergią sprawa wygląda zupełnie inaczej - jej szczyt to wiosna i lato, kiedy w powietrzu fruwa najwięcej uczulających pyłków.

Piecze czy swędzi

Żeby cały ten obraz dodatkowo skomplikować, wszystkie trzy główne przyczyny zaczerwienienia oczu mogą współistnieć lub wzajemnie się wywoływać. I tak np. większość alergii oczu może prowadzić do zespołu suchego oka i wtórnych nadkażeń. Pac-jenta naturalnie niewiele obchodzi, czy źródłem jego kłopotów jest alergia, czy zbyt słabe nawilżanie oka. Chciałby przede wszystkim odczuć ulgę i nie wstawać rano z oczyma jak królik. Po to, by zastosować właściwe leczenie, lekarz musi jednak rozróżnić, z jakim typem dolegliwości ma do czynienia.
O ile z bakteriami nie ma większego kłopotu, o tyle rozróżnienie pomiędzy alergią a suchym okiem nie jest już takie proste. Bo też i niełatwo nam - pacjentom - wychwycić różnicę między najważniejszym objawem suchego oka (pieczenie) a alergii oczu (swędzenie).
Jeśli ktoś wcześniej miał już kłopoty z uczuleniami, np. cierpiał na katar sienny czy był uczulony na sierść zwierząt, prawdopodobieństwo, że przyczyną kłopotów z czerwonymi oczami jest też alergia, znacznie wzrasta. Ostatnio w czterech ośrodkach w Polsce alergolodzy sprawdzili, czy ich pacjenci mają kłopoty z oczami. Okazało się, że u 82 proc. spośród 644 chorych stwierdzono objawy alergii oczu.
Oczy to całkiem dogodne miejsce do rozwoju alergii. Choćby dlatego, że narażone są na bezpośredni kontakt z alergenami, np. pyłkami traw czy drzew. Na dodatek w oku znajduje się wiele komórek gotowych do odpowiedzi na alergen - i tak np. zdrowa ludzka spojówka zawiera w jednym milimetrze sześciennym aż ok. 10 tys. komórek tucznych, ważnych w reakcji alergicznej.
Alergii można starać się zapobiegać, unikając lub zmniejszając narażenie na alergeny. Lekarze i pacjenci mają też do dyspozycji całą gamę leków, wśród których są m.in. preparaty antyhistaminowe, leki działające na różne mechanizmy alergii, steroidowe, a także niesteroidowe leki przeciwzapalne. Zebrani w Wiśle specjaliści szczególnie polecali nowoczesne leki o szerokim działaniu przeciwalergicznym, mające postać kropli do oczu. Potrafią one zmniejszyć przekrwienie spojówek u 60 proc. pacjentów w ciągu zaledwie 48 godzin.
Lekarze przestrzegali natomiast głośno przed nadużywaniem kropli obkurczających naczynia krwionośne, po jakie najchętniej sięgają sami pacjenci. Krople te są dostępne bez recepty i rzeczywiście po ich podaniu oko od razu wygląda lepiej, tyle że choroba nie mija, chory przyzwyczaja się do kropli, a te po jakimś czasie zamiast pomagać, uszkadzają rogówkę. Co gorsza, krople obkurczające naczynia są nadal polecane przez wielu farmaceutów w Polsce.
- Prosiliśmy pacjentów, by poradzili się w aptece, co kupić na czerwone oczy - mówiła w Wiśle dr Anna Groblewska z Kliniki Okulistyki Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. - W ponad 60 proc. farmaceuci zaproponowali... leki obkurczające naczynia. Zaledwie w 4 proc. przypadków polecili wizytę u okulisty.

Najlepiej bez konserwantów

Leczenie zespołu suchego oka polega głównie na odpowiednim nawilżaniu gałki ocznej. W sprzedaży (bez recepty) pojawiło się już bardzo wiele preparatów typu sztuczne łzy. Sam fakt tak różnorodnej produkcji środków dla suchego oka najlepiej świadczy o tym, jak ważny to problem i jak nieźle daje się na nim zarobić.
Dobre krople nawilżające powinny spełniać kilka warunków. Po pierwsze, nie szczypać i nie zawierać konserwantów. Takie krople pakowane są na ogół w znacznie mniejsze opakowania (większe trudno jest utrzymać długo w jałowym stanie). Po drugie, lek powinien działać przez dłuższy czas, a nie tylko chwilę po zakropleniu. Na polskim rynku są już takie preparaty, np. mające postać kropli, które w kontakcie z powierzchnią oka przybierają postać żelu. Leki te wystarczy zakraplać dwa razy na dobę, chociaż można częściej, bo nie sposób ich przedawkować - są bezpieczne nawet w rękach niewyedukowanego pacjenta, czego nie można powiedzieć o kroplach "wybielających oczy".
Jeśli więc nasze dolegliwości oczu to nie alergia, najlepiej obstawić się kropelkami typu sztuczne łzy i mieć je wszędzie pod ręką - w domu, w pracy, w samochodzie. Nasze oko odzyska właściwą barwę i odwdzięczy się nam dobrym widzeniem.

Alergia czy suche oko?

Rozróżnienie bywa trudne. W przypadku najczęstszego, tzw. sezonowego alergicznego zapalenia spojówek wystarczy wywiad i wykrywające alergię testy skórne (waż-ne, by ich wynik pokrył się z wywiadem). Natomiast przy przewlekłym alergicznym zapaleniu spojówek związanym z nadwrażliwością na roztocze kurzu domowego, grzyby i sierść testy skórne nie zawsze są dodatnie pomimo ewidentnej reakcji oka na wymienione alergeny. W tych wypadkach bada się we łzach obecność przeciwciał świadczących o alergii albo wykonuje tzw. prowokacyjne testy dospojówkowe (oba badania dostępne wyłącznie w wyspecjalizowanych ośrodkach alergologicznych).
Do rozpoznania zespołu suchego oka wystarczy zrobić prosty test polegający na położeniu na odwiniętej dolnej powiece paska bibułki. Po 5 min okulista sprawdza, do jakiego poziomu pasek nasączył się łzami, i na tej podstawie stawia diagnozę. Można też barwić spojówkę, np. różem bengalskim czy zielenią lizaminy, i oceniać stan oka w świetle lampy szczelinowej.

Uwaga na te choroby

Wiosenne zapalenie spojówek i rogówki oraz atopowe zapalenie rogówki i spojówek. To pierwsze dotyka dzieci i młodzież - częściej chłopców. Chorzy mają zaczerwienione spojówki, które po obudzeniu skleja gęsta, sprężysta wydzielina ("dzieci wyciągają sznurki z oczu"). Drażni ich światło, dlatego często nasuwają na oczy czapkę, zakrywają je czarnymi okularami. Czasem konieczne bywa leczenie chirurgiczne. Nieleczona choroba może prowadzić do zaburzenia widzenia. Atopowe zapalenie rogówki i spojówek dotyka osoby chorujące na atopowe zapalenie skóry (kłopoty z oczami pojawiają się po kilku latach zmagań ze skórą). Szczyt zachorowań - pomiędzy trzecią a piątą dekadą życia, i uwaga - znowu częściej u mężczyzn! Objawy: światłowstręt, łzawienie, świąd, zaczerwienienie oczu. Choroba nieleczona prowadzi do trwałego uszkodzenia oczu i ślepoty.

Czerwone oko - kilka liczb

Choroby alergiczne oczu dotyczą 20-30 proc. populacji w Anglii, USA i Japonii. W Europie nie prowadzono badań epidemiologicznych na ten temat. 80 proc. pacjentów zgłaszających się do alergologa cierpi na zapalenie spojówek. Zaczerwienione oczy ma 96 proc. osób, którym na skutek uczulenia na pyłki okresowo "leci z nosa". Na kłopoty ze wzrokiem z powodu komputerów uskarża się 70 proc. Amerykanów po 55. roku życia. 70 proc. internetowych pytań w naszym kraju do okulistów to pytania o okulary do komputera. 30?proc. wszystkich zgłoszeń do okulisty w Polsce jest związane z używaniem komputera.

Jak zmniejszyć narażenie na alergeny

W przypadku alergii na pyłki:

- w okresie pylenia uczulającej rośliny wyjechać nad morze lub w wysokie góry, do regionu o innej szacie roślinnej.

Jeśli wyjazd jest niemożliwy, można zmniejszyć wpływ pyłków na organizm przez:

- ograniczenie do minimum przebywania na zewnątrz budynków w okresie słonecznej i wietrznej pogody;

- noszenie okularów, najlepiej szczelnie przylegających do powierzchni skóry w okolicy oczu;

- zamykanie okien w czasie jazdy samochodem, a podczas jazdy autobusem czy pociągiem siadanie jak najdalej od otwartego okna;

- dokładne mycie ciała (szczególnie włosów), a także zmianę odzieży po powrocie do domu. W przypadku alergii na roztocze:

- w mieszkaniach unikać zasłon, kotar, dywanów, wykładzin, narzut wełnianych i futrzanych;

- poduszki wymrażać w zamrażarce (roztocze giną w temp. poniżej 4 stopni) lub często prać;

- często wietrzyć mieszkanie, szczególnie w okresie grzewczym; nie używać nawilżaczy powietrza;

- ograniczyć liczbę zwierząt domowych, szczególnie w sypialni.

Osoby uczulone na roztocze nie powinny sprzątać strychów, zakurzonych składów książek i papierów, trzepać dywanów i kilimów. Powinny wietrzyć sezonowo używane płaszcze, kurtki, futra, swetry. Uwaga! Unikanie kontaktu z alergenami pozwala zmniejszyć zużycie leków o 40 proc.

< b>Zobacz także: Zapalenie spojówek u dzieci

Więcej o: