Jeśli więc kobieta jest zdrowa, na nic się nie uskarża, a lekarz nie podejrzewa u niej żadnej choroby ani zaburzeń, robienie badań hormonalnych nie ma sensu.
Jedynie u kobiet w podeszłym wieku można mówić o wskazaniach do rutynowego sprawdzenia poziomu hormonu tarczycy TSH . W USA uważa się bowiem, że niedoczynność tarczycy sprzyja powstawaniu u starszych ludzi niektórych chorób: demencji starczych czy niewydolności układu krążenia.
Niektórzy lekarze są zdania, że kobiecie, która wchodzi w okres okołomenopauzalny i chce stosować hormonalną terapię zastępczą, trzeba zbadać poziom hormonów. Uważam, że takie badania nie zawsze są potrzebne. Jeśli pacjentka jest zdrowa, normalnie miesiączkuje, a uskarża się tylko na pewne dolegliwości związane z okresem okołomenopauzalnym (np. cierpi na nocne poty lub wahania nastroju), to można jej zalecić standardową hormonalną terapię zastępczą, która te dolegliwości zlikwiduje i utrzyma jednocześnie miesiączkowanie.
Dane tu przedstawione mają jedynie wartość informacyjną i nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej.