Epidemia nas nie ominie

z dr. Pawłem Grzesiowskim rozmawia Margit Kossobudzka
31.07.2009 , aktualizacja: 05.08.2009 11:00
A A A Drukuj
Szpital Nanawa w stolicy Paragwaju Asunción. Nidia Figueredo ogląda zdjęcie rentgenowskie płuc swojej córki Fot. Jorge Saenz AP Szpital Nanawa w stolicy Paragwaju Asunción. Nidia Figueredo ogląda zdjęcie rentgenowskie płuc swojej córki
Nawet kilka milionów Polaków może się zakazić wirusem nowej grypy. Czy jesteśmy przygotowani na epidemię, kto jest najbardziej narażony - wyjaśnia dr Paweł Grzesiowski
Paweł Grzesiowski
kierownik Zakładu
Profilaktyki Zakażeń
i Zakażeń Szpitalnych
w Narodowym Instytucie
Leków w Warszawie
Fot. Filip Klimaszewski / AG
Paweł Grzesiowski kierownik Zakładu Profilaktyki Zakażeń i Zakażeń Szpitalnych w Narodowym Instytucie Leków w Warszawie
Margit Kossobudzka: Dlaczego akurat Anglia została tak bardzo dotknięta epidemią?

dr Paweł Grzesiowski: Anglia jest wyspą, na której panuje specyficzny klimat i jest tam wiele miast, gdzie ludzie żyją w dużym zagęszczeniu. To sprzyja rozprzestrzenianiu się zakażenia. Poza tym Londyn to jeden z największych węzłów komunikacyjnych Europy. W tej chwili w Wielkiej Brytanii jest 12 tys. potwierdzonych zakażeń wirusem A (H1N1). Liczba 100 tys., która pojawiła się w mediach, jest szacunkiem, bo od pewnego czasu nie wykonuje się badań wirusologicznych we wszystkich przypadkach. Matematycznie wyliczono, że przy obecnym tempie zakażeń za tydzień może być tam właśnie tylu chorych. Z powodu wirusa świńskiej grypy do dziś zmarło w Wielkiej Brytanii 37 osób.

Jak bardzo zaraźliwy jest wirus? Czy może być jeszcze gorzej?

- W Europie obecnie jedna chora osoba statystycznie zakaża od 1,5 do dwóch osób. Gorzej jest w Stanach Zjednoczonych- tam wskaźnik ten wynosi ponad 2. U nas też tak może być, gdy dzieci wrócą do szkół i wirusowi będzie łatwiej zakażać kolejne ofiary.

W Meksyku świńska grypa zabiła więcej osób niż w Anglii. Dlaczego?

- W Meksyku śmiertelność wirusa wynosiła początkowo 0,8 proc. - czyli zmarł prawie co setny zakażony. W Anglii wskaźnik ten wynosi obecnie 0,1?proc., czyli jeden na tysiąc. Powodów tej różnicy jest kilka. W Anglii tak niska śmiertelność jest zasługą dobrego systemu opieki zdrowotnej - od początku wyłapywano wszystkie przypadki świńskiej grypy; osoby lekko chore odsyłano do domu, ciężko chorujące i z powikłaniami izolowano w szpitalach, podając im jednocześnie leki antywirusowe. Do szpitali kładziono tylko pacjentów naprawdę potrzebujących pomocy - dzięki temu były dla nich miejsca w dobrych izolatkach, z wentylacją. Mieli też lepszą opiekę.

W Europie śmiertelność z powodu wirusa A (H1N1) jest najwyższa w Anglii, w wielu krajach w ogólne nie ma przypadków śmiertelnych. Gorzej jest w Stanach Zjednoczonych i krajach Ameryki Południowej, jak Boliwia, Argentyna czy Chile. Tam śmiertelność wynosi w tej chwili około 0,6?proc. Tam, na półkuli południowej, trwa teraz zima - ludzie chorują na dodatkowe infekcje, co przy grypie pogarsza przebieg choroby.

W Meksyku nie było na początku tak sprawnego systemu izolowania chorych, nie było odpowiednich procedur i leków. Ale tu chodzi też o coś więcej - nie do końca jest jasne o co. W Meksyku epidemia od początku szła bardziej agresywnie. Naukowcy uważają, że klimat danego regionu oraz rasa też mogą mieć wpływ na śmiertelność.

Ile osób może zachorować w Polsce?

- Od jesieni do wiosny zachoruje najprawdopodobniej 10 proc. społeczeństwa. W bardziej pesymistycznej wersji - 20, w najgorszej - 30?proc., czyli świńską grypę złapie od 3,5 do 12 mln Polaków. Ale nie stanie się to jednego dnia, tylko w ciągu miesięcy.

Czy ten zarazek jest groźniejszy od zwykłego wirusa?

- Wirus zwykłej grypy uśmierca

3 osoby na 1000. A zatem, biorąc pod uwagę, ile osób A (H1N1) zabija na razie w Europie, to jest on nawet łagodniejszy. Różni się od wirusa zwykłej grypy tym, że to zupełnie nowy zarazek - taki, który pierwszy raz od ponad 50?lat przekroczył barierę międzygatunkową, czyli atakował zwierzęta, a potem "nauczył się" zakażać ludzi. Jest więc wirusem zwierzęco-ludzkim i dlatego nie mamy na niego odporności. Podejrzewa się, że pewną, szczątkową ochronę przed infekcją A (H1N1) mogą mieć ludzie powyżej 60. roku życia, ponieważ epidemia grypy z 1958 r. mogła być wywołana podobnym zarazkiem. I to się potwierdza. Ludzie starsi chorują najrzadziej.

Czy można odróżnić objawy zakażenia świńską grypą od zakażenia zwykłym wirusem?

- Po objawach nie. Można to określić tylko na podstawie badań w laboratorium.

Dla kogo wirus świńskiej grypy jest najgroźniejszy?

- Kolejność jest taka: kobiety w ciąży, dzieci cierpiące na przewlekłe choroby, młodzi, zdrowi ludzie w wieku 15-49 lat, dzieci zdrowe, a dopiero na końcu osoby po 50. roku życia. To inny schemat niż przy zwykłej grypie, która jest najgroźniejsza właśnie dla osób starszych. Świńska grypa może się okazać szczególnie niebezpieczna dla osób chorujących na: astmę, schorzenia dróg oddechowych (np. POChP - przewlekła obturacyjna choroba płuc), cukrzycę, niewydolność nerek, choroby układu krążenia. Niektórzy sugerują, że A (H1N1) jest groźniejszy dla osób otyłych.

Czy dziecko np. chore na astmę posyłać na jesieni do szkoły?

- Bez paniki - dzieci powinny normalnie pójść do szkoły, chyba że sytuacja dramatycznie się zmieni. Zostawienie ich w domu na kilka dni nic nie da, trzeba by przeczekać cały sezon. To bez sensu. Jeśli jednak mamy dziecko chore na astmę i jesienią choroba mu się zaostrzy, lepiej, żeby przez jakiś czas zostało w domu, bo w szkole może dodatkowo złapać infekcję. Ale jest to zalecane niezależne od świńskiej grypy.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1
  • Epidemia nas nie ominie mitoo 02.08.09, 14:22

    A ja was prosze przeczytajcie to i poslijcie dalej wolnemedia.net/?p=16241i rowniez film na youtube: www.youtube.com/watch?v=giqxJOoyg80 NIE DAJMY SIE»

  • Epidemia nas nie ominie chojowaty 05.08.09, 12:37

    na usa bombkę atomową a reszcie zarażonych eutanazję»

  • Epidemia nas nie ominie stanislaw32 05.08.09, 14:25

    Uwazam ze to podlosc nadac taki tytul temu wywiadowi.Lekarz wypowiada sie rozsadnie i rzeczowo podajac mnostwo konkretnych faktow,a wyrwanie z jego wypowiedzi jednego zdania ktore niby ma »

Zapytaj eksperta

dr n. med. Maciej Kierzkiewicz

Gastrolog radzi

Emilia Gnybek-Ciosek

Skuteczne odchudzanie

Agnieszka Iwaszkiewicz

Życie rodzinne

Katarzyna Albrecht-Stanisławska

Zdrowie małego dziecka

Michał Lew-Starowicz

Problemy seksualne

Anna Englisz i Katarzyna Faliszewska

Zdrowa dieta