Zapomniane pasożyty, czyli jak pozbyć się wszy i owsików

Wojciech Moskal
21.01.2009 , aktualizacja: 01.03.2013 13:35
A A A Drukuj
Jajeczka owsika ludzkiego

Jajeczka owsika ludzkiego (Fot. Wikipedia)

Wywołują zawstydzenie, niechętnie się o nich mówi, ale są wśród nas - wszy i owsiki. Eksperci ostrzegają: prawdziwa epidemia zarażeń tymi pasożytami dopiero przed nami
Dołącz do nas na Facebooku!

Wszy w Warszawie, Poznaniu, Zielonej Górze i na Śląsku - takimi wieściami straszyły media w ostatnich tygodniach. Czy to coś dziwnego? Nie. Specjaliści są zgodni - wszy były, są i będą. Co więcej, musimy się przygotować na to, że sytuacja nie będzie się polepszać, ale pogarszać. Europa Zachodnia - Wielka Brytania, Francja, Holandia - od kilku lat zmaga się z coraz większą liczbą zarażeń wszami. Problem stał się na tyle poważny, że były one ważnym tematem ostatnich europejskich zjazdów poświęconych parazytologii (nauce zajmującej się pasożytami).

U nas nie jest lepiej. Przez dekady o właściwą kontrolę głów dzieci dbały pracujące na stałe w przedszkolach i szkołach pielęgniarki. Dziś w przedszkolach pielęgniarek nie ma wcale. W szkołach są, ale tylko od czasu do czasu. Często nie chcą jednak przeprowadzać kontroli, argumentując, że nie mają do tego prawa. Powołują się na konwencję praw dziecka oraz zbiór "Standardy postępowania pielęgniarek szkolnych" opracowany przez Instytut Matki i Dziecka. Widnieje w nim zapis, że utrzymywanie przeglądów czystości ciała i odzieży "należy uznać za gwałcenie praw dziecka".

A wszy przybywa.

Wszyscy o tym wiedzą, wszyscy o tym milczą

Wpierw wyjaśnijmy kilka podstawowych kwestii. Człowieka atakują z reguły trzy gatunki wszy. Dwa z nich - wesz odzieżowa (Pediculus humanus) i wesz łonowa (Pthirus pubis) - nie stanowią dziś poważnego problemu epidemiologicznego. Kłopot sprawia trzeci gatunek - wesz głowowa (Pediculus capitis) - to właśnie o niej donoszą media.

Dlaczego ten pasożyt żywiący się ludzką krwią tak bardzo upodobał sobie włosy i głowy dzieci?

To może nie tyle kwestia upodobania, ile łatwości w znajdowaniu kolejnych żywicieli. Przedszkola i szkoły - a więc miejsca, w których przebywa duża liczba dzieciaków stykających się ze sobą, bawiących się wspólnie - są dla wszy wymarzonym środowiskiem życia. Mogą w nim znaleźć wielu nosicieli i przenosić się z jednego na drugiego.

Zdaniem wielu specjalistów największym problemem z wszami w Polsce jest wciąż obowiązująca "zmowa milczenia".

Dyrektorzy szkół czy przedszkoli w obawie o opinię swego ośrodka niechętnie przyznają, że mają z wszami kłopot. Również rodzice, w sytuacji gdy znajdą u swojego dziecka wszy, nie kwapią się do porozmawiania o tym z opiekunem czy wychowawcą. I problem, zamiast zostać rozwiązany, zostaje zamieciony pod dywan. Wszystko to wynika z faktu, że zarażenie wszami uważa się za coś bardzo wstydliwego. Temu z kolei winny jest pewien mit - tyleż powszechny, co nieprawdziwy.

- Wszy kojarzy się u nas z brudem i brakiem higieny. O dzieciach, które je mają, często się mówi, że pochodzą z zaniedbanych, być może patologicznych rodzin. Tymczasem to kompletne bzdury niemające nic wspólnego z rzeczywistością - tłumaczy "Gazecie" prof. Barbara Grytner-Zięcina, kierownik Zakładu Biologii Ogólnej i Parazytologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Jest na odwrót. Wszy wręcz uwielbiają głowy zdrowych, czystych i dobrze odżywionych dzieci. Właśnie tam dostają najlepszy, najbardziej wartościowy pokarm. Tę lekcję odrobił już Zachód, kiedy wszy znajdywano w najbardziej elitarnych szkołach - dodaje prof. Grytner-Zięcina.

Rodzice - sprawdźcie głowy

Wszami zarazić się można przez cały rok, jednak występują dwa sezonowe szczyty. Pierwszy to wakacje i początek roku szkolnego, gdy dzieci wracają z kolonii i obozów. Podczas takich wyjazdów, na których duża grupa dzieci przebywa razem przez całą dobę, bawiąc się, korzystając z tych samych łazienek czy sypialni, wszy łatwo przenoszą się z jednej głowy na drugą. Podobnie ma się sprawa z początkiem jesieni, kiedy zaczyna się sezon na noszenie czapek i szalików. Te często przechowywane są we wspólnych szatniach, szafkach i przymierzane przez kolegów i koleżanki.

- Dawniej, gdy pielęgniarki raz na jakiś czas sprawdzały głowy całej klasy czy grupy przedszkolnej, wszawica była pod dość dobrą kontrolą. Teraz obowiązek ten powinni przejąć rodzice - mówi prof. Grytner-Zięcina. - Wystarczy, by matka czy ojciec raz na jakiś czas przyjrzeli się włosom i głowie dziecka, szczególnie wtedy gdy zauważą, że np. wyjątkowo często się drapie.

Jak sprawdzić, czy nasza pociecha przypadkiem nie ma wszy? Najprościej - dokładnie obejrzeć całą skórę głowy i zobaczyć, czy nie biegają po niej szarobiałe 2-4-milimetrowe owady. Ich ulubionym miejscem jest skóra za uszami oraz potylica. Przyjrzeć się też trzeba samym włosom, do których mogą być przyczepione zarówno wszy, jak i ich jaja - gnidy.

Bardzo prostym sposobem na znalezienie wszy, a zarazem na ich usunięcie jest czesanie. - Włosy trzeba zmoczyć wodą, potem najlepiej nałożyć na nie jakąś odżywkę [dzięki temu staną się śliskie, co ułatwia usuwanie wszy i gnid] i dość energicznie wyczesać nad wanną czy umywalką gęstym grzebieniem - tłumaczy prof. Grytner-Zięcina. Czynność tę trzeba kilka razy w odstępie kilku dni powtórzyć, do czasu gdy wszy znikną.

Jeżeli te domowe sposoby zawiodą, można udać się do apteki i kupić któryś z dostępnych obecnie na rynku środków do zwalczania wszy. W przypadku intensywnej wszawicy włosy można też bardzo krótko obciąć.

Oczywiste jest, że gdy u dziecka znajdzie się wszy, włosy i głowy skontrolować powinna cała rodzina.

- Najważniejsze, by nie wstydzić się o tym mówić. Rodzic, który znajdzie u swojego dziecka wszy, powinien bezwzględnie pójść do szkoły czy przedszkola i porozmawiać o tym z wychowawcą czy opiekunem. Prawda jest taka, że gdy wszy ma jedno dziecko, niemal z pewnością zarażonych jest wielu jego kolegów i koleżanek - podsumowuje prof. Grytner-Zięcina.

Fakty i mity o wszach

Zobacz także
  • 4
  • 3
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Zapytaj eksperta

dr n. med. Maciej Kierzkiewicz

Gastrolog radzi

Emilia Gnybek-Ciosek

Skuteczne odchudzanie

Agnieszka Iwaszkiewicz

Życie rodzinne

Katarzyna Albrecht-Stanisławska

Zdrowie małego dziecka

Michał Lew-Starowicz

Problemy seksualne

Anna Englisz i Katarzyna Faliszewska

Zdrowa dieta

Zadaj pytanie ekspertowi