Ból przewlekły, czyli jak wyrwać się z matni

19.11.2008 09:56
Walka z bólem przewlekłym jest trudna, a czasami, niestety, nie do końca skuteczna, jak w przypadku bólów głowy i krzyża

Walka z bólem przewlekłym jest trudna, a czasami, niestety, nie do końca skuteczna, jak w przypadku bólów głowy i krzyża (Shutterstock)

Znów bolą plecy. Eee, na pewno źle spaliśmy, materac niedobry. Ból powoli zakrada się do naszego ciała, aż któregoś dnia stwierdzamy, że został w nim na dobre. Nie pozwólmy mu na to.
Dołącz do nas na Facebooku!

Gdy budzimy się w nocy z bolącym zębem lub po pracy czujemy, że pęka nam głowa i łamie się kręgosłup , przeklinamy ból. Jak to byłoby wspaniale żyć bez niego! To tylko częściowo prawda. Jak to byłoby wspaniale żyć bez przewlekłego bólu, bo ten nagły i ostry pozwala nam przeżyć.



Ból ostry pełni rolę ostrzegawczą. Mówi nam, że istnieje jakieś zagrożenie dla naszego ciała i musimy zacząć działać - np. cofając rękę znad świecy lub zapisać się do ortopedy na wizytę, gdy bolą nas plecy (co ciekawe, jak mówią eksperci, ból dolnej części pleców jest najczęstszy).

Takie cierpienie jesteśmy w stanie sobie wytłumaczyć. Gorzej, gdy pomimo spotkania z lekarzem i stosowania się do jego rad ból nie mija. Nawet gdy jego przyczyna (np. stan zapalny) została usunięta. Męczymy się tydzień, dwa, miesiąc. Ból staje się elementem naszego życia - przeradza się w stan przewlekły. Co wtedy robić?

Walka z bólem przewlekłym jest trudna, a czasami, niestety, nie do końca skuteczna, np. w przypadku bólów głowy i krzyża. Jednak, pomijając skrajne przypadki, znakomitą większość chorych można z bólu wyleczyć.

Pierwszą rzeczą jest uświadomienie sobie, że nie należy lekceważyć przeciągających się dolegliwości. Trzeba jak najszybciej przerwać cierpienie. Musimy tylko pamiętać, że im dłużej pozwolimy mu trwać, tym trudniej je będzie potem pokonać.

Ból przewlekły jest bowiem chorobą samą w sobie, potrafiącą zrujnować ludziom życie. Jak powszechną, bagatelizowaną i źle leczoną - pokazują statystyki.

Prawie jeden na pięciu dorosłych Europejczyków cierpi z powodu długotrwałego bólu - czyli co najmniej 75 mln ludzi. Połowa pacjentów jest leczona w sposób, który nie zmniejsza wystarczająco bólu. Prawie 80 proc. cierpiących osób nigdy nie zgłosiło się do lekarza specjalisty zajmującego się leczeniem bólu! W USA ponad dwie trzecie osób cierpiących z powodu bólu przewlekłego odczuwa go od ponad trzech lat. Jedna trzecia z nich mówi, że jest on bardzo silny.

Zazwyczaj tylko taki ból skłania nas do wizyty u specjalisty. Lżejszy leczymy sami, pochłaniając tony leków przeciwbólowych.

Warto wiedzieć, że istnieją dwa rodzaje bólu przewlekłego.

•  Pierwszy to ból powstały w wyniku choroby lub uszkodzenia tkanki poza układem nerwowym. Może on być tępy, pulsujący, a czasem ostry, np. ból kości, bóle ciśnieniowe oraz bóle spowodowane przez chorobę nowotworową.

•  Drugi to ból neuropatyczny wywołany uszkodzeniem systemu nerwowego. Ten może nas palić, mrowić lub przeszywać. Jest silniejszy i częściej przechodzi w ból przewlekły. Co gorsza, jest także mniej wrażliwy na leki przeciwbólowe i inne sposoby leczenia. Atakuje nagle, rozdziera nas przez kilka, kilkanaście sekund i się przyczaja. Taki ból może wywołać choćby zmiana temperatury przy przejściu z dworu do ciepłego pomieszczenia, podmuch wiatru czy dotyk.

Dobrym przykładem bólu neuropatycznego jest ból po przejściu ostrej choroby wirusowej zwanej półpaścem. - Niektórzy pacjenci, którzy przebyli tę dolegliwość, mają nadal silne bóle, które mogą się utrzymywać nawet przez całe życie. Dzieje się tak, gdy wirus półpaśca atakuje nerw. Jeśli nie wyleczymy wtedy bólu, to spowodowany nim obrzęk będzie uciskał na włókna nerwowe, które po dłuższym czasie mogą zostać uszkodzone - ostrzegają specjaliści.

Leczenie bólu przewlekłego:

Pamiętaj! Z leczeniem bólu przewlekłego jest tak samo jak z leczeniem nadciśnienia, choroby serca czy cukrzycy. Leków nie bierze się wtedy, gdy choroba się rozhula, ale zanim to nastąpi, po to, żeby utrzymać ją pod kontrolą.

Nie można pozwolić, żeby początkowy ostry ból trwał tygodniami lub miesiącami. To go utrwala i powoduje, że przechodzi w stan przewlekły. Powstają też pod jego wpływem w ciele zmiany, które mogą być nieodwracalne.

Przykładem może być tępy ból pleców, tzw. napięciowy. Jeśli szybko nie zniesiemy uczucia bólu (a czasami ludzie męczą się z takimi dolegliwościami miesiącami, zanim zajrzą do lekarza), odruchowo będziemy napinać mięśnie pleców. To spowoduje upośledzenie krążenia krwi w mięśniach i ich niedotlenienie, co z kolei przełoży się na kolejny ból, itd.

Niech twoim bólem zajmie się specjalista. We wszystkich większych miastach istnieją poradnie leczenia bólu. Nie zastanawiajmy się, czy nasz ból kwalifikuje się do takiej poradni. Nie myślmy, że tam to już tylko umierający chodzą. To nieprawda. Poradnie to po prostu ośrodki najlepiej przygotowane do leczenia bólu.

Ważne! Można samemu zażywać leki dostępne bez recepty, ale trzeba ściśle (naprawdę!) stosować się do zaleceń w dawkowaniu. Kolejna tabletkę bierzemy wtedy, gdy poprzednia dawka kończy swoje działanie. Jeśli np. lek działa osiem godzin, trzeba przyjmować go co osiem godzin. Podstawowe środki, jak paracetamol czy aspiryna, działają cztery godziny, podobnie morfina. Jeśli objawy nie ustąpią w ciągu trzech dni, lepiej zgłosić się do lekarza.

Nie przedawkuj! Paracetamol występuje w prawie trzydziestu preparatach o różnych nazwach handlowych. Sprawdź, czy nie bierzesz kilka razy tego samego.

Na szczęście teraz dostępne są już leki o przedłużonym działaniu, które przyjmuje się dwa razy dziennie - podczas śniadania i kolacji. Naśladuje to naturalny, fizjologiczny rytm. Istnieją też nowoczesne plastry przeciwbólowe działające nawet do 72 godzin.

Nie bójmy się opioidów. Są to silne leki przeciwbólowe zaliczane do grupy narkotyków, choć narkotykami tak naprawdę nie są. Należy do nich m.in. morfina. Jeśli lekarz uzna, że w naszym przypadku będą one najlepszą metodą leczenia, nie bójmy się, że zostaniemy narkomanami. To są bardzo skuteczne leki, trzeba je tylko stosować w odpowiedniej dawce, wtedy nie dają działań niepożądanych. Specjaliści od leczenia bólu przekonują, że pacjenci biorący opioidy uzależniają się od nich jedynie w jednym wypadku na 20 tysięcy.

Co jeszcze może nam pomóc? W leczeniu przewlekłego bólu z powodzeniem stosuje się także psychoterapię, techniki relaksacyjne, a także nieinwazyjne metody leczenia, np. przezskórna stymulacja nerwów. Ponadto akupunkturę czy elektroakupunkturę.

W niektórych przypadkach, np. neuralgii nerwu trójdzielnego, bólów wywołanych zmianami zwyrodnieniowymi stawów kręgosłupa czy chorób naczyń, gdy bólu nie da się opanować, a jest on wyjątkowo silny, lekarze niszczą nerwy, które go przewodzą.

Czy wszystko może boleć?

Są narządy, które nie mają unerwienia czuciowego, a więc nie bolą. Tak jest np. z wątrobą, płucami, mózgiem. Czujemy ból w tych okolicach, ale powstaje on gdzie indziej. Wątroba znajduje się w czymś w rodzaju woreczka, który boli przy rozciąganiu, czyli gdy narząd ten się powiększa. Płuca otoczone są bardzo mocno unerwioną opłucną, a mózg - oponami mózgowymi, które uciśnięte mózgiem obrzękniętym np. wskutek porażenia słonecznego wywołują silny ból głowy.

Nie każdego boli tak samo

Próg bólu jest u wszystkich ludzi jednakowy, bez względu na wiek, płeć czy rasę. Mamy jednak różny próg wrażliwości na ból. Odpowiada za nią nasz mózg. To on decyduje, że bodziec bólowy, który do niego dotarł, staje się dla nas odczuciem nieprzyjemnym, nieznośnym i przykrym. Istnieją pewne schorzenia mózgu, które powodują, że ból jest odczuciem całkowicie obojętnym. Pacjenci mówią, że owszem, czują ból, ale traktują to całkowicie bez emocji.

Kobiety silniej odczuwają dolegliwości bólowe, ale lepiej od mężczyzn je znoszą.

Wrażliwość na ból ma też głębokie podłoże psychologiczne. Ta sama osoba może zupełnie inaczej reagować na ból w zależności od nastroju, humoru, stanu ducha. Dlatego tak ważna jest psychoterapia w leczeniu bólu przewlekłego. Pacjent, który jest w lepszej formie psychicznej, dużo lepiej radzi sobie ze swoimi dolegliwościami.

Częstym zjawiskiem są także tzw. bóle psychosomatyczne. Pacjenci, np. będący w depresji odczuwają różne bóle (pleców, głowy), które po zastosowaniu odpowiedniej terapii, np. lekami antydepresyjnymi, znikają.

Zobacz także
  • Neuralgia popółpaściowa pojawia się u osób, które przechodziły zakażenie półpaścem Neuralgia popółpaścowa
  • Kiedy ból nie odpuszcza
  • Nie róbmy z siebie Hondy
Komentarze (2)
Ból przewlekły, czyli jak wyrwać się z matni
Zaloguj się
  • dosiiaa

    0

    Też miałam problem z silnymi bólami miesiączkowymi, tak samo zmalały po porodzie. Z wiekiem przyszedł problem bólu kręgosłupa, długo się zastanawiałam nad profesjonalnym leczeniem bólu, pierw leczyłam się sama środkami dostępnymi w aptece lecz nie przynosiły pożądanych skutków. W skrajnym momencie zaczęłam szukać lekarza który będzie znał się na rzeczy, nie chciałam oddać się w ręce pierwszego lepszego znachora. Szukanie zaczęłam od sprawdzenia kilku ośrodków zajmujących się szkoleniem lekarzy pod ten konkretny problem, tak znalazłam GSUSG i wyszukałam lekarza który jest po ich kursie. Muszę przyznać że doktor wykazał się profesjonalizmem w podejściu do pacjenta i problemu. Po kilku wizytach przewlekłe bóle ustąpiły, a ja mogę cieszyć się swobodą ruchu

  • kasiajotka

    0

    Ja od zawsze mam bardzo silne bóle miesiączkowe. Zdarzało mi się zemdleć z bólu. Teraz po porodzie jest trochę lepiej, ale nadal żeby przetrwać 2-3 pierwsze dni, to muszę wziąć pyralginę. Wtedy ból odpuszcza

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX