Antykoncepcja na wakacjach,
18.06.2008
, aktualizacja: 18.06.2008 10:18
Imprezy, wolny czas i nowe znajomości. Z dala od domu seks kusi młodych ludzi bardziej niż zwykle.
POLECAMY
Na progu wakacji rodzice dorastających panien i chłopców przypominają sobie, że seks nie zaczyna się po trzydziestce. Pół biedy, jeśli w domu sfera fizyczna związków nie jest tematem tabu, a my mamy dobry kontakt z dzieckiem. Wtedy bez trudu wyłapiemy odpowiedni moment, żeby porozmawiać z nim o swoich obawach związanych z "pierwszym razem". Niestety, jak pokazują statystyki, tylko 20 proc. kobiet przyznaje, że rozmawiało ze swoimi rodzicami na temat seksualności i jedynie 5 proc. mężczyzn (!). To oznacza, że dla wielu rodziców pierwszy samotny wyjazd dziecka pod namiot jest też pierwszą okazją do rozmowy o seksie.
Nasze obawy są uzasadnione, bo najwięcej przygodnych zbliżeń seksualnych zdarza się właśnie na wakacjach. Z dala od domu i czujnego oka rodziców młodzi ludzie w kontaktach z płcią przeciwną posuwają się dalej niż kiedykolwiek przedtem.
Dla wielu rodziców rozmowy o seksie są bardzo krępujące, ale warto przełamać własne zahamowania. Prawda jest bowiem taka, że wprawdzie nie mamy wpływu na to, czy młodzi ludzie zaczną uprawiać seks, ale możemy sprawić, żeby robili to mądrzej. A młodzież (często wbrew temu co deklaruje) potrzebuje rozmów o seksie, a przede wszystkim okazania im zainteresowania.
Rozpoczęcie rozmowy to tylko jedna dziesiąta sukcesu. Najważniejsze jest co i jak powiemy. Ważne, żeby starać się mówić o seksie bez skrępowania. Młodzi ludzie często nie potrzebują konkretnych rad, bardziej zależy im na tym, żeby się po prostu wygadać i zobaczyć, czy rodzice przyjmą to normalnie. Na nic zdadzą się nakazy czy zakazy - młodzi traktują je jako ograniczenie wolności i nie przekładają na swoje decyzje lub wybory. Dziecko nie powinno traktować seksualności jako czegoś negatywnego. Zamiast straszyć np. ciążą, lepiej zapytać syna czy córkę, jak przeżywa swoją pierwszą miłość. W końcu to naturalny etap dojrzewania i im mniej robimy wokół tego zamieszania, tym lepiej. A najważniejsze dla dziecka, żeby dorosły powiedział: "Jeśli będzie działo się cokolwiek niedobrego czy trudnego, to zawsze ci pomogę, nawet jeśli zrobisz coś głupiego".
A jeśli nie mamy daru mówienia? Wtedy można postarać się potraktować inicjację seksualną jako jeszcze jedną ważną decyzję. Można powiedzieć wprost: "Boimy się o ciebie, bo nie chcemy, żebyś zaszła w ciążę (żebyś został ojcem). Co o tym sądzisz?". Ważne, żeby nie robić awantur, nie oceniać, tylko mówić jasno, czego się od dziecka oczekuje. Zamiast zakazów lepsze są rozmowy: o tym, jak mówić "nie" chłopakowi, który zanadto nalega, a dziewczyna nie ma ochoty, o tym, dlaczego twoje dziecko chce, żeby to się już wydarzyło, o tym, że nie warto się spieszyć. Podczas rozmowy nie wolno być protekcjonalnym. Pokażmy córce czy synowi, że martwimy się o nią (niego), a nie o siebie. Teksty, że "my nie chcemy być jeszcze dziadkami" nie są dobre, bo po prostu uniemożliwiają dialog.
Na rozmowę częściej mają ochotę dziewczyny niż chłopcy ze względu na kulturowy wzorzec, który chłopcom nakazuje zdecydowanie większą powściągliwość w okazywaniu uczuć. Ale to nie znaczy, że oni nie potrzebują rozmawiać.
Często stosujemy podział: kobiety rozmawiają z córkami, a tatusiowie z synami. Jeśli tak pasuje dzieciom, to w porządku. Ale czasami ojcu łatwiej jest trafić do córki i na odwrót. Tatusiowie zazwyczaj czują się w takiej sytuacji zakłopotani i zamiast oswajać się z nowym etapem rozwoju córki czy syna, ustalić nowe reguły i granice, niepotrzebnie tworzą dystans. Panowie! Warto zaryzykować rozmowę - może ona przynieść ogromne korzyści wam i dziecku.
Lepiej wziąć sprawy w swoje ręce, niż pozwolić, aby dziecko wiedzę o seksie czerpało z nie zawsze wiarygodnych portali internetowych czy z opowiadań rówieśników. Niektóre pytania zadawane przez młodych w ankietach czy na stronach internetowych przerażają niewiedzą. Liczba niechcianych ciąż wśród nastolatek jest niepokojąco wysoka, a do tego stale rośnie liczba zachorowań na choroby przenoszone drogą płciową (w tym na wyeliminowany, jak się wydawało, syfilis).
Do rozmowy o antykoncepcji dobrze jest się samemu przygotować. Ważne, żeby dostarczyć dziecku wiarygodnych i obiektywnych informacji oraz umieć udzielić porad. Jeśli mimo naszych starań dziecko stanowczo odmawia rozmowy, można w ostateczności zadbać o to, aby dowiedziało się o antykoncepcji z wiarygodnych źródeł, np. podrzucając materiały albo zachęcając do rozmowy ze znajomym specjalistą. Dotyczy to także chłopców.
Okazją do poruszenia tematu może być zaplanowanie wspólnej wyprawy matki z córką do ginekologa lub przynajmniej wskazanie dobrego lekarza. Wiele dziewczyn boi się pierwszej wizyty i czasem niezupełnie bezpodstawnie - nie wszyscy ginekolodzy wykazują należytą wrażliwość i zainteresowanie, a pacjentki mogą czuć się zbywane lub nawet urażone pewnymi uwagami i nie uzyskiwać wszystkich potrzebnych informacji. Dlatego warto pójść do lekarza, który na pewno okaże szacunek i zrozumienie oraz - jeśli dziewczyna o to poprosi - doradzi w sprawach antykoncepcji. Jak zawiedzie wywiad wśród znajomych, można skorzystać z "Białej listy" ginekologów polecanych przez użytkowniczki forum Gazeta.pl.
Edukacja seksualna w naszym kraju kuleje. Panoszą się stereotypy związane z seksem. To dlatego powstała grupa Edukatorów Seksualnych Ponton działająca przy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Koordynatorka Pontonu Aleksandra Józefowska twierdzi, że wśród młodzieży od lat wciąż pojawiają się te same pytania dotyczące seksu i antykoncepcji. Grupa Ponton organizuje pogadanki w szkołach, a także prowadzi poradnictwo telefoniczne i forum, na którym internauci mogą zadawać pytania w ciągu całego roku. W lecie dodatkowo uruchamiane jest wakacyjne pogotowie pontonowe: telefon komórkowy, na który można dzwonić lub wysłać SMSa. Za kilka dni na stronie Pontonu (www.ponton.org.pl) podany zostanie numer telefonu oraz godziny, w jakich można z niego korzystać.
Młodzi ludzie doceniają wysiłki Pontonu, bo najczęściej nie mają się do kogo zwrócić z pytaniami i ewentualną prośbą o pomoc. Niestety zdarza się, że zwracają się z nią za późno.
Niemal połowa pytań zadawanych przez młodzież podczas ubiegłorocznego wakacyjnego Telefonu Zaufania grupy Ponton dotyczyła antykoncepcji, sporo dowiadywano się też o profilaktykę HIV/AIDS i innych chorób przenoszonych drogą płciową. Wolontariusze Pontonu podkreślają, że nie są lekarzami i zajmują się jedynie doradztwem, ale chętnie pomogą skontaktować się np. z ginekologiem czy psychologiem. Aleksandra Józefowska bardzo przestrzega przed douczaniem się z forów dyskusyjnych, na których młodzież wymienia się doświadczeniami i gdzie dostępna jest "wiedza podwórkowa" często bardzo daleko odbiegająca od prawdy. Jeśli więc decydujemy się na korzystanie z internetu, to wybierajmy strony, na których wypowiadają się lekarze i eksperci.
NAJCZĘŚCIEJ ZADAWANE PYTANIA ZWIĄZANE Z ANTYKONCEPCJĄ
Jak to robić, by się nie zabezpieczać?
Żadnej z metod tzw. antykoncepcji naturalnej (np. metody kalendarzowej) nie poleca się osobom bez stałego partnera, przede wszystkim z uwagi na możliwość zakażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową. W dodatku zmiany klimatu nawet przy zwykłym wyjeździe nad morze czy w góry nierzadko powodują zaburzenia w wydzielaniu hormonów, przez co owulacja może nastąpić w nietypowym momencie.
Czy uprawiając seks podczas miesiączki, nie zajdę w ciążę?
Istnieje możliwość zajścia w ciążę w trakcie całego cyklu, jeśli nie stosuje się środków antykoncepcyjnych. Wynika to z ogólnej nieregularności cyklu u młodych dziewczyn, a także podatności cyklu na zmiany pod wpływem czynników takich jak stres, choroba czy zmiana klimatu. Poza tym owulacja może nastąpić wkrótce po miesiączce, a plemniki mogą przeżyć w ciele kobiety nawet do 7 dni
Czy można zajść w ciążę od pierwszego razu?
Wbrew obiegowej opinii - tak, z dokładnie takim samym prawdopodobieństwem, jak za każdym innym razem.
Nasze obawy są uzasadnione, bo najwięcej przygodnych zbliżeń seksualnych zdarza się właśnie na wakacjach. Z dala od domu i czujnego oka rodziców młodzi ludzie w kontaktach z płcią przeciwną posuwają się dalej niż kiedykolwiek przedtem.
Dla wielu rodziców rozmowy o seksie są bardzo krępujące, ale warto przełamać własne zahamowania. Prawda jest bowiem taka, że wprawdzie nie mamy wpływu na to, czy młodzi ludzie zaczną uprawiać seks, ale możemy sprawić, żeby robili to mądrzej. A młodzież (często wbrew temu co deklaruje) potrzebuje rozmów o seksie, a przede wszystkim okazania im zainteresowania.
Rozpoczęcie rozmowy to tylko jedna dziesiąta sukcesu. Najważniejsze jest co i jak powiemy. Ważne, żeby starać się mówić o seksie bez skrępowania. Młodzi ludzie często nie potrzebują konkretnych rad, bardziej zależy im na tym, żeby się po prostu wygadać i zobaczyć, czy rodzice przyjmą to normalnie. Na nic zdadzą się nakazy czy zakazy - młodzi traktują je jako ograniczenie wolności i nie przekładają na swoje decyzje lub wybory. Dziecko nie powinno traktować seksualności jako czegoś negatywnego. Zamiast straszyć np. ciążą, lepiej zapytać syna czy córkę, jak przeżywa swoją pierwszą miłość. W końcu to naturalny etap dojrzewania i im mniej robimy wokół tego zamieszania, tym lepiej. A najważniejsze dla dziecka, żeby dorosły powiedział: "Jeśli będzie działo się cokolwiek niedobrego czy trudnego, to zawsze ci pomogę, nawet jeśli zrobisz coś głupiego".
A jeśli nie mamy daru mówienia? Wtedy można postarać się potraktować inicjację seksualną jako jeszcze jedną ważną decyzję. Można powiedzieć wprost: "Boimy się o ciebie, bo nie chcemy, żebyś zaszła w ciążę (żebyś został ojcem). Co o tym sądzisz?". Ważne, żeby nie robić awantur, nie oceniać, tylko mówić jasno, czego się od dziecka oczekuje. Zamiast zakazów lepsze są rozmowy: o tym, jak mówić "nie" chłopakowi, który zanadto nalega, a dziewczyna nie ma ochoty, o tym, dlaczego twoje dziecko chce, żeby to się już wydarzyło, o tym, że nie warto się spieszyć. Podczas rozmowy nie wolno być protekcjonalnym. Pokażmy córce czy synowi, że martwimy się o nią (niego), a nie o siebie. Teksty, że "my nie chcemy być jeszcze dziadkami" nie są dobre, bo po prostu uniemożliwiają dialog.
Na rozmowę częściej mają ochotę dziewczyny niż chłopcy ze względu na kulturowy wzorzec, który chłopcom nakazuje zdecydowanie większą powściągliwość w okazywaniu uczuć. Ale to nie znaczy, że oni nie potrzebują rozmawiać.
Często stosujemy podział: kobiety rozmawiają z córkami, a tatusiowie z synami. Jeśli tak pasuje dzieciom, to w porządku. Ale czasami ojcu łatwiej jest trafić do córki i na odwrót. Tatusiowie zazwyczaj czują się w takiej sytuacji zakłopotani i zamiast oswajać się z nowym etapem rozwoju córki czy syna, ustalić nowe reguły i granice, niepotrzebnie tworzą dystans. Panowie! Warto zaryzykować rozmowę - może ona przynieść ogromne korzyści wam i dziecku.
Lepiej wziąć sprawy w swoje ręce, niż pozwolić, aby dziecko wiedzę o seksie czerpało z nie zawsze wiarygodnych portali internetowych czy z opowiadań rówieśników. Niektóre pytania zadawane przez młodych w ankietach czy na stronach internetowych przerażają niewiedzą. Liczba niechcianych ciąż wśród nastolatek jest niepokojąco wysoka, a do tego stale rośnie liczba zachorowań na choroby przenoszone drogą płciową (w tym na wyeliminowany, jak się wydawało, syfilis).
Do rozmowy o antykoncepcji dobrze jest się samemu przygotować. Ważne, żeby dostarczyć dziecku wiarygodnych i obiektywnych informacji oraz umieć udzielić porad. Jeśli mimo naszych starań dziecko stanowczo odmawia rozmowy, można w ostateczności zadbać o to, aby dowiedziało się o antykoncepcji z wiarygodnych źródeł, np. podrzucając materiały albo zachęcając do rozmowy ze znajomym specjalistą. Dotyczy to także chłopców.
Okazją do poruszenia tematu może być zaplanowanie wspólnej wyprawy matki z córką do ginekologa lub przynajmniej wskazanie dobrego lekarza. Wiele dziewczyn boi się pierwszej wizyty i czasem niezupełnie bezpodstawnie - nie wszyscy ginekolodzy wykazują należytą wrażliwość i zainteresowanie, a pacjentki mogą czuć się zbywane lub nawet urażone pewnymi uwagami i nie uzyskiwać wszystkich potrzebnych informacji. Dlatego warto pójść do lekarza, który na pewno okaże szacunek i zrozumienie oraz - jeśli dziewczyna o to poprosi - doradzi w sprawach antykoncepcji. Jak zawiedzie wywiad wśród znajomych, można skorzystać z "Białej listy" ginekologów polecanych przez użytkowniczki forum Gazeta.pl.
Edukacja seksualna w naszym kraju kuleje. Panoszą się stereotypy związane z seksem. To dlatego powstała grupa Edukatorów Seksualnych Ponton działająca przy Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Koordynatorka Pontonu Aleksandra Józefowska twierdzi, że wśród młodzieży od lat wciąż pojawiają się te same pytania dotyczące seksu i antykoncepcji. Grupa Ponton organizuje pogadanki w szkołach, a także prowadzi poradnictwo telefoniczne i forum, na którym internauci mogą zadawać pytania w ciągu całego roku. W lecie dodatkowo uruchamiane jest wakacyjne pogotowie pontonowe: telefon komórkowy, na który można dzwonić lub wysłać SMSa. Za kilka dni na stronie Pontonu (www.ponton.org.pl) podany zostanie numer telefonu oraz godziny, w jakich można z niego korzystać.
Młodzi ludzie doceniają wysiłki Pontonu, bo najczęściej nie mają się do kogo zwrócić z pytaniami i ewentualną prośbą o pomoc. Niestety zdarza się, że zwracają się z nią za późno.
Niemal połowa pytań zadawanych przez młodzież podczas ubiegłorocznego wakacyjnego Telefonu Zaufania grupy Ponton dotyczyła antykoncepcji, sporo dowiadywano się też o profilaktykę HIV/AIDS i innych chorób przenoszonych drogą płciową. Wolontariusze Pontonu podkreślają, że nie są lekarzami i zajmują się jedynie doradztwem, ale chętnie pomogą skontaktować się np. z ginekologiem czy psychologiem. Aleksandra Józefowska bardzo przestrzega przed douczaniem się z forów dyskusyjnych, na których młodzież wymienia się doświadczeniami i gdzie dostępna jest "wiedza podwórkowa" często bardzo daleko odbiegająca od prawdy. Jeśli więc decydujemy się na korzystanie z internetu, to wybierajmy strony, na których wypowiadają się lekarze i eksperci.
NAJCZĘŚCIEJ ZADAWANE PYTANIA ZWIĄZANE Z ANTYKONCEPCJĄ
Jak to robić, by się nie zabezpieczać?
Żadnej z metod tzw. antykoncepcji naturalnej (np. metody kalendarzowej) nie poleca się osobom bez stałego partnera, przede wszystkim z uwagi na możliwość zakażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową. W dodatku zmiany klimatu nawet przy zwykłym wyjeździe nad morze czy w góry nierzadko powodują zaburzenia w wydzielaniu hormonów, przez co owulacja może nastąpić w nietypowym momencie.
Czy uprawiając seks podczas miesiączki, nie zajdę w ciążę?
Istnieje możliwość zajścia w ciążę w trakcie całego cyklu, jeśli nie stosuje się środków antykoncepcyjnych. Wynika to z ogólnej nieregularności cyklu u młodych dziewczyn, a także podatności cyklu na zmiany pod wpływem czynników takich jak stres, choroba czy zmiana klimatu. Poza tym owulacja może nastąpić wkrótce po miesiączce, a plemniki mogą przeżyć w ciele kobiety nawet do 7 dni
Czy można zajść w ciążę od pierwszego razu?
Wbrew obiegowej opinii - tak, z dokładnie takim samym prawdopodobieństwem, jak za każdym innym razem.
-
Antykoncepcja na wakacjach,
akcent.zoo
18.06.08, 15:09
Nie ma takiej możliwości.<No jasne, że mogą! Nie tyle przejść, co przedostać się. Prezerwatywa przecież nie jest z jedwabiu tylko z lateksu.»
-
Re: Antykoncepcja na wakacjach,
nutty.agg
18.06.08, 18:05
Była taka scena, w "Nagiej Broni"... Nielsen wchodzi do pokoju, ubrany w wielkikondom, aby uprawiać z partnerką ''bezpieczny seks''. :D Co kto lubi. :D:D»
-
Antykoncepcja na wakacjach,
pliwnik
08.07.08, 21:46
Ktos celowo wprowadza mlodych ludzi w blad. Oto pare kategorycznych bledow,ktore moga kosztowac mloda osobe zdrowie jak i zycie nienarodzonego dziecka:1) Prezerwatywa nie chroni przed plaga»
Najczęściej Czytane24 htydzień
Zapytaj eksperta

Dowiedz się, jak dbać o siebie i swoich bliskich.
Przykładowy newsletter














