Nie bój się astmy

- U jednej trzeciej dzieci astma sama ustępuje w okresie dorastania. To szczęściarze. Reszcie astma towarzyszy do końca życia - mówi dr Irena Kwarta, alergolog dziecięcy
Judyta Watoła: Czy każdy alergik jest jednocześnie astmatykiem?

Dr Irena Kwarta: Nie. Alergia to inaczej nadwrażliwość organizmu, natomiast astma to przewlekła choroba zapalna oskrzeli. Typowe jej objawy to napady duszności, suchy kaszel i świszczący oddech. Nasilają się po wysiłku i w nocy. U większości dzieci i młodych ludzi astma ma podłoże atopowe. Ataki duszności są wywoływane właśnie przez pyłki, pleśnie, kurz lub sierść. Ci astmatycy są jednocześnie alergikami. Ale są też inne rodzaje astmy: tak zwana astma wysiłkowa (wywołana przez intensywny wysiłek) oraz astma infekcyjna, którą powoduje wirusowe zakażenie oskrzeli.

Kto jest najbardziej narażony na chorobę?

- Według statystyk choruje na nią co dziesiąte dziecko. U 80 proc. choroba ujawnia się już przed piątym rokiem życia. To bardzo duże obciążenie. Niektórzy rodzice zaniedbują systematyczne leczenie dziecka i w okresach, kiedy ustępują ataki duszności, odstawiają leki. Tymczasem może to doprowadzić do nieodwracalnego zwłóknienia ścianek oskrzeli. Ścianki tracą wówczas elastyczność i chory gorzej reaguje na leki rozkurczowe, które mają mu pomóc podczas ataku. Dochodzi też do zmniejszenia wydolności oddechowej i wysiłkowej u dziecka, a to po prostu kalectwo.

Czy można pozbyć się astmy?

- U jednej trzeciej dzieci choroba sama ustępuje w okresie dorastania. To szczęściarze. Reszcie astma towarzyszy do końca życia. Dlatego właśnie ważne jest niedopuszczenie do trwałego uszkodzenia dróg oddechowych. Druga ważna sprawa to umożliwienie dziecku prawidłowego rozwoju fizycznego i psychicznego. Tymczasem matki dzieci chorych na astmę z lęku przed atakiem duszności stają się nadopiekuńcze. Takie mamy muszą się nauczyć, jak nie przekazywać swoich lęków. Dla dziecka najważniejsze jest, by nie czuło się gorsze od innych. Jeśli rodzice zabraniają mu wysiłku albo zabawy z innymi, może to trwale wpłynąć na jego psychikę.

Czy jednak dzieci chore na astmę nie powinny być zwalniane z lekcji wychowania fizycznego?

- Nie. Intensywny wysiłek może wprawdzie wywołać duszności, ale są lekarstwa, które powstrzymują ataki na ok. 8-12 godzin. W razie nagłego ataku można też użyć krótko działającego leku rozkurczowego. Wbrew powszechnemu przekonaniu dzieci chore na astmę mogą ćwiczyć w szkolnych salach gimnastycznych. Utrzymanie w nich czystości nie jest szczególnie trudne. Podłogi są drewniane i łatwo je zmyć. To samo z materacami. W salach gimnastycznych nie ma też wielu zakamarków, w których może gromadzić się kurz. Dlatego zachęcam rodziców, by zasiadali w trójkach klasowych i pilnowali czystości w salach gimnastycznych.

Dlaczego u chorych na astmę tak ważny jest wysiłek?

- Bo poprawia kondycję i sprawność układu oddechowego. Dzieci z astmą oskrzelową powinny mieć taką samą, a nawet większą pojemność płuc niż ich zdrowi rówieśnicy, bo to pomaga im przezwyciężyć ataki duszności. Nie można jednak ćwiczyć w okresie nasilenia choroby. By to sprawdzić, chorzy mogą korzystać z tzw. piksometrów i sami każdego dnia, w domu, określać, jaka jest ich wydolność oddechowa.



Więcej o: