Po anginie pogorszył mi się słuch. Czy to normalne?

Czy to na pewno była angina? Angina to z medycznego punktu widzenia ostre zapalenie migdałków - nic ponad to.
Natomiast w powszechnym rozumieniu angina to każde zapalenie gardła. Rozróżnienie jest o tyle istotne, że angina jest wskazaniem do antybiotykoterapii, natomiast inne zapalenia gardła niekoniecznie. W Polsce większość przeziębień niesłusznie nazywanych jest grypą, tak samo jak większość bólów gardła jest nazywana anginą. Zwykle typowa angina przebiega bez obrzęku jamy nosowej czy nosogardła. Jeżeli w czasie "anginy" występował silny obrzęk nosa (zatkany nos) niedosłuch mógł pojawić się wskutek zatkania trąbki słuchowej. Ponieważ trąbka słuchowa jest względnie długa i cienka (średnica dość grubego włosa) łatwo i szybko dochodzi do jej zatkania, a trudno i długo do jej odetkania.

Jeżeli pacjentka jest względnie młoda, mogło się zdarzyć, że w przebiegu prawdziwej anginy doszło do zapalenia tzw. trzeciego migdałka, który powiększony z powodu obrzęku również mógł zatkać ujścia obu trąbek. Jeśli do pogorszenia słuchu doszło z tego powodu, to przy dobrym leczeniu objawy wycofają się.

Ale jeżeli nie była to angina, tylko infekcja wirusowa, to powrót słuchu do normy staje się niepewny. Wirus mógł uszkodzić nerw słuchowy czy ślimaka (narząd odbiorczy w uchu wewnętrznym). Niedosłuch jest jednym z tych objawów, które powinien ocenić lekarz.

Dane tu przedstawione mają jedynie wartość informacyjną i nie mogą zastąpić indywidulnej porady lekarskiej.



Więcej o: