Czy w mózgu istnieje ośrodek snu?

Ponad wszelką wątpliwość istnieją struktury, których zniszczenie wprawia mózg w stan ciągłego czuwania, a drażnienie wywołuje sen
Od biedy można je uznać za ośrodek snu. Ale wiadomo, że nie tylko od nich zależy sen. Musi być coś, co pobudza owe struktury. Podejrzewa się, że to jakaś substancja gromadząca się w stanie czuwania, która stopniowo "zatruwa mózg", czyniąc nas coraz bardziej sennymi. Stąd jej nazwa - hipnotoksyna. Już w początkach wieku Constantin von Economo - odkrywca śpiączkowego zapalenia mózgu - stwierdził, że główną funkcją snu musi być "odtrucie" mózgu z hipnotoksyny. A rolę czujnika mierzącego jej stężenie pełnić by miał właśnie ośrodek snu. Permanentny zaś niedobór owej substancji miałby tłumaczyć niektóre przypadki bezsenności. Jak dotąd jednak hipnotoksyny nie znaleziono. O tym, że jednak istnieje, świadczy m.in. bardzo stare doświadczenie pewnego angielskiego badacza, który przez kilka nocy z rzędu biegał po Londynie ze sforą psów. Kiedy te zaczęły się słaniać z wysiłku i niewyspania, pobierał od nich płyn mózgowo-rdzeniowy i wstrzykiwał innym - wypoczętym psom. W efekcie "świeże" psy zasypiały kamiennym snem. A więc taka substancja musi gdzieś powstawać. Na jej poszukiwania wydano już miliony dolarów.

Znalezienie naturalnego, fizjologicznego leku nasennego byłoby hitem farmakologii. To by było odkrycie na miarę Nobla.

Dane tu przedstawione mają jedynie wartość informacyjną i nie mogą zastąpić indywidualnej porady lekarskiej.

Więcej o: