Seks w ciąży

Ciąża dla części kobiet to okres wyzwolenia od lęku, czas potwierdzenia własnej kobiecości. To w połączeniu z hormonami sprawia, że kobieta staje się bardzo aktywna erotycznie, często ku własnemu zaskoczeniu Czy można uprawiać seks, gdy pojawia się rozwarcie? Ekspert odpowiada
Z Ewą Żeromska , seksuolożką, rozmawia Joanna Sokolińska

Czy w ciąży można uprawiać seks?

Ewa Żeromska, psycholożka, seksuolożka: Wiele rzeczy w ciąży szkodzi: papierosy, alkohol, brak snu, lekarstwa, stresy, ale nie seks. Pod warunkiem oczywiście, że nie ma przeciwwskazań medycznych, a te pojawiają się, gdy ciąża jest zagrożona, i wówczas lekarz zaleca całkowitą abstynencję. Niemniej nawet w takim przypadku, gdy niemożliwy jest normalny stosunek seksualny, możliwe są pieszczoty, dotyk, pocałunki, przytulanie się i wszystkie inne formy okazywania miłości.

Trzeba również pamiętać, że to, że kobieta może uprawiać seks, nie jest jednoznaczne z tym, że ona chce to robić i że jej to sprawia przyjemność.

Bo może nie sprawiać, nawet gdy do tej pory za seksem przepadała.

Tak. Tu bardzo ważne jest to, co się z nią dzieje w pierwszym momencie, gdy dowiaduje się o ciąży. Podejście euforyczne: 'Chciałam dziecka i będę je miała', jest oczywiście dla współżycia najlepsze.

Często jednak ciąża jest zaskoczeniem, kobieta czuje, że oto właśnie kończy się jej młodość, blokuje kariera, zamykają perspektywy. W takiej sytuacji podświadomie może czuć, że sprawcą tego zamknięcia jest jej partner. Wtedy niechęć do ciąży może przełożyć się na niechęć do mężczyzny.

Są też kobiety, które traktują macierzyństwo jak swojego rodzaju misję. Gdy już zajdą w ciążę, tracą zainteresowanie współżyciem. Po prostu seks nie jest im już potrzebny, bo mają to, czego chciały, oczekują dziecka i już tylko na tym się skupiają.

Trudno emanować seksapilem, gdy człowiek ma ciągłe mdłości i zasypia na stojąco. A to częste w pierwszych tygodniach ciąży.

Oczywiście. Początek ciąży jest trudnym czasem, i to nie tylko ze względu na te nieprzyjemne doznania fizyczne. Kobieta musi przestawić się na nowe tory, musi myśl o wielkich zmianach w swoim życiu jakoś oswoić.

A do tego, żeby kobieta chciała uprawiać seks, musi czuć się szczęśliwa, zadowolona, kochana, akceptowana, piękna, pożądana... Tak jest zawsze. A w ciąży tym bardziej.

Łatwo można sobie wyobrazić wiele rzeczy, które w ciąży takie samopoczucie zakłócają. Choćby brak akceptacji dla zmieniającego się ciała, lęk o przyszłość...

...albo częsty u kobiet i mężczyzn lęk, że uprawiając seks, zaszkodzą dziecku.

A nie zaszkodzą?

Jeśli człowiek choć trochę zna się na anatomii, rozumie, że nic się dziecku nie stanie! W razie wątpliwości można zapytać lekarza. Jeśli współżycia boi się mężczyzna, niech kobieta weźmie go ze sobą do swojego ginekologa, który obojgu wytłumaczy, że ciąża to nie choroba. Mężczyzna nieraz traktuje swoją ciężarną partnerkę, jakby była ze szkła, jakby każdy gest, ruch mogły jej zaszkodzić. Rosnący brzuch nie jest wrzodem, który pęknie, jak się go dotknie. Można wybierać pozycje, które brzuch chronią - od tyłu, z boku albo na jeźdźca. Wiele kobiet intuicyjnie je wybiera, zwłaszcza w zaawansowanej ciąży.

Kobiety często boją się, że mąż czy chłopak zasłania się lękiem o dziecko, a tak naprawdę chodzi mu o jej opuchnięte nogi i nabrzmiałe piersi. Że przestała mu się podobać.

To nie tak. Już raczej sądzę, że niektórzy mężczyźni trochę boją się swoich ciężarnych partnerek i czują się nieswojo. Zwłaszcza ci, którzy wychowali się w małej rodzinie, z dala od malutkich dzieci i ciąż. Wtedy on nie traktuje ciąży jako naturalnego stanu i oznaki zdrowia kobiety. To dla niego misterium, magia. A kobieta brzemienna, że użyję dawnego wyrażenia, jest dla niego nieomal święta. Świętą się podziwia, otacza szacunkiem, ale się jej nie dotyka.

Wie pani, czasami miłość do kobiety może przyjąć takie objawy, że będzie się wydawało, że tej miłości nie ma. Mężczyźnie też trzeba dać czas na nauczenie się nowej sytuacji.

Co, jeśli mimo szczerych chęci obu stron, współpracy odmawia fizjologia kobiety?

Jeśli pojawia się ból przy stosunku, to najlepiej jest porozmawiać o tym ze swoim lekarzem, choć często wystarczy zmienić pozycję na mniej bolesną - dla każdej kobiety może to być inna pozycja, bo to bardzo indywidualna sprawa.

Na suchość w pochwie dobrze robią żele intymne, które warto stosować nie tylko w ciąży, ale w ogóle mieć je pod ręką.

Może się również zdarzyć, że libido nie utrzymuje się przez całą ciążę na jednakowym poziomie. Ma to związek ze stanem psychicznym kobiety, który w tym okresie jest szczególnie labilny. Zatem mężczyzna powinien się dostosować do swojej kobiety i niczego nie forsować.

Gdy kobieta zostaje mamą, piersi zmieniają swoją dotychczasową funkcję. Czy to może zmniejszyć ochotę na seks?

Raczej nie, chociaż piersi wypełnione pokarmem mogą krępować kobietę, a poza tym trzeba je traktować delikatnie. Nie słyszałam, żeby pieszczenie piersi przyspieszyło poród. Natomiast w ciąży piersi mogą być szczególnie wrażliwe na dotyk i wówczas nawet najdelikatniejszy dotyk może być drażniący i nieprzyjemny. Jeśli tak jest, to trzeba po prostu unikać takich pieszczot.

Przy okazji warto powiedzieć, że okres karmienia nie zabezpiecza przed kolejną ciążą, jak ciągle jeszcze sądzi wiele kobiet. Za to są specjalne tabletki antykoncepcyjne, które można przyjmować w okresie karmienia, oczywiście po konsultacji z lekarzem.

Wiele kobiet właśnie w ciąży odkrywa seks.

O, tak. Choćby dlatego, że wreszcie nie muszą się bać ciąży! Dla części kobiet to okres głębokiego wyzwolenia od lęku, czas potwierdzenia własnej kobiecości. To w połączeniu z hormonami powoduje, że kobieta, zwłaszcza w drugim trymestrze, gdy już nie czuje się zwykle tak zmęczona jak na początku, a jeszcze nie jest tak ociężała, staje się bardzo aktywna erotycznie, często ku własnemu zaskoczeniu.

A jeśli tej aktywności nie ma?

Tak też się zdarza. To nastroje od euforii: 'Będziemy mieli dzidziusia, małe gniazdko, och, wspaniale', po: 'To już koniec, zawsze będę gruba, a z dzieckiem same zmartwienia'. Te skrajne nastroje wpływają, co oczywiste, na stosunek do mężczyzny i do seksu. Raz kobieta jest zalotna, chętna, zainteresowana partnerem, to znów tylko płacze i jedno, czego potrzebuje, to żeby on ją przytulił.

Tak już jest - ciąża daje prawo do kaprysów, zachcianek, a nawet nie do końca kontrolowanych reakcji. W ciąży kobieta może sobie na wiele pozwolić, a mężczyzna powinien to dzielnie znosić. Taki jest jego udział w ciąży.

W dyskusjach na internetowych forach dziewczyny piszą, że boją się współżycia po porodzie. Że nie będzie tak samo, że po nacięciu albo pęknięciu krocza będą czuły ból.

To irracjonalne myślenie. Równie dobrze, jadąc na narty, można się zastanawiać, a czy jeśli złamię nogę, to ta noga dobrze się zrośnie i co ja wtedy zrobię.

Zasada jest taka: kobieta rodzi dziecko i wraca do normalnego życia, choć oczywiście zmienionego. Wolniej lub szybciej, ale wraca. Naprawdę większości z nas ciąża i macierzyństwo służą, poprawiają urodę, cerę, seksownie zaokrąglają kształty. A kłopoty ze współżyciem po porodzie zdarzają się, ale przecież nie są regułą.

Ale kobiety piszą co innego. Ból, na który się skarżą, nie jest bólem wyimaginowanej złamanej nogi.

Czasami mogą się zdarzyć jakieś komplikacje i wtedy wkracza lekarz, ale jeśli wszystko jest w porządku, a mimo to kobieta odczuwa ból, to raczej jest on wynikiem lęku przed współżyciem albo pewną zasłoną przed niechęcią do seksualnej aktywności.

Kobieta boi się kolejnej ciąży, chce odpocząć od seksu, jest skupiona na macierzyństwie i czasami ucieka w ból. Ona nie jest jeszcze gotowa do seksu. Nie odczuwa podniecenia, rozluźnienia. Po prostu seks nie jest jej potrzebny i wtedy nie ma co próbować przełamywać tego stanu na siłę. Trzeba poczekać, czasami nawet dość długo.

Przyjmuje się, że połóg trwa mniej więcej sześć tygodni i po tym okresie zdrowa kobieta jest fizycznie 'zregenerowana', w praktyce trwa to jednak znacznie dłużej, bo czynnik psychiczny ma tutaj zdecydowanie większe znaczenie niż kondycja fizyczna. W skrajnych przypadkach powrót do aktywności seksualnej wymaga pomocy specjalisty seksuologa.

Powiedziała Pani, że powrót do aktywności seksualnej może być długi. Ile to jest 'za długo'?

Dopóki brak seksu nie zakłóca relacji między małżonkami, to wszystko jest w porządku, nawet jeśli to trwa i trwa. Oboje akceptują ten stan i godzą się na to, że seks czasowo schodzi na dalszy plan. Nie zawsze przecież seks jest najważniejszy.

Bezdzietna zakochana para zajmuje się głównie sobą. Przytulają się, całują, coś tam sobie szepcą na uszko. A z małym dzieckiem? Są tak zaabsorbowani opieką nad maluchem - nakarmić, przewinąć, podać zabawkę, znowu upuścił, podać drugi raz - że nie starcza im siły i czasu na siebie. Ale nie są z tego powodu nieszczęśliwi, bo mają inne zajęcie, które też ich silnie wiąże.

A jeśli zakłóca?

Jeśli jednemu z partnerów brakuje pełnego współżycia zakończonego stosunkiem, trzeba się zastanowić, co z tym zrobić. Nie można podchodzić do tego książkowo: minęło tyle a tyle czasu, kiedyś kochaliśmy się tyle a tyle razy tygodniowo, trzeba do tego powrócić. Cóż, może wtedy nie mieliśmy nic lepszego do roboty...

Zawsze jednak trzeba pamiętać, że jeśli w związku nie ma długo seksu, to nie jest dobrze. Pojawia się emocjonalna luka, w którą może wkraść się jakaś inna, trzecia osoba, i dramat gotowy.

Choćby dlatego nie należy unikać rozmowy o tym, co się dzieje. O małżeństwo trzeba dbać, więc jeśli pojawia się problem, trzeba próbować go rozwiązać. Gdy rozmowy we dwójkę nic nie dają, nie należy wahać się, czy pójść do psychologa, psychoterapeuty rodzinnego, seksuologa.

Jak o tym rozmawiać?

Macierzyństwo i ojcostwo wymagają dojrzałości, zrozumienia przede wszystkim tego, jak bardzo zmienia się codzienne życie z chwilą pojawienia się dziecka. Przybywa obowiązków, rośnie zmęczenie, czasami wzajemne pretensje.

W ciąży to jeszcze nie jest tak bardzo odczuwalne. Życie we dwójkę z dużym brzuchem to jednak jest nadal życie tylko we dwójkę. Ale to jest czas nie tylko na kaprysy i oczekiwanie na wielki moment, ale również czas na układanie sobie różnych spraw, na rozmowy, na planowanie. Im więcej jest między ludźmi miłości i świadomości, tym łatwiej wszystko sobie poukładać, chociaż nie da się wszystkiego przewidzieć, choćby niechęci kobiety do seksu po urodzeniu dziecka.

A jak rozmawiać? Zwyczajnie, szczerze, otwarcie, nie kryjąc własnych lęków, obaw, nie obrażając się na siebie i nie oskarżając wzajemnie, jeśli coś nie wychodzi. Trzeba czasu, cierpliwości i wzajemnej tolerancji, żeby nauczyć się funkcjonowania w wielu rolach - matki, żony, kochanki - i jeszcze uszczknąć coś dla siebie w sprawach zawodowych. Oczywiście panowie też muszą uczyć się tego samego.

Więcej o: