Wirus grypy

Wirus grypy jest zarazkiem wyjątkowym, bo potrafi zmieniać swą postać najszybciej ze wszystkich znanych wirusów. Przez to niezwykle trudno jest z nim walczyć.


Przyczyną grypy jest wirus z rodziny Orthomyxoviridae. W przeciwieństwie do innych mikroorganizmów (bakterii, grzybów, pasożytów) wirus nie ma budowy komórkowej. W zasadzie nic nie potrafi robić samodzielnie: nie oddycha, nie pobiera pokarmu, nie rozmnaża się. Potrafi jednak świetnie wykorzystywać w tym celu komórki zaatakowanego organizmu. Zmusza je do powielania własnej informacji genetycznej, a także do produkcji białek niezbędnych do... zakażania kolejnych komórek.

Większość wirusów ma określony kształt, tymczasem wirus grypy jest zmiennokształtny. Może być okrągły, wydłużony, zagięty.

Naukowcy wyróżniają trzy główne typy wirusa - A, B i C i co najmniej kilkanaście odmian. Odmiany te związane są z występującymi na powierzchni wirusa białkami: hemaglutyniną (HA) i neuraminidazą (NA). Dzięki hemaglutyninie wirus przyczepia się i wnika do komórek nabłonka górnych dróg oddechowych (gardło, krtań, tchawica). Neuraminidaza zaś zmniejsza lepkość śluzu, przez co ułatwia zarówno przyczepianie cząstek wirusa, jak i przenoszenie zakażenia na niższe piętra układu oddechowego (rozrzedzony śluz łatwiej spływa w głąb oskrzeli). Bierze też udział w uwalnianiu z zakażonej komórki potomnych cząstek wirusa.

Najcięższe zachorowania wywołują wirusy typu A, które występują także u różnych gatunków zwierząt. To właśnie w organizmach zwierząt wirus A co jakiś czas zmienia się tak bardzo, że "przeskakując" z powrotem na człowieka, wywołuje ciężką chorobę. Ostatni taki przypadek miał miejsce w 1997 r. w Hongkongu, gdzie serię zachorowań wywołał wirus grypy spotykany do tej pory jedynie u ptaków.

Wirusy typu A są odpowiedzialne za większość tzw. pandemii, czyli ogólnoświatowych epidemii. Pierwszą pandemię grypy opisano w 1580 r. W ciągu kilku miesięcy spustoszyła ona Azję, Afrykę i Europę. W 1889 r. na grypę zachorowało prawie 40 proc. ludności świata. Najbardziej krwawe żniwo zebrała jednak tzw. grypa hiszpanka; w latach 1918-19 pochłonęła ona ponad 20 mln ofiar - więcej, niż poległo w czasie I wojny światowej.

Wirusy typu B zarażają wyłącznie ludzi i ograniczają się zazwyczaj do jednego rejonu geograficznego. Wirusy typu C, występujące u ludzi i świń, wywołują zazwyczaj lekkie lub bezobjawowe zakażenia.

Wirus grypy rozprzestrzenia się przede wszystkim drogą kropelkową (w czasie kasłania czy kichania rozpylamy w powietrzu tysiące kropelek, w których roi się od mikrobów). Grypą można też się zakazić przez bezpośredni kontakt, np. przez pocałunek. Na twardych, gładkich powierzchniach (blat biurka, szyba okienna, klawiatura komputera) wirus może przeżyć w wysuszonych kropelkach nawet do 24 godzin, na porowatych krócej: 4-6 godzin.

Zakaźność grypy jest bardzo wysoka - choruje większość osób, które zetknęły się z wirusem. W 1977 r. opisano przypadek zarażenia przez jednego człowieka 72 spośród 100 pasażerów samolotu w czasie 4,5-godzinnego lotu. Pod względem szybkości rozprzestrzeniania się grypa prawie nie ma sobie równych - potrzebuje zaledwie kilku tygodni, by opanować 100-tysięczne miasto.

Okres od wniknięcia wirusa do organizmu do wystąpienia pierwszych objawów grypy wynosi od kilku do 48 godzin. Choroba zwykle zaczyna się nagle, trwającą 1-2 dni wysoką gorączką (nawet do 40 st. C), niekiedy z dreszczami. Chory jest osłabiony, boli go głowa i wszystkie mięśnie. W miarę jak gorączka ustępuje pojawiają się objawy przeziębieniowe (katar, kaszel, ból gardła). Sam wirus bardzo rzadko przedostaje się do krwi i staje przyczyną uogólnionego zakażenia organizmu. Może jednak wywołać wiele powikłań (m.in. dlatego, że uszkadza komórki wyściełające drogi oddechowe, otwierając drogę innym drobnoustrojom). Do najczęstszych powikłań należą: zapalenie ucha, zapalenie płuc, zapalenie mięśnia sercowego, zapalenie mięśni z towarzyszącym rozpadem włókien, które może prowadzić do niewydolności nerek, zapalenie mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych.

Jeśli pacjent przestrzega zaleceń lekarza i nie dołączą się żadne powikłania, organizm zwalcza wirusa w ciągu kilku dni, do tygodnia. Układ obronny organizmu wyczerpuje się jednak w takiej walce i powrót do pełnej sprawności zajmuje mu kolejne dwa tygodnie, a nawet miesiąc.

Więcej o: