Czy udar mózgu to to samo co wylew krwi do mózgu?

red.
29.05.2001 , aktualizacja: 03.03.2002 12:25
A A A Drukuj
Zwany przez pacjentów wylew to zazwyczaj udar niedokrwienny mózgu

Zwany przez pacjentów wylew to zazwyczaj udar niedokrwienny mózgu (Shutterstock)

Są dwa rodzaje udarów mózgu - niedokrwienny i krwotoczny (wylew). Choroba, którą pacjenci i ich rodziny zwykli nazywać wylewem, to zazwyczaj udar niedokrwienny mózgu.
80 proc. chorych ulega udarom niedokrwiennym, a tylko 20 proc. wylewom.

Udar niedokrwienny mózgu zachodzi wówczas, gdy następuje niedotlenienie pewnej części mózgu z powodu zamknięcia naczynia krwionośnego. Wylew natomiast oznacza przerwanie naczynia w mózgu. Jego przyczyną może być wysokie nadciśnienie tętnicze albo tętniak naczynia krwionośnego w mózgu. Jeżeli wylew jest rozległy, wymaga leczenia operacyjnego. Jeśli jest niewielki, czyli krew jest w niewielkiej części mózgu, operacja jest niepotrzebna, bo krew po jakimś czasie wchłonie się samoistnie.

Przyczyną udaru niedokrwiennego może być np. zakrzep w naczyniu albo zator, albo zmniejszenie przepływu krwi w mózgu wskutek obniżenia ciśnienia tętniczego krwi. Może to nastąpić, jeśli np. naczynie jest zniszczone z powodu miażdżycy. Wówczas krew, zamiast przepływać swobodnie, przylega do zmienionej ściany naczynia i stopniowo je czopuje. Zakrzep może też być skutkiem migotania przedsionków - choroby, na którą cierpi wielu starszych ludzi. Skrzeplina krwi przemieszcza się w krwiobiegu i może dojść do mózgu. To powoduje udar. Skutkiem udaru niedokrwiennego jest martwica tej części mózgu, w której dokonał się udar.

W tej chwili w Polsce nie stosuje się jeszcze leków trombolitycznych, czyli rozpuszczających zakrzep w naczyniu. W USA i Europie Zachodniej stosuje się takie leczenie. Okazało się jednak, że lek ten jest dobrodziejstwem wówczas, gdy podaje się go do trzech godzin od początku udaru. Czyli w ciągu trzech godzin chory musi znaleźć się w szpitalu, mieć zrobioną tomografię komputerową i podany lek. Nawet w USA, które mają dobrze zorganizowaną opiekę medyczną, tylko ok. jeden procent chorych z udarem kwalifikuje się do takiego leczenia. Próbowano przedłużyć ten okres do sześciu godzin. Okazało się jednak, że po upływie pierwszych trzech godzin od udaru podanie leku rozpuszczającego skrzep może spowodować krwotok i zgon.

Myślę, że u nas będzie się w przyszłości podawać leki rozpuszczające zakrzepy, ale głównie w przypadku szczególnego rodzaju udaru - udaru pnia mózgu. Pień mózgu to ta jego część, w której na niewielkim obszarze zgromadzone są wszystkie ważne dla życia ośrodki decydujące o oddychaniu, rytmie serca itd. Jeżeli dochodzi do pełnego zakrzepu tętnicy podstawnej zasilającej pień mózgu, to obserwujemy stuprocentową śmiertelność. Próby podawania leku w takich przypadkach są więc próbą ratowania życia. Na razie jednak lek jest u nas zarejestrowany tylko do leczenia zawałów serca, a nie udarów mózgu.



Zobacz także