Padaczka spowita mitem

Nasze pojęcie o tej chorobie jest dość mgliste. Mówi się o niej mało i niechętnie, jakby była czymś wstydliwym. Najgorsze, że z niewiedzy bierze się wiele uprzedzeń, które utrudniają życie osobom chorym oraz ich najbliższym.






Epilepsja zawsze budziła w ludziach nieufność i strach. Utożsamiano ją bowiem z najpoważniejszą postacią choroby, której objawy są dla przypadkowego obserwatora przerażające - chory traci przytomność, upada, wypręża się, a następnie zaczynają nim wstrząsać gwałtowne drgawki. Z jego ust wydobywa się piana, bezwiednie oddaje mocz. W średniowieczu osoby cierpiące na epilepsję uważano za opętane przez demony i czasem palono je na stosie. Wiele mitów na temat tej choroby pokutuje do dziś. Rozprawiamy się z najczęściej powtarzanymi przekłamaniami.



Chorzy na padaczkę są zwykle upośledzeni umysłowo.

To błędne przekonanie jest dla epileptyków szczególnie krzywdzące. Większość z nich nie ma żadnych zaburzeń psychicznych (upośledzenie umysłowe stwierdza się tylko u 10--20 proc. chorych). Wystarczy przypomnieć sobie Sokratesa, Aleksandra Wielkiego czy Napoleona Bonaparte - wszyscy oni chorowali na padaczkę,

a upośledzeni z pewnością nie byli.



Kobieta chora na padaczkę nie urodzi zdrowego dziecka.

Epilepsja nie zamyka kobiecie drzwi do macierzyństwa. Szansa na urodzenie zdrowego potomstwa wynosi 92-96 proc. - prawie tyle, ile u kobiet zdrowych. Jednak w przypadku chorych na epilepsję szczególnie ważne jest to, aby ciąża była zaplanowana

- pozwoli to lekarzowi przygotować pacjentkę do ciąży, np. zmienić dawkę leku lub rodzaj terapii, tak aby była ona niegroźna dla dziecka.



Kobieta ciężarna musi odstawić leki przeciwpadaczkowe.

Wręcz przeciwnie - powinna kontynuować terapię, która chroni ją przed napadami. To właśnie ataki padaczki są bowiem dla płodu najgroźniejsze - mogą powodować niedotlenienie i prowadzić do trwałych uszkodzeń. U przyszłych matek stosuje się leczenie jednym lekiem, który podaje się w najmniejszej skutecznej dawce. Kobieta nie powinna również odstawiać leków, gdy zaczyna karmić piersią. Maluchowi nie zaszkodzą, a jej samej są bardzo potrzebne.



Atak padaczki zawsze wygląda tak samo: upadek, utrata przytomności, drgawki itd.

To nieprawda, istnieją różne rodzaje napadów. Ten opisany we wstępie (tzw. toniczno-kloniczny) jest najbardziej spektakularny, najczęściej pokazywany w filmach, ale nie jedyny. Niektórym napadom nie towarzyszy wcale utrata przytomności - mogą polegać na nagłym, niekontrolowanym skurczu mięśni, który spowoduje np. upuszczenie trzymanego w ręku przedmiotu. Mogą objawiać się chwilowym spowolnieniem mówienia, tzw. zacięciem się, lub zapatrzeniem się w jeden punkt i chwilowym nie-reagowaniem na bodźce. W takich przypadkach otoczenie może nie zauważyć, że atak ma miejsce.



Osoby chore na epilepsję nie są w stanie pracować.

Dobrze leczona epilepsja nie wyklucza możliwości podjęcia pracy. Nowoczesne leki nie powodują rozkojarzenia, senności czy kłopotów z pamięcią. Dlaczego więc ktoś, kto raz na rok miewa małe ataki (na przykład przez kilka sekund rytmicznie porusza ręką), miałby spędzić całe życie na rencie? Oczywiście są zawody, których epileptycy nie powinni wykonywać: np. kierować autobusami czy pracować na wysokościach. W innych radzą sobie tak dobrze jak osoby zdrowe.



Napad drgawkowy zawsze świadczy o padaczce.

Nieprawda. Każdemu z nas może się przydarzyć napad drgawkowy, który nie ma nic wspólnego z epilepsją. Wystarczy, że złoży się kilka czynników, np. dwie nieprzespane noce, wypicie dużej ilości kawy, silny stres, by u niektórych wystąpiły drgawki. Drgawki niezwiązane z padaczką mogą też wystąpić m.in. w gorączce, przy hipoglikemii, po spożyciu kokainy. Oczywiście po takim incydencie dobrze jest zrobić badania, by przekonać się, czym atak był spowodowany.





Jak postępować, gdy jesteś świadkiem napadu epileptycznego

- Zachowaj spokój i zadbaj o bezpieczeństwo chorego - odsuń przedmioty, o które mógłby się uderzyć, zranić czy oparzyć. Pod głowę podłóż mu coś miękkiego (poduszkę, sweter) i asekuruj, by nie uderzał nią o ziemię albo o stojące wokół przedmioty.



- Nie używaj siły, nie próbuj przytrzymać chorego lub wkładać mu czegokolwiek w usta (skurcze w czasie ataku są tak silne, że próba otwarcia ust zwykle się nie udaje, a jeśli nawet - kończy się wyłamaniem choremu zębów).



- Jeśli atak trwa dłużej niż 3 minuty, wezwij pogotowie.



- Po zakończonym napadzie ułóż chorego w pozycji bocznej bezpiecznej. Po kilku minutach powinien odzyskać przytomność.



Więcej o: