Dieta ośmiogodzinna (dieta 8h). Moda, czy rewolucja?

22.08.2014 08:52
Czy dieta pozwalająca na jedzenie wszystkiego, na co ma się ochotę, może być skuteczna?

Czy dieta pozwalająca na jedzenie wszystkiego, na co ma się ochotę, może być skuteczna? (Shutterstock)

Możesz jeść wszystko na co masz ochotę. Gdzie jest haczyk? Posiłki mogą "zajmować" jedynie 8 godzin, pozostała część doby to czas na picie wody, niesłodzonej herbaty i oczyszczanie. Czy taka dieta ma sens i czy jest bezpieczna?
Dołącz do Zdrowia na Facebooku!

Autorami tego specyficznego programu odchudzania są dwaj panowie - David Zinczenko i Peter Moore. Pierwszy to autor wielu publikacji propagujących zdrową dietę, drugi to dziennikarz jednego z magazynów dla panów zachęcającego do poprawy jakości stylu życia. Opracowana przez nich metoda odchudzania nie tylko zezwala na sięganie po produkty, na które mamy w danej chwili ochotę, ale obala powszechnie przyjęte zasady zdrowego żywienia.

Tym systemem można stracić nawet 30 kilogramów w miesiąc, czy to w ogóle możliwe?

Zapomnij o śniadaniu

Najważniejszy posiłek dnia to śniadanie, które im bardziej kaloryczne, tym lepsze. W opinii Zinczenki i Moore'a to bzdura. Wmuszanie w siebie bardzo obfitego śniadania to nie najlepszy pomysł. Znacznie lepiej jest "zastąpić" pierwszy posiłek kubkiem herbaty lub filiżanką kawy . Pozwoli to, na takie rozplanowanie dnia, by kolację zjeść na tyle późno by nie czuć silnego głodu przez resztę dnia. Po upływie ośmiu godzin przeznaczonych na jedzenie stosujący dietę mogą jedynie popijać wodę lub herbatę, pod warunkiem, że nie zawiera cukru .

Co na to badacze? Przyjmuje się, że śniadanie powinno zostać jedzone w pierwszej godzinie od chwili przebudzenia. Takie przesuwanie godziny pierwszego posiłku sprawia, że organizm nie ma wystarczająco dużo czasu na jego przetrawienie i "zrobić miejsce" na kolejny. Dietetycy podkreślają, że 2-3 godzinna "obsuwa" sprawia, że spadający poziom cukru powoduje rozdrażnienie, osłabienie czy zmęczenie. Mogą się także pojawić kłopoty z koncentracją.

Jem wszystko

Rewolucyjna dieta to pięć posiłków. Nie ma znaczenia z czego każdy z nich będzie zbudowany. Autorzy przekonują, że przez te osiem godzin, jakie może poświęcić w ciągu całego na jedzenie możemy jeść dosłownie wszystko. Przedział kaloryczny? Nie ma. Jedyne zalecenie to to, aby każdy posiłek został wzbogacony o jeden produkt z dwóch grup tzw. poskramiaczy tłuszczu oraz tzw. wspomagaczy zdrowia. W pierwszej znalazły się m.in. jajka, kurczak, indyk, ryby i chude mięso, jogurt i półtłusty nabiał, orzechy włoskie, nerkowce, migdały oraz fasola, groch, cieciorka. Do drugiej zaliczono maliny, jagody, borówki, porzeczki, żurawina, jabłka, pomarańcze, pomidory, melon, awokado, szpinak i zielone warzywa: brokuły, szparagi, jarmuż. Odradza się sięganie po alkohol , w szczególności piwo.

Porcje w rozumieniu Zinczenki i Moore'a mają być małe i rozsądnie opracowane. Motto diety - tj. jedz, co chcesz - w żaden sposób nie zachęca to stosowania zasad choćby piramidy zdrowego żywienia. Zaletą diety jest konieczność rezygnacji z picia słodkich napojów, które w nadmiarze mogą przyczynić się do rozwoju cukrzycy. Dodatkowo 16 godzinny post pozwala ograniczyć podjadanie.

8 minut

Ruch to niezbędny element każdej, skutecznej diety. Zgodnie z wytycznymi WHO optymalny czas jaki przeciętny człowiek powinien przeznaczyć na aktywność fizyczną to 170 minut tygodniowo. Dużo? Zdaniem autorów książki zdecydowanie za dużo. Zinczenki i Moore uważają, że wystarczy poświęcić zaledwie osiem minut na "rozruszanie" ciała. Niestety, ludzki organizm zaczyna spalać tkankę tłuszczową dopiero po upływie 30-40 minut. Nie bez powodu przeciętne zajęcia w klubach fitness trwają minimum 60 minut. Przekonanie, że 8 minut "wystarczy" wydaje się mało realne.

Dieta cud nie istnieje

Dobra dieta to przede wszystkim taka, która nie tylko zawiera zdrowe i odżywcze produkty, ale uczy odpowiednich nawyków żywieniowych. Mało kto po skończeniu odchudzania trzyma się choćby części zapisanych w niej zasad i niestety zazwyczaj kończymy z efektem "jo-jo". Jak zgodnie podkreślają eksperci od żywienia, jedyny sposób na utratę zbędnych kilogramów to sięganie po odpowiednie grupy produktów i aktywność fizyczna , dłuższa niż "magiczne" osiem minut.

Czytaj także:

Lubisz słodkie? Pora ograniczyć spożycie cukru

Dieta mężczyzn zmienia się po ślubie. Jak?

Odchudzanie bez diety? Sprawdź, jak to zrobić

Wspomagacze metabolizmu - składniki, które rozpędzą przemianę materii

Dieta trzech minerałów - trzymaj wagę w ryzach

Szukasz dla siebie odpowiedniej diety? Sprawdź te książki >>

Zobacz także
Komentarze (28)
Dieta ośmiogodzinna (dieta 8h). Moda, czy rewolucja?
Zaloguj się
  • zjadacz_hadronow

    Oceniono 196 razy 188

    Ale po co się odchudzać, skoro można jeść gofry?

  • roman_j

    Oceniono 99 razy 83

    "Tym systemem można stracić nawet 30 kilogramów w miesiąc, czy to w ogóle możliwe?" Jeśli autor lub autorka stawia takie pytanie, to powinna zmienić zawód na taki, który nie wymaga angażowania mózgu. Chyba trzeba by sobie wycinać po kawałku ciało, żeby chudnąć 1 kg na dzień. Jakim cudem organizm pozbędzie się 7500-9000 kcal (zależnie jak liczyć kaloryczność tłuszczu), jeśli nie będzie się za dużo ruszał i nie będzie się ograniczało liczby kalorii. Czy ten artykuł pisał jakiś automat???

  • neko_gd

    Oceniono 66 razy 64

    Po co powielacie tą bzdurę ,że ludzki organizm zaczyna spalać tkankę tłuszczową dopiero po upływie 30-40 minut ? Oczywiście ,że tyle czasu na zwiększenie efektywności spalania tłuszczu ale i tłuszcze i cukry (w różnych proporcjach ale jednak) zaczynają być spalane od pierwsze sekundy aktywności fizycznej .

  • abtmarketing

    Oceniono 32 razy 30

    To spalanie tluszczu dopiero po x minutach cwiczen (bo raz to jest 20, a raz 40) to taka sama legenda miejska jak to, ze czlowiek uzywa 10% mozgu.

  • marin841

    Oceniono 21 razy 21

    "Niestety, ludzki organizm zaczyna spalać tkankę tłuszczową dopiero po upływie 30-40 minut."
    co za brednia... totalna.
    a co z treningami hiit ? mam je robic przez 40min ? ha

  • kretu23

    Oceniono 35 razy 21

    kolejna bzdura. zmień styl życia a nie przechodź na dietę...
    wszystkie programy nadają sie do śmietnika

  • 4v

    Oceniono 36 razy 14

    a ja taką dietę, niejako z przypadku, stosuję od wielu lat. jem co chcę, ale zaczynam od obiadu około 14-stej, kończę na kolacji około 21. no i faktycznie nie tyję zbytnio, ważę jakies 85kg przy wzroście 190cm, no i wieku już mocno po 30-stce.

    a na "śniadanie" to nie kawę proponuję (fuj) tylko soczek z cytryny.

  • Adam Rosa

    Oceniono 20 razy 12

    po pierwsze dieta leangains, czyli eat stop eat - może być skuteczna, ale tylko wtedy gdy zachowujemy deficyt kaloryczny. Osobiście stosuję od 2 miesięcy leangains odmianę warrior diet 4h/20h w godzinach 20-24 i efekty są, jednak na pewno nie tak porażające jak 30kg w miesiąc, bądźmy poważni. Do tego niezwykle wskazany jest wysiłek fizyczny, moim zdaniem minimum 3x w tygodniu, zgadzam się z teorią, że trening bez diety nie przynosi zatrważających efektów i tak samo ma się to w temacie diety bez treningu. Zauważyłem u siebie, poprawę nastroju, brak uczucia zmęczenia w ciągu dnia, nadmiar energii i ogólnie lepsze samopoczucie - ciężkie były pierwsze trzy dni, obecnie przyzwyczaiłem się do tego trybu życia tak mocno, że zastanawiam się czy nie wprowadzić tego na stałe + jesz co chcesz, owszem, ale należy pamiętać o tym, że z jednym produktem (big mac) bedzie trudniej, a z innym wykonanym przez siebie w domu, może być prościej - ale podkreslam, przede wszystkim deficyt kaloryczny, liczyć białka/węgle/tłuszcze i można nawet olać wszelkie diety, chudnięcie i tak wystąpi. Wracając, podczas rozpoczęcia IF (intermittent fasting/warrior diet/leangains, zwał to jak zwał) zaczynałem od okna żywieniowego 8h, nie czułem głodu w ogóle. Nastepnego dnia zszedłem do 5h, a juz nastepnego do 4h, pierwsze 3 dni (1-5h, dwa nastepne po 4h) głód był intensywny na 1h przed rozpoczęciem okna i po przebudzeniu rano. Obecnie głodu nie odczuwam w ogóle. Jest mi z tym dobrze, nie jestem zwolennikiem tradycyjnego systemu żywienia, nie lubie zapychania żołądka co 3h, IF nie jest dla wszystkich - co do artykułu, wg mnie nie wyjaśnia nic. Słabo. Ta rewolucyjna dieta, o której tu piszecie wg mnie to po prostu 8h leangains i jest popularna już od paru ładnych lat. Moje 4h nauczyło mnie liczenia B/W/T i oglądania plakietek z tyłu, łapię sie za głowe w momencie w którym uświadamiam sobie jakim syfem żywiłem się dotychczas. Pozdrawiam serdecznie wszystkich :)
    A, dieta tego typu nie jest dla każdego, jedni musza jesc co jakis czas, bo odczuwają dyskomfort, innym wystarcza raz dziennie, a konkretnie - ja naleze do drugiej grupy ludzi i stąd mój zachwyt.

  • cezar61

    Oceniono 20 razy 8

    Ale brednie. Żresz co i ile chcesz i chudniesz. Kto spłodził taki "artykuł"?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX